Najlepszy dyfuzor do olejków eterycznych – jaki wybrać?


Dzień dobry,

Od ponad trzech lat dostaję pytania o polecany przeze mnie dyfuzor do olejków eterycznych. Statystycznie jest ich kilkanaście miesięcznie, czułam na sobie dość dużą presję, żeby wprowadzić takowy do sklepu.

Nie odpowiadałam na te pytania z prostego powodu: do tej pory nie znalazłam dyfuzora, który z czystym sumieniem mogłabym polecić. Nie chciałam też mieć w sklepie produktu, do którego po prostu nie jestem w pełni przekonana.

Przetestowałam mnóstwo sposobów na dyfuzję olejków eterycznych

Mogę powiedzieć, że przetestowałam naprawdę sporo dyfuzorów: od kominików, przez nawilżacze ultradźwiękowe różnej klasy, jakości oraz ceny (od 69zł z Reala po 500 zł z Young Living), jednak nic nie zrobiło na mnie takiego efektu jak to cudeńko które pokazuję Wam u góry: przepiękny, poręczny oraz bardzo wydajny nebulizator do olejków eterycznych. To specjalne urządzenie, które rozprasza olejki eteryczne bez użycia wody (czyli dostajesz czysty olejek, bez rozcieńczenia parą) oraz ciepła (nie tracisz na jakości).

Ponieważ dostawałam tak dużo pytań ostatnio, postanowiłam wprowadzić ten sprzęt do siebie w przedsprzedaży, a dzisiaj pokazać Ci oraz napisać, jakie mamy opcje rozpylania olejków eterycznych oraz dlaczego dobór odpowiedniej jest tak ważny

Odpowiednie rozpylenie: dlaczego jest ważne?

Olejki eteryczne mają różną wrażliwość na utlenianie oraz ciepło, a także różną gęstość (cięższe unoszą się powoli, lżejsze – bardzo szybko). Generalnie jednak większość olejków eterycznych traci swoje właściwości pod wpływem ciepła. Dlatego też robiąc kosmetyki dodajemy je dopiero po osiągnięciu przez masę około 40C lub niżej.

Są olejki eteryczne o świetnych właściwościach, natomiast niezwykle delikatne, jeśli będziesz je dyfuzować nieodpowiednio, po prostu je zniszczysz. Do tej grupy należą przede wszystkim olejki cytrusowe. Myślę, że są znacząco niedoceniane zwłaszcza dlatego, że ludzie nie mają po prostu odpowiedniego sprzętu do ich dyfuzji.

Do tej pory pamiętam klientkę, która była zawiedziona zapachem mojego zestawu cytrusowego “Zapachy raju”. Kiedy zapytałam ją jak dyfuzowała pokój, odpowiedziała: “Nalałam do kominka 2 – 3 krople, przez chwilę coś czułam, a potem nic”.

Olejki cytrusowe rozkładają się błyskawicznie pod wpływem wysokiej temperatury i po prostu ani z zapachu ani z właściwości terapeutycznych wiele nie zostaje.

Zwłaszcza olejki cytrusowe wymagają odpowiedniego sprzętu do rozpylania

Typowy przykład do fantastyczne właściwości pomarańczy (wzmacnia wątrobę, działa wzmacniająco na układ odpornościowy), bergamotki (świetnie wzmacnia układ nerwowy) albo cytryny (odkażające). Jeśli jednak po prostu je podgrzejesz w kominku, zostanie tylko troszkę delikatnego zapachu. Dodatkowo, sama byłam w szoku, jak bardzo może różnić się intensywność zapachu przy tradycyjnym kominku, a dyfuzji na zimno.

Dobry dyfuzor pozwala także na bardziej ekonomiczne i wydajne stosowanie olejków: 10 kropli na klasyczny kominek, a 10 kropli na szklany nebulizator, to olbrzymia różnica jakościowa.

Inhalacje olejku eterycznego (w postaci dyfuzowania) to jedna z najlepszych dróg przyjmowania olejków, w wielu przypadkach lepsza niż (nieco fetyszyzowane) spożywanie wewnętrzne.

Dyfuzor możesz zamówić tutaj.

Pozwól, że przygotuję dla Ciebie krótki przegląd różnych opcji dyfuzowania olejków eterycznych.

Kominki do olejków

Najstarsza i najbardziej popularna metoda, która na dobrą sprawę sprawdza się tylko przy cięższych olejkach albo takich, które są dość stabilne (tymianek, oregano, goździk).

Kominki działają na podstawowej zasadzie podgrzewania wody: wraz z parą wodną unoszą się frakcje olejków. Dlaczego frakcje? Przy cięższych olejkach część zostaje na dole i po prostu para wodna nie jest w stanie ich samoistnie unieść. Dodatkowo, część (w zależności od olejku) zostaje zniszczona poprzez nadmierne podgrzanie.

Kominki lepsze są raczej do ozdoby albo jeśli zależy nam na „uperfumowaniu” pomieszczenia i jakichś właściwościach zapachowych (piszę jakichś, ponieważ nie da się porównać tego co potrafi zrobić np. nebulizator).

Plusy:

  • tani jak barszcz
  • duży wybór
  • ładny
  • świeczka wygląda romantycznie
  • coś tam dyfuzuje

Minusy:

  • słaba dyfuzja
  • słabe unoszenie się zapachu
  • nie korzystamy z pełnych właściwości terapeutycznych olejków
  • słabo działa przy cytrusach
  • mało wydajne

Świece i lampki olejne

Słaby pomysł, ze względu na temperaturę. Poza tym, jeśli zastanawiacie się dlaczego w ofercie sklepu nie mam pachnących świec, to nie dlatego, że nie chcę i nie słyszę Waszych próśb, ale po prostu bardzo trudno jest wykonać świecę, która będzie odpowiednio pachniała (przy założeniu, że chcę używać naturalnych olejków a nie gotowych baz perfumowanych). Jest to możliwe, jednak często zapach jest bardzo delikatny, a ilość olejków bardzo duża.

Olejki eteryczne w świecach mają właściwości raczej relaksacyjne niż terapeutyczne

Robiłam wiele doświadczeń z olejkami do świec i mogę powiedzieć z praktyki, że w rozpalonej świecy czy lampce olejnej wyczuwamy ułamek zapachu (oczywiście sama w sobie ładnie pachnie). Raczej są to właściwości relaksacyjne i estetyczne, niż lecznicze.

Już lepiej jest sobie natrzeć taką lawendą skronie, niż korzystać ze świecy lawendowej:).

Parownice i myjki parowe

Tutaj napisała do mnie Czytelniczka.
Posiada myjkę parową, która pod wysoką temperaturą, zbliżoną do 90% myje parą. Czy można dodać olejek eteryczny?

Można oczywiście (np. cytrusowy, który ładnie odtłuszcza powierzchnie), jednak nie będzie to miało wiele wspólnego z wykorzystaniem terapeutycznym. Jest to może dobry sposób na sprzątanie, jednak nie koniecznie na wyciągnięcie 100%.

Ultradźwiękowe nawilżacze powietrza

Tutaj zaczyna robić się ciekawie. Jest to takie ogniwo pośrednie, jeśli chodzi o cenę oraz jakość, pomiędzy kominkiem a nebulizatorem do pomieszczeń. Ceny oscylują od kilkudziesięciu do kilkuset złotych .

Działają na bardzo prostej zasadzie. Wlewasz do pojemnika wodę, dodajesz olejek eteryczny do specjalnej kieszonki (bez sensu, o tym zaraz) albo bezpośrednio na wodę, ustawiasz czas i zimna para wodna unosi się razem z olejkiem eterycznym.

Nawilżacz ultradźwiękowy vs nebulizator. Obejrzyj film!

Testowałam kilka nawilżaczy tego typu, z przeróżnych półek cenowych i szczerze mówiąc, poza jakością wykonania, wielkością czy ilością elektroniki nie widzę specjalnej różnicy w jakości rozpylenia.

Nawilżacze sprawdzają się całkiem przyzwoicie przy podstawowej dyfuzji olejków przeciwzapalnych i nawet, nawet przy cytrusach. Minus jest taki, że olejki „wkapujesz” na wodę – siłą rzeczy są bardzo mocno rozcieńczone, jednak zapach nie jest aż tak intensywny jak mógłby być, część olejków, zwłaszcza olejki cięższe.

Jeśli dyfuzujesz tak jak ja w biurze, problemem może być też nadmierna wilgoć (mi para spadała na książki i nasiąkały, a nie miałam gdzie przestawić dyfuzora).

Minusem dyfuzorów jest także to, ze funkcję „aromaterapii”, często mają przy okazji. Producenci czasem przygotowują specjalne, bezsensowne gąbeczki, na które masz wkrapiać olejki (ani tego uprać, ani zmienić olejku, bo zostaje zapach poprzedniego, duża część zostaje w dyfuzorze, poza tym rodzi to pytanie o higienę).

Jeśli interesuje Cię ten typ nawilżacza, koniecznie obejrzyj film, na którym porównuję nawilżacz ultradźwiękowy oraz nebulizator.

Tutaj taka uwaga: nawilżacze ultradźwiękowe są wykonane z plastiku i bardzo często producenci piszą, że nie nadają się do olejków cytrusowych.

Niektóre nawilżacze nie nadają się do dyfuzji olejków cytrusowych, zwracaj na to uwagę!

Zgaduję, że to dlatego, iż cytrusy są bardzo mocno reaktywne i mogą reagować z farbami/plastikiem wewnątrz nawilżacza.

Jeśli zdecydujesz się na tę formę, to zwracaj uwagę po pierwsze na to, czy możesz używać do cytrusów, a po drugie – gdzie producent zaleca wlewać olejki. Jeśli to jest gąbeczka to od razu Ci mówię, że możesz się nastawić na jej nie-używanie (natomiast na własną odpowiedzialność, bo możesz oczywiście uszkodzić sprzęt, chociaż mi się to nigdy nie zdarzyło), bo jej wydajność jest bardzo słaba.

Podsumowałam plusy i minusy pod kątem rozpylania olejków eterycznych. Nie odnoszę się tutaj to jakości nawilżania, bo to jest inna historia i często nawilżacz po prostu warto mieć.

Nie polecę Wam tutaj konkretnego modelu, ponieważ testowałam wiele i nie widzę jakiejś dużej różnicy jakościowej.

Plusy:

  • łatwo dostępny
  • rozpyla olejki na zimno, w sumie całkiem nieźle
  • dodatkowo nawilża pomieszczenie (dla wielu osób jest to plus)
  • duża rozpiętość cenowa: od 70 do około 600 zł
  • dużo elektroniki (jak ktoś lubi): możesz sterować czasem, wielkością kropel pary i innymi bajerami
  • dużo kształtów i milion kolorów, znajdziesz coś do swojego wnętrza
    różne pojemności (chociaż w praktyce działają podobnie)

Minusy:

  • często funkcja aromaterapii, wbrew zapewnieniom producenta, jest potraktowana po macoszemu i w praktyce mało przydatna
  • konieczna wymiana wody i utrzymanie higieny
  • najczęściej wykonane z plastiku, może reagować z niektórymi olejkami
  • niektórzy producenci wprost piszą, że nie możesz używać ich z olejkami cytrusowymi
  • jeśli masz wilgotny dom, to nie jest opcja dla Ciebie
  • olejki eteryczne są rozcieńczone (wrzucasz je do wody) i nie wszystkie frakcje się unoszą, zapach może być dość słaby
  • niektóre egzemplarze bardzo łatwo się psują (mi w dwóch takich tańszych urwał się kawałek plastiku, który uruchamiał urządzenie i musiałam oddać je do utylizacji, jeśli kupujesz patrz czy plastik w środku jest solidny)
  • musisz pamiętać, żeby wymieniać wodę

Nebulizator szklany – wybrana przeze mnie opcja

 

Moja ulubiona opcja, którą jestem ostatnio zachwycona i po prostu używam w kółko:). Nebulizatory są droższe od większości nawilżaczy ultradźwiękowych i dużo prostsze w budowie.

Nebulizator szklany – jak wygląda i jak działa (jest piękny i zważ, że malutki!:))
 

W dużym skrócie rozpylają olejki bez użycia temperatury oraz wody, a przy wykorzystaniu magii zwanej prawami fizyki i pryncypium Bernoulliego.

Specjalna budowa sprawia [tutaj wybaczcie, ale upraszczam bardzo i mogę coś zamieszać, nie jestem fizykiem] że kiedy wlewasz olejek eteryczny na precyzyjnie uformowaną szklaną część, wytwarza się ciśnienie, olejki rozbijają się na drobniutkie cząsteczki i unoszą bez użycia ciepła oraz wody.

Jest to bardzo fajne ponieważ:

nie podgrzewasz olejku
nie rozpraszasz go w wodzie, dyfuzujesz czysty olejek i zapach jest dużo mocniejszy

Dodatkowo takie nebulizatory są w pełni szklane, więc olejki nie mają prawa z niczym reagować (farbą – plastikiem). Ich budowa jest bardzo prosta (pokażę Ci na filmie) i potrafią dyfuzować olejek nawet na przestrzeni 60 – 80 metrów.

W większości działają w trybie przerywanym, tzn. dyfuzują przez 15 minut, wyłączają się i włączają ponownie.

Jest to, mimo skromnego rozmiaru, najbardziej zaawansowany sposób na dyfuzję i odkąd stosuję taki nebulizator, nie ma porównania z innymi:

Plusy:

  • rozprasza olejki bez użycia ciepła oraz wody (tworzy mikrocząsteczki): rozpraszasz cały olejek
  • wydobywa naturalny, intensywny zapach
  • dobry do dyfuzowania nawet w większych pomieszczeniach (para w klasycznych nawilżaczach ultradźwiękowych jest dość ciężka i osadza się na meblach obok)
  • bardzo prosta budowa i użycie: dwa przyciski na krzyż
  • nadaje się do dyfuzowania wszystkich olejków: także cięższych oraz cytrusowych
  • nie dodaje do pomieszczenia wilgoci
  • bardzo trwały, jeśli nic nie stłuczesz, może działać latami
  • maleńki pobór energii
  • wykonany z naturalnych materiałów: szkło, drewno
  • bardzo proste mycie i złożenie
  • mały, ładny, poręczny

Minusy:

  • cena: nebulizatory to najdroższe rozwiązanie, pomiędzy 400 – 700 złotych
  • prosta budowa (dla niektórych to może być minus, nie mają panelu elektronicznego etc., tutaj jest tylko pokrętło)
  • szklana misa jest dość solidna, ale może się stłuc (dlatego trzeba wybrać dobrą firmę, która wymieni)

Czy potrzebuję takiego drogiego nebulizatora?

Będę do bólu szczera, ponieważ jestem zwolenniczką świadomych wyborów.

Przez 5 lat dyfuzowałam sobie olejki zwykłymi nawilżaczami ultradźwiękowymi albo po prostu smarowałam się nimi (dyfuzowały mi się pod wpływem ciepła ciała), też działały, byłam zadowolona. Poza tym, nowoczesna aromaterapia powstała na początku XX wieku i lekarze nie mieli wtedy takich cudeniek. Drugą stroną medalu jest jednak to, że wtedy nie było dostępu do wielu wyszukanych i delikatnych olejków, które używało się rzadziej (np. cytrusy).

Moim zdaniem, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z aromaterapią i olejkami eterycznymi, nie musisz od razu inwestować w taki sprzęt. Spróbuj zwykłych kąpieli albo posmarowania się: tymi prostymi sposobami można osiągnąć naprawdę spektakularne efekty (wiem, bo mam stały kontakt z wieloma Klientkami i zbiera mi się niezła książeczka przypadków:)). Lepiej sobie kupić jeden – dwa olejki i zobaczysz potem jak się u Ciebie sprawdzą i czy się wkręcisz:).

Jeśli natomiast masz już wiele olejków, zwłaszcza dobrej jakości (nieskromnie powiem, że na przykład moich:)), chcesz z nich wyciągnąć 100% i po prostu szukasz jakościowego sprzętu, to taki dyfuzor sprawi, że wejdziesz na trochę inny poziom.

Nie powinnam tego mówić, bo nie leży to w moim finansowym interesie, ale lepszym rozwiązaniem jest kupienie sobie mniejszej ilości olejków i dobrego nebulizatora, niż dużej ilości olejków, a korzystać z rozwiązania nieproduktywnego (kominek/lampka naftowa).

Jaki nebulizator wybrałam do swojego sklepu? Przedsprzedaż do 8 marca!

Dyfuzor możesz zamówić tutaj.

Nebulizator tak mi się spodobał, że postanowiłam wprowadzić go do stałej oferty swojego sklepu: zdecydowanie wolę mieć jeden, niż trzy różne nawilżacze ultradźwiękowe.

Nebulizatory dostępne są w różnej rozpiętości cenowej (około 400 – 700 złotych), dla mnie jednak najważniejsze było to, żeby wybrać dobrego producenta: niech się komuś coś stłucze albo zepsuje, nie będę potem dzwonić po Chinach, żeby mi dosłali części;).

Wybrałam renomowaną brytyjską firmę Organic Aromas, która specjalizuje się tylko w tych nebulizatorach i mam pewność, że jakby coś się stało (odpukać!), to mi doślą sprzęt czy pomogą. Wolę dopłacić i mieć pewność wsparcia klienta.

W sklepie zorganizowałam przedsprzedaż: będzie możliwość zakupienia dokładnie po cenie dystrybutora (95 funtów, co daje z groszami 499zł), dodatkowo z darmową wysyłką po mojej stronie.

Jeśli zamówisz u mnie, to na pewno nie będziesz stratna/stratny finansowo, natomiast umożliwi mi to na przyszłość uzyskanie statusu dystrybutora (wiem na 100%, że nikt w Polsce nie ma tego nebulizatora:)) i będę mogła sobie potem wprowadzać do sklepu na stałe:). W zamian za czekanie.

Zamów do 8 marca (włącznie) dołożę od siebie na dobry początek olejek cytrusowy (perską limonkę) do dyfuzji.

Jeśli wcześniej zbierze się nam większa grupa, to zamówię od ręki szybciej. Od tego czasu powinny być jakieś 4-5 dni w Polsce i wysyłam do Ciebie.

Nie opłacacie ani kosztów wysyłki zagranicznych ani w Polsce, nie musicie rozliczać żadnych VATów etc. Biorę to na siebie.

Nebulizator umożliwia pełne cieszenie się olejkami eterycznymi

Wiem, że wiele osób ma moje olejki, po prostu chcę, żeby mogło się nimi cieszć w pełny sposób. Nie narzucam praktycznie swojej marży (ale po cichu liczę na to, że jeśli się Wam spodoba dyfuzor to coś u mnie domówicie kiedyś do dyfuzowania:D).,

Chcę to zrobić w ten sposób, ponieważ nie wiem ile osób będzie zainteresowanych, a nie chce mi się domawiać tych dyfuzorów po 5 sztuk co chwilę (I wtedy też bez sensu czekanie:)).

W komplecie z dyfuzorem jest dyfuzor, szklane naczynie, instrukcja obsługi po angielsku oraz obrazkowa, kabel zasilający z przełączką w UE. Dodatkowo dyfuzor dołącza jakiś blend olejkowy do dyfuzowania, ale nawet go nie próbowałam. Jest bardzo porządnie zapakowany.

Instrukcja obsługi jest bardzo intuicyjna (to ma naprawdę guzik oraz pokrętło), natomiast chcę jeszcze przygotować film o czyszczeniu (w dużym skrócie wkłada się tam do środka alkohol np. Izopropylowy albo wódkę, przeczyszcza oraz przepłukuje), na wypadek, gdybyś nie znał angielskiego.

Jeśli zamówisz w przedsprzedaży dostaniesz ode mnie mały olejek z perskiej limonki do dyfuzji., żeby już od razu było coś wrzucić fajnego:)

 

Podoba Ci się ten wpis? Podaj dalej!

 

Written By
More from admin

Zioła azjatyckie z mojego warzywniaka – wycieczka po warzywniaku.

Dzień dobry, Wróciłam z Lublina cała i zdrowa, ciesząc się pięknym słońcem...
Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *