7 roślin, których nie chcesz przegapić wiosną!

wiosnaprzedmowek-7780

Dzień dobry,

Wkrótce zacznie się astronomiczna wiosna, a wraz z nią zaczną jedna po drugiej wychodzić ciekawe rośliny jadalne. Małopolska jest praktycznie biegunem ciepła, więc tutaj wszystko pojawia się nieco wcześniej, niż w pozostałych częściach Polski. Przoduje w tym zwłaszcza Tarnów oraz Kraków, z czego w Krakowie wszystko i tak pojawia się wcześniej niż na małopolskiej wsi:)

Często pytacie mnie o kalendarz czy terminarz, kiedy co się pojawia. Odpowiadam wtedy, zgodnie z prawdą, że trudno jest taki przygotować: na południu sok z brzozy może już krążyć w najlepsze, zaś na półocy kraju drzewa jeszcze pogrążone są w zimowym śnie. Tak naprawdę, to może zależeć nawet od miejsca – gdzieś w zacisznej dolinie wszystko będzie wykwitało wcześniej, zaś „na przeciągu” później. Ot, taki urok natury!

Niemniej, przygotowałam dla Was zestawienie rzeczy, których po prostu nie chcecie przegapić. Zwłaszcza tych, które są wybitnie sezonowe i sezon bardzo szybko się kończy. Większość z nich jest już dostępna w Krakowie, więc możliwe, że jeśli jesteście z cieplejszych regionów, mogą wyrasać też u Was! Północ Polski będzie musiała pewnie chwilę poczekać, ale też miejcie oko!

ps. często pytacie mnie też o książkę odnośnie zieleniny. Jeśli interesujecie się tematem i jeszcze nie macie tej książki, to polecam Dziką Kuchnię Łukasza Łuczaja, nic lepszego w Polsce w tym temacie nie znajdziecie. Są też kalendarze zbioru etc.

Zapraszam Was do zestawienia roślin, których nie chcecie przegapić na przednówku!

Kolejność jest dowolna: posegregowałam je kategorią „krótkości sezonu występowania”.

1. Sok z brzozy.

Soki w brzozie krążą już w najlepsze. W poście powyżej znajdziecie przeróżne sposoby na ich upuszczanie, wystarczy czasami ułamać gałązkę i włożyć do niej butelkę. Tylko tyle! To jest towar deficytowy, bardzo dobrej jakości i wysoce sezonowy, więc w ten weekend radzę Wam posprawdzać jak to u Was wygląda i pić, dopóki jest:). Będziemy sobie różne rzeczy z soku brzozy na blogu robić. Planuję różne koktajle i może winko:)

2. Fiołki.

wiosnaprzedmowek-7771W Krakowie już się pojawiają, ale u nas na małopolskiej wsi jeszcze nie. Fiołki to kolejna roślina która jest wybitnie sezonowa i naprawdę krótko kwitnie. Nawet jeśli jeszcze u Was nie ma fioletowych kwiatuszków, wypatrujcie charaktersytycznych zielonych listeczków, aby wiedzieć gdzie je zbierać!
Tutaj przeczytacie więcej o fiołkach. Możecie z nich przygotować np. cytrynowy mus z fiołkami, albo fiołkowy syrop, do którego przymierzam się w tym roku:)

 

3. Mniszek lekarski.

wiosnaprzedmowek-7778

Teoretycznie nie jest sezonowy, bo jest dostępny przez większą część roku, ale teraz będzie najsmaczniejszy,w sam raz do sałatek z mniszkiem. Najlepiej zbierać listeczki, które nie wydzielają jszcze białego, gorzkiego mleczka. Teraz są najlepsze!

4. Czosnek niedźwiedzi.

Od kilku lat hit na moim blogu i w kuchni. U nas jeszcze nie zaczął wyrastać (tutaj możecie zobaczyć przydomową uprawę), ale jeśli zrobi się ciepło, będzie się pojawiał na dniach. Sezon jest nieco dłuższy (od marca do połowy maja), jednak dobrze jest trzymać rękę na pulsie. Świeżutki czosnek jest idealny do sałatek, ten kwietniowo-majowy do przetworów etc. Czosnek pojawia się coraz częściej w sklepach ekologicznych w Krakowie są nieomal bitwy o niego z tego co wiem, dlatego też już można podpytywać;)

Gwoli ścisłości podkreślam, że czosnek niedźwiedzi jest pod częściową ochroną (którą niektórzy botanicy kwestionują, bo są miejsca, gdzie jest go zatrzęsienie) i nie powinno się go zbierać ze stanowisk naturalnych. Częściowa ochrona została z tego co wiem nałożona głównie dlatego, żeby firmy zielarskie nie zbierały go na potęgę. Z tego co wiem część firm importuje susz np. z Bułgarii, generalnie jest straszny deficyt świeżego czosnku pozyskanego drogą legalną, więc jeśli macie kawałek ogródka, nic łatwiejszego jak sobie zasadzić, rośnie bardzo dobrze!

5. Gwiazdnica.

wiosnaprzedmowek-7780

Właściwie będzie dostępna przez większą część roku, ale już jest świeża, nowa, kwitnąca. Pyszna zwłaszcza do jajecznic, sufletów, można wykorzystywać ją jako szpinak etc. Będziemy z gwiazdnicy różne rzeczy robić, natomiast jeśli potrzebujecie więcej informacji i przepisów, odsyłam do książki Łukasza.

6. Pokrzywa.

wiosnaprzedmowek-7781

O pokrzywie będziemy jeszcze mówić do znudzenia:). Na razie powiem tylko, że już pojawia się świeżutka, w sam raz na przednówek. Uchylę rąbka tajemnicy, że będziemy niedługo pisać o roślinach na wiosenny detoks i pokrzywa będzie tam grała dość dużą rolę:). Można też zrobić z niej zupę pokrzywową albo chleb.

7. Stokrotki.

wiosnaprzedmowek-7779

W sumie mają bardzo długi sezon kwitnienia, ale już się pojawiają:). Niektórzy lubią stokrotki dodawać do sałatek (mi akurat nie smakują), ja jednak preferuję ich zastosowanie kosmetyczno-lecznicze (np. maść stokrotkową). Oprócz tego oczywiście są piękne do wicia wianków!

Szykujecie się na wiosenne zbiory?

ps. zdjęcie grzybów poniżej zamieszczam, bo mi się spodobały. Nie sugeruję, że są jadalne, bo nie mam pojęcia:)

wiosnaprzedmowek-7777

Oczywiście to nie wszystko, ale rzeczy jakie znalazłam w nabjliższej okolicy. Zdjęcia są także robione w tym tygodniu (nie archiwalne – oprócz czosnku), abyście widzieli, że rzeczywiście wschodzą!

Szykujecie się na coś szczególnie?

  • Abrakadabra

    Przydałaby się taka książka o ziołach sezonowych, z kalendarzem, ładnymi zdjęciami, praktycznym zastosowaniem w kosmetykach, w kuchni i ku zdrowotności. Z wiosną mam ochotę na nowe książki, może masz w planach napisanie następnej?

  • Agnes

    Przy moim rodzinnym domu pod Tarnowem są i łąki, las, rzeka i nie mogę się doczekać na spacer w tych terenach, pewnie z okazji najbliższych świąt. Aktualnie mieszkam w Krakowie i zastanawiałam się, gdzie można pobuszować, żeby legalnie pozbierać sobie parę roślinek. Obstawiam Lasek Wolski lub zwyczajnie parki? Nie musisz zdradzać swoich tajemnych miejsc ;) ale jeśli masz coś do polecenia, to będę wdzięczna za info :)

  • anial

    Uch, gwiazdnicy to u mnie nadmierny dostatek! Walczę z nią bezskutecznie i chyba faktycznie zacznę ją jeść ;-)
    Czosnek niedźwiedzi wykopałam i wsadziłam wiosną, bo tylko wtedy wiadomo gdzie jest, jesienią po nim ani śladu. Na sok z brzozy muszę się wybrać!

    • No chyba tylko do jedzenia:)

  • Jagienka

    Klaudyno, czy fiołek błotny też jest jadalny? Mam go u siebie zatrzęsienie. Domyślam się, że tak, ale wolę się upewnić.

  • Maciej Lewandowski

    A pytanie za 100 punktów – kiedy SADZIĆ czosnek niedźwiedzi? Normalny można i na wiosnę i na jesień. A taki?

    • Ja na wiosnę sadziłam normalnie, ale nie wiem czy to było optymalne. Teoretycznie lepiej jesienią, ale miałam to w nosie;)

  • Ja bym chetnie pozbierała co nieco, ale mieszkam w centrum Londynu, więc zastanawiam się czy to aby bezpieczne do spożycia będzie. Zazwyczaj słyszę, żeby zbierać „z dala od dróg” itp. Wiesz coś może na ten temat? Ile to jest „z dala”? ;)

    • Tak naprawdę z dala nie ma żadnego znaczenia, wedle Herbapolu to jest czasem nawet tylko kilkanaście km od głównej drogi transportowej co mże znaczyć naprawdę nic i zależy od terenu. Niestety nie ma łatwej odpowiedzi, trzebaby robić jakieś badania laboratoryjne czy coś.. ale ja się nie łudzę że np. jabłka spod Warszawy są jakies super;)
      Nie wiem po prostu jak wygląda sprawa z zanieczyszczeniami w Londynie, ale wiem, że ludzie zbierają grzyby w Central Parku w NYC i je jedzą;)

  • Karolina

    W Zakopanym tez już sok z brzozy jest, ale nie we wszystkich drzewach :) Niestety nie udało mi się zebrać, bo ktoś zerwał moje precyzyjnie zainstalowane butelki :(( Muszę znaleźć inny sposób, bo tyle miesięcy na to czekałam !! A co do reszty roślinek, to nie wiedziałam, że takie istnieją, rozpoznaję jedynie pokrzywę, stokrotkę i mlecz :)) a fiołki kojarzę jedynie z doniczek, nie wiem czy poradzę sobie ze znalezieniem ich tak w naturze, ale bardzo bym chciała. Tylko gdzie ich szukać oto jest pytanie.

    • Woreczek może?:)

  • U nas na dalekiej polnocy sok z brzozy rowniez juz tryska litrami! jednak na reszte zielska przyjdzie jeszcze poczekac

  • Ja tak naprawde to czekam na lubczyk, posialam w zeszlym roku, ale podobno trudno jest z nasion wyhodowac :( zobaczymy bo to juz druga proba.

  • Mam takie głupie pytanie odn. sałatek z „zielskami” ;-) Bo widzisz, u mnie w domu jakoś sałatek się nie robi. Dziwne, niemądre, ale cóż. Jak się zaczyna sezon na sałatę, to mama ją je na okrągło, a reszcie rodziny uszami wyszła już lata temu i na sałatę ze śmietaną patrzyć nie możemy. Ale innych sałatek jakoś nie ma. Marchewka tarta z surowizny ewentualnie. I teraz pytanie zasadnicze – nie mam pojęcia, Z CZEGO właściwie zrobić sałatkę? Bo spotykam się z komentarzami, że można różne dziko rosnące rośliny dodać do sałatki. Dodać do. Rozumiem to jako powiedzmy 10% ogólnej masy…no może 20? Czy można zrobić sałatkę z mniszka powiedzmy 70% i dodać do niej te różne inne stokrotki itp…? Zrobiłabyś kiedyś szybki wpis-spis sałatek jakie robisz, z takim na oko procentowym składem, w rodzaju „Dużo tego, trochę tamtego i po szczypcie tego i tego..i z takim sosem/octem/olejem/przyprawą…?” Tak na ośmielenie się ;-) Eksperymenty własne trzeba od czegoś zacząć i wolałabym testować jakieś sprawdzone przepisy. Byłabym bardzo, bardzo wdzięczna!
    Pytanie drugie niekoniecznie głupie ;-) Skąd wzięłaś sadzonkę czosnku niedźwiedziego? Można go zasadzić teraz, wiosną?Czy może się go wysiewa? Bo tata kiedyś planował pod Babią Górę iść po sadzonki, bo nigdzie bliżej na dziko rosnącego nie kojarzył, ale wiadomo, praca, pogoda, i tak schodzi, w końcu dość spory kawał drogi. Ogródek ziołowy byłoby gdzie założyć, o ile ślimaki nie zeżrą, to może by coś z tego wyszło, tylko sadzonek brak.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Wcale nie głupie:)

      Możesz robić sałatki na 100% z dzikim, możesz mieszać zupełnie dowolnie.
      Na początek jednak proponuję spróbować najpierw zieleniny np. mniszka, bo ona ma specyficzny smak i moim zdaniem pasuje np. do rukoli. Dużo rzeczy do szpinaku etc. To jest tylko kwestia twojego smaku na początek możesz dać mniej,żeby się przyzwyczaić.
      Akurat stokrotek to ja nie lubię (je się głównie mołode listeczki).

      Co do czosnku na Allegro kupiłam po prostu:)

  • Ewa

    Fajny post :) Narobiłaś mi ochoty na syrop z mniszka ;) A do Twojej listy dodałabym jeszcze młode pędy sosny, sama je zresztą w zeszłym roku przegapiłam :D Podobno wychodzi z nich świetna nalewka, ale przede wszystkim też warto mieć zapas syropu na zimę ;)

  • U mnie też mięta pieprzowa mocno wyrasta, ale nie mogę doczekać się topinamburu, bo na jesieni mąż posadził. Natomiast za cebulkami czosnku niedźwiedziego muszę się rozejrzeć. Zaciekawił mnie :)

  • Fajne :) Właśnie sobie przypomniałam zeszłoroczną wiosnę, jak młodych pokrzyw można było szukać w maju :D

  • U mnie w ogrodku mieta wzeszla :D , no ale mieta to zadna tam „dziczyzna” ;)

  • Fajny wpis!

  • U nas sok z brzozy już jest,stokrotki są,gwiazdnica jest, czosnek nawet nie wychodzi jeszcze,fiołki mają listeczki ale pokrzywy co lot napłakał. Mniszka jeszcze nie obczajałam:)
    Ale widziałam już zawilca żółtego i złoć! Chociaż do jedzenie toto się nie przyda;p

    • No nie bardzo.
      U nas strasznie zimno jest, mam nadzieję, że za parę dni będzie fajnie na spacer:)