Mięso

Wieprzowina duszona na sposób południowofrancuski. + film kulinarny

5 minut czytania
Zespół K. Hebda Autor: Zespół K. Hebda
Oceń ten post

Dzień dobry,

Dziś chciałam Wam przedstawić przepis, do którego przygotowania zbierałam się od dłuższego czasu.

Na urodziny dostałam od przyjaciółki książkę Elizabeth David French Provincial Cooking.

– Cieszysz się?

– Tak, a kto to jest?

– Nie wiesz? – zapytała koleżanka zdziwiona. Zgodnie z prawdą odparłam, że nie mam pojęcia.

– To taka brytyjska Julia Child.

I wszystko stało się jasne. Książkę czytam fragmentami: jest staromodna, bez obrazków czy pięknie wypisanych składników. Za to z ciekawymi wstępami i z pysznymi przepisami.

Dziś przedstawię Wam jeden z nich: wolno gotowaną wieprzowinę, prosto z południowej Francji. To danie właściwie jednogarnkowe – z dodatkiem ziemniaków, cebulki i czosnku. Jeśli chodzi o zestaw przypraw, jest łatwo osiągalny – jałowiec, ziele angielskie i liść laurowy. Wszystko polane czerwonym winem.  Wszystko przygotowane w glinianym garnku.  To niesamowite, ile aromatu można wydobyć z tak prostych składników, kiedy tylko połączy się je razem i podda działaniu ciepła!

Zapraszam!

ps. jeśli spodobał się Wam ten pomysł i interesuje Was pieczenie w glinianym garnku, mogę polecić także przepis na kurczaka z estragonem i cytryną oraz kurczaka ze śliwkami (to jeden z moich pierwszych postów)

We wstępie książki wydanej pierwszy raz  1970 roku, Elizabeth David pisze:

„Wiele zależy oczywiście od tego, czym karmiona była świnia i współcześnie awersja do tłustego mięsa sprawiła, że nawet w tłustych kawałkach jest mało słoniny. Na przykład, podbrzusze świni, teraz zawiera o wiele więcej mięsa, niż miałoby jeszcze 30 lat temu”.

/E. David, French Provincial Cooking/

 

Tymczasem, to właśnie tłustsze kawałki zapewniają mięsu chrupkość i delikatność!

Ciekawe, co napisałaby o współczesnej wieprzowinie!

[pullquote]To właśnie tłuszcz nadaje wieprzowinie miękkość. [/pullquote]Ja na szczęście mam dostęp do mięsa bardzo, ale to bardzo ekologicznego – od Babci i Dziadka. Powiem Wam, że po przeczytaniu tego fragmentu pożałowałam, że poprosiłam Babcię, żeby odcięła mi błonki tłuszczu z mojej polędwicy. Następnym razem, będę szukać w jej zamrażarce czegoś zdecydowanie tłustszego!W tym przepisie ewentualny nadmiar tłuszczu zostaje wchłonięty przez warzywa z dużą ilością skrobi: ziemniaki (można dodać też np. marchewkę).

Potrawę przygotowałam w tagine, które świetnie nadaje się do tego typu zadań! Równie dobrze jednak możecie przygotować wieprzowinę w garnku z grubym dnem, lub też spróbować upiec w piekarniku. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda moje tagine, zapraszam do obejrzenia filmiku:

Wieprzowina duszona na sposób południowo francuski. + film kulinarny

 

 

To co? Zapraszam osoby lubiące mięso, do przygotowania! To jeden z bardziej udanych przepisów na wieprzowinę.

Na zachętę powiem Wam, że mój Pan był tym daniem urzeczony – wszystko rozpływa się w ustach, jest bardzo delikatne.  A wiecie co jest najlepsze? To, że jeśli już raz przygotujecie wieprzowinę w ten sposób, macie na dwie godziny spokój – niczego nie trzeba przewracać, doprawiać itp.

Inna sprawa, że to niezła szkoła cierpliwości – powiem tylko, że zdjęcia robiłam bardzo głodna i w dużym pośpiechu.

 

Zapraszam!

Wieprzowina duszona – francuska kuchnia prowincjonalna.

Zmodyfikowany przepis z książki Elizabeth David French Provincial Cooking

Uwaga: jest to danie jednogarnkowe, więc można spokojnie modyfikować proporcje.

Składniki:

– polędwiczki wieprzowe, 6 sztuk (około 400g)

– przyprawy: pół łyżeczki ziaren jałowca  i pół łyżeczki ziaren czarnego pieprzu

– 5 cebul, pokrojonych w piórka

– kilka ząbków czosnku, obranych

– 3 duże ziemniaki pokrojone w cienkie plasterki

– listki laurowe

– kilka ziarenek ziela angielskiego

– łyżeczka czarnuszki

– szklanka czerwonego lub białego wina

– łyżeczka soli morskiej

– sól i pieprz do smaku

+ olej  do smażenia – ja używam klarowanego masła.

Przygotowanie:

Polędwiczki nacinamy ukośnie, tak, aby jednak  nie przeciąć (zobacz jak to robię na filmiku kulinarnym). W nacięcia wkładamy pieprz oraz jałowiec (można dodać też np. kawałeczki czosnku, zioła prowansalskie etc.)

W naczyniu z grubym dnem (ja robiłam to w tym, w którym potem gotowałam) rozgrzewamy olej. Podsmażamy polędwiczki z obydwu stron, wyciągamy je z naczynia.

Jeśli trzeba, dodajemy masła do smażenia i podsmażamy cebulę przez około 3-4 minuty. Połowę cebuli odkładamy na bok.

Na pozostałej cebuli układamy plasterki ziemniaków, liście laurowe, czarnuszkę, ziele angielskie,  polędwiczki, czosnek,  cebulę i znów plasterki ziemniaków – tak na zmianę. Dobrze, żeby ostatnia warstwa była z ziemniaków.

Uwaga! Każdą warstwę solimy.

Zalewamy winem.

Gotujemy na wolnym ogniu przez około 2 godziny (to zależy od jakości mięsa i grubości polędwiczek).

Cebulka zrobi się słodkawa, a mięso miękkie.

Smacznego!

Zdjęcia robiłam bardzo szybko, tacy byliśmy głodni!

A tak na marginesie: macie jakiś ulubiony sposób na wieprzowinę?

Bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to mięso nieco niedoceniane, kojarzone z hamburgerami, fast foodem i schabowym w panierce. Jakie są Wasze patenty?

Miłego dnia!

Autor/ka:
Zespół K. Hebda
Zespół K. Hebda - Jesteśmy zespołem, który kocha rośliny i wie, jak z nimi pracować. Na co dzień łączymy aromaterapię, fitoterapię i wiedzę naukową z praktyką życia: testujemy, sprawdzamy, wąchamy i dzielimy się tym, co naprawdę działa.