Wino z mlecza (mniszka lekarskiego)

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Was zaprosić do przygotowania wina z mniszka lekarskiego (mlecza).

To jeden z tych przepisów, które po-prostu-musiałam-spróbować-zrobić.

Jak możecie zobaczyć ma przepiękny kolor, pachnie delikatnie kwiatowo i cytrusowo – dzięki dodatkowi pomarańcz i cytryn. Dodatkową głębię smaku mają mu dodać rodzynki.

Wino przygotowałam z dodatkiem drożdży winiarskich, dlatego trzeba czekać na wyniki fermentacji – co najmniej kilka miesięcy. Jeśli, tak jak ja, macie w sobie nutkę kulinarnego eksperymentatora, zapraszam do wypróbowania przepisu!

Zapraszam!

ps. do postu dołączyłam krótki filmik ze zbierania mleczy z moją siostrą.


Zbieranie mleczy na wino z mlecza. Film HD

ps. to łąka mojego Dziadka:)

Kilka słów o kuchennej cierpliwości.

Zazwyczaj w kuchni jestem przyzwyczajona do tego, że dostaję to, co chcę. Od razu. Lubię „dania  w 30 minut” i szybki chleb na drożdżach. Od jakiegoś czasu uczę się jednak kuchennej cierpliwości. Z cierpliwością trzeba podejść do zakwasu, chleba na zakwasie, wszelkiego rodzaju serów oraz.. nalewek.  Efekty są widoczne dopiero po jakimś czasie – zazwyczaj receptury nie są pracochłonne, ale właśnie czasochłonne, wymagają rozplanowania czasu. Często jednak to właśnie dania z tych przepisów smakują najlepiej – nie mówię tylko o warstwie smakowej, ale przede wszystkim o ogólnym poczuciu spełnienia, że się udało!

 

Płatki z mlecza – trzeba się trochę nazbierać. Moja porada: najłatwiej jest ścinać je nożyczkami.

Dlaczego o tym piszę? Wino mniszkowe należy właśnie do tego typu receptur – trzeba zaryzykować i poczekać. Zdam Wam za kilka miesięcy relację, jak wrażenia smakowe – z tego, co pisały mi na facebooku osoby, które próbowały podobnego przepisu – jest bardzo smacznie! Cóż, nie wszystko można mieć od razu:-)

A wracając do wina z mniszka – poniżej znajdziecie informacje, jak je przygotować – moim zdaniem warto, chociażby dla pięknego koloru!

Uwagi techniczne do przygotowania wina z mniszka.

  • Wino z mniszka nie jest jakoś bardzo pracochłonne, ale przygotowanie rozkłada się na około 6 dni – najlepiej zacząć w jeden weekend i skończyć w drugi.
  • Drożdże winiarskie i pożywkę winiarską (sole amonowe) kupiłam w osiedlowym sklepie. Możecie jej szukać przy przetworach, tam gdzie są cukry żelujące etc. Kosztują około 1,50 za sztukę. Można przygotować je tak jak zaleca producent (w osobnej butelce i potem dolać do moszczu), albo tak jak w przepisie poniżej – moim zdaniem nie ma sensu  bawić się z drugą butelką.
  • Podpowiedź dotycząca zbierania płatków mlecza – wyrywanie ich ręcznie z główek jest baardzo żmudne. Robiłam tak przez ponad godzinę, dopóki nie wpadłam na pomysł odcinania płatków nożyczkami. Tak jest dużo szybciej! Możecie odcinać bezpośrednio na łące.
  • Przed zbieraniem mlecza upewnijcie się, że pole z którego zbieracie (tak jak i sąsiednie pola) nie było pryskane – nie chcemy oprysków w naszym winie.

Uwaga co do dojrzewania:

Zastanawiałam  się nad fermentacją – według przepisu po kilku dniach odbywa się już w butelkach, ale myślę, że balon  też byłby O.K. Zaufam przepisowi z nadzieją, że nie wybije mi zakrętek :-) Na razie nie zauważyłam żadnej podejrzanej działalności drożdży :-) Z czasem, pod wpływem delikatnej działalności drożdży winiarskich – płatki mlecza nie fermentują tak mocno jak np. winogrona – nalewka ma się wyklarować i oczywiście, zyskać procenty. W każdym razie, chcę wypróbować tę metodę.

Update po roku: wino bez problemu było sobie w butelkach, tyle, że trzymałam je w garażu (niezbyt wysoka temperatura). Tego roku jednak kupiłam sobie balon i będę fermentować jak pan Bóg przykazał w balonie:)

Jeśli macie dostęp do balonu do wina / innego pojemnika, myślę, że bezpieczniej będzie po przecedzeniu, pozwolić fermentować winu w balonie  i przelać je do butelek np. po 3- 6 miesiącach.

To tyle, zapraszam do przygotowania!

Wino z mniszka lekarskiego (z mlecza).Przepis.

zmodyfikowany przepis z książki Cooking with Flowers

Składniki na wino z mlecza

na około 3 – 3,5 litra.

  • 3 litry całych główek mniszka lekarskiego – odrywamy od nich same płatki
  • 4,5 litra gorącej wody
  • 1,2 – 1,5 kilograma cukru
  • 2 cytryny, wyszorowane (najlepiej eko)
  • 2 pomarańcze wyszorowane (najlepiej eko)
  • 1 łyżeczka drożdży winiarskich
  • 1 łyżeczka pożywki winiarskiej
  • 300 g rodzynek

Dodatkowo:

  • jakiś większy pojemnik o pojemności około 5 litrów, z przykrywką (ja miałam gąsiorek, ale może być np. pojemnik plastikowy)
  • jakiś garnek do przecedzenia, durszlak
  • czyste butelki z zakrętką
  • gaza do przecedzania, lejek

Przygotowanie wina mniszkowego – migawki:

Przygotowanie wina z mlecza.

Dzień 1.

Zbieramy mlecze – najlepiej w ciepły dzień, kiedy są bardzo otwarte. Da nam to dużo pyłku i wino będzie mieć piękny kolor.

Odrywamy (patrz: uwagi techniczne) płatki z mlecza, zaraz po zerwaniu. Wkładamy je do garnka i zalewamy 3 litrami gorącej wody. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.

Dzień 2.

Nie robimy nic. Możemy raz czy dwa zamieszać płatki. Będą wydzielać specyficzny zapach.

Dzień 3.

Wieczorem możemy przygotować wino do fermentacji {lub dnia czwartego rano, jak Wam wygodniej}

Bierzemy garnek z grubym dnem. Przelewamy do niego płatki z wodą. Dodajemy jeszcze 1,5 litra wody (mniej więcej).Dodajemy skórkę startą z cytryny i pomarańczy, sok z cytryny pomarańczy oraz miąższ pomarańczowy. Wsypujemy do wszystkiego cukier i przygotowujemy syrop cukrowy – tj. podgrzewamy na małym ogniu i czekamy, aż się rozpuści.

Nie martwcie się, że będzie bardzo słodkie – pod wpływem fermentacji straci tę słodycz i gęstość.

Odstawiamy, żeby ochłodziło się do temperatury pokojowej.

Dodajemy po łyżeczce pożywki winiarskiej i drożdży (lub wcześniej przygotowane drożdże, wedle instrukcji), mieszamy dokładnie.

Przekładamy do naczynia, gdzie wino będzie dojrzewać – nadal razem z płatkami. U mnie był to gąsiorek, może być coś innego – dobrze, żeby naczynie nie było metalowe.

Ja przelewałam wino do gąsiorka:

Dzień 4.

Drożdże pracują za nas

Dzień 5.

Jak wyżej.

Dzień 6 (lub dzień 7).

Jak wyżej – wieczorem możemy rozlewać do butelek (albo dnia siódmego, nic się nie stanie).

Zauważycie, że syrop stał się mniej gęsty, na wierzchu powinny się pojawić bąbelki powietrza, będzie lekko drożdżowo pachniał.

Przygotowujemy butelki. Wykładamy durszlak gazą, kładziemy na większym garnku i przecedzamy zawartość gąsiorka. Powinna mieć piękny, złoty kolor.

Do butelek dodajemy po równo rodzynek, wkładamy lejek i ostrożnie zlewamy złotą ciecz.

Zakręcamy i odstawiamy w ciemne miejsce do dojrzewania – książkowo powinno być to 6 – 12 miesięcy, ale podobno po trzech jest już niezłe;-)

Przecedzanie płatków:

 

Dzień 8 – dzień 180:

Cieszymy się, że zrobiliśmy bajeranckie wino z mlecza i czekamy na degustację.

ps. przesyłam Wam również fragment piosenki, którą umieściłam w filmie – cały czas za mną chodzi.

  • darek

    Jestem zdruzgotany ignorancja i niewiedza autorki. Równie dobrze może podać przepis na produkcję bomby atomowej. Jak się chce o czyms pisac to trzeba miec na dany temat chocby podstawowa wiedze. To pokazuje jakim smietnikiem jest internet. A jesli ktos naprawde chce sie nauczyc robic wino, to niech poszuka fachowych stron.

    • http://klaudynahebda.pl/ Klaudyna

      Przecież to nawet nie jest mój przepis, tylko tradycyjny przepis brytyjski z XIX wieku, odnowiony przez Jekkę McVicar o czym jasno piszę, jedną z najsłynniejszych zielarek brytyjskich. Jeśli wiesz lepiej to mozesz po prostu napisać swój albo dodać konstruktywny komentarz:). Nigdzie nie napisałam że to najlepszy na świecie przepis na wino.

  • Pp

    Przepis jest całkiem fajny, ale nie radzę przy takich proporcjach cukru-wody przelewać tego do butelek po tygodniu bo powstaną granaty. Jeśli trzyma się je od razu w zimnie po przelaniu do butelek to może nic się nie stanie, bo chłód spowalnia fermentację, ale jeśli będziemy je trzymać w cieple to skończy się tak jak tu już ktoś pisał – wybuchem butelki. Nie ma takiej możliwości żeby drożdże nawet w tydzień przerobiły cały cukier na alkohol, jeśli ktoś nie wierzy to polecam przelać to wino do butelek plastikowych i zobaczyć po miesiącu jak butelka jest twarda, a wino nagazowane. Jeśli wino ma pozostać słodkie to trzeba je zasiarkować, bo inaczej drożdże będą pracować nadal po przelaniu do butelek i dwutlenek węgla spowoduje BUM.

    • http://klaudynahebda.pl/ Klaudyna

      Dziękuję! Mi się nic nie stało akurat ale tak jak piszę, lepiej w balonie:)

  • cpikson

    nie pilnowałem tego procesu az tak szczegolowo z prostej przyczyny braku czasu. zrobilem winko z ciekawosci ale dokladnie wg przepisu wiec tam masz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. teraz dodalem do winka 1kg cukru rozpuszczony w 1L wody i smak znaczaco sie poprawil. tylko teraz pytanie czy dodac troche drozdzy zeby w malym stopniu podzialaly jeszcze podzialaly na ta mieszanke czy dac mu spokoj i czas na to zeby samo sie wyklarowalo?

    • kritur

      Jeśli wino nadal pracuje to nie dodawaj więcej drożdży. Wino potrzebuje czasu. Dalej nie podałeś odpowiedzi na jakim etapie czasowym od przygotowania nastawu jesteś. Czy wino fermentuje? Bez pomiaru skali balinga ciężko jest dokładnie określić jaki poziom cukru był, jaki jest, jaka jest zawartość alkoholu w winie etc. To tak jakby napisać na forum motoryzacyjnym : montowałem radio według instrukcji (kup radio, wsadź podłącz kable i włącz), ale nadal nie działa. Dziś podłączłyęm dwa inne kable i dalej nie działa. Poprostu ciężko jest wypowiedzieć się nie znając detali przy całym procesie. Wina nie da się robić poprostu mieszając skłądniki. Na temat samego przepisu powyżej już się wypowiedziałem (jest bardzo ubogi). WIno to nie ciasto – nie da się zrobić dwa razy takiego samego wina. Do tego błędem jest przelewanie go z gąsiora do butelek – pisałem że może zrobić niezły bałągan w domu (co zresztą u kogoś się już stało) więc mam nadzieję że tego nie zrobiłeś. Niestety wino wymaga zaangażowania i wiedzy. Można po prostu wrzucić wszystko do butli i przyjść po kilku miesiącach, ale nie oczekuj klarownego i smacznego trunku.

      • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Klaudyna Hebda

        To jest niby przepis „Wiejski” i powinien wychodzić. Tzn. tak jak mówię, mi się udało, ale dopiero po 6 mniesiącach piłam:)

        • kritur

          To i tak szybko:P Beaujolais jest pijalne po około roku i tyle zawsze dojrzewa każde u mnie (minimum oczywiście :P). Szczególnym przypadkiem jest wino z malin które dojrzewa minimum 24 miesiące. WIno oznacza cierpliwość ;)

  • cpikson

    Fermentowało i to ponad 2 tygodnie i to dość intensywnie.

    • kritur

      Ok. Jak przygotowałeś drożdże. Ile było moszczu, jak przygotowałeś moszcz, ile dałeś cukru, ile dałeś pożywki, ile było wody, ile dałeś cukru i w jakiej postaci, kiedy ściągnąłeś wino znad osadu i czy w ogóle ściągnąłeś, czy dodałeś potem syrop cukrowy jeśli tak to ile, ile trwała fermentacja burzliwa, ile nastaw ma teraz cukru, ile trwała fermentacja cicha, ile czasu wino dojrzewało. Detale, detale i jeszcze raz detale.

      • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Klaudyna Hebda

        To może Ty bardziej pomożesz, ja nie bardzo wiem, co mogło pójść nie tak, robię drugi raz to winko i jest okey. Tak wygląda jakby coś było nie tak z fermentacją skoro jest gorzkie

        • kritur

          najprawdopodobniej drożdże pochłonęły cały cukier a wino jest jeszcze zbyt młode żeby je pić. Wino = czas. Dobre wino = baaaaardzo dużo czasu i cierpliwości. Pytanie jak to wyglądało w tym przypadku.

  • cpikson

    Balon wyparzony, drożdże jak i pożywka z Biowin’u do win białych. Nie zrobił się z tego ocet, poprostu nie przypomina to w żadnym stopniu wina, taka żółta delikatnie gorzko-kwaśna woda ale o wyraźnym zapachu cytrusów.

  • cpikson

    Witam.
    Poczyniłem winko jak wyżej, fermentacje prowadziłem w balonie. Kiedy przestało robić spróbowałem z ciekawości i niemile się zawiodłem… Brak procentów i gorzko- kwaśny smak. Czy da się to jeszcze jakoś uratować czy trzeba się pożegnać z winkiem?

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Klaudyna Hebda

      To dziwne, pytanie za sto punktów:
      jakie drożdże i czy wyparzyłeś balon? ZRobił Ci się z tego ocet czy coś?
      Ja robię już drugi rok i jest dobre zawsze:)

    • kritur

      Więcej detali to wtedy będzie można coś powiedzieć.

  • Pingback: Ocet winny z mniszka lekrskiego. |()

  • skalar

    mała korekta >> tam mialo być napisane „na wierzchu” a nie „na wieżchu” :)
    przepraszam za błąd …:)

  • skalar

    Witajcie:)
    Razem z żonką zrobiliśmy to wino tak gdzieś około 17 maja tego roku.
    Wszystko według przepisu podanego tutaj na blogu:)
    Zakrętki wytrzymują na razie ale nie wytrzymała jedna butelka!!!! i dziś właśnie obudził nas dość głośny huk…..
    Jedna z butelek wybuchła …
    …rozleciała się w drobiazgi , została tylko szyjka i dno i kilka większych kawałków.
    Całe szczęście że butelki z winem trzymaliśmy zamknięte w starodawnym kredensie w kuchni bo nie wyobrażam sobie jak wyglądała by kuchnia gdyby te butelki były na wieżchu.
    Niestety kredens w środku nadawał się do gruntownego sprzątania…..
    Już nie czekamy aż następne butelki wystrzelą i przelewam winko do balonu na dalszą fermentację.
    Pozdrawiam:) i życzę szczęścia tym którzy trzymają to wino w butelkach:)

  • tanera

    Winko się robi, ale jednak ostatecznie wybrałam inną metodę, wrzuciłam kwiaty, pomarańcze i rodzynki do gara, zalałam wrzątkiem i zostawiłam na 3 dni, potem odcedziłam dodałam soku z cytryny, cukier rozpuszczony w wodzie, pożywka, drożdże i teraz pracuje jak szalone :) będę robiła tradycyjnie, tzn. do butelek przeleję dopiero na końcu jak się uda sklarować.

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      No, trzeba samemu sobie pokombinować! Ja znalazłam w piwnicy wino z bzu czarnego z tamtego roku:D

  • dobre wino ale…

    Nie dodawajcie tych rodzynek do butelek…

  • tanera

    Dzięki bardzo za odpowiedź właśnie oddzielam płatki od reszty, mozolna praca :)

  • tanera

    Czy wino było ostatecznie dobre w smaku, nie wybuchło z butelek, a konsystencja była wina czy bardziej gęsta?

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Mi smakowało, ale nie jestem jakimś strasznym konseerem:) Zmienił się kolor z żółtego na taki słomkowy i nie było idealnie klarowne, myślę,że trzebaby klarować je dodatkowo, jeśli komuś zależy. Ciężko mi mówić co do konsystencji, bo nie wiem za bardzo co masz na myśli, ale moim zdaniem było rzadsze w tym sensie,że nie tak bardzo słodkie/ ps. jedną butelkę miałam nieszczelną i wyszedł mi ocet zamiast wina:/

  • Ancymon

    Witam
    Mam pytanie czy to wino będzie klarowne? Na zdjęciach w tych butelkach jest mętne? Około 3 lat temu robiłam wino z mniszka ( ale bez cytryn i pomarańczy)i miałam pięknie klarowne.

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      To wino jest specyficzne, bo zbierałam mlecze kiedy było bardzo, bardzo gorąco i miały mnóstwo pyłku: po pół roku było klarowne, ale nie w 100% – trzebaby je przecedzić chyba przez gazę.

  • ELEKTRO

    A ja dzisiaj postanowiłem zerwac trochę mniszka z mojej łączki i nastawic winko:)
    Praktyki dużej nie mam ale skoro udało mi się zrobic wino z kiwi i siostra powiedziała że tak dobrego dawno nie piła to czemu mam nie spróbowac tego:)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Powodzenia!

  • kritur

    Na Twojego bloga wpadłem przypadkiem – przeglądając przepisy na temat wina z mlecza.

    Generalnie idea ok, aczkolwiek popełniłaś bardzo wiele błędów mających ogromny wpływ na klarowność i smak wina.

    Rzeczy o których koniecznie musisz pamiętać to :

    1 – Drożdże zawsze rozmnażaj w oddzielnej butelce. Dzięki temu zapewniasz im odpowiednie warunki do prawidłowego wzrostu i rozmnażania w następujących proporcjach :
    – około 200 – 300 ml wody
    – około 150 ml soku lub w przypadku mleczu 100-200 g kwiatostanu
    – 2 łyżeczki cukru
    całość pasteryzuj 35 minut w butelce zatkanej czopem z waty , po wystudzeniu dodaj drożdże oraz szczyptę (tylko szczyptę) pożywki.

    2 – zawsze wyliczaj ilość cukru i dodawaj go stopniowo nie przekraczając 22-25 stopni balinga w nastawie. Większa ilość cukru zabija drożdże. Skale baliga określasz tym : http://www.winohobby.biz/index.php?products=product&prod_id=1131

    3 – Nigdy nie wlewaj pracującego wina do butelek – po pierwsze mogą wysadzić kapsel / korek, wino nie jest w stanie fermentować (gaz nie ma miejsca żeby ulecieć), wino nie będzie klarowne (nie ma jak się wyklarować, a na dnie powstanie kożuch z osadu który zepsuje jego smak)

    4 – łyżka pożywki na kilka litrów wina to zdecydowanie zbyt dużo. stosuje się wyliczenia 1g na 2,5 litra nastawu. Jeśli dodasz zbyt dużo pożywki wino zacznie uciekać rurką fermentacyjną i zamiast wina otrzymasz ocet z mniszka

    5 – nie dodawaj do butelek rodzynek – zepsują smak wina. Można je dodać tylko na czas fermentacji pozbywając się ich przy pierwszym ściągnięciu wina znad osadu.

    6 – nie zakręcaj butelek od wina metalowymi nakrętkami z plastikiem. Użyj korków. Korkownicę kupisz już na 30 zł a korki na allegro za kilkadziesiąt groszy.

    7 – zainwestuj w jakąkolwiek podstawową książkę o winiarstwie tłumaczącą podstawy produkcji tegoż trunku i stosuj się do wskazówek tam zawartych. Nastaw kolejne wino zgodnie ze wskazówkami z książki i moimi radami. Porównaj oba trunki.

    Oczywiście nie musisz tego wszystkiego stosować, jednak wtedy liczysz na farta i nie jesteś w stanie sterować zarówno smakiem, mocą jak i klarownością.

    W razie pytań pisz na maila ;)

    Pozdrawiam
    kritur.

    • DIY

      lol gościu wszystko to racja, ale porównaj pełne radości i luzu komenty dziewuch, które cieszą się, że zrobiły sobie własnymi rękami wino – z Twoimi poradami :) „Zainwestuj w jakąkolwiek podstawową książkę o winiarstwie”?! Przecież to nawet niegrzeczne. A i jasne – potem będzie siedziała nad winem z aerometrem, balon wsadzi do wiadra z termostatem i będzie sterować „smakiem, mocą jak i klarownością” :) I żadnej radości, tylko jak smutas i mazgaj jazda 100% z instrukcji, żeby zrobić bezosobowe wino według przepisu:) Miało być fajnie, a tak jesteś jak tatuś zabierający dziecku klocki „daj, ty nie umiesz, pokażę ci jak to się robi gówniarzu”:) Trochę spontaniczności i luzu! :) A skrupulatne liczenie stopni (Bilinga i Celsjusza) pozostawmy do destylacji;)

    • kritur

      Wybaczcie jeśli mój post zabrzmiał sztywno. To zapewne z uwagi na brak emotikonek. Swoimi radami chciałem pomóc zarówno autorce, jak i wszystkim którzy będą się wzorować na jej przepisie. Świetnie że dziewczyny mają radochę z tworzenia, jednak przestrzegając kilku prostych rzeczy oprócz samej radochy będą miały dobre wino na babskie spotkania;)

      W kwestii kupna książki – chodzi poprostu o pozyskanie jakiejś wiedzy na ten temat a nie trzymanie się sztywno przepisów, miar czy wag. Zamiast wina łatwo ostrzymać ocet i cała frajda poszła w las, poza tym chyba żadna książka jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

      Jeśli chodzi o klocki – uważam że zamaist zabrania dołożyłem jej kilka nowych kompletów do zabawy.

      Adios.

      • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

        Hej!:)
        Z mojej strony nie ma sprawy:)
        Ja się nie znam za bardzo na robieniu wina, dlatego robię wedle sprawdzonych przepisów – to jest zwykła „country side” receptura – akurat nie przepadam za alkoholem i nie chce mi się za bardzo w to bawić (ale chciałąbym zrobić własne piwo, tylko kto to wypije!:)). Natomiast oczywiście chętnie wypiłabym, gdyby ktoś dla mnie coś dobrego przygotował – sama nie bardzo mam serce do alkoholi:) I też nie wątpię,że byłaby różnica w smaku, tyle, że po prostu moja energia chwilowo idzie trochę w inne kierunki (serowarstwo i takie tam), natomiast nie wykluczam,że za jakiś czas wkręcę się bardziej w trunki procentowe:)

        Pozdrawiam!

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Może kiedyś spróbuję, jeśli będę miałą ochotę na zabawę: jak zdążę w przyszłym tygodniu, może mi się uda nawet mały gąsiorek nastawić..

    • kritur

      Domowe piwo – nieźle :) Powiem Ci że sam też z chęcią bym się kiedyś pobawił, ale póki co skupiam się na winie. Obecnie ananas w jednej butli, a druga czeka na truskawki :) Powodzenia przy piwku jeśli znajdziesz na niego czas ;)

      • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

        Czas nawet w miarę, gorzej z miejscem. Planuję piwo z pokrzywy, podpitek i może jakieś zwykłe piwo kiedyś.. problem jest taki,że zrobię tego piwa dużo a potem nie będzie miał kto pić, bo sama nie lubię alkoholu:)

  • Pingback: Mniszek lekarski | Lecznicze Zioła()

  • marecki

    Witam . Chcialem prosic o pomoc , Czy da sie cos zrobic by wino stalo sie przezroczyste , gdyz jest mulne. dzieki ,pozdrawiam :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Wina domowej roboty zazwyczaj nie są do końca klarowne. Kiedy robiłeś to wino? Po roku powinno być już przeklarowane. Jeśli po trzech miesiącach nie jest, trzeba poczekać:) Jeśli bardzo Ci zależy na klarowności, można kupić w sklepie winiarskim takie tabletki do klarowania nalewek.. Ale moim zdaniem, nie ma sensu, lepiej poczekać;)

  • salmon

    Ta piosenka jest rewelacyjna… zresztą tak jak kolor tego wina :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Mi też się bardzo podoba ta piosenka, chociaż aktualnie mam już inną wkręconą;)

      • salmon

        Możesz się nią podzielić? Skoro ta mi się spodobała to kolejna pewnie też :)

        • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

          Mogę się podzielić, ale ja mam, ekhm.. bardzo zroznicowany gust muzyczny.. mam radosne playlisty, lekkie playlisty i mroczne playlisty:)

          Teraz w kółko slucham tej:

      • salmon

        Możesz się nią podzielić? Skoro ta mi się spodobała to kolejna pewnie też :)

      • salmon

        O, to też fajne:)

      • salmon

        Już w niedzielę przesłuchałem cały ten kanał :D Kilka utworów jest na prawdę świetnych :)

        • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

          Ups, wysłałam przez przypadek kanał, zaraz usunę;)
          To nie jest kanał karmiący moje gusta muzyczne, ale kanał karmiący miłość do mojej ulubionej postaci z anime, więc jest dość specyficzny;)

  • http://www.belgiaodkuchni.blogspot.com belgia od kuchni

    Nigdy nie slyszalam o takim winie – zadziwiajace ;))
    Drazni jednak uszy: chyba wino z mleczu a nie wino z mlecza ?

    • http://ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Nigdy nie pomyślałabym o odmianie „mleczu”:)
      Sprawdziłam w słowniku, obydwie formy są poprawne:)
      „=

  • http://www.smakmojegodomu.blox.pl Jolanta Szyndlarewicz

    Kochana piosenka i mi wpadła w ucho:)
    Twoja siostra to skórka z Ciebie zdjęta, a samo wino ma przepiękny kolor:) …. może uda mi sie jeszcze nazbierać mleczy:)
    Ja się już tej cierpliwości naucyłam, dzięki nalewkom i chlebom na zakwasie, przydaje sie i w innych dziedzinach zycia:)
    pozdrawiam ciepło i wsłuchuję sie w utworek:)

  • http://www.w-glowie-wiosna.blogspot.com w-glowie-wiosna

    Cudowny kolor! Szkoda, że moje mniszki już przekwitły. Ale zdążyłam zrobić syrop :) Wino w przyszłym roku!

  • http://www.kuchniapelnasmakow.blogspot.com ewelajna

    Atrio, przepiękne zdjęcia, przepis, kolor i sama idea! Gdybym tylko częściej mogła być na wsi… też bym zrobiła!
    Życzę, aby u Ciebie nie było żółtych plam na suficie…;)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Daj mi spokój nawet..zamknęłam je w szafce.
      Najgorsze jest to, że zostało u Rodziców i nie mogę go pilnować osobiście:)

  • http://maleslodkosci.blogspot.com Gosia

    ja nie miałabym tyle cierpliwości, podziwiam :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      To jeszcze nie jest najbardziej pracochłonna rzecz, jaką robiłam:)

  • Jswm

    przepiękny kolor, ciekawe jaki smak :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Kolor też bardzo mnie zaskoczył, a smaku jeszcze nie znam:)

  • http://agattek.blox.pl agattekh

    Syrop z mniszka już robiłam, ale wina jeszcze nie. Mój mąż będzie tym przepisem zachwycony, bo on lubi warzyć różne trunki :-)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Ja za to nie robiłam syropu.. nie mogę się doczekać, aż spróbuję:)

  • Beny

    Porównuję różne przepisy na wino mnieszkowe i powiem szczerze, że jest to jedyny przepisz z tych co znalazłem, w którym kwiaty daje się też do balona (stąd pewnie ten piękny kolor) oraz – co ważniejsze – nie zlewa się wina znad osadu drożdżowego lecz wszystko przecedzone trafia do butelek. Nie boisz się, że wino jednak będzie czuć drożdżami?

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Boję się:)
      Ale chciałam koniecznie spróbować przepisu, który zalecał właśnie taki sposób fermentacji – autorka jest uznaną zielarką i mam nadzieję, że mnie nei zawiedzie.. jak nie spróbuję to się nie dowiem:)

  • http://warsztatsmaku.blogspot.com anja

    Woow! Jakie to wino żółciutkie! Takiego kolorku się nie spodziewałam :) Mlecze jeszcze kwitną więc jutro biegnę na łąkę :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Ja też się nie spodziewałam~!
      Myślę, że to dlatego, że zbierałam je w naprawdę słoneczny dzień i miały dużo pyłku..

  • http://nemi-habibi.blogspot.com Nemi

    Wow, nie wiedziałam, że można z nich robić wino!

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Ja do niedawna też nie:)

  • http://hania-kasia@wp.pl hania-kasia

    Kolor wspaniały. Ciekawa jestem smaku takiego wina, nie miałabym jednak cierpliwości, aby je zrobić.

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Nie jest tak źle – trzeba sobie w sumie bardzo rozplanować czas, ale oprócz zbierania kwiatów, to nie ma niczego strasznie pracochłonnego w tym:)

  • http://www.smakchwili.blox.pl Smak Chwili

    Takiego zastosowania mniszka lekarskiego jeszcze nie znałam .. w tamtym tygodniu robiłam syrop z mniszka ale propozycja wina.. bardzo mnie zaciekawiła.. do tego szczegółowy opis z pewnością jaki widnieje w tym wpisie będzie kluczowy, gdybym się odważyła ;) Ten kolor niesamowicie kusi… Wspaniały przepis i wspaniały blog!! :) Pozdrawiam :)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Zobaczę za kilka miesięcy, mam nadzieję, że wino nie wybombi i będzie dobre! Wtedy na pewno będziesz miała więcej zapału ku temu.

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      ps. dziękuję za miłe słowa!

  • Kasia

    Wiele blogow, obserwuje, ale Twoje nie tylko ze sa ciekawe, maja piekne fotografie ale widac prawdziwa pasje i niesamowita prace jaka wkladasz w ten blog, boguje to sama wiem, nie tylko masz dlugie fajne teksty, super zdjecia to jeszcze filmiki, muzyka, konkursy i kurs fotograficzny!!!! Podziwiam i zazdroszczę czasu….
    Jak mowia mlodzi gniewni PELEN SZACUN;-)
    Pozdrawiam, Kasia

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Dziękuję za miłe słowa!
      Wiesz, staram się dopieszczać bloga, dopóki mam na to czas i możliwości – prawdopodobnie, kiedy zacznę pracować na etat, to wszystko się skończy.. będzie szkoda…

      Zapraszam jak najczęściej!

  • http://www.dowinnicy.blogspot.com Kasien

    Hej. Czytam Twojego bloga od dawna, a niedawno sama swojego założyłam. Tytuł ma winiarski, ponieważ temat mnie interesuje i zamierzam się nim zająć na blogu.
    Jako ze win już kilka zrobiłam (mniszkowe także)postanowiłam wypowiedzieć się na temat Twojego. Wg mnie stanowczo możesz się zacząć martwić o zakrętki :) Drożdże winiarskie z cukru produkują alkohol, ale także dwutlenek węgla, który może wysadzić rurkę fermentacyjną w powietrze, a co dopiero szczelne zakrętki. Fermentacja może przebiegać naprawdę burzliwie. Poza tym drożdże zaczynają pracować dopiero w Twoim dniu 6(7), wtedy kiedy pojawiają się bąbelki gazu (CO2). Należało by wino w balonie zostawić aż do końca fermentacji, a dopiero potem przelewać do butelek. Dobrze też drożdże winiarskie (takie na suszu owocowym) najpierw nastawić w drugiej butelce, a dopiero jak ruszą, wlać do kwiatków.
    Jeżeli interesuje Cię fascynujący temat winiarstwa, to zapraszam na świetne forum, na którym można się dowiedzieć wszystkiego o tej sztuce: http://wino.org.pl/forum/
    Nie chciałabym żebyś moje uwagi odczuła jako atak, ale chciałam przekazać trochę tego co sama nauczyłam się na drodze prób i błędów (rurka fermentacyjna rozbita o sufit, na którym pojawiły się urocze fioletowe plamy od wina :) ) I przeprasza ze taki długi ten mój komentarz :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego raczkującego bloga: http://www.dowinnicy.blogspot.com

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Cześć, cześć!
      Cześć,

      Dzięki za komentarz!

      Dlatego napisałam w przepisie, że można najpierw tak zrobić tj .wedle instrukcji drożdży i potem dodać do moszczu.
      Intuicja podpowiadała mi, żebym fermentowała w gąsiorku, ale postanowiłam sprawdzić przepis Jekki (mojej zielarskiej idolki i chyba najbardziej znanej zielarki w UK:)), która podpowiada dalszą fermentację w butelkach (oraz bezpośrednie dodawanie drożdży winiarskich), zobaczymy co z tego wyjdzie:)

      • http://www.dowinnicy.blogspot.com Kasien

        Nie wiedziałam że przepis pochodzi od Idolki, to zmienia sprawę :) W takim razie będę z uwagą śledzić postępy winka. Dawaj znać co u niego :)
        Pozdrawiam

        • http://ziolowyzakatek.com.pl Atria

          Ale tak na poważnie, mam nadzieje, że mi nie rozwali tych butelek, bo trzymam je u mamy w salonie:D

      • Dariusz Baggs Kowalski

        Podzielam uwagi Kasien :) W gąsiorze wszystko pójdzie dokładniej. W produkcji wina ważne jest też aby nie było do niego dostępu powietrza (może się za octować). Po za tym jak najszybciej zabierz je z salonu :) Wybuchające butelki to nic przyjemnego. Mi kiedyś za wcześnie zlane wino do butelek (nie ustana fermentacja), i trochę ciepła sprawiło, że drożdże zaczęły znów pracować. Skończyło się to strzelającymi korkami. Jeśli jeszcze wino nie zaczęło pracować to możliwe, że ta ilość drożdży jaką podałaś mogła być za mała.

        • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

          W sumie teraz się zaczynam zastanawiać, czy nie zlać tego spowrotem – ale problem jest taki, że mnie nie ma już na wsi. Może jak przyjade – tak drożdże pracowały, teoretycznie ma być tak, że teraz będą pracować bardzo delikatnie, ale kto je tam wie:)

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Zerknę jeszcze na to forum..
      i rany, mam nadzieję, że przepis jest dokładny bo będzie szok mały:D

      • http://www.dowinnicy.blogspot.com Kasien

        Z tego wszystkiego nie napisałam, że kolor winka masz niesamowity. Mi się nie udało takiego uzyskać :)

  • http://katespiehole.blogspot.com/ Kasia

    no to czekamy na degustację :) wspaniale zobrazowane :) ja do tej pory robiłam jedno tylko wino ;) ale nie z płatków. pozdrawiam

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Kasia uwierz, ja też się cieszę!:)

  • http://tarzynkowo.com tarzynka

    Kusisz, oj kusisz. Mleczy niepryskanych mam w okolicy trochę, może wystarczy. Pięknie pachną, a Twoje wino ma piękny kolor. Nic tylko robić, a zimową porą delektować się…

  • http://www.na4widelce.blogspot.com Bazylka

    Jestem pod ogromnym wrażeniem! No piękne to jest!! :D

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Mi też się podoba! Nie wiedziałam, że będzie miało taki kolor ładny:)

  • mojetworyprzetwory

    Jesteś niesamowita!!! Podziwiam i ślę Pozdrowienia!

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Bo kiedy coś mi się ubzdura, to nie ma ratunku;)