Regenerująca maseczka do twarzy z pyłkiem pszczelim i miodem

weekend-majowy-9884

Dzień dobry,

Pamiętacie wpis dotyczący odczulania pyłkiem pszczelim? Od tamtego czasu co chwilkę podchodzę do małych pyłkowych ziarenek i zastanawiam się, co ciekawego jeszcze z nimi wykombinować. Kuszą mnie przeróżne opcje, ale jedną z nich jest oczywiście zastosowanie kosmetyczne.

Dzisiaj chciałam Was zaprosić do przygotowania luksusowej maseczki do twarzy z pyłkiem pszczelim. Głęboko nawilża, regeneruje skórę i pozostawia ją przyjemnie miękką w dotyku. Składa się właściwie z trzech składników i co najważniejsze: jest całkowicie jadalna! Możecie nałożyć ją na skórę, a jeśli trochę zostanie równie dobrze możecie ją wyjeść łyżeczką.

Zapraszam!

Regenerująca maseczka do twarzy z pyłkiem pszczelim i z miodem.

Pyłek pszczeli i piękna skóra.

Przy okazji postu o alergiach pisałam o tym, do czego może przydać się pyłek pszczeli stosowany wewnętrznie. Jego ciekawy skład sprawia jednak, że bardzo fajnie nadaje się do przeróżnych kosmetyków (mi chodzi po głowie krem z pyłkiem i mleczkiem pszczelim, zobaczymy:)). Zwłaszcza, że średnio ufam kosmetykom z ekstraktami: wiecie, tak naprawdę nie wiadomo ile tej „prawdziwej działającej substancji” w nich jest. Zrobisz sobie sam, to będziesz miał tyle, ile trzeba – własnej skórze się nie skąpi.

Pyłek pszczeli w większości składa się z białka, kilkunastu minerałów oraz ponad dwudziestu przeróżnych aminokwasów. Jest naturalnym antyoksydantem i dlatego z powodzeniem może być stosowany jest także w kosmetykach do pielęgnacji skóry. Czasem używa się go też np. w płynach pod prysznic czy różnych rzeczach do kąpieli, ale moim zdaniem to trochę marnotrawstwo: szkoda, żeby od razu poszło w rury, skoro pszczoły muszą się tyle napracować, żeby ten pyłek zebrać (pszczółka musi odwiedzić około 50-60 kwiatów, aby uzbierać jedno, maleńkie, pyłkowe ziarenko).

Co dobrego pyłek pszczeli robi dla skóry?

Generalnie stosuje się go zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie (bo wiecie, nic Wam nie da najdroższa maseczka, jeśli np. brakuje nam mikroelementów, tak już jest).

Co dobrego pyłek robi naszej skórze?

  • bardzo fajnie ją zmiękcza
  • ma działanie wygładzające
  • stosuje się go w prewencji przeciwzmarszczkowej (słowo-klucz: antyoksydanty)
  • ma delikatne działanie antybakteryjne
  • pięknie pachnie

Gdzie jest haczyk?

Działa, o ile nie mamy uczulenia.

Poza tym, czujcie się uprawnieni do eksperymentowania:).

pyłek pszczeli

Maseczka do twarzy z pyłkiem pszczelim, zwróćcie uwagę na konsystencję.

Mocno regenerująca maseczka z pyłkiem pszczelim.

Nałożenie na twarz samego pyłku pszczelego nie jest najlepszym pomysłem. Dlatego proponuję Wam dzisiaj moje odkrycie tego tygodnia, czyli maseczkę z pyłkiem pszczelim, miodem i jogurtem. Właśnie zastanawiam się, co powinnam napisać na ulotce, gdybym była firmą kosmetyczną i chciała taką maseczkę sprzedać.

Pewnie byłoby coś w stylu:

„Odkryj naturalne piękno prosto z ula! Skarby natury dopieszczą Twoją skórę: najlepszej jakości miód oraz pyłek pszczeli, połączone z jogurtem tworzą aksamitną, luksusową mieszankę, która odżywi Twoją twarz, wygładzi zmarszczki i sprawi, że będzie miękka jak nigdy przedtem. Zaufaj mądrości natury!”.

Czy inne tego typu wodolejtstwo. Ponieważ zamierzam Wam zdradzić sekretną recepturę tej cudownej maseczki, napiszę po prostu co robi:

Maseczka z pyłkiem pszczelim jest prosta do przygotowania, świetnie pachnąca (pyłek pszczeli – zmiękcza, miód-nawilża, odżywia, jogurt – odżywia, lekko tonizuje) i przede wszystkim smaczna! Tak, podjadałam. Nie musisz jej nigdzie kupować, bo zrobisz sobie ją sama. W dwie minuty.

Trik pomocny w robieniu maseczek na bazie jogurtu.

Robiąc tą maseczkę miałam przebłysk geniuszu. Wiedziałam, że chcę zrobić maseczkę jogurtową. Czasem sobie takie przygotowuję, ale mam z nimi jeden problem: trochę ciekną mi z twarzy, co mnie nieco wkurza. Nie lubię być bezczynna i idealna maseczka to taka, z którą mogę sobie chodzić po domu i robić sobie na co mam ochotę: do tej pory jednak nakładałam je głównie podczas kąpieli.

Teraz jednak rozkładałam sobie składniki do maseczki, a równocześnie przygotowywałam jogurt grecki na labneh. Labneh to jest taki rodzaj sera, który robi się z obciekniętego jogurtu typu greckiego i przypraw, oraz zalewa całość oliwą.

Zerkam sobie na ten gęsty jogurt, który odciekał na gazie przez dwie godziny (i jeszcze lekko go odsączyłam rękoma), zerkam na pyłek i na jogurt prosto z lodówki, który właśnie wyciągnęłam.

I wtedy mnie olśniło: no właśnie! Ten zagęszczony jogurt będzie idealny!

weekend-majowy-9890

 

Urok prostych kosmetyków naturalnych jest taki, że to co nakładasz na skórę nadaje się zazwyczaj do jedzenia (i na odwrót) więc postanowiłam wykorzystać ten zagęszczony jogurt. Efekt przeszedł moje oczekiwania: jak widzicie na zdjęciach maseczka jest bardzo gęsta, a równocześnie aksamitna. Zresztą, dobrze to widać na zdjęciach.

Łatwo się rozprowadza i bardzo dobrze utrzymuje na skórze. Nałożyłam ją (trochę podjadając, wiem, nie przeszłoby to kontroli BHP) i przez najbliższe kilka minut mogłam się spokojnie krzątać po mieszkaniu.

Nic nie spływało, nic się nie „kluszczyło”. Super, konsystencja lepsza niż nie jednej „kupnej” mieszanki.

Także polecam Wam ten patent!

To co, zaczynamy?

Regenerująca maseczka z pyłku pszczelego i miodu.

/ilości są orientacyjne, dodajcie tyle, aż uzyskacie wymarzoną konsystencję/

Składniki:

  • 3/4 łyżki pyłku pszczelego, drobno zmielonego
  • 1 łyżka płynnego miodu pszczelego (jeśli się Wam skrystalizował, można delikatnie podgrzać go w kąpieli wodnej)
  • 2 duże łyżki gęstego jogurtu, najlepiej typu greckiego, może być zagęszczony*
  • 1/4 łyżeczki gliceryny (opcjonalnie)

Zagęszczenie jogurtu greckiego

Jeśli chcecie zagęścić jogurt, wystarczy przełożyć go na durszlak wyłożony gazą  i pozwolić mu odciekać przez kilka godzin lub przez całą noc. Jeśli się Wam spieszy, możecie delikatnie uformować z gazy sakiewkę i ucisnąć ją rękami – wtedy z jogurtu odpłynie część płynu.

Pozostały jogurt (całego nie zużyjecie pewnie do maseczki) możecie np. przełożyć sobie do miseczek, polać miodem, dodać orzechów czy czego tam lubicie i zjeść)

Oczywiście, ten krok można pominąć, można też wykorzystać dowolny jogurt, ale wtedy sami odpowiadacie za konsystencję.

Przygotowanie i aplikacja maseczki

Pyłek pszczeli, miód, gęsty jogurt i glicerynę dokładnie mieszamy – chcemy uzyskać konsystencję gładkiej pasty.

Zostawiamy na około godzinę w temperaturze pokojowej: nie jest to konieczne, ale dzięki temu pyłek trochę się rozpuści i składniki będą łatwiej przyswajalne.

Nakładamy cienką warstwą na oczyszczoną skórę twarzy, dekoltu, można też nałożyć na biust. Trzymamy przez 5 – 15 minut i potem zmywamy ciepłą wodą.

Można potem delikatnie tonizować skórę i zaaplikować sobie krem.

weekend-majowy-9882

Można też podjadać, bo maseczka jest bardzo smaczna!

  • Maria Oliwia Piechnik

    Mam pytanie – Przez jaki czas można trzymać taką maseczkę np w lodówce? :)

  • rozalia

    Ojeju Klaudyna! Uważaj!!!! przed tym jak wkładasz palucha do ostrza młynka wyciągnij wtyczkę z kontaktu!! Nigdy nic nie wiadomo! :) Przepis bardzo fajny! pozdrawiam

  • A filmiki Twoje oglądam ciągle z tą samą przyjemnością. Czego to człowiek nie dowie się od tak młodej i mądrej osóbki.

  • Dobrze, że wspomniałaś o przeciwwskazaniach dla osób borykających się z chorobami immunologicznymi.Nawet zawodowcy parający się medycyną o tym zapominają.

  • pyłek ok, ale mleczko pszczele to dopiero rarytas dla naszej cery :)

  • ja ostatnio próbowałam się do pyłku przekonać (ogólnie się bardzo zdrowo odżywiam i mam zdrowy organizm), jadłam po ok 1,5/2 łyżki dziennie i po kilku dniach moja twarz przypomniała mi twarz nastolatki z ilością wyprysków a żołądek myślałam że mi rozerwie.. niestety pyłek to nie dla mnie a szkoda bo tyle o nim dobrego słyszałam :(

    • Kamelia

      Pyłek dla niektórych może być ciężkostrawny. Spróbuj wrzucić łyżeczkę pyłku do szklanki przegotowanej wody w temperaturze pokojowej. Możesz dodać do tego łyżeczkę miodu. Zostaw to na noc i wypij rano. Taki zabieg powoduje, że część związków rozkłada się na takie łatwiej przyswajalne dla organizmu.

  • Moze nasz stare cache. I mnie juz ok. Dzięki za info:)

  • Wciąż to samo :( tak samo jak klikam z głównej bloga. Dopiero jak ręcznie usunę %category to działa

  • Dziewczyny, juz?

  • Juz zobaczę!

  • Tak,ja też tak mam.

  • Klaudyna, coś jest nie tak – wchodzę we wpis, widzę tylko do Czytaj dalej, klikam i dalej wyskakuje taka sama strona… a w adres się wkrada słowo „category” – ziolowyzakatek.com.pl/%category/pylek-pszczeli-maseczka/ (mam przeglądarkę Chrome)