Dzień dobry,
Mam wrażenie, że ostatnimi czasy Ziołowy Zakątek powinien na chwilę przemianować się na „Lawendowy Zakątek”. 🙂
Przygotowałam już lawendowe ciasteczka, lawendową kawę, lawendową galaretkę, a dziś czas na lawendowe lody. Właściwie nie do końca lody – oficjalnie jest to semifreddo – czyli lody „na pół mrożone”. Osobiście wolę jednak nazwę „lody”, zwłaszcza, że podane w formie gałek, zmylą niejednego.
W moim wydaniu są to delikatne lody śmietankowe z nutką lawendy oraz odrobiną oliwy – tak, tak, oliwy. Nie pamiętam już, gdzie dokładnie przeczytałam o tym, że kilka kropli oliwy można dodać do lodów. Może był to Jamie Oliver, może Gordon Ramsay, może Nigell Slater… Czy to ważne?
Ważne, że kombinacja jest przednia – oliwa delikatnie łączy się z lodami i tworzy smakowity syrop. Mój Pan był przekonany, że posłodziłam lody syropem klonowym 🙂
W każdym razie, jeśli lubicie eksperymentować, zapraszam!
