Marynowane śledzie po skandynawsku. Z przyprawami.

Dzień dobry,

Czy już wpadliście w wir świątecznych przygotowań?
Ja konsumpcyjne obowiązki zostawiam na ostatnią chwilę (i pewnie będę potem żałować), natomiast skupiam się na kuchni. Jest to o tyle zabawne , że i tak nie będę przygotowywała Wigilii samodzielnie – ot, wprawiam się na przyszłe lata!

Wyznaję zasadę, że moja kuchnia jest moją twierdzą (no dobrze, trochę zagraconą i ciasną, ale nadal twierdzą), gdzie nie sięgają Mikołaje ze sztucznymi brodami, kiczowate piosenki i tłok w galeriach handlowych.

W mojej kuchni od dzisiaj jest już za to przepiękna jemioła i gałęzie świerków oraz korzenne śledzie po skandynawsku. To są śledzie dla osób lubiących korzenne i lekko słodkawe smaki. Jeśli szukasz przepisu na klasyczne śledzie (to znaczy takie jakie się u nas robi w domu:)) to znajdziesz go w rameczce:)

Tu jest przepis na klasyczne śledzie wg. mojej Mamy

kilk!

Zapraszam!

ps. jeśli chcecie posłuchać alternatywnej, zimowej muzyki polecam tę świąteczną playlistę oraz playlistę zimową.
Koleżanka pokazała mi stronę 8tracks i teraz nie mogę się od niej oderwać :-)

Przepis na śledzie marynowane po skandynawsku pochodzi z książki Scandalicious, o której pisałam już wielokrotnie, między innymi przy okazji przygotowania ciasta migdałowego, czy zupy buraczkowej (też świetnej na zimę!). To jeden z przepisów, które zobaczyłam i musiałam zrobić. Nie wiem, czy pobiją śledzie mojej Mamy, ale mają duże szanse.

[pullquote] Śledzie są marynowane w korzennej zalewie.[/pullquote] Szczególnie zaintrygowała mnie korzenna zalewa z dodatkiem kolendry, gorczycy, goździków, jałowca, koperku i odrobiny ognistej wody życia! W oryginale aquavitu, ja po cichutku wykradłam z szafki trochę whisky. Czy takiemu przepisowi można się oprzeć? I co ważniejsze: czy może smakować źle? Powiem Wam o tym za kilka dni, kiedy śledzie będą gotowe – próbowałam po zaledwie dwóch dniach i zapowiadają się bardzo, bardzo fajnie! Jeśli macie w sobie, tak jak ja, żyłkę eksperymentatora, zapraszam już teraz do przygotowania śledzi!

Mieszanka przypraw do zalewy:

 

Kilka uwag technicznych przed przygotowaniem

Do śledzi wykorzystałam solone filety matjasy. Pani w sklepie, niewiele starsza ode mnie, bezradnie rozłożyła ręce, kiedy zapytałam, ile powinnam je moczyć. Na jej miejscu odpowiedziałabym “przez całą noc”.

  • Tak więc śledzie solone możemy moczyć od kilku godzin (minimalnie dwóch) lub zostawić przez noc.
  • W zależnośći od wagi filetów, możecie przygotować całą zalewę albo tylko pół porcji. Ja miałam około 50 dag filetów (pięć średnich) – spokojnie wystarczyłaby połowa zalewy.
  • Użyłam cukru muscovado, ale nie dlatego , że jestem kulinarnym hipsterem – był to po prostu jedyny cukier, jaki został mi w szafce. Na Facebooku dziewczyny mnie ostrzegły, że Skandynawowie mają tendencję do przesładzania marynat, dlatego zmniejszyłam liczbę cukru.
  • Cukier muscovado ma głęboki, korzenny posmak melasy, więc dobrze pasuje do śledzi.  Możecie użyć także cukru brązowego albo białego (więcej w przepisie)

 


Zapraszam!

Przepis na korzenne marynowane śledzie po skandynawsku

zmodyfikowany przepis z książki Scandalicious

Składniki (na około 500 ml – w zależności od wielkości filetów)

  •  5 filetów solonych ze śledzia (najlepiej matjasy solone), moczone przez noc
  • 300 ml octu winnego
  • 250 ml wody
  • 50 ml whisky lub wody
  • łyżeczka soli
  • 120 g brązowego cukru muscovado (w przepisie było 175 g białego cukru, to zdecydowanie zbyt dużo – zmniejszyłabym tę ilość o połowę)
  • 2 cebule, pokrojone w piórka
  • pęczek świeżego koperku, posiekany

Mieszanka przypraw:

  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • – łyżeczka ziaren pieprzu czarnego (dałam 1/4 łyżeczki – solidną szczyptę)
  • – łyżeczka gorczycy
  • – łyżeczka kolendry
  • – kilka goździków
  • – kilka ziarenek jałowca
  • – 1/4 łyżeczki czarnuszki (opcjonalnie)
  • – solidna szczypta czerwonego pieprzu (opcjonalnie)

Przygotowanie:

W rondelku gotujemy wodę, ocet, alkohol i cukier. Kiedy cukier się rozpuści, ściągamy z ognia.

Śledzie odsączamy, kroimy w kawałki, około 2 cm Słoik sterylizujemy w piekarniku lub wyparzamy wrzątkiem.

Układamy na przemian warstwy śledzia, koperku, cebuli i przypraw. Na koniec zalewamy zalewą, tak aby przykryć śledzie.

Przechowujemy w lodówce. Śledzie powinny być gotowe już po pięciu dniach. Jeśli słoik jest dobrze wysterylizowany, to można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy.

Smacznego!

Tags from the story