Dzień dobry!

Dziś chciałam przedstawić Wam pomysł na kryzysowe pierniczki. Jeśli nie zdążyliście jeszcze przygotować swoich, te będą w sam raz! Wystarczy im nawet dzień w szczelnie zamkniętym słoiku (ja trzymam w glinianym garnku rzymskim), żeby nabrały odpowiedniego aromatu.

Wiem co mówię, bo ostatnio zjadłam jedną partię i musiałam robić jeszcze raz: są pyszne i chrupiące. Ten przepis na pierniczki wykorzystuję od dwóch lat ale nigdy nie trafił na bloga: tym bardziej, uwierzcie, że są pyszne! Zazwyczaj przygotowuję około 500 sztuk.

Uważam, że pieczenie pierniczków samemu to nieporozumienie (i w sumie bardzo smutna rzecz). Zazwyczaj piekę wtedy, kiedy mój Pan jest w domu i zagaduję z kuchni pomiędzy jedną blachą a drugą. Tym razem piekłyśmy z koleżankami – możecie zobaczyć, co z tego wynikło.

Zapraszam!

(więcej…)