Wpadliście już w wir świątecznych przygotowań? Ja konsumpcyjne obowiązki zostawiam na ostatnią chwilę (i pewnie będę potem żałować), natomiast skupiam się głównie na gotowaniu. Moja kuchnia jest moją twierdzą, gdzie nie sięgają Mikołaje ze sztucznymi brodami, kiczowate piosenki i tłok w galeriach handlowych. Jest w niej natomiast przepiękna jemioła i gałęzie świerków oraz… korzenne śledzie po skandynawsku.

Śledzie marynowane w korzennej zalewie

Śledzie marynowane w korzennej zalewie

Śledzie po skandynawsku, to przepis dla osób lubiących korzenne i lekko słodkawe smaki. Szczególnie zaintrygowała mnie korzenna zalewa z dodatkiem kolendry, gorczycy, goździków, jałowca, koperku i odrobiny ognistej wody życia (w oryginale aquavitu, ja po cichutku wykradłam z szafki trochę whisky). Czy takiemu przepisowi można się oprzeć? I co ważniejsze: czy może smakować źle? Powiem Wam o tym za kilka dni, kiedy śledzie będą gotowe – próbowałam po zaledwie dwóch dniach i zapowiadają się bardzo, bardzo fajnie! Jeśli macie w sobie, tak jak ja, żyłkę eksperymentatora, zapraszam już teraz do przygotowania śledzi!

Zanim przejdę do przepisu, poniżej podaję kilka „uwag technicznych”:

Zobacz również mów przepis na klasyczne śledzie marynowane.

Przepis na śledzie po skandynawsku

Składniki:
(na około 500 ml – w zależności od wielkości filetów)

Zalewa do śledzi

Mieszanka przypraw:

Przyprawy do śledzi marynowanych

Mieszanka przypraw do zalewy

Jak zrobić śledzie marynowane

  1. W rondelku gotujemy wodę, ocet, alkohol i cukier. Kiedy cukier się rozpuści, ściągamy z ognia.
  2. Śledzie odsączamy, kroimy w kawałki, około 2 cm Słoik sterylizujemy w piekarniku lub wyparzamy wrzątkiem.
  3. Układamy na przemian warstwy śledzia, koperku, cebuli i przypraw. Na koniec zalewamy zalewą, tak aby przykryć śledzie.
  4. Przechowujemy w lodówce. Śledzie powinny być gotowe już po pięciu dniach. Jeśli słoik jest dobrze wysterylizowany, to można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy.

Śledzie po skandynawsku w słoiku

Przepis na śledzie marynowane po skandynawsku pochodzi z książki Signe Johansen „Scandalicious”.