Wino z mlecza (mniszka lekarskiego)

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Was zaprosić do przygotowania wina z mniszka lekarskiego (mlecza).

To jeden z tych przepisów, które po-prostu-musiałam-spróbować-zrobić.

Jak możecie zobaczyć ma przepiękny kolor, pachnie delikatnie kwiatowo i cytrusowo – dzięki dodatkowi pomarańcz i cytryn. Dodatkową głębię smaku mają mu dodać rodzynki.

Wino przygotowałam z dodatkiem drożdży winiarskich, dlatego trzeba czekać na wyniki fermentacji – co najmniej kilka miesięcy. Jeśli, tak jak ja, macie w sobie nutkę kulinarnego eksperymentatora, zapraszam do wypróbowania przepisu!

Zapraszam!

ps. do postu dołączyłam krótki filmik ze zbierania mleczy z moją siostrą.


Zbieranie mleczy na wino z mlecza. Film HD

ps. to łąka mojego Dziadka:)

Kilka słów o kuchennej cierpliwości.

Zazwyczaj w kuchni jestem przyzwyczajona do tego, że dostaję to, co chcę. Od razu. Lubię „dania  w 30 minut” i szybki chleb na drożdżach. Od jakiegoś czasu uczę się jednak kuchennej cierpliwości. Z cierpliwością trzeba podejść do zakwasu, chleba na zakwasie, wszelkiego rodzaju serów oraz.. nalewek.  Efekty są widoczne dopiero po jakimś czasie – zazwyczaj receptury nie są pracochłonne, ale właśnie czasochłonne, wymagają rozplanowania czasu. Często jednak to właśnie dania z tych przepisów smakują najlepiej – nie mówię tylko o warstwie smakowej, ale przede wszystkim o ogólnym poczuciu spełnienia, że się udało!

 

Płatki z mlecza – trzeba się trochę nazbierać. Moja porada: najłatwiej jest ścinać je nożyczkami.

Dlaczego o tym piszę? Wino mniszkowe należy właśnie do tego typu receptur – trzeba zaryzykować i poczekać. Zdam Wam za kilka miesięcy relację, jak wrażenia smakowe – z tego, co pisały mi na facebooku osoby, które próbowały podobnego przepisu – jest bardzo smacznie! Cóż, nie wszystko można mieć od razu:-)

A wracając do wina z mniszka – poniżej znajdziecie informacje, jak je przygotować – moim zdaniem warto, chociażby dla pięknego koloru!

Uwagi techniczne do przygotowania wina z mniszka.

  • Wino z mniszka nie jest jakoś bardzo pracochłonne, ale przygotowanie rozkłada się na około 6 dni – najlepiej zacząć w jeden weekend i skończyć w drugi.
  • Drożdże winiarskie i pożywkę winiarską (sole amonowe) kupiłam w osiedlowym sklepie. Możecie jej szukać przy przetworach, tam gdzie są cukry żelujące etc. Kosztują około 1,50 za sztukę. Można przygotować je tak jak zaleca producent (w osobnej butelce i potem dolać do moszczu), albo tak jak w przepisie poniżej – moim zdaniem nie ma sensu  bawić się z drugą butelką.
  • Podpowiedź dotycząca zbierania płatków mlecza – wyrywanie ich ręcznie z główek jest baardzo żmudne. Robiłam tak przez ponad godzinę, dopóki nie wpadłam na pomysł odcinania płatków nożyczkami. Tak jest dużo szybciej! Możecie odcinać bezpośrednio na łące.
  • Przed zbieraniem mlecza upewnijcie się, że pole z którego zbieracie (tak jak i sąsiednie pola) nie było pryskane – nie chcemy oprysków w naszym winie.

Uwaga co do dojrzewania:

Zastanawiałam  się nad fermentacją – według przepisu po kilku dniach odbywa się już w butelkach, ale myślę, że balon  też byłby O.K. Zaufam przepisowi z nadzieją, że nie wybije mi zakrętek :-) Na razie nie zauważyłam żadnej podejrzanej działalności drożdży :-) Z czasem, pod wpływem delikatnej działalności drożdży winiarskich – płatki mlecza nie fermentują tak mocno jak np. winogrona – nalewka ma się wyklarować i oczywiście, zyskać procenty. W każdym razie, chcę wypróbować tę metodę.

Update po roku: wino bez problemu było sobie w butelkach, tyle, że trzymałam je w garażu (niezbyt wysoka temperatura). Tego roku jednak kupiłam sobie balon i będę fermentować jak pan Bóg przykazał w balonie:)

Jeśli macie dostęp do balonu do wina / innego pojemnika, myślę, że bezpieczniej będzie po przecedzeniu, pozwolić fermentować winu w balonie  i przelać je do butelek np. po 3- 6 miesiącach.

To tyle, zapraszam do przygotowania!

Wino z mniszka lekarskiego (z mlecza).Przepis.

zmodyfikowany przepis z książki Cooking with Flowers

Składniki na wino z mlecza

na około 3 – 3,5 litra.

  • 3 litry całych główek mniszka lekarskiego – odrywamy od nich same płatki
  • 4,5 litra gorącej wody
  • 1,2 – 1,5 kilograma cukru
  • 2 cytryny, wyszorowane (najlepiej eko)
  • 2 pomarańcze wyszorowane (najlepiej eko)
  • 1 łyżeczka drożdży winiarskich
  • 1 łyżeczka pożywki winiarskiej
  • 300 g rodzynek

Dodatkowo:

  • jakiś większy pojemnik o pojemności około 5 litrów, z przykrywką (ja miałam gąsiorek, ale może być np. pojemnik plastikowy)
  • jakiś garnek do przecedzenia, durszlak
  • czyste butelki z zakrętką
  • gaza do przecedzania, lejek

Przygotowanie wina mniszkowego – migawki:

Przygotowanie wina z mlecza.

Dzień 1.

Zbieramy mlecze – najlepiej w ciepły dzień, kiedy są bardzo otwarte. Da nam to dużo pyłku i wino będzie mieć piękny kolor.

Odrywamy (patrz: uwagi techniczne) płatki z mlecza, zaraz po zerwaniu. Wkładamy je do garnka i zalewamy 3 litrami gorącej wody. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.

Dzień 2.

Nie robimy nic. Możemy raz czy dwa zamieszać płatki. Będą wydzielać specyficzny zapach.

Dzień 3.

Wieczorem możemy przygotować wino do fermentacji {lub dnia czwartego rano, jak Wam wygodniej}

Bierzemy garnek z grubym dnem. Przelewamy do niego płatki z wodą. Dodajemy jeszcze 1,5 litra wody (mniej więcej).Dodajemy skórkę startą z cytryny i pomarańczy, sok z cytryny pomarańczy oraz miąższ pomarańczowy. Wsypujemy do wszystkiego cukier i przygotowujemy syrop cukrowy – tj. podgrzewamy na małym ogniu i czekamy, aż się rozpuści.

Nie martwcie się, że będzie bardzo słodkie – pod wpływem fermentacji straci tę słodycz i gęstość.

Odstawiamy, żeby ochłodziło się do temperatury pokojowej.

Dodajemy po łyżeczce pożywki winiarskiej i drożdży (lub wcześniej przygotowane drożdże, wedle instrukcji), mieszamy dokładnie.

Przekładamy do naczynia, gdzie wino będzie dojrzewać – nadal razem z płatkami. U mnie był to gąsiorek, może być coś innego – dobrze, żeby naczynie nie było metalowe.

Ja przelewałam wino do gąsiorka:

Dzień 4.

Drożdże pracują za nas

Dzień 5.

Jak wyżej.

Dzień 6 (lub dzień 7).

Jak wyżej – wieczorem możemy rozlewać do butelek (albo dnia siódmego, nic się nie stanie).

Zauważycie, że syrop stał się mniej gęsty, na wierzchu powinny się pojawić bąbelki powietrza, będzie lekko drożdżowo pachniał.

Przygotowujemy butelki. Wykładamy durszlak gazą, kładziemy na większym garnku i przecedzamy zawartość gąsiorka. Powinna mieć piękny, złoty kolor.

Do butelek dodajemy po równo rodzynek, wkładamy lejek i ostrożnie zlewamy złotą ciecz.

Zakręcamy i odstawiamy w ciemne miejsce do dojrzewania – książkowo powinno być to 6 – 12 miesięcy, ale podobno po trzech jest już niezłe;-)

Przecedzanie płatków:

 

Dzień 8 – dzień 180:

Cieszymy się, że zrobiliśmy bajeranckie wino z mlecza i czekamy na degustację.

ps. przesyłam Wam również fragment piosenki, którą umieściłam w filmie – cały czas za mną chodzi.