Pigwa nalewka. Pigwówka. Wersja de luxe.

Kategorie:
Podziel się z innymi:

[Ten post dotyczy nalewki z pigwy, może zainteresują Cię także następujące posty:

Dzień dobry,

Czy lubicie poezję? Ja – niezbyt. Z reguły mam problemy z jej rozumieniem i wtedy kontakt z poezją przestaje być dla mnie przyjemnością. Uważam, że wiersze trzeba po prostu “czuć” i przyznam, że mam tylko niewielką pulę utworów które “czuję” i które niezmiennie kojarzą mi się z różnymi porami roku. Jeden z nich to wiersz Listopady Władysława Broniewskiego:

Całe życie zrywam się i padam

jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,

i chwytają mnie złe listopady,

czarnymi palcami gałęzi.

Zanim dopadną Was złe listopady, zapraszam Was na nalewkę z pigwy. Z pewnością poprawi humor wtedy, kiedy minie przepiękna złota jesień i zacznie robić się znacznie bardziej szaro i melancholijnie. Nalewkę przygotowywałam już rok temu (tutaj możecie zobaczyć ubiegłoroczną pigwówkę) , jednak tym razem postanowiłam jeszcze dodatkowo ją podkręcić i stworzyć limitowaną (do dwóch litrów:)) wersję deluxe.

Do mojej nalewki z pigwy dodałam osnówkę gałki muszkatołowej (zwaną też kwiatem gałki muszkatołowej), szczyptę szafranu oraz wanilię.  Dodatkowo, postanowiłam wydłużyć proces tworzenia się syropu, tak, aby całość była jeszcze bardziej aromatyczna.

Myślę, że do nalewki można dodać także owoce pigwowca (to te małe, okrągłe), jednak wtedy trzeba będzie skorygować ilość cukru – owoce pigwowca są dość kwaśne. Tutaj możecie przeczytać więcej na temat owoców pigwy.

Co zrobić z owocami które zostały nam po nalewce z pigwy? Ja po prostu zagotowałam je w syropie cukrowym i zapasteryzowałam. Będą w sam raz do zimowej herbaty!

Zapraszam na kieliszeczek!

W tym roku nalewkę z pigwy przygotowywałam dwa razy. Pierwszy raz u Dziadków, drugi w mieszkaniu. Nie muszę chyba dodawać, że kiedy wręczyłam Dziadkowi litr nalewki stwierdził, że jestem jego najlepszą i wybitnie utalentowaną wnuczką. Jestem pewna, iż  nie miał na myśli tego, że skończyłam pisać pracę magisterską. Przez cały czas robienia nalewki zaglądał do kuchni i chociaż nie miał za bardzo pojęcia jak powinno się to odpowiednio robić, cały czas dawał mi dobre rady, abym przypadkiem nie zmarnowałam owoców i co gorsza – alkoholu.  Moje przyrządzanie pigwówki zakończyło się sukcesem i postanowiłam wykorzystać przepis jeszcze raz.

Nalewka z pigwy. Zastosowania.

[pullquote]Nalewka pigwy świetnie nadaje się do kuchennych eksperymentów.[/pullquote]

Nalewkę z pigwy bardzo często stosuję w kuchni. Nie tylko “doraźnie”, ale przede wszystkim jako dodatek do różnych potraw – zarówno słodkich jak i wytrawnych. To co cenię w pigwówce to jej smak.  Swojski, ale równocześnie złożony, nowoczesny i niebanalny. Lekko korzenny i odświeżający.  Świetnie komponuje się z wieloma daniami. Dodaje głębi deserom, ciekawej nuty mięsom, zupom, sosom.. Dodatkowym atutem jest to, że nasi goście muszą się nagłowić skąd ten ciekawy posmak.  Gotuję z nalewką z owoców pigwy dość często – mój Pan zaczął nawet podejrzewać, że podpijam sobie troszkę pomiędzy jedną a drugą potrawą (co oczywiście jest nieprawdą!:)). Tutaj możecie znaleźć kilka moich przepisów właśnie z pigwówką:

Dodatkowo, mój Dziadek twierdzi, że nalewka ma walory zdrowotne. Jestem pewna, że nie omieszka się ich wypróbować przy pierwszym przeziębieniu. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do tego, aby mieć chociaż butelkę nalewki z pigwy pod ręką!

Jak przygotowałam moją podkręconą wersję nalewki z pigwy?

Moje trzy kroki do ulepszenia podstawowej wersji przepisu na pigwówkę:

1. Przyprawy. Użyłam laski wanili, solidnej szczypty szafranu oraz osnówki gałki muszkatołowej (zwanej też kwiatem muszkatołowca) . Osnówka ma delikatny, pełny aromat, zupełnie inny niż sama gałka. Nawet jeśli nie lubicie intensywnego aromatu gałki muszkatołowej, osnówka może przypaść Wam do gustu. Sprzedawana jest w formie suszonej – jeśli uda się Wam dostać, polecam eksperymenty!

Świeża osnówka wygląda tak (skorzystałam z Wikipedii), natomiast suszoną możecie zobaczyć w tle ostatniego zdjęcia tego postu:

2. Aromatyzowanie syropu.  Syrop przygotowałam dzień wcześniej i przez noc zostawiłam w nim pigwy, aby nabrał jeszcze bardziej intensywnego aromatu. Pigwy wyciągnęłam z syropu przed ostatnim zagęszczaniem i zapasteryzowałam je w syropie cukrowym.

3. Redukowanie syropu. Drugiego dnia dodałam jeszcze trochę cukru (tutaj zdajcie się na własne preferencje: ja lubię słodkie nalewki, mój Pan mniej słodkie, dziadek – wszystkie) i zredukowałam syrop o 1/3. Po ostudzeniu dodałam alkohol i przelałam do butelek. Do każdej butelki dodałam laskę wanilii (wanilię kupuję na Allegro, jest dużo tańsza niż w sklepie). Chcę, żeby pigwówka dojrzała do Bożego Narodzenia.

Zapraszam Was zatem na nalewkę z pigwy!

Pigwa nalewka (pigwówka) – przepis. Wersja deluxe.

Tutaj możecie znaleźć łatwiejszą i mniej czasochłonną wersję nalewki z pigwy.

Uwaga! [edycja 2012] Pigwa lubi się czasem “żelować” – robiłam już wiele pigwówek  i ciężko mi powiedzieć, z czego to wynika – tego roku dla pewności usuwam gniazda nasienne i wykorzystuję dojrzałe owoce,  trochę krócej gotuję – lubię też, jeśli syrop pigwowy nasiąka przez noc.

Składniki:

(około 1 litr nalewki)

  • 1 kg pigwy (najlepiej polskiej, bo ładnie pachnie:))
  • 0,5 l – 0.7 wody
  • 15-20 dag brązowego cukru (wersja mniej słodka) lub 30 dag (plus ewentualnie 10 dag) – wersja słodka
  • laska cynamonu,
  • kilka osnówek gałki muszkatołowej
  • 4 gwiazdki anyżu
  • spora szczypta szafranu
  • laska wanilii na butelkę

Uwaga! Do przygotowania pigwówki wybierajcie dojrzałe, żółte pigwy i nie gotujcie ich zbyt długo. Jeśli dodacie zbyt dużo bogatych w pektyny, zielonych owoców – z nalewki zrobicie alkoholową galaretkę :-)

Dodatkowo:

  • 0, 5 l wódki (miałam troszkę więcej:))
  • buteleczki do przechowywania (około dwie  0,5 litra, może zostać troszkę nalewki do degustacji)

Składniki

Pigwę myjemy, kroimy w ćwiartki (nie obieramy ani nie usuwamy gniazd nasiennych chodzi o to aby wydobyć maksimum smaku!). Wkładamy owoce do dużego garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i przez kilka minut smażymy. Dodajemy następnie 0.5 l wody, przyprawy (oprócz wanilii) i gotujemy jeszcze 45-60 minut (edycja 2012: u mnie taki czas jest O.K, jedna z dziewczyn robiła przepis z tego blogu i po 40 minutach pigwy zaczęły się żelować: jeśli zobaczycie, że syrop Wam niebezpiecznie gęstnieje, przewijcie gotowanie. Można też dla pewności gotować tylko przez 20 minut i potem po prostu zostawić  syrop na kilka godzin,aby smaki się przegryzły).  Zostawiamy na kilka godzin (lub przez noc), aby napar nabrał aromatu. Po tym czasie odcedzamy syrop. Przesmażone pigwy można pokroić na kawałki, zagotować w syropie cukrowym i zapasteryzować – będą świetne do herbatki!

Redukujemy syrop z pigwy o około 1/3. Jeśli lubicie słodkie nalewki możecie dodać dodatkowy cukier. Po ostygnięciu mieszamy z alkoholem, dodajemy po lasce przeciętej na pół wanilii i przelewamy do buteleczek i odkładamy na miesiąc do szafki.

Mam nadzieję, że nalewka z pigwy posmakuje Wam tak jak mi!

Smacznego!

 Wasze zdrowie!

A co do listopadów..

Przelatują, wieją przeze mnie

listopady chwil, których nie ma..

To – tylko liście jesienne.

To- tylko pachnie ziemia.

Mam nadzieję, że nie dopadną Was zbyt szybko. Zobaczcie, jakie ładne rośliny można jeszcze spotkać podczas spaceru. Ostatnie, jesienne kwiaty:


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *