Lankijskie curry z buraczków. Pyszne i szybkie!

Dzień dobry,

Nie wiem jak Was, ale mnie w styczniową pogodę (chociaż niesamowicie ciepłą) nachodzi ochota na egzotyczne smaki. Być może dlatego, że gdzieś tam z tyłu głowy marzę o dalekich podróżach w ciepłe i odległe miejsca. Póki co nie mam możliwości podróżować inaczej niż palcem po mapie i chętnie wprowadzam namiastkę egzotyki do swojej kuchni. Czasem myślę że to troszkę ironia losu: studiować pięć lat fantastyczne studia dotyczące różnych kultur (Porównawcze Studia Cywilizacji) i nie podróżować. Ale cóż, wszystko przede mną!

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić propozycję z jednej strony bardzo wschodnią, a z drugiej, bardzo na czasie, jeśli chodzi o kuchnię polską: lankijskie curry z buraków. Jest to delikatne curry pochodzące ze Sri Lanki, na które przepis znalazłam w książce Rick Stein’s Far Eastern Odyssey. Cienko krojone buraki są szybko smażone w przyprawach tylko po to , żeby uzyskały chrupkość i aromat. Do buraczków dodajemy również liść curry, laskę cynamonu, trochę kuminu, cebulę, czosnekpomidory. Całość stanowi bardzo fajną, rozgrzewającą potrawę – można je również podać jako dodatek do dania głównego.

Myślę, że przepis spodoba się tym, którzy lubią indyjskie smaki. Jest też fajnym pomysłem na warzywa – o tej porze roku jedzenie ogórków czy cukinii nie jest najlepszym pomysłem, natomiast buraki mamy pod samym nosem.

Zapraszam!

[ jeśli zainteresował Cię ten wpis, może spodoba Ci się także: przepis na mieszankę przypraw do lankijskiego curry]


Curry buraczane jest proste i szybkie w przygotowaniu – po pokrojeniu buraków, zrobienie całości zajmuje około 25 minut. To co jest wyjątkowe w tym przepisie, to samodzielne przygotowanie mieszanki curry. W tym wypadku będzie to delikatne curry lankijskie z dodatkiem między innymi kolendry, kuminu i chilli. W większości przepisów Ricka Steina podoba mi się to, że autor stara się odtworzyć autentyczne smaki za pomocą różnego rodzaju past czy przypraw.

Jak zobaczycie w przepisie pojawia się całkiem sporo przypraw: ja miałam wszystkie w szafkach, ponieważ dość często przygotowuję curry w różnych odsłonach, jednak jeśli ich nie macie a chcielibyście odtworzyć smak polecam użyć przynajmniej kuminu (kminu rzymskiego) oraz cynamonu i anyżu. Myślę, że ten przepis jest ciekawą bazą do samodzielnych eksperymentów: np. zamiast liści curry można spróbować dodać laur albo liście kaffiru.

 

Kilka słów o liściach curry.

Osobiście bardzo polecam zakup liści curry – w Krakowie suszone można dostać w sklepach ekologicznych i “Kuchniach Świata” – mają bardzo charakterystyczny zapach i bardzo dobrze się przechowują. Wiem, że czasem można też dostać mrożone, jednak nie miałam możliwości z nimi gotować. Liście curry  pochodzą z rosnącego w strefie subtropikalnej drzewa Murraya koengii , której jest nazywane też drzewkiem curry albo indyjskim laurem. Są podstawową przyprawą w kuchni południowo indyjskiej i lankijskiej.

Tutaj na zdjęciu widzicie świeże curry (zdjęcie pochodzi z tej strony). Jako ciekawostkę dodam, że podobno drzewko curry może być uprawiane w Europie jako roślina tarasowo-pokojowa, ale sama nigdy nie widziałam sadzonki.

Drugą liściastą przyprawą, której używam są liście kaffiru (tzw. limonki kaffir) o pięknym, cytrusowym zapachu – można je kupić w sklepach z żywnością ekologiczną i kuchniach świata. W każdym razie, jeśli się natkniecie się gdzieś na nie, warto rozważyć kupno.

 

Buraczki curry.

Wracając do buraczków curry – w tym przepisie mają dość ciekawą konsystencję. W przeciwieństwie do buraczków polskich, te mają być krótko obsmażone, pozostać chrupiące i jędrne. Dlatego też, dobrze jest pokroić je w odpowiednio cienkie słupki. Należy też uważać, żeby ich nie przesmażyć zbyt długo. Samo danie jest bardzo proste do przygotowania i poradzi sobie z nimi początkujący kucharz i kucharka – można samodzielnie kontrolować ostrość. Powiem Wam tylko , że słodkie buraczki pasują bardzo fajnie do indyjskich przypraw. Jeśli lubicie takie klimaty, polecam wypróbować!

Lankijskie curry z buraków – Thedala

na podstawie przepisu Ricka Steina

dla czterech osób

Uwagi techniczne: przepis składa się z dwóch części. Pierwszy, to przepis na mieszankę przypraw do lankijskiego curry a drugi przepis na curry z buraczków. Możecie przygotować mieszankę samodzielnie albo spróbować np. garam masala, tikka masala lub innych mieszanek tego typu.

Składniki:

  • 750 g surowych buraków, obranych (około 5 średnich buraków)
  • 3 łyżki oleju do smażenia
  • łyżeczka nasion kuminu
  • łyżeczka nasion czarnej gorczyca(opcjonalnie)
  • 10 liści curry (do kupienia w sklepach z orientalną żywnością, ja używam suszonych)
  • laska cynamonu
  • 2 zielone chilli (ja dałam po prostu solidną szczyptę chilli w płatkach)
  • 2 średnie cebule, posiekane
  • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone i pokrojone
  • 1 łyżeczka lankijskiego curry
  • 250 g pomidorów (ja zużyłam cały kartonik pomidorów)
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • łyżeczka soku z cytryny lub limonki
  • pół łyżeczki soli do smaku (używam płaskiej łyżeczki soli morskiej – jest mniej słona niż kamienna)
  • sól i pieprz do smaku

Do podania np.: ryż, kasza pęcak, chlebek naan lub bagietka :-)

Przygotowanie.

Obieramy buraki i kroimy je w słupki o grubości około pół centymetra – nie muszą być idealne.
Rozgrzewamy olej na dużej patelni z grubym dnem. Dodajemy nasiona kuminu, czarnej musztardy, cynamon, liście curry i smażymy przez kilkadziesiąt sekund. Czarna gorczyca będzie podskakiwać na patelni – czekamy aż się upraży i przestanie podskakiwać. W tym czasie reszta przypraw nabierze pięknego aromatu.

Dodajemy chilli, cebulę, czosnek i smażymy przez kilka minut na średnim ogniu, aż cebula staje się miękka, słodkawa i lekko zarumieniona. Wystarczy około 5 minut – warto jednak mieszać wszystko od czasu do czasu, żeby czosnek się nie przypalił i nie zgorzkniał. Dodajemy proszek curry, kurkumę, buraki, pomidory, sól.

Gotujemy pod przykryciem przez około 15 minut, co jakiś czas mieszając. Potem smażymy jeszcze kilka minut bez przykrywki. Buraczki mają być ciepłe, ale nadal jędrne i chrupiące – trzeba uważać, żeby nie stały się wodniste i gumowate. Gdyby zdarzyło się, że zaczną przywierać do dna, można dodać łyżkę lub dwie wody. Myślę jednak , że nie będzie to potrzebne. Ciepłe buraczki skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Buraczki podajemy na ciepło lub na zimno, jako samodzielne danie lub dodatek.