kac1

Dzień dobry,

Witam Was pięknie w Sylwestra i pierwszy dzień Nowego Roku (pewnie jutro rano Was tak pięknie nie powitam;)).

Dobrze będzie albo dobrze było ale się skończyło, święta święta i po świętach czy jakiekolwiek inne przysłowie okazyjne możecie sobie tutaj wstawić. Jedno jest pewne: jak się za dużo wypije, to się ma kaca  [lub mówiąc dosadniej i mniej eufemistycznie: zatrucie alkoholem].

Nie jestem wielką specjalistką praktyczną w temacie, mam bardzo słabą głowę  (kto ze mną pił wino ten wie) i staram się pić tyle, żeby za specjalnie nie cierpieć następnego dnia. Natomiast mogę Wam trochę podpowiedzieć, co sobie przygotować, żeby poczuć się następnego dnia nieco lepiej.

Magiczna mikstura na kaca?

Wyjaśnijmy sobie dwie rzeczy:

a) cudów nie ma: jeśli zatruliście się alkoholem to musi trochę czasu minąć zanim się odtrujecie, można co najwyżej nieco zmniejszyć dyskomfort

b) to co zrobimy nie jest najlepszą rzeczą na świecie.  Najlepsza rzecz na świecie to była, kiedy piliście. Zapewne. Być może. Kto by spamiętał.

Co tutaj mamy?

Tak naprawdę nie jest to koktajl do sięgnięcia zaraz po przebudzeniu (wtedy może lepsza woda z cytryną czy co tam lubicie) ponieważ ma dość intensywny smak, który nie każdemu podchodzi: chociaż nie jest tak źle (chyba, że ogólnie jest Wam źle). Natomiast ustawiłam go tak, żeby nieco przyspieszał metabolizm i uzupełniał elektrolity: zwłaszcza sód i potas. Traci się je zarówno podczas ekstensywnego picia jak i aktywności fizycznej (dziki taniec?) połączonej z poceniem się.

Co więc tutaj mamy?

Wszystko jest dość kwaśne i słone, polecam jednak wstawić całość do lodówki (zniweluje to słodkawy posmak banana).

Tak naprawdę to zestawienie ma pomóc się Wam zregenerować a nie w magiczny sposób uleczyć skutki dnia poprzedniego i wypicie piwa, którego się nawarzyło samemu (albo i nie samemu)

 

Mikstura na kaca, wzmacniająca

Składniki:

Jeśli nie macie któregoś składnika to trudno, najważniejsze coby było coś z potasem + coś z solą.

Przygotowanie:

Całość blendujemy i doprawiamy do smaku (czyli troszkę soli, troszkę cytryny, jak Wam pasuje). Moim zdaniem najlepiej włożyć do lodówki.

Popijać sobie wtedy, kiedy jesteście pewni, że już coś więcej możecie przełknąć: na rano to lepsza chyba jednak woda z cytryną albo mineralna albo co tam lubicie.

Życzę Wam, coby Was kac nie męczył!

Bonusowo

Podobał Ci się ten wpis? Podaj dalej!