Dzień dobry,
Nie wiem jak Was, ale mnie w styczniową pogodę (chociaż niesamowicie ciepłą) nachodzi ochota na egzotyczne smaki. Być może dlatego, że gdzieś tam z tyłu głowy marzę o dalekich podróżach w ciepłe i odległe miejsca. Póki co nie mam możliwości podróżować inaczej niż palcem po mapie i chętnie wprowadzam namiastkę egzotyki do swojej kuchni. Czasem myślę że to troszkę ironia losu: studiować pięć lat fantastyczne studia dotyczące różnych kultur (Porównawcze Studia Cywilizacji) i nie podróżować. Ale cóż, wszystko przede mną!
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić propozycję z jednej strony bardzo wschodnią, a z drugiej, bardzo na czasie, jeśli chodzi o kuchnię polską: lankijskie curry z buraków. Jest to delikatne curry pochodzące ze Sri Lanki, na które przepis znalazłam w książce Rick Stein’s Far Eastern Odyssey. Cienko krojone buraki są szybko smażone w przyprawach tylko po to , żeby uzyskały chrupkość i aromat. Do buraczków dodajemy również liść curry, laskę cynamonu, trochę kuminu, cebulę, czosnek i pomidory. Całość stanowi bardzo fajną, rozgrzewającą potrawę – można je również podać jako dodatek do dania głównego.
Myślę, że przepis spodoba się tym, którzy lubią indyjskie smaki. Jest też fajnym pomysłem na warzywa – o tej porze roku jedzenie ogórków czy cukinii nie jest najlepszym pomysłem, natomiast buraki mamy pod samym nosem.
Zapraszam!
[ jeśli zainteresował Cię ten wpis, może spodoba Ci się także: przepis na mieszankę przypraw do lankijskiego curry]
