Dzień dobry!
Wczoraj zakończyłam sesję egzaminacyjną.
Potrzebuję ciepła.
Świeżości.
Przestrzeni.
Spokoju.
Zmian.
Dziś chciałam Was zaprosić na moją wersję indyjskiej herbaty czaj. Herbaty, której przygotowuję od razu cały garnek. Z dodatkiem imbiru, liści limonki, nasion kopru włoskiego.. Świetnie rozgrzewa i przywołuje ciepłe wspomnienia. Pamiętacie, że jeszcze w listopadzie można było leżeć na ławce i wygrzewać się w promieniach słońca?
W każdym razie po tę herbatę sięgałam pomiędzy jednymi notatkami a drugimi. W przerwie między porządkami. I teraz, pisząc ten post.
Zapraszam!
ps. rok temu również przygotowywałam herbatę czaj, troszkę inaczej. Jeśli interesujesz się herbatą, może Ci się spodobać też inne posty:
- pomysł na herbatę z pomarańczą
- post o zielonej herbacie japońskiej gyokuro
- recenzja książki o herbacie
- przepis na afrykańską herbatę z hibiskusa bissap
- właściwości wody kranowej a zaparzanie herbaty
- pomysł na herbatę z pomarańczą
