Spis treści
Rozsiądźcie się wygodnie z ulubionym kubkiem herbaty, ponieważ dzisiaj będziemy mówić o przeciekawym temacie, który jest jednym z moich prywatnych koników (zaraz obok aromaterapii, oleożywic i grzybów medycznych): o adaptogenach, czyli roślinach podnoszących odporność i pomagających radzić sobie ze stresem.

Co to są adaptogeny?
Adaptogen, to…
substancja pochodzenia naturalnego, najczęściej roślinnego lub grzybowego, która wspiera organizm w radzeniu sobie ze stresem środowiskowym, fizycznym i emocjonalnym. Adaptogeny wspomagają utrzymanie homeostazy i poprawiają ogólne samopoczucie.
Jeszcze do niedawna koncepcja adaptogenu była w naszym kraju słabo znana. Z czasem filozofia działania adaptogenów nabrała jednak popularności i dziś hasło “adaptogen” jest już powszechnie rozpoznawane. Nie każdy jednak wie, co dokładnie się pod nim kryje. Tymczasem, adaptogeny to bardzo ważna część ziołolecznictwa i jeśli ktoś chce zrozumieć co dzieje się w światowej fitoterapii, koncepcję adaptogenów czy substancji adaptogenicznych musi po prostu znać.
Adaptogen – historia terminu
Historia samego terminu jest dość krótka, ale ciekawa. Został ukuty w połowie dwudziestego wieku (dokładnie w 1947 roku) przez Mikołaja Lazareva, sowieckiego naukowca i lekarza, który poszukiwał substancji podnoszących odporność na stres. Niekoniecznie naturalnych. Zainteresował go związek chemiczny dibazol, który w badaniach laboratoryjnych wykazywał właśnie takie działanie. Lazarev nazwał go „adaptogenem” od łacińskiego adaptare, czyli „dostosowywać się, dopasowywać”, ponieważ zauważył, że pomaga organizmowi dostosowywać się do stresowych warunków.
Pracami Lazareva zafascynował się jego współpracownik Israel Brekham, który zwrócił swoją uwagę ku ziołom i naturze. Razem z Igorem Dardymovem stworzyli klasyczną definicję adaptogenu, która – pomimo upływu czasu – jest używana do tej pory. Doszli do niej w bardzo ciekawy sposób. Otóż poszukiwali oni adaptogenu idealnego dla Związku Radzieckiego.
Już w latach 50. wiedziano, że korzeń chińskiego żeń-szenia (Panax gingseng) jest potencjalnym adaptogenem. Żeń szeń jednak nie rośnie na terenie Rosji, zaś import był: a) drogi, b) głupio sprowadzać coś z sąsiedniego mocarstwa. Na szczęście, w roku 1959 ci dwaj uczeni odkryli na stepach Syberii ciekawą roślinę, nazwaną potem żeń-szeniem syberyjskim (Eleutherococcus brachypus syn. Acanthopanax obovatus). Okazało się, że nie dość że jest łatwiej dostępna, tańsza i ogólnie bardziej sowiecka, to posiada podobne właściwości do słynnego żeń-szenia chińskiego.
To wystarczyło, żeby rozpocząć badania na dużą skalę. Breckham i Dardymov pracowali potem wraz ze swoim zespołem badawczym we Władywostoku i dalej prowadzili badania. Dodam tutaj, że były to badania nie byle jakie: grupą badawczą było min. 1000 pracowników syberyjskich kopalni czy zespoły olimpijskie. Żadne tam same myszki i szczury, badania in vitro z których nic nie wynika często. To robi wrażenie. Badacze rozsławili Eleuthero na tyle skutecznie, że o ile w latach 50. mało kto używał żeń szenia syberyjskiego, o tyle 10 lat później szacowano, że ponad trzy miliony obywateli zażywało go regularnie. To się nazywa rozmach. Sprzed ery Internetu.
W roku 1962 trzy adaptogeny: żeń-szeń syberyjski, rhaponticum (Rhaponticum acaule) i różeniec górski (Rhodiola rosea) zostały wpisane do rosyjskiej farmakopei. W roku 1969 ukazuje się na Zachodzie pierwszy w pełni naukowy artykuł poświęcony tematowi, w 1979 eleuthero, lukrecja i żeń-szeń pojawiają się w oficjalnych dokumentach europejskich jako dozwolone (dopuszczone do użytkowania). Rozwijają się badania nad tradycyjnymi adaptogenami w Chinach i Indiach. Pod koniec XX wieku terminu USDA (taki trochę odpowiednik amerykańskiego Sanepidu tylko ważniejszy) pozwala używać terminu „adaptogen” na oficjalnych opakowaniach niektórych produktów. Obecnie wszedł on praktycznie do żargonu i można się nim bez obaw posługiwać: powstaje mnóstwo prac nad konkretnymi roślinami uznanymi za adaptogenne. Wiecie, od wieków wiadomo było że coś pomaga, teraz skupiamy się na tym, aby zrozumieć dokładnie dlaczego, w jakich sytuacjach i dokładnie w jaki sposób.
Właściwości adaptogenne – co to właściwie znaczy?
Klasycznym adaptogenem jest żeń-szeń, czyli roślina stosowana od tysięcy lat, zanim jeszcze wymyślono takie słowo jak „adaptogen”. Nie jest to termin medyczny (pomimo, że często używa się twierdzenia „adaptogeniczny”), ale określa raczej szerokie spektrum działania różnych roślin i pewną „filozofię” związaną z ich działaniem. Aby lepiej zrozumieć, co czyni daną roślinę adaptogenem, spójrzmy na klasyczną definicję adaptogenu, którą stworzył duet Brekham-Dardymov w 1968 roku.
1. Adaptogen musi być nietoksyczny dla odbiorcy.
To jest generalna zasada działania adaptogenów: w znakomitej większości są niezwykle łagodne, praktycznie bez skutków ubocznych, rzadko wchodzą w interakcję z lekarstwami – często zresztą jest to interakcja czysto hipotetyczna (wiemy, że mogą wchodzić teoretycznie, ale nie zanotowano przypadków klinicznych). Adaptogeny można, wręcz trzeba stosować przez dłuższy czas. Są zioła, które pomagają radzić sobie ze stresem, ale stosowane długotrwale mają skutki uboczne (np. kozłek lekarski ma działanie uspokajające, ale nie powinno się go stosować przewlekle). Powiemy wtedy, że to rośliny o potencjale adaptogennym lub trochę adaptogenne.
2. Adaptogeny wyzwalają niespecyficzną odpowiedź na czynniki stresowe.
Chodzi głównie o stres przewlekły, w tym stres środowiskowy. Żyjemy w zanieczyszczonym świecie, często ciężko pracujemy, jesteśmy narażeni na duże obciążenie psychiczne: to wszystko są czynniki stresowe. Nie chodzi o zwykły stres egzaminowy czy sesyjny, ale o ogół presji, jaką wywiera na nas życie.
Adaptogen będzie działał na cały organizm. Całościowo, nie na wybraną część. Często trudno to zmierzyć. Adaptogeny nie wytłumiają stresu ale wspierają cały układ: głównie wątrobę, układ krążenia, układ odpornościowy i tym samym pomagają nam znosić przewlekły stres dużo lepiej. Czasami mówi się wręcz o budowaniu „zapasów energii adaptogenicznej”. Coś w tym jest. Kiedy organizm jest silny lepiej sobie radzi.
3. Adaptogeny mają normalizujący efekt na organizm.
Właściwie już to sobie powiedzieliśmy wcześniej: działają wielokierunkowo i w ten sposób pomagają sobie radzić z czynnikiem stresowym. Normalizują funkcje życiowe i pozwalają gromadzić energię na walkę już ze specyficznymi problemami.
Adaptogen czy nie?
Borówka, choć zwiera dużo antyoksydantów, nie posiada związków wyraźnie wpływających na system odpornościowy czy hepatoochronnych, dlatego nie jest adaptogenem. Rokitnik dla odmiany ma w sobie potężną dawkę antyoksydantów, wiemy też że stymuluje układ odpornościowy, możemy więc rozważyć go jako adaptogen. Głóg (owoc i kwiat) jest nietoksyczny, zawiera flawonoidy i antyoksydanty i świetnie wspiera układ krążenia, ale nie jest to wielokierunkowe działanie, więc głóg nie będzie adaptogenem. Nazwiemy go raczej tonikiem dla układu krążenia.
Jak działają adaptogeny?
Mamy tendencję do traktowania ziół tak jak zwykłych tabletek, na zasadzie „dolegliwość – lekarstwo”. Najczęściej sięgamy po nie podczas konkretnego problemu zdrowotnego. Tymczasem adaptogeny mogą być stosowane prewencyjnie, u samej podstawy.
Adaptogeny mają zazwyczaj dwa główne kierunki działania:
- Antyoksydacyjne i przeciwzapalne – tutaj głównie działają polifenole i saponiny triterpenowe).
- Stymulujące odporność (immunostymulujące) – głównie polisacharydy.
- Wspierające więcej niż jeden organ czy jeden system.
To właśnie taki specyficzny skład zapewnia szerokie spektrum działania. Adaptogeny działają zazwyczaj hepatoochronnie (czyli dobrze dla wątroby), wzmacniają układ krążenia i układ nerwowy, chronią przed promieniowaniem, wzmagają układ odpornościowy. Nie są to lekarstwa na jedną chorobę, ale mają naprawdę wiele zastosowań.

W jakiej formie występują adaptogeny?
Najczęściej adaptogenami są suszone jagody, korzenie – zwłaszcza roślin rosnących przez kilka lat, takich jak żeń-szenie przeróżne czy grzyby. Tradycyjnie bardzo często robi się z nich wielogodzinne wywary (tak jak z żeń-szenia), ale obecnie można zakupić je także w formie suplementów: proszków, skoncentrowanych ekstraktów etc. To, że występują w formie suchej to dobra wiadomość i ich wielki plus: adaptogeny można łatwo transportować, przechowywać i odpowiednio przygotowane nie tracą szybko swoich właściwości. Taki dobrze przechowywany traganek będzie dobry i przez 2-3 lata.
Rośliny adaptogenne
Adaptogeny bardzo często kojarzy się ze stymulantami oraz tak zwanymi ziołami tonizującymi, czyli takimi, które wzmacniają zazwyczaj poszczególny układ. Przykładem stymulantu może być kofeina, a przykładem zioła tonizującego na przykład owies w fazie mlecznej, który jest potężnym tonikiem nerwowym lub dzięgiel chiński (Angelica sinensis), świetnie tonizujący kobiecy układ rozrodczy. Wiele z nich ma równocześnie właściwości adaptogeniczne.
Najskuteczniejsze adaptogeny
Zacznijmy od tego, że nie ma jednej jedynej słusznej listy. Ze względu na tradycję ziołoleczniczą, najwięcej adaptogenów pochodzi z medycyny chińskiej i ajurwedyjskiej. Naszym klasycznym adaptogenem jest np. ostropest plamisty. Tu skupię się raczej na adaptogenach Państwa Środka (ale nie tylko). Takich, których sama używam, które uważam za wartościowe bądź niezwykle ciekawe.
* Raczej właściwości/potencjał adaptogenny.
Adaptogeny – bezpieczeństwo stosowania
Adaptogeny generalnie wzmacniają układ odpornościowy. Dlatego osoby z chorobami autoimmunologicznymi powinny same rozważyć, czy chcą je stosować. Najlepiej skonsultować się w takim przypadku z lekarzem. Część zielarzy uważa, że łagodniejsze adaptogeny (np. astragalus) są tutaj świetnym rozwiązaniem, ale inni twierdzą, że w tym przypadku należy zrezygnować z czegokolwiek, co może teoretycznie pobudzić układ odpornościowy.
Bibliografia
- Bone, K., Mills, S. (2012). Principles and practice of phytotherapy: Modern herbal medicine.
- Buhner, S. H. (2012) Herbal Antibiotics, 2nd Edition: Natural Alternatives for Treating Drug-resistant Bacteria. Storey Publishing.
- Winston, D., Maimes, S. (2007). Adaptogens: herbs for strength, stamina, and stress relief. Healing Arts Press.