Chleb pokrzywowy bez zarabiania.

Dzień dobry,

Wciąż przednówkowo i w oczekiwaniu na wiosnę, mam ochotę na coś zielonego. Kiedy pisałam Wam o 8 ziołach dla kobiet  okazało się, że mam w szafce pokaźne zapasy suszonej pokrzywy i zamarzyło mi się pokrzywowe pieczywo. Ale nie takie, gdzie jest jedynie odrobinka pokrzywy, ale takie, które będzie porządnie tą pokrzywą napakowane, wręcz zielonkawe. Zresztą, tutaj przeczytacie więcej o samej pokrzywie.

Stąd też pomysł na dzisiejszy chleb: chleb pokrzywowy bez zarabiania, do którego, eksperymentalnie, dodałam 3/4 kubka suszonych i rozdrobnionych pokrzyw. To naprawdę dużo! Pokrzywy widać już patrząc na chleb (mój Pan zapytał: “A z jakiej to mąki?”), jednak są praktycznie niewyczuwalne w smaku i oczywiście – nie parzą!

Przepis polecam wszystkim, którzy chcieliby trochę pokrzyw do kuchni przemycić, albo mają wyjątkowo podejrzliwą rodzinę. Suszone liście pokrzyw są dostępne praktycznie w każdym sklepie z herbatami lub w sklepie zielarskim i pewnie nie raz się tutaj na blogu pojawią.

Zapraszam!

Uwagi techniczne.

Chleb, który zobaczycie to tzw. chleb bez wyrabiania (może część z Was kojarzy nazwisko Jima Laheya, który rozpowszechnił tę metodę wypieku), pieczony w żeliwnym garnku. Nada się jednak garnek rzymski, gliniany, a jeśli już niczego nie macie, to po prostu forma tortowa (ale garnek żeliwny jest super!).

To bardzo łatwy sposób, właściwie sprowadza się do wymieszaj – poczekaj – zamieszaj, ale jeśli nigdy nie robiliście chleba tą metodą, trzeba się nieco przyzwyczaić (stąd też szczegółowe instrukcje wypieku, nie przerażajcie się!)

Jeśli nigdy nie piekliście chleba w garnku żeliwnym, nieco więcej na ten temat możecie przeczytać u Liski w Pracowni Wypieków. To bardzo szybka i prosta metoda pieczenia chleba (pokażę Wam kiedyś na filmie!), ale trzeba pamiętać, żeby porządnie wysypać mąką lub otrębami ściereczkę, której będziecie używać, bo inaczej ciasto może Wam do niej przylgnąć.

Ostatnia uwaga: ilość wody którą podałam jest orientacyjna, zależy od chłonności Waszej mąki. Generalnie ciasto ma być dość luźne i łatwo się zarabiać łyżką. Pokrzywy chłoną trochę wody, dlatego, jeśli dodawalibyście taką ilość do jakiegoś innego ulubionego przepisu, trzeba pamiętać, żeby zwiększyć też ilość wody.

Wykorzystałam makę pszenną 1850 oraz mąkę pszenną tortową (po prostu takie miałam w szafce), ale można zastąpić je pszenną chlebową (typ 720).

To, co – zaczynamy?

Chleb pokrzywowy, bez zarabiania, bardzo łatwy.

Składniki:

  • 200 g mąki pszennej razowej (użyłam 1850)
  • 200 g mąki pszennej zwykłej (typ 500)
  • 3/4 kubka suszonych liści pokrzyw, drobno zmielonych lub po prostu rozdrobnionych
  • 1 g drożdży suszonych lub 3 g drożdży zwykłych*8 g soli morskiej (1 łyżeczka)
  • 350 – 400 g chłodnej wody (patrz: uwagi)
  • dodatkowo: otręby albo mąka do podsypania

* wtedy przed dodaniem należy je rozpuścić w wodzie, której ilość jest podana w dalszej części przepisu i dodać do masy.

Przygotowanie:

Dzień wcześniej:

Przesiewamy mąkę i wsypujemy ją do miski. Dodajemy pokrzywy, drożdże, sól, chłodną wodę i wszystko wyrabiamy łyżką, tylko do czasu, aż się połączy. Nic nie trzeba wyrabiać rękami czy miskerem. Jeśli Wasze ciasto jest zbyt suche, trzeba dodać trochę wody (najlepiej dodawać po 50 g i sprawdzać). Jest odpowiednie, kiedy będzie dość luźne i da się je po prostu spokojnie zamieszać łyżką.  Kiedy wszystko już wymieszaliśmy, przykrywamy szczelnie miskę i odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na 10 – 16 godzin, czyli w praktyce na całą noc.

Następnego dnia:

Kiedy ciasto jest gotowe, obficie podsypujemy stolnicę mąką lub otrębami, wyciągamy ciasto na stolnicę za pomocą szpatułki. Jeśli zauważycie, że z miski wychodzą takie jakby “długie łańcuszki” ciasta, to bardzo dobrze.

Teraz składamy ciasto “w kopertę” – najpierw na połowę w pionie, potem jeszcze raz na pół, w poziomie. To właściwie całe “wyrabianie”. Teraz trzeba przełożyć ciasto na porządnie (!) oprószoną mąką ściereczkę i zostawić je do wyrastania na około godzinę. Ściereczkę z ciastem najlepiej jest włożyć do durszlaka albo do miski. Ciasto powinno wyrastać przez około godzinę.

W tym czasie do zimnego piekarnika wkładamy żeliwny garnek wraz z pokrywką (lub jakikolwiek garnek z grubym dnem i pokrywką w którym można piec, lub po prostu blachę do pieczenia czy tortownicę) i rozgrzewamy piekarnik do około 230 stopni.

Po tym czasie podnosimy pokrywkę, wrzucamy ostrożnie ciasto ze ściereczki do garnka, przykrywamy je pokrywką, zmniejszy temperaturę do 210 stopni i pieczemy przez około 20 – 30 minut.  Po tym czasie podnosimy przykrywkę i dopiekamy jeszcze około 10 – 15 minut. W piekarnikach z termoobiegiem to może trwać nieco krócej.

Chleb wyciągamy z garnka najlepiej za pomocą drewnianej szpatułki. Jest gotowy, kiedy popukany spód chleba wydaje “głuchy” odgłos.

Pozostawiamy chlebek do wystygnięcia i cieszymy się smakiem.

Smacznego!