Olejek z oregano: robisz to źle. - Klaudyna Hebda Blog

Olejek z oregano: robisz to źle.

Kategorie:
Podziel się z innymi:

Dzień dobry,

Witam Cię serdecznie po długiej przerwie (nie będę się rozwodzić z czego wynikała, kto wie, ten wie). :) Na szczęście już wróciłam!

Dzisiaj przygotowałam dla Ciebie obszerne zestawienie dotyczące najczęstszych błędów w użyciu olejku z oregano. Mogę śmiało powiedzieć, że w kwestii używania tego olejku mam dość duże doświadczenie. Wynika ono nie tylko z książek, ale po prostu z praktyki. Na co dzień kontaktuję się z klientami, wiem jakie mają pytania, problemy i jakie pomysły, jeśli chodzi o jego użycie. :-)

Wiele sposobów użycia olejku z oregano, swoją drogą naprawdę niesamowitego,  jest nie tyle błędnych, co po prostu niebezpiecznych.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego postu będziesz wiedzieć w jaki sposób bezpiecznie i efektywnie go używać!

Zapraszam!

 

Zanim zaczniemy: co to jest olejek z oregano i po co się go używa?

 

Olejek z oregano to olejek eteryczny destylowany parą wodną z różnych gatunków oregano. Jeśli interesuje Cię dokładnie ten temat, zapraszam do postu olejek z oregano, wszystko co musisz wiedzieć. Jest to jeden z najbardziej znanych olejków eterycznych. Nawet jeśli nie wiesz nic o aromaterapii, bardzo możliwe, że natkniesz się właśnie na oregano.

Zazwyczaj używa się go albo jako suplementu diety samodzielnie, albo pod kierunkiem naturopaty (z bólem obserwuję, że wielu naturopatów nie ma pojęcia o aromaterapii) z różnych powodów:

  • dla podniesienia odporności,
  • antybiotycznie,
  • podczas przeziębień,
  • do walki z pasożytami
  • przewlekłymi stanami zapalnymi,
  • czy po prostu kulinarnie.

Lista zastosowań jest bardzo długa, ale w dużym skrócie, tam gdzie potrzeba mocnych właściwości przeciwzapalnych i przeciwbakteryjnych, zazwyczaj wyborem jest olejek z oregano.

Głównym składnikiem olejku z oregano jest karwakrol, bardzo skuteczny związek z grupy fenoli, który jednocześnie jest mocny i drażniący, a więc ważne jest bezpieczeństwo w jego użyciu.

Olejek z oregano należy do tzw. grupy olejków parzących, dlatego trzeba go używać ostrożnie.

Wiem, że i tak jest duża szansa, że mnie nie posłuchasz (z nieznanego mi powodu wszyscy chcą pić olejek z oregano, najlepiej bez rozcieńczenia :D), ale pozwól, że wypunktuję podstawowe grzechy w przyjmowaniu tego olejku.

Żeby było jasne: sprzedaję olejek z oregano i powinno mi teoretycznie zależeć, żeby ludzie pili go na śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację, najlepiej całymi butelkami ;). Tak naprawdę jednak, to wcale nie jest zabawne, co ludzie czasem robią z olejkiem z oregano. Wolę mieć mniej potencjalnych klientów, ale takich, którzy będą wiedzieć jak bezpiecznie tego olejku używać. Zresztą, nawet jeśli nie zamierzasz wcale tego olejku kupować (gdziekolwiek, u mnie czy nie), to a nuż powstrzymasz kogoś przed pochopną i potencjalnie niebezpieczną dla zdrowia decyzją.

 

Olejek z oregano, najczęstsze błędy

 

1. Mylenie olejku nierozcieńczonego z suplementem diety

Klasyk. Gdybym dostawała złotówkę za każdą osobę, której tłumaczę, jaka jest różnica między stężonym olejkiem, a suplementem diety, nie musiałabym pracować.

Zazwyczaj idzie to jakoś tak:

Koleżanka w pracy powiedziała koleżance w pracy, że inna koleżanka/naturopata/mistrz reiki polecił jej olejek z oregano na wzmocnienie odporności/detoks i jest super. Trzy razy dziennie, więc bierze po 5 kropli.

Koleżanka numer 2, zachęcona, kupuje radośnie najmocniejszy olejek z oregano, jaki jest możliwy (prawdopodobnie nie u mnie, bo ja akurat milion razy w sklepie powtarzam, że to mocny olejek) i zaczyna pić.

Po paru dniach nie czuje się lepiej, lecz wręcz gorzej: zamiast witalności zaczyna się buntować żołądek, gardło robi się opuchnięte, zaczyna się refluks. Jak to możliwe? Przecież olejek z oregano jest naturalny! Naturalne nie może szkodzić, prawda?

Rozwiązanie zagadki jest banalnie proste: jedna osoba brała suplement diety (czyli olejek z oregano rozcieńczony w oliwie w stężeniu 5 – 20%), a druga kupiła olejek nierozcieńczony/stężony (który powinna samodzielnie rozcieńczyć!).

Moc jest nieporównywalna.

Pobierz e-book o olejku z oregano

 

O ile jestem w stanie zrozumieć osoby, które nie mają wiedzy aromaterapeutycznej, o tyle nie mam wyjaśnienia dla naturopatów czy zielarzy, którzy nawet nie wiedzą, że są różne stężenia oregano. Jest to oburzające, zwłaszcza, jeśli ktoś przychodzi na płatną konsultację, a naturopata zapisuje mu po prostu “olejek z oregano” i tyle.

Regularnie odbieram telefony od osób, którym zapisano olejek z oregano i nikt ich nie uczulił, że są różne stężenia.  Uwierz mi, nie są to miłe historie. Zawsze staram się doradzić. Na dobrą ustalanie indywidualnej dawki olejku eterycznego, czy korygowanie zaleceń specjalistów nie jest moim zadaniem.

Zapamiętaj proszę jedną rzecz. Są dwie formy olejku z oregano:

  • nierozcieńczony (właśnie taki mam w sklepie i taki musisz sobie rozcieńczyć w oliwie/oleju),
  • rozcieńczony (5 – 20%).

Jeśli już zamierzasz koniecznie ten olejek pić, upewnij się o której formie mówimy.

2. Mit “oczyszczania organizmu”

Bezpośrednio wiąże się z numerem 1.

Łzawią Ci oczy? Masz opuchnięte gardło bo wcinałaś/eś nierozcieńczony olejek z oregano? A może nałożyłaś/eś na skórę bez rozcieńczenia i stała się czerwona?

Zawsze znajdzie się ktoś pomocny, kto powie: “Nie przejmuj się, to organizm się oczyszcza, bierz dalej!” albo “To detoks!”.

Nie chcę burzyć niczyjego świata, ale prawda jest dość prozaiczna. Jeśli używasz olejku z oregano nieostrożnie, to jest duża szansa, że po prostu poparzyłaś/eś sobie śluzówkę/przełyk/skórę karwakrolem.

W takim wypadku odstaw olejek, zacznij nawilżać gardło (np. lipą, lnem, ślazem, śluzami), czy gdzie tam ten olejek nakładasz. Kiedy już się zregenerujesz, następnym razem rozcieńcz mocniej.

Naprawdę, nie ma niczego rozsądnego ani chwalebnego w robieniu sobie krzywdy i doszukiwaniu się detoksu tam, gdzie go nie ma. Jeśli coś Ci szkodzi, to nie bierz na ślepo jeszcze więcej.

Żyjemy w wolnym kraju i można robić co się chce z własnym zdrowiem, ale ja na pewno do tego nie zachęcam. :)

3. Mylenie dawki profilaktycznej z dawką antybiotyczną

Olejek z oregano można stosować wewnętrznie na dwa główne sposoby. Każdy z nich ma inną dawkę oraz przeznaczenie. Nie będę już marudzić znowu na niektórych naturopatów, ale… co się nasłuchałam to moje.

Mamy więc dwie dawki:

  • dawkę profilaktyczną: czyli wtedy, kiedy bierzemy olejek z oregano jako antyoksydant, dla wzmocnienia odporności, etc. Wtedy bierze się dosłownie kropelkę co dwa dni albo kilka kropli rozcieńczonego w oliwie olejku (moim zdaniem optymalne jest rozcieńczenie 5%, chociaż niektórzy promują 20%)
  • dawkę antybiotyczną: czyli wtedy, kiedy bierzemy olejek z oregano albo jako substytut antybiotyku podczas infekcji bakteryjnej, ALBO podczas infekcji wirusowej (najczęściej w stylu “grypy żołądkowej”). W takim wypadku używa się zazwyczaj olejku stężonego, w większej ilości (5-7 kropli), kilka razy dziennie (zazwyczaj 3) przez kilka dni.  Według mnie optymalnie jest to 7, maksymalnie 10 dni (raczej 7).

Jeśli pomylisz jedno z drugim, różnica jest OGROMNA.

Napisał do mnie kiedyś chłopak z pytaniem czy jest możliwe po piciu olejku z oregano mieć biegunkę, czuć się źle i ogólnie być mocno osłabionym.

Wiedziona intuicją pytam: “Powiedz mi proszę o jakim olejku mówimy, czy jest rozcieńczony i jak długo brałeś”.

Okazało się, że “dla zdrowotności” pił przez ponad miesiąc nierozcieńczony olejek z oregano, kilka kropli, kilka razy dziennie. Gdyby było to oregano rozcieńczone do 5% prawdopodobnie obyłoby się bez problemów.

Kochani moi, sprawa jest prosta jak budowa cepa (chociaż okey, nie znam budowy cepa: jak to szło? rzemień, ósemka, dzierżak, bijak… musiałam wyguglować) :)

Jeśli mamy olejek z oregano, który działa antybiotycznie/antybakteryjnie, to jeśli go używamy dużo, nie możemy się dziwić potem, że działa… tak jak powinien, czyli antybiotycznie i antybakteryjnie!

Tak, jest to jak najbardziej możliwe, żeby wybić sobie florę jelitową, bo dlaczego nie? Duże i częste dawki olejku z oregano mogą wybić florę bakteryjną.

Praw biologii nie przeskoczysz i jak coś jest antybakteryjne i działa (a zaświadczam, że olejek z oregano działa!), to nie ma dużego znaczenia czy jest pochodzenia laboratoryjnego, czy naturalnego. Po prostu wybija bakterie.

Dlatego proszę, nie myl dawek i zastosowań, a jeśli chcesz przez dłuższy czas używać olejku z oregano w wersji antybiotycznej, używaj od razu probiotyków!

Uwaga ta dotyczy szczególnie dzieci, które bardzo dobrze reagują na olejki eteryczne i bardzo łatwo jest wybić ich jelitowy mikrobiom.

 

4. “Olejek jest czysty i naturalny, więc nałożę go sobie na skórę bez rozcieńczenia…”

Mit popularyzowany zwłaszcza przez przedstawicieli firm Young Living i DoTerra (żeby było jasne, nie wszystkich!), który mówi ogólnie: “naturalny i czysty olejek nigdy Cię nie podrażni, jeśli podrażnił to nie był naturalny”).

Powiem tak. Powodzenia z olejkiem z oregano, to bardzo mocny olejek i jeśli ma tak jak mój dużą ilość karwakrolu, to czystość nie ma znaczenia, jest po prostu parzący i tyle.

Pamiętam jak byłam na studiach zielarskich i badałam różne próbki olejku z oregano u dr Różańskiego. Miałam ze sobą oregano o zawartości karwakrolu 67% (dla porównania, ten który mam w sklepie ma 80%) z Mołdawii. Otwierałam buteleczkę z próbką wieczorem i zatarłam sobie oko. Ponieważ wiem, co się robi w takich przypadkach (najlepiej przemyć jakąś emulsją), przetarłam powiekę jogurtem i przepłukałam wodą.

Radośnie poszłam spać. Rano wstaję, całe okolice oka czerwone, ludzie mnie pytają co się stało, czy tłuszcz mi chlapnął rozgrzany, albo czy się poparzyłam.

To był “tylko” olejek z oregano.

Chcesz używać olejku z oregano na skórę, rób to ostrożnie. Maksymalne zalecane stężenie dermalne (czyli na skórę) to 1%, ja w balsamach przeznaczonych dla młodszych dzieci, takich jak Balsam Lekki Oddech trzymam oregano w stężeniu poniżej 0.2%, a i tak czasem u dzieci poniżej 2 roku życia pojawia się delikatne zaczerwienienie skóry.

5. Picie olejku z oregano na wodzie

To jest bardzo zły pomysł! Nie dziwi mnie, że istnieje w świadomości. Dzieje się tak, ponieważ nawet producenci suplementów diety (czyli tego rozcieńczonego w oliwie oregano) piszą na etykietce “wlej 5 kropli na pół szklanki wody i wypij”.

Pomysł jest zły z teoretycznego i praktycznego punktu widzenia. 

Zły z teoretycznego punktu widzenia: olejek eteryczny to olej.  Olej nie miesza się z wodą, więc wlanie olejku na wodę i wypicie nie jest żadną formą rozcieńczenia. Jest jedynie… wypiciem olejku unoszącego się na wodzie. Bez sensu.

Olejki eteryczne dobrze rozpuszczają się w:

  • tłuszczach
  • kwasach
  • miodzie
  • emulsjach (mleku/jogurcie)
  • alkoholu

Dodatkowo, olejek z oregano jest najlepiej przyswajalny z jedzeniem, czyli nasz organizm dużo lepiej przyjmie go jako dodatek do sosu do pizzy niż po prostu “wypity”.

Są lepsze sposoby niż picie olejku z oregano na wodzie.

Polecam zawsze picie tego olejku z sokiem pomidorowym i odrobiną oliwy (nawet łyżką soku).

Inną opcją jest wymieszanie go z jogurtem, mlekiem, rozcieńczenie w wódce i dawkowanie na miód/cukier (tak jak krople żołądkowe).

Poza tym, rozcieńczamy po to, żeby olejek był mniej parzący. Jeśli damy go po prostu na wodę, to tylko lepiej rozprowadzimy ten parzący olejek po buzi, języku, śluzówce… Nadal będzie nas piekło.

Pomysłów jest bardzo dużo, ale ten z piciem na wodzie jest naprawdę najsłabszy.

6. Kąpanie się w nierozcieńczonym olejku z oregano

Ta sama historia. Bierzesz olejek, wkraplasz sobie kropelkę albo i pięć do wanny, bo wanna duża, wchodzisz i po kilku minutach wyskakujesz, bo skóra parzy.

Olejek tylko się unosi na wierzchu, pływa sobie i jeśli może, zostaje na Twojej skórze robiąc to, co robi naturalnie (czyli podrażnia). Nie jest to nic przyjemnego.

Zerknij na moje sole do kąpieli, które są “legalnymi” kosmetykami (np. sól ziołową lekki oddech).  Masz tam olejki, sól oraz oleje bazowe, a do kąpieli daje się 1 – 3 łyżki.

 

Nigdy nie wlewaj nierozcieńczonego olejku z oregano bezpośrednio do wanny!

Na zdjęciu mój “oficjalny” kosmetyk, który znajdziesz w sklepie.  Olejki eteryczne w nim zawarte są z dodatkiem soli i olejów bazowych (macadamia/jojoba, etc).

Sól do kąpieli Lekki Oddech - Zobacz w sklepie

Nie musisz zresztą używać soli, możesz rozcieńczyć go w mleku, śmietanie, jogurcie…

Natomiast proszę, proszę, nie wlewaj bezpośrednio do wody!

Nie muszę też dodawać, żeby nie robić tego własnym dzieciom.

7. Wlewanie olejku bezpośrednio do zatok

Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym pomyśle od koleżanki, myślałam, że jest to odosobniony przypadek jednej, niezwykle odważnej osoby.

Byłam w błędzie. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, to dość popularny zapęd.

Logika wygląda następująco:

olejek z oregano jest przeciwbakteryjny -> w zatokach są bakterie -> wleję olejek z oregano do zatok -> pozbędę się bakterii -> (punkt opcjonalny)  w naturalny sposób! :D -> victoria!

Ja nawet tę logikę w jakiś tam sposób rozumiem, ale musisz uwierzyć mi na słowo:

To jest bardzo zły pomysł, nie wlewaj sobie proszę olejku z oregano do zatok!

Z takich oto powodów:

  1. będziesz cierpieć (Ty, albo co gorsza, Twoje dziecko), bo zjedziesz sobie błonę śluzową.
  2. to naprawdę nie działa tak, że raz wlejesz i pozbędziesz się bakterii.
  3. poparzona błona śluzowa, zwłaszcza w przypadku przewlekłego zapalenia oskrzeli, naprawdę trudno się potem odbudowuje.
  4. po prostu nie rób tego. :)

Ja rozumiem, że zatoki to jest straszna i bolesna sprawa. Jeśli chcesz wspomagać się aromaterapią i naturalnymi metodami, to zainteresuj się płukaniem zatok za pomocą netipotu. Postaram się napisać o tej technice. Ponadto dużo bezpieczniejsze są parówki czy inhalacje.

Z mojego prywatnego doświadczenia wynika też, że lepiej w tym wypadku działa olejek tymiankowy jeśli chodzi o udrażnianie nosa.

Nie wlewaj sobie żadnej formy olejku z oregano do nosa. Ani nierozcieńczonego ani 5%. Żadnego!

8. Lewatywa z olejkiem z oregano

Pozwolę sobie tego nie komentować zbyt obszernie.

Tak, doświadczeni aromaterapeuci czasem zalecają dawkowanie ziół, czy nawet olejków doodbytniczo (np. w czopkach).  Jest to bardzo dobra metoda przyjmowania niektórych olejków w niektórych, ściśle określonych przypadkach (to są kwestie wchłanialności). Do tej grupy nie należy olejek z oregano ani inne olejki z grupy parzących (np. tymianek/goździk).

Osobiście nie znam takiego przypadku, ale dla porządku napiszę, żeby nie używać olejku z oregano dopochwowo (ta sama historia).

9. Używanie olejku z oregano jako zastępnika leków konwencjonalnych, bez dokładnego zrozumienia jego działania/funkcji i właściwości

Podam Ci przykład z mojego życia.

Ostatnio miałam nieprzyjemność wyrywania wszystkich popłuczyn ewolucji zwanych zębami mądrości. Nie użalając się specjalnie nad sobą powiem, że przyjęłam furę leków przeciwbólowych i antybiotyków. Zabiegi były w krótkich odstępach między sobą (około 2 tygodnie). Przy skomplikowanych ekstrakcjach chirurgicznych może dojść do zapalenia okostnej. A musisz wiedzieć, że zapalenie okostnej to jest poważna sprawa i nie ma żartów.

Proste pytanie: dlaczego nie użyłam olejku z oregano w dawce antybiotycznej?

Ponieważ wiem, że olejek z oregano rozcieńcza krew i nie bierze się substancji rozcieńczających krew przed zabiegiem chirurgicznym, czy między zabiegami chirurgicznymi (to samo dotyczy też np. olejku goździkowego). Można po prostu dostać krwotoku.

To co jest napisane na forach internetowych nie zawsze jest prawdą. Sprawdzaj samodzielnie! Tak, ja też nie mam monopolu na prawdę.

Innym przykładem jest “własnoręczne” leczenie candidy, “robaków” często nawet nie wiadomo dokładnie jakich. Niektórzy profilaktycznie się odrobaczają, nawet bez badań, olejkiem z oregano. Tutaj już się dzieją cuda! Zwłaszcza, jeśli robi się to za pomocą wiedzy z różnych grup, czy forów internetowych. Ludzie mylą dawkę antybiotyczną z profilaktyczną, nie zwracają żadnej uwagi na rozcieńczenia, czy na zawartość karwakrolu (bo jest znacząca różnica między 50% a 80%). Nie zwracają uwagi na dawki osobne dla dzieci i dorosłych (czasem dają olejki doustnie nawet dzieciom około 1 roku życia). Biorą olejki do oporu, nabawiają się refluksu, zgagi, parzą sobie przełyki, łączą oregano z innymi cudami… Żołądek też ma swoją wyściółkę, raz zniszczona bardzo powoli się regeneruje. To nie jest takie łatwe.

O kandydozie będę jeszcze pisać, ale już teraz powiem jasno: nie ma określonej dokładnej dawki olejku z oregano, który “zabije kandydozę” z prostej przyczyny. Organizmy są różne i naturalny olejek nie jest standaryzowany, ma różne ilości karwakrolu i innych składników. Poza tym to, co wychodzi w badaniach laboratoryjnych na szalkach Petriego to jedno, a to, co się dzieje w żywym ciele, to drugie.

Moim skromnym zdaniem, w przypadku candidy stosowałabym dawkę profilaktyczną bardziej niż antybiotyczną: olejek z oregano w małej ilości pobudza rozwój flory bakteryjnej.

Balsam z wykorzystaniem olejku z oregano dla młodszych dzieci: w kosmetykach bardzo pilnuję stężenia oregano.

 

10. Naturalne = bezpieczne. Wcale nie!

Chyba będę z tym przekonaniem walczyć do końca życia. :)

To, że coś jest naturalne, nie oznacza automatycznie, że jest bezpieczne. Nie oznacza też, że jest domyślnie bezpieczniejsze od wersji syntetycznej.

Pierwszy z rzędu przykład: aspiryna. Obecnie unika się podawania jej małym dzieciom ze względu na możliwość wystąpienia bardzo rzadkiego, ale śmiertelnego zespołu Reya. OK, ja jako dziecko brałam aspirynę i żyję, natomiast są osoby bardzo wrażliwe. Gdyby takie dziecko zamiast aspiryny dostało “naturalną aspirynę” w formie wywaru z kory wierzby, czy jakiegoś innego, to również taki zespół mógłby wystąpić. Co gorsza, nikt nie będzie w stanie określić, jaką dawkę tak naprawę dziecko przyjęło.

Olejek z oregano należy do grupy olejków ogólnie bezpiecznych. Jego przedawkowanie nie wiąże się raczej z dużymi zagrożeniami dla zdrowia. Mam na myśli naprawdę poważne rzeczy, natomiast również można go przedawkować, tak jak wszystko.

To, że coś jest naturalne, nie oznacza z automatu, że nie trzeba traktować tego z szacunkiem i odpowiednią ostrożnością. Dotyczy to ZWŁASZCZA OLEJKÓW ETERYCZNYCH, które są wysoce stężone i jest to tak naprawdę zielarstwo tzw. “wysokiej dawki”. Zawierają dużo substancji czynnej i są naprawdę potężnym narzędziem leczniczym.

Mam nadzieję, że rozwiałam kilka nieporozumień w tym temacie.

Jak wyliczać stężenia?

Kochani Moi, dostaję mnóstwo pytań:

“Mam olejek z oregano 10%” ile to będzie antybiotycznie?

“Mam olejek z oregano 20%” jak to wyliczyć?

Bardzo przepraszam, ale nie jestem w stanie wyliczać dla Was proporcji indywidualnie. Zamiast robić dla Was fajne rzeczy, siedziałabym z kartką i robiłabym coś, co po prostu nie ma większego sensu. :)

Przypomnijmy sobie więc podstawy.

100% = Sto części z całości (stu części)

1% = 1 część ze 100.

Jeśli masz 10% = masz 10 części substancji na 100 części całości.

Skoro więc piszę, że mój olejek ma 100%, a Ty masz na przykład 10% to oznacza, że masz 10x mniejsze stężenie, więc musisz dać czegoś 10x więcej, żeby osiągnąć 100%. :-)

Inna sytuacja.

Skoro ja piszę o stężeniu 5% (mam 5 części z całości 100)  a Ty masz 10% (masz 10 części z całości 100) to oznacza, że Twój jest dwa razy mocniejszy, czyli żeby uzyskać takie samo stężenie, musisz go rozcieńczyć lub użyć o połowę mniej. :-)

Inne rzeczy, takie jak na przykład ilość karwakrolu, również można rozwiązać prostą proporcją matematyczną. Niestety, nie jestem dobrym nauczycielem matematyki. :)

Wiem, że to nie jest wcale łatwe. Też się kiedyś złapałam na tym, że po prostu nie pamiętałam co i jak dokładnie, i musiałam sobie przypomnieć. Naprawdę nie jestem w stanie oprócz swojej codziennej pracy, zajmować się wyliczaniem proporcji matematycznych dla każdego suplementu dostępnego na rynku.

Zawsze możecie napisać do sprzedawcy danego suplementu w razie problemów (sama używam olejku 100% na 82% karwakrolu i do takiego odnoszę się w postach).

Zaoszczędzony na wyliczanie indywidualnych proporcji czas, mogę przeznaczyć na przykład na kolejne ciekawe posty dla Was, filmy etc., etc. :)

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, pewnie interesuje Cię temat olejku z oregano.  Kliknij grafikę poniżej. Dostaniesz ode mnie ściągawkę, do której możesz zajrzeć w każdej chwili. Znajdziesz tam wszystkie informacje o olejku z oregano w jednym miejscu!

Pobierz e-book o olejku z oregano

Dodam, że starałam się, żeby post był żartobliwy (jak na moje, może dość specyficzne, poczucie humoru) i dosadny. Naprawdę zależy mi, żebyś tych kilka rzeczy zapamiętał/a.

Jeśli potrzebujesz zaopatrzyć się w wysokojakościowy olejek z oregano, taki, który możesz sobie samodzielnie rozcieńczyć, zapraszam do sklepu. Znajdziesz tam olejek z oregano górskiego. Po przeliczeniu ile suplementów można nim wykonać w domu, wychodzi taniej, a samodzielnie można kontrolować dawki. :) Wiele czytelników i czytelniczek go już ma i potwierdzają, że jest naprawdę bardzo mocny.

Także, kto jak kto, ale ja na pewno nie byłam osobą, która zachęcała do nieodpowiedzialnego użycia. :)

 

Podobał Ci się ten wpis? Podaj dalej!