Adaptogeny czyli zioła podnoszące odporność.

adaptogeny

Dzień dobry,

Kochani, rozsiądźcie się wygodnie z ulubionym kubkiem herbaty, ponieważ dzisiaj będziemy mówić o przeciekawym i bardzo mało znanym w Polsce temacie, który jest jednym z moich prywatnych koników (zaraz obok aromaterapii, oleożywic i grzybów medycznych): o adaptogenach czyli roślinach podnoszących odporność i pomagających radzić sobie ze stresem.

Chciałabym, żeby każdy stały czytelnik mojego bloga przeczytał ten wpis (obowiązkowo!:)).

Dlaczego? Po pierwsze, to ogromnie ciekawe.

Po drugie, koncepcja adaptogenu jest w naszym kraju pięknym bardzo słabo znana. Nawet lekarze czy farmaceuci (a darzę te profesje dużym szacunkiem jak wiecie) często rozkładają ręce, jeśli pyta się o rzeczy na wzmocnienie odporności . Czasem oczywiście filozofia działania adaptogenów się gdzieś przewija, ale często jest albo przedstawiona pobieżnie (w stylu: wypiszmy X ziół wspomagających walkę ze stresem i zostawmy człowieka samego z tym co z nimi zrobić, jak je dawkować i ogólnie o co chodzi, napiszmy że żeń-szeń wspomaga odporność i tyle). Zdarza się, że poleca się je w niewłaściwych przypadkach, nie pisze się o dawkowaniu (albo podaje dawkowanie błędne), oczekuje się od nich czegoś, do czego nie są stworzone.. Tymczasem o adaptogenach warto mówić jak najwięcej.

Jaki jest powód?

Na Wschodzie i na Zachodzie to bardzo ważna część ziołolecznictwa i jeśli ktoś chce zrozumieć co dzieje się w światowej fitoterapii, koncepcję adaptogenów czy substancji adaptogenicznych musi po prostu znać. Nie ma żadnego powodu, abyśmy o niej nie mówili i nie pisali:).

Według mnie to jeden z potężnych filarów ziołolecznictwa, ponieważ wspiera zarówno osoby zdrowe jak i osłabione. Mamy tendencję do traktowania ziół tak jak zwykłych tabletek, na zasadzie „dolegliwość – lekarstwo”. Najczęściej sięgamy po nie podczas konkretnego problemu zdrowotnego. Tymczasem adaptogeny mogą być stosowane prewencyjnie, u samej podstawy, często praktycznie bez skutków ubocznych!

Bardzo chciałabym Was trochę zarazić miłością do tego typu ziół!:).

Dziś opowiem Wam co to właściwie jest, skąd wziął się termin, dlaczego działają i inne takie.

Wymarzyłam sobie, że będę opisywać tylko te, które uważam za ciekawe, godne uwagi oraz które równocześnie znam. Takie, które widziałam na oczy, powąchałam, posmakowałam, które wiem jak wyglądają. Nie wyobrażam sobie pisania Wam w tym cyklu o czymś, czego nie miałam chociaż raz w ręku i nie piłam.   Dlatego też lista będzie budować się dość powoli. Część ziół można dostać na miejscu, część – jak na przykład reishi, którego jestem wielką fanką – sprowadziłam z różnych stron świata (USA, Chiny, Polska) we wszystkich możliwych formach i preparacjach, jakie tylko istnieją. Dlatego też ten cykl będzie się budować powoli, ale mam nadzieję, że będzie dla Was jeszcze bardziej ciekawy!

Zaczynamy?

 Adaptogeny, co to jest?

 

Adaptogeny – co to jest i skąd się wziął ten pomysł?

Zacznijmy powoli.

Pomyślcie „żeń-szeń”.

No właśnie, żeń – szeń jest klasycznym adaptogenem, czyli rośliną stosowano od tysięcy lat, zanim jeszcze wymyślono takie słowo jak „adaptogen”. Nie jest to termin medyczny (pomimo, że często używa się twierdzenia „adaptogeniczny”), ale określa raczej szerokie spektrum działania różnych roślin i pewną „filozofię” związaną z ich działaniem.

Skąd się wziął?

Historia samego terminu jest dość krótka, ale ciekawa. Został ukuty w połowie dwudziestego wieku (dokładnie w 1947 roku) przez Mikołaja Lazareva, sowieckiego naukowca i lekarza, który poszukiwał  substancji podnoszących odporność na stres. Niekoniecznie naturalnych. Zainteresował go związek chemiczny dibazol, który w badaniach laboratoryjnych wykazywał właśnie takie działanie. Lazarev nazwał go „adaptogenem” od łacińskiego „adaptare” czyli „dostosowywać się, dopasowywać”, ponieważ zauważył, że pomaga organizmowi dostosowywać się do stresowych warunków. Tego typu badania były bardzo cenne w ówczesnych czasach: rozumiecie, budowanie nowego świata, trudne warunki środowiskowe, później konkurencja z Zachodem. Wszystko co mogło wzmocnić obywateli Związku było dobrze widziane..

Pracami Lazareva zafascynował się jego współpracownik Israel Brekham który zwrócił swoją uwagę ku ziołom i naturze. Razem z Igorem Dardymovem stworzyli klasyczną definicję adaptogenu, która – pomimo upływu czasu – jest używana do tej pory. Doszli do niej w  bardzo ciekawy sposób. Otóż poszukiwali oni adaptogenu idealnego dla Związku Radzieckiego.

Już w latach 50tych wiedziano, że korzeń chińskiego żeń-szenia (Panax gingseng) jest potencjalnym adaptogenem. Żeń szeń jednak nie rośnie na terenie Rosji, zaś import był a) drogi b) głupio sprowadzać coś z sąsiedniego mocarstwa. Na szczęście, w roku 1959 ci dwaj uczeni odkryli w odstępach Syberii ciekawą roślinę, nazwaną potem żeń-szeniem syberyskim (Eleutherococcus brachypus syn.  Acanthopanax obovatus). Okazało się, że nie dość że jest łatwiej dostępna, tańsza i ogólnie bardziej sowiecka, to posiada podobne właściwości do słynnego żeń-szenia chińskiego.

To wystarczyło, żeby rozpocząć badania na dużą skalę. Breckham i Dardymov pracowali potem wraz ze swoim zespołem badawczym we Władywostoku i dalej prowadzili badania.  Dodam tutaj, że były to badania nie byle jakie: grupą badawczą było  min. 1000 pracowników syberyjskich kopalni czy zespoły olimpijskie. Żadne tam same myszki i szczury, badania in vitro z których nic nie wynika często. To robi wrażenie. Badacze rozsławili Eleuthero na tyle skutecznie, że o ile w latach 50tych mało kto używał żeń szenia syberyjskiego, o tyle 10 lat później szacowano, że ponad trzy miliony obywateli zażywało go regularnie. To się nazywa rozmach. Sprzed ery Internetu.

Potem poszło szybko.

Każda tradycji ma własny żeń-szeń. To tzw. żeń-szeń amerykański. Panax quinquefolius 

Panax_quinquefolius00

W roku 1962 trzy adaptogeny: żeń-szeń syberyjski, rhaponticum (Rhaponticum acaule) i rhodiola (różeniec, bodajżę górski – Rhodiola rosea) zostały wpisane do rosyjskiej farmakopei. W roku 69 ukazuje się na Zachodzie pierwszy w pełni naukowy artykuł poświęcony tematowi, w 79 eleuthero, lukrecja i żeń-szeń pojawiają się w oficjalnych dokumentach europejskich jako dozwolone (dopuszczone do użytkowania). Rozwijają się badania nad tradycyjnymi adaptogenami w Chinach i Indiach. Pod koniec XX wieku terminu USDA (taki trochę odpowiednik amerykańskiego Sanepidu tylko ważniejszy) pozwala używać terminu „adaptogen” na oficjalnych opakowaniach niektórych produktów. Obecnie wszedł on praktycznie do żargonu i można się nim bez obaw posługiwać: powstaje mnóstwo prac nad konkretnymi roślinami uznanymi za adaptogeniczne. Wiecie, od wieków wiadomo było że coś pomaga, teraz skupiamy się na tym, aby zrozumieć dokładnie dlaczego, w jakich sytuacjach i dokładnie w jaki sposób.

Czy to nie jest piękno nauki?

 

Klasyczna definicja adaptogenu

Dobrze więc, co to ten adaptogen jest?

Ogólnie można powiedzieć: „zioło wzmacniające system odpornościowy, którego spożywać można przez dłuższy czas”.

Zobaczmy sobie jednak na klasyczną definicję adaptogenu, tę, którą stworzył duet Brekham-Dardymov w 1968 roku (a nawet wcześniej, wtedy opublikował pracę).

[dropcap letter=”1″] Adaptogen musi być nietoksyczny dla odbiorcy.

To jest generalna zasada działania adaptogenów: w znakomitej większości są niezwykle łagodne, praktycznie bez skutków ubocznych, rzadko wchodzą w interakcję z lekarstwami – często zresztą jest to interakcja czysto hipotetyczna (wiemy, że mogą wchodzić teoretycznie, ale nie zanotowano przypadków klinicznych). Adaptogeny można, wręcz trzeba stosować przez dłuższy czas. Są zioła, które pomagają radzić sobie ze stresem, ale stosowane długotrwale mają skutki uboczne  (np. kozłek lekarski ma działanie uspokajające, ale nie powinno się go stosować przewlekle). Powiemy wtedy, że to rośliny o potencjale adaptogenicznym, trochę adaptogeniczne czy cokolwiek:)

[dropcap letter=”2″] Adaptogeny wyzwalają niespecyficzną odpowiedź na czynniki stresowe.

Zacznijmy może od końca. Co to są czynniki stresowe?

Chodzi głównie o stres przewlekły, w tym stres środowiskowy. Żyjemy w zanieczyszczonym świecie, często ciężko pracujemy, jesteśmy narażeni na duże obciążenie psychiczne: to wszytko są czynniki stresowe. Nie chodzi o zwykły stres egzaminowy czy sesyjny, ale o ogół presji, jaką wywiera na nas życie.

Co znaczy niespecyficzne?

To znaczy, że adaptogen będzie działał na cały organizm.  Całościowo, nie na wybraną część. Często trudno to zmierzyć. Adaptogeny nie wytłumiają stresu ale wspierają cały układ: głównie wątrobę, układ krążenia, układ odpornościowy i tym samym pomagają nam znosić przewlekły stres dużo lepiej. Czasami mówi się wręcz o budowaniu „zapasów energii adaptogenicznej”. Coś w tym jest. Kiedy organizm jest silny lepiej sobie radzi.

[dropcap letter=”3″] Adaptogeny mają normalizujący efekt na organizm.

Właściwie już to sobie powiedzieliśmy wcześniej: działają wielokierunkowo i w ten sposób pomagają sobie radzić z czynnikiem stresowym. Normalizują funkcje życiowe i pozwalają gromadzić energię na walkę już ze specyficznymi problemami.

Jak działają adaptogeny?

Adaptogenami są często grzyby medyczne (z tych to tylko shiitake, na samym dole ten przerośnięty kapelusz, prawie niewidoczny), korzenie, jagody..

grzyby-azjatykie-8078

Wiemy, że adaptogeny działają. Jeśli w niektórych wypadkach jeszcze nie wiemy, to pewnie szybko się dowiemy: badań jest coraz więcej.

Adaptogeny mają zazwyczaj dwa główne kierunki działania:

  •  antyoksydacyjne i przeciwzapalne: tutaj głównie działają polifenole i saponiny triterpenowe
  • podnoszące odporność (immunostymulujące): głównie polisacharydy
  • wspierające więcej niż jeden organ czy jeden system

Nie są to lekarstwa na jedną chorobę!

To właśnie taki specyficzny skład zapewnia szerokie spektrum działania. Adaptogeny działają zazwyczaj hepatoochronnie (czyli dobrze dla wątroby), wzmacniają układ krążenia i układ nerwowy, chronią przed promieniowaniem, wzmagają układ odpornościowy, często są stosowane wspomagająco w chemioterapii i radioterapii.

Mają naprawdę wiele zastosowań.

Adaptogen czy nie?

Rokitnik ma mocne właściwości adaptogeniczne.

rokitnik-1-of-2

Zrobimy sobie małe ćwiczenie intelektualne:)

Borówka. Zwiera  dużo antyoksydantów, ale nie posiada związków wyraźnie wpływających na system odpornościowy czy hepatoochronnych, dlatego nie jest adaptogenem. Rokitnik dla odmiany ma w sobie potężną dawkę antyoksydantów, wiemy też że stymuluje układ odpornościowy, możemy więc rozważyć go jako adaptogen.

Głóg: owoc i kwiat głogu jest nietoksyczny, zawiera flawonoidy i antyoksydanty i świetnie wspiera układ krążenia. Nie jest to wieolokierunkowe działanie, więc głóg nie będzie adaptogenem. Nazwiemy go raczej tonikiem dla układu krążenia.

Czasem za adaptogen uznawana jest jeżówka, ale moim zdaniem niesłusznie (i zupełnie bez sensu jest wykorzystywana w Europie), ale to na inną pogadankę historia.

Czujecie różnicę?:)

 

Adaptogeny, toniki, stymulanty..

Adaptogeny bardzo często kojarzy się ze stymulantami oraz tak zwanymi ziołami tonizującymi, czyli takimi, które wzmacniają zazwyczaj poszczególny układ. Przykładem stymulantu może być kofeina, a przykładem zioła tonizującego na przykład owies w fazie mlecznej, który jest potężnym tonikiem nerwowym lub dzięgiel chiński (Angelica sinensis), świetnie tonizujący kobiecy układ rozrodczy. Wiele z nich ma równocześnie właściwości adaptogeniczne. O tym powiemy sobie innym razem, ale chciałabym, żebyście wiedzieli, że połączenia jak najbardziej są możliwe:). Ale to już zupełnie inna historia..

W jakiej formie występują adaptogeny?

Najczęściej adaptogenami są suszone jagody, korzenie – zwłaszcza roślin rosnących przez kilka lat, takich jak żeń-szenie przeróżne czy grzyby. Tradycyjnie bardzo często robi się z nich wielogodzinne wywary (tak jak z żeń-szenia) ale obecnie można zakupić je także w formie suplementów: proszków, skoncentrowanych ekstraktów etc. To, że występują w formie suchej to dobra wiadomość i ich wielki plus: adaptogeny można łatwo transportować, przechowywać i odpowiednio przygotowane nie tracą szybko swoich właściwości. Taki dobrze przechowywany traganek będzie dobry i przez dwa – trzy lata.  Wygodna sprawa.

Tutaj macie grzyby i suszone korzenie. Wymienię Wam obrazek na ładniejszy jutro, jest druga w nocy, czwartą godzinę piszę ten tekst, padam już:)

adaptogeny

Może jakaś lista adaptogenów?

Zacznijmy od tego, że nie ma jednej jedynej słusznej listy. Ze względu na tradycję ziołoleczniczą, najwięcej adaptogenów pochodzi z medycyny chińskiej i ajurwedyjskiej. Naszym klasycznym adaptogenem jest np. ostropest plamisty.

Zdecydowanie bliżej mi jest do Tradycyjnej Medycyny Chińskiej niż do Ajurwedy: po prostu to moja osobista preferencja i materia medica TCM jest mi lepiej znana oraz łatwiej dostępna w Polsce. Dlatego kiedy będziemy rozszyfrowywać różne magiczne nazwy, skupię się raczej na adaptogenach Państwa Środka. Takich, których sama używam, które uważam za wartościowe bądź niezwykle ciekawe.

Dlatego nie przejmujcie się zbytnio nazwami teraz, będziemy robić różne rzeczy krok po kroku! Dla porządku jednak przygotowałam dla Was taką teoretyczną tabelkę z popularnymi nazwami i podziałem na tradycję medyczną. Rany, mam nadzieję, że nie przynudzam jak na jakimś nudnym wykładzie! Kto w ogóle robi na blogach tabelki?

Nie jest to lista pełna, ale dla dociekliwych to zawsze jakiś punkt poszukiwań:). Podaję Wam nazwy angielskie lub takie pod którymi występują w handlu.

Dodajmy tutaj, że adaptogeny często stosuje się w mieszankach: zwłaszcza z antyoksydantami i ziołami tonizującymi, z którymi wchodzą w synergię.

 

[tabgroup layout=”horizontal”]
[tab title=”Ajurweda”]

Amla

Ashwagandha („indyjski żeń-szeń”)

Guduci

Holy Basil („Święta bazylia”)

Licorice (lukrecja)

Shatavatri (to taki tonik bardziej)

Shilajit (nie wiem dlaczego się w literaturze pojawia, to nie jest zioło ale substancja mineralna)

[/tab]
[tab title=”Tradycyjna Medycyna Chińska”]

Żeń szeń (Panax gingseng)

Astragalus

Dan Shen

Cordyceps (pasożytniczy grzyb, bardzo ciekawa historia)

Eleuthero

Jaogulan („ziele nieśmiertelności”, dużo było dymu o nie w tamtym roku;))

Licorice

Lycium (goji, które połowa osób źle stosuje;))

Shiitake (i ogólnie część grzybów medycznych)

Reishi

Schisandra (cytryniec, którego w tym roku połowa osób będzie dla odmiany do goji źle stosować pewnie i znów się zaczną artykuły, że zioła to ściema;))

[/tab]
[tab title=”Ziołolecznictwo Zachodnie (Europa + USA)”]

Żeń szeń amerykański (Panax quinquefolius, z ciekawości chcę spróbować uprawy:))

Eleuthero (żeń szeń syberysjki)

Ostropest plamisty (chociaż niektórzy twierdzą, że to tonik na wątrobę)

Lukrecja

Różeniec

Rokitnik*(z gwiazdką, raczej właściwości adaptogeniczne, ale da się obronić:))

Czystek* (też z dużą gwiazdką, na pewno właściwości adaptogeniczne ma)

Spirulina (jak wyżej, jak się człowiek uprze, ale raczej potencjał adaptogeniczny niż adaptogen tu widzę)

[/tab]
[/tabgroup]

Dodajmy jeszcze, że adaptogeny generalnie zmacniają układ odpornościowy.  Dlatego osoby z chorobami autoimmunologicznymi powinny same rozważyć, czy chcą je stosować. Zdania są tutaj podzielone. Część zielarzy uważa, że łagodniejsze adaptogeny (np. astragalus, który praktycznie nie ma skutków ubocznych) są tutaj świetnym rozwiązaniem, ale inni twierdzą, że w tym przypadku należy zrezygnować z czegokolwiek co  może teoretycznie pobudzić układ odpornościowy, ze względów wiadomych (pobudzamy wroga).

Jak widzicie, temat jest bardzo rozległy i ciekawy. Ten wpis rzeźbiłam dla Was ze cztery godziny, a to dopiero początek!

Ważne, żeby zapamiętać, że adaptogeny to bardzo specyficzne substancje, które działają wielokierunkowo, w sposób niespecyficzny i są nietoksyczne. W poście jak i w filmie bardzo chciałam Wam przedstawić ogólną filozofię działania, będziemy się powoli przyglądać adaptogenom poszczególnym oraz roślinom z potencjałem adaptogenicznym. Myślę, że jeden miesięcznie to jest dobra ilość:).

Da tych, którzy chcą wiedzieć więcej, oczywiście polecam literaturę:

Adaptogens: Herbs for Strength, Stamina, and Stress Relief – przystępna publikacja o adaptogenach.

Herbal Antibiotics, 2nd Edition: Natural Alternatives for Treating Drug-resistant Bacteria – jakaś 1/3 książki poświęcona jest wybranym adaptogenom, wraz z dawkowaniem. Dostępna również w wersji elektronicznej, za parę dolców.

Principles and Practice of Phytotherapy: Modern Herbal Medicine, 2e – cegła tylko dla totalnych zapaleńców, nie kupujcie jej jeśli jesteście normalnymi ludźmi. Świetne, pogłębione monografie kilku adaptogenów, fascynujące medyczne przypadki i medyczny punkt widzenia. Bardzo droga pozycja tylko z 20toma kilkoma potężnymi monografiami.  Informacje, które zwykłemu człowiekowi nie są do szczęścia potrzebne, ale niektórych rajcują:). Polecam Wam raczej pierwsze dwie lektury:)

Podobał Ci się wpis? Podziel się nim z innymi!

  • Bardzo ciekawy artykuł. Sam staram się pisać ciekawe wpisy i porady dotyczące zdrowie ale muszę przyznać, że Twój blog jest rewelacyjny.

  • Iwona

    Jak odbudowac odpornosc 5 latka. Duzo choruje, lekarze przepisuja anybiotyki. :( jest astmatykiem/alergikiem. Pomyslalam o adaptogenach. jakis konkretny plan zeby go z tego blednego kola wyciagnac? Kupilam olejek tymiankowy pelny. Myslalm o olejku z oregano. Jakie adaptogeny? Pomocy

  • Matylda Płetwal

    Uwielbiam żeń-szeń, jak tylko czuję się osłabiona ścieram świeży korzeń i dodaje do potraw. Jako herbatkę wzmacniającą odporność stosuję ziele Poziewnika, nie wiem czy należy do tej „rodziny” ale działa świetnie, tylko nie można go dużo stosować, bo organizm bardzo szybko się do niego przyzwyczaja.

  • Violetka

    Przerobiłam na sobie i dzieciach: nawet nie wielkie tzw. przewianie- 1 łyżeczka kłącza jeżówki/200ml doprowadzona do wrzenia, gotowana na minimum 3 minutki, pita jak najbardziej gorącą się da. I do łóżka. Reakcja organizmu: jak już zahaczyło się wirusa człowiekowi robi się gorąco tak, że ciężko wytrzymać bez odkrycia kołdry. Ale wytrzymujemy, przebieramy piżamkę, czasem 2 razy i lulu. Powtarzamy rano (ja nie bo idę do pracy, ale dzieci mogą po wagarować :) ) i na kolejny wieczór powtórka. Organizm, który nie ma bakterii czy wirusa w ogóle nie reaguje. Absolutnie nic się nie dzieje. Służę swoimi obserwacjami :) Jeżówkę podawałam już półtorarocznej córci i wyszłyśmy z przeziębienia i gilów bez chemicznych leków.

  • Maddalena

    Goji, źle stosujemy… a jak powinniśmy?

    • Maddalena

      Bardzo proszę o odpowiedź

  • julia

    Dobry wieczór,
    Czy boczniak jest grzybem leczniczym i adaptogenem?
    pozdrawiam

    • Nie, nie jest niestety:(

      • julia

        A to szkoda….:( dziękuję bardzo za odpowiedź:)

  • chomczyk

    W momencie przeziębienia takie specyfiki jak Rutinoscorbin czy sok z cebuli są kompletnie nieskuteczne . Oceniam na podstawie doświadczenia .

    Spożywasz witaminę C – choroba trwa 2 tygodnie , nie leczysz się niczym – trwa tyle samo . Poza tym udowodniono , że witamina C jest niestety tylko w 8 % skuteczna w leczeniu .

  • Prudencja

    Bardzo proszę o podpowiedź – jak właściwie stosować goji? Pozdrawiam serdecznie

  • Zastanawiało mnie to czy adaptogen jest równoznaczny ze znaczeniem immunostymulujący/immunomodulujący. Dzięki za wyjaśnienia, ale… nadal się gubię ^_^’
    Jeżówka łagodzi infekcje górnych dróg oddechowych oraz podnosi odporność – czy w tym przypadku można by ją zaliczyć do adaptogenów (dwa kierunki działania)? Rozumiem, że Biostymina nie jest adaptogenem, bo jest stosowana w podnoszeniu odporności.
    Still complicated :<.

    • Pomyśl o tym jak o figurach podstawowych.
      Po pierwsze adaptogenem nie są preparaty. Adaptogen to figura podstawowa, czyli pojedyńcze zioło/jego część. Ma być pozyskiwane z natury, biostymina to preparat.Możesz mieć preparat z adaptogenu.
      Tak jak każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem, tak każdy adaptogen jest immunostymulujący ale nie każda rzecz immunostymulująca jest adaptogenem.
      Jeżówka nie jest klasycznym adaptogenem według mnie, zwłaszcza, że ona nie do końca jest najlepszym pomysłem dla podniesienia odporności (zwłaszcza purporowa). ale to jest inna historia, nie na komentarz;).
      Dodatkowo masz zazwyczaj te konkretne składniki który wypisałam, jeżówka nie ma wszystkcih, ALE to jest otwarta definicja i nie ma się co jej sztywno trzymać. Niektórzy jeżówkę włączają. Nie jestem pewna czy jeżówka podnosi niespecyficzną odpowiedź na stres i ja osobiście jej nie zaliczam:). Ale niektórzy zaliczają, inni twierdzą, że jest to działanie adaptogeniczne (to na pewno). Niektórzy do adpt. zaliczają np. Spirulinę, pomimo, że jest cyjanobakterią. Mogą? Mogą:)
      Są poza tym po tych dziesiątkach lat są ustalone listy adaptogenów (ale też otwarte) i taki żeń szeń znajdzie się na każdej w ślepo, a są rzeczy dyskusyjne. Na luzie do tego podejść można:)
      I ogólnie polecam Ci literaturę dla rozszerzenia tematu jak Cię interesuje, to są fajne książki:)

      • Aaaa, dzięki, zrozumiałam (przeczytałam uważnie treść artykułu i już zaczynam kumać – cała esencja tkwi w łagodzeniu stresu długotrwałego a nie wzmacnianiu odporności + innym działaniem nie związanym z redukcją stresu). Dzięki stokrotne!!! Trzeba o tym rozmawiać :3
        Ta książka o adaptogenach wydaje się być ciekawa. Będę szukać na eBayu, bo Amazon nie toleruje PayPala (nie wierzę, że byłoby na promocji $0 na Kindla – wtedy bym mogła kupić na Amazonie)

  • Przyznaję bez bicia – przyszłam tu dla zdjęć. To z białymi grzybami jest super! <3

  • Anna

    Z niecierpliwością czekam na dalsze części tego tematu. Super sprawa! Część z adaptogenów znamy (używamy lub używaliśmy rodzinnie), część jest dla nas nowością. Ale tu znów rodzi się pytanie (wiem, wiem, ciągle Cię o coś pytam) – które z nich można łączyć? Tak sobie wymyśliłam, że skoro czystek np. jest dobry z dodatkiem wit. C, A, E, to warto by dodać rokitnika. Czy jest jakieś opracowanie, które by jasno powiedziało, które zioła (już niekoniecznie adaptogeny) można ze sobą łączyć, a których absolutnie nie?? Jeśli chcę np. stosować czystek, lapacho i jeżówkę podczas infekcji (bo mi ewidentnie pomagają), to mogę, czy lepiej zdecydować się na jedno?

    • Tak, zazwyczaj można je łączyć, żadne z tych które podałaś nie jest w 100% adaptogenem:). To taki zestaw „ponad adaptogen”. Pomagają Ci, bo masz tam antyoksydanty + przeciwzapalne (jeżówka na początku i w trakcie infekcji jest w porządku!:)).
      Np,. mój ulubiony adaptogen astragalus jest bardzo neutralny i spokojnie można go łączyć z innymi:)

      • Anna

        Nigdzie nie spotkałam astragalusa. Gdzie kupujesz?

        • Za granicą (ebay, amazon:):). Ale niedługo planuję sprowadzić większą ilość:).

          • p. można też w Polsce kupić przez internet jak poszukasz (Allegro;)), ale ja tam nie wierzę tym proszkom:)

          • Anna

            ano właśnie…

  • Takie pytanie mi się urodziło. Żeby coś było adaptogenem musi spełniać pewne kryteria (wymieniłaś 3: antyoksydacyjne i przeciwzapalne,immunostymulujące, wspierające więcej niż jeden organ czy jeden system) a za to działanie odpowiedzialne są poszczególne związki (polifenole, polisacharydy itd). Ale dlaczego szukamy takich roślin?. Dlaczego nie wystarczy, że na moim talerzu znajdzie się jedna roślina, która będzie miała polifenole i inna, która będzie miała polisacharydy, czyli jedna, która będzie miała działanie antyoksydacyjne, druga przeciwzapalne trzecia immunostymulujące. Dlaczego to musi być 3 w 1?

    • Możesz, ale wtedy nie będzie to adaptogen (jeszcze coś hepatoochronnego dobrze by dorzucić).
      Poza tym, to są substancje ziołowe dodatkowe, poza pożywieniem, coś pomiędzy ziołami a suplementem i „medicinal food” i podane w dość prostej formie, włąśńę to jest unikalne dla adpt: wielokierunkowość.
      Ciężko mi znaleźć odpowiednik tych 3 substancji, który możaby brać codziennie, bez skutków ubocznych:
      – jakiś antyoksydant to łątwo (one wchodzą w synergię z adpt)
      – przeciwzapalnie (hmm, na dłużśżą metę to ciężko)
      – immunustymulująćę to nawet nie wiem za bardzo co (opróćz kiszonek)

      • Rozumiem, że to nie będzie adaptogen ale pomyślałam, że dla organizmu nie ma znaczenia czy dane związki pobierze z jednej rośliny czy z 5 różnych. Przeciwzapalne znalazłam np. mieszanki ziołowe. W ich skład pewnie nie wchodzą adaptogeny ale pomyślałam, że antyoksydany są w owocach i warzywach + jakaś mieszanka ziół przeciwzapalna + inne rzeczy (też jeszcze nie wiem jakie, rozważam teoretycznie) i będzie zamiast jednego adaptogenu.
        Swoją drogą zaniepokoiłaś mnie pisząc, że trudno o coś przeciwzapalnego na dłuższą metę. Może ta mieszanka ziołowa, którą zamierzam kupić też nie powinna być stosowana długo i nieprzerwanie… muszę doczytać

        • Teoretycznei tak, ale w praktyce bardzo ciekawie dzialają polisacharydy na przykład, częśto to są unikalne połączenia. Moim zdaniem wartościowe w każdym razie:). Ale zawsze warto mieć zróżnicowaną dietę!

  • Magdalena Kolendowicz

    I malo mi :-) dlaczego jezowke zle uzywamy? Nie wiedzialam, ze tulsi to adaptogen. Mama meza uzywala na astme, sama popijam na kaszel i antygrzybicznie, przeciwpasozytowo. Ma ciekawy smak. Tylko ciezko samemu wyhodowac, bo lubi cieplo. A w Nepalu tak bujnie rosnie. W ogole jest tam tyle ciekawych ziol. I fajnie, ze troche dzieki mezowi moge je poznac ;-) dzieki za tekst i czekam na wiecej

    • Tulsi to klayczny adaptogen, mi rosła w ogrodzie:)

      • Magdalena Kolendowicz

        Ale przezimowalas normalnie? Bo mi pada :-/

        • Nie do zimą padłą:(
          Jeżówka nie byłą stosowana przez Indian jako adaptogen, ale np. przy ostrych nieżytach, jadzie węży etc. poza tym stosowali inną jeżówkę (wąśkolistną)

        • No nie przezimowałam:(

  • Interesuje sie medycyna naturalna, duzo czytam pozycji napisanych przez naturopatow (napisanych dla zwyklych ludzi), ale o adaptogenach nie slyszalam. Zaglebiam sie w artykul z przyjemnoscia i wynotowuje. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Gorąco Ci polecam jeśli czytasz po angielsku dwie pierwsze pozycje z bibliografii:)

  • Ida

    Ciekawy artykuł. Zaciekawiło mnie to, że sporo osób źle stosuje goji. Jak więc go używać? :) Pozdrawiam

  • Czyli jeśli mam w rodzinie osobę, którejregularne przyjmowanie lleków totalnie zniszczyło odporność (do tego stopnia, że trzeba jej podawać gamma-globuliny w kroplowkach) to adaptogeny będą dla niej wskazane? Skoro teoretycznie nie wchodzą w interakcje z lekami (mowa tu o lekach sterydowych)? W jakiej formie byłyby najlepsze? I z jaką częstotliwością ta osoba miałaby je przyjmować? :-)

    • Trudno jest mi dokładnie powiedzieć, dopytaj się lekarza, poczytaj na pubmedzie. Ale moim zdaniem to są bardzo wartościwoe rzeczy: zwlaszcza zwróciłąbym uiwagę na astragalusa (membraceus, nie każdy traganek się nadaje!) oraz reishi.

  • MB

    A Chaga? :) (choć powinnam pewnie sprzedawać wiedzę tajemną o tym grzybku ;))

    • Tu mam problem. Teoretycznie jest rokujący, ale w praktyce jest mało badań na ten temat. To samo białoporek. Myślę, że to po czięści dlatego, że u nas nie ma tradycji używania ziół adaptogenicznych i lekarze/biotechnolodzy nie traktują tego tematu poważnie

      • MB

        Ale Rosjanie coś badali zdaje się, choć było to dość dawno.
        Tak czy inaczej, jest bardzo poszukiwany i w tradycyjnych przekazach niebywale ceniony.

        • W porónaniu np. do Eulthero jest bardzo mało badań, niestety. Ale myślę ,że ma duży potencjał jak inne grzyby

  • Emi*

    Witaj – bardzo ciekawy wstęp o adaptogenach, na który czekałam już kilka dni ;-) Teraz potrzebuję cierpliwości na c.d. Mam nadzieję, że opiszesz także zioła łatwo dostępne do kupienia u nas w PL. Pozdrawiam!

    • Tak, bardzo chciałabym.
      Jest też kilka adaptogenów na których bardzo zależy mi osobiście w większych ilościach (dla mnie i dla rodziny) i mocno zastanawiam się nad importem na nieco większą skalę, ale to jest trudne logistycznie dość.

    • W sumie ja również liczę na listę adaptogenów, samo działanie trudno ogarnąć, dla kogoś, kto nie jest biegły w temacie. Czy np. kora Lapacho jest nim? Temat wzmacniania odporności jest interesujący.

  • Sayane

    Troszkę nie na temat, ale miałaś kiedyś post o czosnku – jeśli nie dodawałaś tej informacji to chyba warto (przepraszam, nie mam teraz czasu szukać i czytać czy była, a potem zapomnę): https://hipokrates2012.wordpress.com/2015/02/03/typowe-sposoby-przyrzadzania-czosnku-moga-zniszczyc-wiekszosc-jego-zalet/ :)

    • Miałam:)

      • Ewa

        A czy adaptogenem może być polski żeń szeń czyli pokrzywa?