Dzień dobry,
Niedawno pokazywałam Wam zioła doniczkowe, które zakupiłam we Warszawie. Dziś, dla odmiany, chciałam Wam opowiedzieć o roślinie, którą kupiłam już w formie ciętej – wietnamskiej kolendrze (Persicarcia odorata). Od razu ją poznałam w lodówce:-) Wietnamską kolendrę chciałam mieć już od dawna, właściwie odkąd tylko przeczytałam o niej w książce Jekka’s Herb Cookbook. Przetrząsnęłam nawet ebay w poszukiwaniu nasion, niestety, nie były dostępne – znalazłam ją jednak na Hali Mirowskiej i teraz zamierzam ją ukorzenić.:-)
To tyle mojego wstępu – przygotowałam dla Was post oraz filmik (z niespodzianką;)), w którym opowiadam o tej niesamowitej roślinie.
Zapraszam!
ps. jeśli podoba się Wam ten temat, może Was zaciekawić również post o trawie cytrynowej, liściach kaffiru lub czosnku niedźwiedzim.
ps2. zdjęcia pochodzą z Wiki – moja wersja, jak zobaczycie na filmiku, dużo przeszła 🙂
