Nawłoć – zastosowanie tego żółtego ziela, które rośnie wszędzie.

nawloc-6257-2

Dzień dobry,

Kojarzycie nawłoć?

Te takie żółte wiechcie, które od sierpnia do września kwitną wszędzie?

Jeśli tak, to zapraszam Was na post dotyczący tej rośliny – przyznam, że do napisania pchnęło mnie pytanie na Facebooku („A co zrobić z nawłocią?”). Do tej pory uważałam nawłoć za coś średnio ciekawego, co oprócz właściwości diuretycznych (układ moczowy i te sprawy) oraz ozdobnych (ładnie wygląda w bukietach) w sumie nie ma więcej zastosowań.

Okazało się, że byłam w błędzie. Z nawłoci szeroko korzystają zwłaszcza zielarze z USA i stamąd można podpatrzyć kilka ciekawych pomysłów: zdrowotnych, urodowych i kulinarnych.

Zapraszam!

Nawłoć – historia i zastosowania

Nawłoć – co to jest i skąd pochodzi?

Nawłoć jest zielem pochodzących z rodziny Astrowatych. Wywodzi się z Euroazji, potem przywędrowała do Ameryki Północnej i stosunkowo niedawno jedna z odmian amerykańskich – nawłoć kanadyjska, powróciła na Stary Kontynent i jak widać – świetnie się zaadaptowała.

Na świecie jest kilkaset odmian nawłoci, jednak nas będą interesować w tym poście trzy:

– nawłoć właściwa

– nawłoć kanadyjska

– nawłoć gigantea

Dlaczego te trzy?

Po pierwsze, nawłoć właściwa jest taką „podstawową” nawłocią jeśli chodzi o zastosowania lecznicze – prawdopodobnie to właśnie tę nawłoć stosowali Rzymianie.

Nawłoć kanadyjska jest nawłocią bardzo ekspansywną i to właśnie ona zarasta duże tereny Stanów oraz naszego pięknego kraju – stąd też piszę post korzystając właśnie z nawłoci kanadyjskiej jako surowca.

Nawłoć gigantyczna: gigantea również występuje dość często i pojawia się w opracowaniach.

Wszystkie trzy gatunki nawłoci bardzo często pojawiają się w opracowaniach naukowych i są podstawą do prowadzenia badań (np. nad antyoksydantami).

Nawłoć – w historii i kulturze.

Łacińska nazwa systematyczna nawłoci to Solidago – wywodzi się to z łacińskiego czasownika „solidare” co oznacza „czynić ponownie całością”, „łączyć”. Tak, to ten sam rdzeń, od którego pochodzi „solidarność” czy „solidarni”. Solidago wzięło się stąd, że żołnierze rzymscy stosowali nawłoć (często w postaci okładów) jako środek na gojenie się ran bitewnych. Było to na tyle popularne, że nawet kiedy Imperium Romanum odeszło w cień historii, nawłoć nadal nazywano „herba paganum” (mogłam przekręcić trochę łacinę, dawno się uczyłam;)) czyli „zielem pogan ” lub też „pogańskim zielem na rany”.

W Ameryce Północnej, natywni mieszkańcy stosowali ją nieco podobnie jak bergamotkę – jako środek do denzynfekcji, przeciwzapalny, do opatrywania ran.

Wydaje się, że gdzieś pomiędzy Starożytnością i Renesansem w Europie pamięć o nawłoci i jej zastosowaniach się zatarła – w XVI wieku opisano pierwszy raz jej właściwości diuretyczne. Królowa Elżbieta sprowadziła również z Ameryki suszoną nawłoć jako środek leczniczy.

Obecnie jak widać, róśnie sobie wszędzie i w Polsce jest stosowana jako składnik herbatek ziołowych.

nawloc-6249

Nawłoć – właściwości zdrowotne

Nawłoć jest wykorzystywana przede wszytkim jako środek moczopędny i przy infekcjach dróg moczowych – zwiększa wydzielanie moczu (i tym samym oczyszczanie organizmu) nawet do kilkuset procent. W polskich opracowaniach jest omawiana głównie pod tym kątem.

Kiedy jednak zerknęłam do zielarzy amerykańskich, stosują ją troszkę inaczej.

Oprócz tego nawłoć ma jednak wiele innych, ciekawych właściwości:

– zawiera rutynę, czyli pomaga przy problemach z nieszczelnymi naczyńkami krwionośnymi

– stosowana zewnętrznie jest dobrym środkiem wspomagającym gojenie się ran czy siniaków. Odkaża skórę.

– jest bogata w antyoksydanty

– działa przeciwzapalnie i przeciwgrzybiczo, można robić z niej płukanki czy okłady

Nawłoć i alergia.

Często kojarzy się nawłoć z alergią (dużo ziela kwitnie – musi wywoływać więc alergię). Nawłoć nie wywołuje alergii w tym sensie, że nie wywołuje raczej kataru siennego. Nie jest zapylana wiatropylnie, ale przez owady i co za tym idzie, nie rozsiewa swoich pyłków w tę i we wtę, tak jak np. trawy.

Herbatkę nawłociową uznaje się wręcz za herbatkę pomagającą przy katarze siennym oraz alergiach.

Oczywiście, tak jak przy każdej roślinie istnieje możliwość indywidualnej reakcji alergicznej – niemniej, nawłoć jest uznawana za bardzo bezpieczne ziele (prof. Ożarowski pisze,że przyjmowana w zalecanych dawkach praktycznie nie ma skutków ubocznych) i jeśli jesteście uczuleni, prawdopodobnie skończy się na wysypce skórnej czy katarze – niezbyt straszna rzecz*.

* kiedy pierwszy raz spróbowałam herbatki nawłociowej, dostałam wysypki, teraz już nie ma po  tym śladu. Do tej pory nie jestem pewna, czy to nowy olejek eteryczny czy nawłoć:)

nawloc-6247

Herbatka czy macerat?

Surowcem zielarskim jest „herba” czyli po prostu ziele nawłoci – kwiaty, łodygi, liście. Najczęściej jednak spotkałam się z wykorzystaniem liśći, pąków i kwitnących kwiatów.

Herbatka nawłociowa jest – przynajmniej dla mnie – bardzo smaczną herbatką. Zazwyczaj parzę ją króciutko – przez 2-3 minuty, ponieważ nie chcę jednak właściwości moczopędnych:) Fajnie smakuje z miodem. Na taką herbatkę używa się głównie kwiaty i liście – kwiaty mają taki słodkawy posmak, liście – cóż, dość specyficzny, mocno ziołowy. Trzeba spróbować, bo odmiany nawłoci różnią się od siebie smakiem:)

Herbatka nawłociowa ma działanie antybakteryjne (podobnie jak np. rumianek), podobno pomaga w przypadku alergii i działa ogólnie zmacniająco. Szczególnie podawana z miodem. Jako ciekawostkę dodam, że podobno ma więcej antyoksydantów niż zielona herbata. Piszę podobno, ponieważ przeczytałam to tylko w jednym artykule – inne potwierdziły działanie antyoskydacyjne, ale nie znalazłam już porównania z zieloną herbatą ani tego, jak ewentualnie taką rzecz badano.

Niemniej, faktem jest, że nawłoć jest bogata w antyoskydanty.

Największe właściwośći moczopędne ma napar z nawłoci pozostawiany przez około 15-20 minut pity na zimno (trzeba tutaj dodać ,że zwykła herbata też jest moczopędna).

Napar może służyć też do płukania gardła czy przy stanach zapalnych gardła.  Działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwgrzybiczo, stąd bywa stosowana jako środek do przemywań zewnętrznych.

Jeśli chcecie sobie zrobić macerat z nawłoci (np. po to, aby przygotować z niej potem maść – podobnie jak maść stokrotkową), dodawać do kremów, albo po prostu chcecie go mieć w spiżarce, bo lubicie dziwne rzeczy, najwięcej składników czynnych jest w młodych liściach i jeszcze nierozkwitniętych pąkach (robiy macerat tak jak każdy inny, np. stokrotkowy).

Ja w ramach pracy nad książką  z maceratu nawłociowego, maceratu z dziurawca i wyciągu z arniki, chcę sobie przygotować balsam wspomagający uszczelnianie naczyniek krwionośnych  takie kombo sobie umyśliłam:) Będzie się też nadawał na stłuczenia i siniaki.

Owady nawłociowe – tak jako ciekawostka.

Nawłoć przede wszystkim jest rośliną miododajną, bardzo lubianą przez pszczoły (można znaleźć miód nawłociowy). Jedyny minus jest taki, że zakwita dość późno, kiedy pszczoły końcą już oblot.

Jeśli będziecie zbierać nawłoć, zauważycie, że ciągle krążą wokół niej pszczoły i nawet kiedy zerwiecie kwiaty, jeszcze się do nich „przyssają”. Z nawłoci korzystają różne rodzaje pszczółek, również dzikie pszczoły samotnice  czy pszczoły bezżądłe.

W nawłoci żyje też mnóstwo innych owadów: dotarłam nawet do artykułu naukowego poświęconego jedynie owadom żyjącym w jednej odmianie nawłoci:)

Jednym z ciekawszych jest pająk nawłociowy, który jest mistrzem kamulfarzu. Znajdziecie?

Pająk nawłociowy: piękny przykład ewolucji (źródło zdjęcia)

goldenrodspider

 Nawłoć kulinarnie.

Opis byłby niepełny bez informacji o kulinarnym zastosowaniu nawłoci.

Nawłoć na surowo smakuje trochę.. tak zielnie, z lekką nutką goryczki. Najdelikatniejsze moim zdaniem są kwiaty.

Po obróbce termicznej – np. podczas zapiekania czy smażenia, goryczka zanika i zostaje ten „zielny” posmak.

Z nawłocią zrobiłam chlebek nawłociowy, który pokażę Wam wkrótce – o dziwo smakował mojej wybrednej siostrzyczce, więc musiał być dobry:)

Moim zdaniem nawłoć jako dodatek pasuje do pieczywa słodszego (np. z masłem i miodem) inacej może być zbyt wytrawna

Nawłoć można też panierować i smażyć (nie próbowałam), czy tak jak pisałam, wykorzystywać jako herbatkę.

Oczywiście do naszej dyspozycji jest też miodek nawłociowy, z którym można szaleć.

Wyzwanie dla kulianrnej wyobraźni!

nawloc-6073

Nawłoć – podsumowanie.

Podsumowując – w Polsce najczęściej spotkamy nawłoć kanadyjską, która prawdopodobnie przywędrowała do nas kiedyś jako roślina ozdobna i strasznie się rozpanoszyła.

Jest gatunkiem bardzo mocno inwazyjnym i zachwaszczającym, ale przynajmniej jest pożytkiem pszczelim, więc nie jest chyba tak źle;-)

Nawłoć ma wiele zastosowań: od oczyszczająco – diuretycznego, przez gojące po kulinarne.

I ładnie wygląda w wazonie!

Mam nadzieję, że udało mi się nieco nawłoć przybliżyć – wiem,że zbierałam się długo z tą historią, jednak musiałam uporządkować sobie nawłociową układankę

Pięknego dnia!

Bibliografia:

Korzystałam z książki prof. Ożarowskiego i Jaroszewskiego: Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie.

Materiały – Herb Mentor

Kilka artykułów:

Antibacterical and antimutagenic activity of Solidago extracts (prawdziwy tytuł jest dużo dłuższy:)) – artykuł napisany przez naszych rodaków, jeśli ktoś chce sobie poczytać jak np. nawłoć reaguje na rozpuszczanie w różnych rozpuszczalnikach..

Solidago canadiensis – invasive plant – o nawłoci kanadyjskiej jako gatunku inwazyjnym

O nawłoci – uniwersytecki skrót.

 

 

 

  • Ori.n

    Z nawłocią nie należy walczyć, to chyba najlepszy dostępny antyalergen w połączeniu z dzikim bzem (kwiaty), pokrzywą ( susz lub ziele) i bniecem białym (ziele lub korzeń). Jestem za małą ilością składników ponieważ lepiej zdiagnozować roślinę, która może mieć akurat w tej kuracji skutki niepożądane, w tej kompozycji akurat te zioła są jak najbardziej wskazane.

  • Maciej Podyma

    Szkoda tylko że nawłoć kanadyjska jest wszędzie i zajmuję coraz większe połacie naszych łąk. Zajmując stanowiska roślin łąkowych ze względu na swój szybki wzrost nie pozwala na rozwój innych typowo ,,polskich” roślin. Tworząc monokulturę zabija naszą bioróżnorodność. W Warszawie jest prowadzony nawet projekt walki z nawłocią http://www.wislawarszawa.pl/en/node/780 Zapraszam do walczenia z nią poprzez spożywanie, usuwanie ze swoich ogródków i wyrywanie podczas spacerów. http://www.laka.org.pl

  • Rafi

    A u mnie jest jej całe pole,co ciekawe nie wiedziałem co to jest za roślina aż do dziś’dziękuję za artykuł,idę narwać listków i zaparzyć.Pozdrawiam.

  • natek

    Ojej, a to niesamowite, mnie uczulila nawloc upiekszajaca moj dom w wazonie. Bylam chora tak dlugo, dopkoki nie wyrzucilam jej z domu (oslabienie, mdlosci, obnizona temperatura, dusznos
    ci, sennosc). Kataru faktycznie nie wzmagala. Jak to mozliwe? Polozona na nodze czerwiwnila skore, ktora potem swedziala.

  • Wrzucamy Twój kolejny wpis na nasz fanpage, przy okazji piszesz o chlebku, zrobiłaś? Może warto podlinkować w artykule :)

  • Pingback: 1000roślin / Nawłoć. - 1000roślin()

  • Anonim

    Miód z nawłoci jest rewelacyjny.Mam go w pasiece syna.Pszczółki spokojnie dają rade przed zimą jeśli deszcz nie przeszkodzi.Spokojnie czekajmy na jesienny zbiór.Miód ten ma bardzo duże powodzenie na zachodzie więc musi być bardzo dobry.Zdrowotnie też działa no i do tego jest bardzo smaczne.! Smacznego Irena

  • Tą herbatkę to robisz ze świeżego ziela, czy lepiej najpierw wysuszyć?

  • abrakadabra

    Właśnie robię maść z nawłoci. Dam znać, jak działa na moje rozszalałe naczynka.

  • Dorota Szczepaniak

    Mieszkam wśród łanów nawłoci. Nie wiedziałam, że ona może być taka pożyteczna. Dziękuję za tę nową wiedzę :)

  • Agnieszka

    Czy ktoś próbował robić syrop do herbaty z nawłoci? Taki jaki robi się z mniszka czy czarnego bzu?

    • wladek

      dzisiaj wlasnie zrobilem syrop z nawloci podobnie sie go robi jak syrop z mniszka ,bukiet kwiatow nawloci zalalem wrzątkiem ostawilem na cztery godziny po czym na dwa litry syropu dodalem 2 kl. cukru i odparowalem .jest wspaniały niczym nieodbiega od miodu nawlociowego.

      • Agnieszka

        Dziękuje za odpowiedź, dzisiaj poszłam na spacer i byłam zaskoczona ilością nawłoci w okolicy. Tym bardziej się cieszę, że wychodzi z tego pyszny syropek. Na pewno spróbuję zrobić.

  • Anonim

    Bardzo mi się podoba. Proszę na temat habrów…

  • Ewa

    Dla mnie N(n)awłoc to synonim wsi, sielskości, życia bez pośpiechu, długich spacerów, wakacji, słońca. Żeromski nie przez przypadek zapewne tak nazwał jedną z miejscowości, w której toczy się akcja „Przedwiośnia”. Twórczośc tego pisarza jest w ogóle bardzo botaniczna, a wspomniana wcześniej powieśc szczególnie. Odsyłam do: http://www.zycieaklimat.edu.pl/Zielnik_Zeromskiego
    Pozdrawiam lipcowo.

  • fantastyczne!

  • Ciekawy wpis, nigdy nawet nie przypuszczałem, że z tą roślinę można na taaaki wiele sposobów wykorzystać! Dotychczas ją tępiłem w swoim ogrodzie, ale od roku wykorzystuję ją jako żywopłot od sąsiada, niestety jeszcze się dostatecznie nie rozrosła, a teraz wiem, że jeszcze można ją wykorzystać w kuchni na tyle sposobów ;) Czekam na przepis na ten chlebek nawłociowy ;)
    Pozdrawiam

  • już ?? ło matko, jesień idzie a ja się jeszcze latem nie nacieszyłam.

  • wypróbuje , :)

  • Indyki też lubią :)

  • Śliczne zdjęcie :-)

  • moja króliczyca uwielbia

  • To ja z tym diabłem walczę, a tu proszę :) Czekam na przepis na chlebek nawłociowy. Pozdrawiam

  • Nawłoć bywa nazywana polską mimozą.:)

  • uwielbiam miód nawłociowy :)

  • a czy wystarczy zalać nawłoć wrzątkiem i odstawić, czy trzeba ją gotować? :)

  • Pamiętam nawłoć z dziecięcych lat. Z mocno wyrośniętych roślin, ze zdrewniałymi łodygami robiliśmy szable i nacieraliśmy na siebie wzajem…

  • W weekend się na nią zasadzam:)

  • miodek nawłociowy – poezja :)

  • …jak juz nie mam czego wstawić to wazonu, ta nadaje sie idealnie..;-)

  • o …to moje najpopularniejsze po perzu i oście :d w okolicy :) hihihi

  • Chciałbym dodać małe sprostowanie – otoż nie jest jej wadą że późno kwitnie. Pszczoły zdąża zebrać z niej miód który jest wyśmienity. Jedyną przeszkodą może być zła pogoda. Jest to tak ekspansywna roślina że w ostatnich latach w okolicach Rzeszowa zmieniła nawet prace przy ulach. Obfitośc tej rośliny nakazuje wstrzymać zimowe podkramianie pszczół i dopiero po jej przekwitnięciu i wybraniu miodu przystępować do prac przygotowujących pasiekę do zimowanai. Pozdrawiam

  • Niesamowita stronka, zaczytałam się po uszy! Jestem pełna podziwu wobec pracy jaką wkładasz w swoje posty, a porady, pomysły i przepisy są niezwykle pomocne :) Dziękuję, z pewnością zajrzę tu nie raz, a z rana biegnę sprawdzić, czy w mojej okolicy zostało jeszcze trochę bzu i nawłoci :) pozdrawiam!

  • Danuta kula

    jak będziecie mieć nie kończącą się biegunkę połączoną z bólem brzucha jak przy grypie żołądkowej to po jednej szklance herbaty nawłociowej poczujecie ulgę a potem jedna szklanka rano i jedna wieczór i koniec kłopotu.

  • AB

    Próbowałam kilka dni temu miodu nawłociowego, bardzo delikatny w smaku

  • asashimia

    świetny post, dużo pracy Twojej!
    ja w końcu wiem, jak nazywają się te rośliny wszechobecne!:)

  • anial

    Miód nawłociowy mozna kupić na Imbramowskim. Pożytkiem dla pszczół jest nieocenionym i to właśnie dlatego, że kwitnie tak późno, gdy mało jest kwiatów, a pszczoły jeszcze muszą się pożywić i zrobić zapasy na zimę.
    Czytałam gdzieś, że sprowadzili ją jako roślinę ozdobna do ogrodów francuskich, skąd „uciekła” ;-)
    Bardzo lubię nawłoć, bo jej swojska nazwa to… „mimoza” i to o niej pisał Tuwim i śpiewał Niemen: „mimozami jesień się zaczyna..”, „.. jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką”.
    (Prawdziwe mimozy nie rosną w Polsce, a kwitną wiosną)
    Bardzo mnie ucieszyło działanie nawłoci na naczynka, antyalergiczne i przeciwzapalne – mam koło siebie dziką łąkę, pozbieram i posuszę, dzięki!!!

  • Paulina

    Super artykuł. Lecę po nawłoć :)

  • o wlasnie! przed chwila myslalam o tym co by z tej nawłoci zrobić …:) dzięki