Mydło potasowe z olejem laurowym i mirrą.

Dzień dobry,

Dzisiaj zapraszam Cię do przygotowania mydła potasowego z olejem laurowym oraz prawdziwą mirrą, typu savon noir. Oznacza to, że jest to mydło w konsystencji pasty czy musu. Świetne do kąpieli, golenia czy mycia pod prysznicem. Tego typu mydła są bardzo delikatne, a równocześnie świetnie złuszczają naskórek, mimo drobnej pianki.

Jest to mydło zaiste godne Królowej: pachnie lekko żywicznie,  zostawia skórę mięciutką i pachnącą. Jest to wariacja na temat przepisu na oliwkowe savon noir. Tym razem dodałam większą ilość olejów, aby uzyskać ładniejszą piankę oraz więcej fikuśnych dodatków.

Zapraszam!

Mydło potasowe z mirrą. Co w nim znajdziemy?

Tym razem eksperymentowałam z różnymi olejami, zwłaszcza z zielonym olejem laurowym oraz laurowym olejkiem eterycznym, które mają bardzo dobre właściwości przeciwzapalne.

Tak się składa, że mam ich duże ilości na składzie, ponieważ używam ich ciągle w recepturach swoich kosmetyków: czy to serum do rąk, czy balsamu ułatwiającego oddychanie (który będzie dostępny w tym tygodniu!). Olej laurowy to ten sam, z którego robiono słynne mydła z Aleppo (dopóki Aleppo funkcjonowało). Wygląda tak:

To bardzo drogi olej, w hurcie kosztuje około 250 złotych za kilogram, jednak dodaję go do kosmetyków ze względu na szereg właściwości przeciwzapalnych i piękny, zielony kolor. Zwróć uwagę na grudki, jeśli robisz cokolwiek z olejem laurowym bardzo możliwe, że te grudni będą potem widoczne w końcowej formulacji. W mydełku jednak całkowicie się rozpuszczają:)

Oprócz tego wykorzystałam oleje, które miałam w kuchni. Wszystkie są dobrane tak, żeby mydło było delikatnie myjące i nie ściągało zbyt mocno naturalnych olejów ze skóry.

  • masło shea nierafinowane: masło shea jest bardo odżywcze i sprawia, że mydło potasowe jest kremowe, po nałożeniu pianki. To jest rzecz, której nie możecie pominąć w tym przepisie. Z mojego doświadczenia mydełka z masłem shea są też super do golenia:)
  • oliwa z oliwek: użyłam oliwy pomace, pielęgnuje i lekko się pieni
  • olej ryżowy oraz olej z pestek winogron: tworzą średnią piankę. Można użyć tych zwykłych do gotowania
  • olej kokosowy: dodałam go naprawdę niewiele, żeby mydełko troszkę lepiej czyściło skórę i ładniej się rozprowadzało, niż takie na samej oliwie
  • zielony olej laurowy: mocno przeciwzapalny
  • woda destylowana + wodorotlenek potasu (KOH): kupisz na Allegro, w sklepie chemicznym etc. Bez KOH nie ma mydła potasowego.

Dlaczego mirra?

 Po pierwsze, uwielbiam kadzidła.

Po drugie, mirra ma właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne.

Po trzecie, ciekawie pachnie i nadaje mydłu bursztynowego koloru (wygląda lepiej na końcu niż na początku:))

Po czwarte, w mydle mirra ładnie się rozpuszcza

Po piąte, dobrze działa na moją wyobraźnię:)

Czy muszę mieć wolnowar?

[Jeśli nie wiesz co to jest wolnowar, zapraszam Cię do wpisu o wolnowarze.To w dużym skrócie taki garnek, w którym ustawiasz niską temperaturę i Ci się samo gotuje przez wiele godzin].

Niekoniecznie: można przygotować takie mydło w kąpieli wodnej (w skrócie: kładziesz jeden garnek na drugim). Jest to niebezpieczne: nigdy nie wiesz, czy coś Ci się nie wyleje czy żrąca masa mydlana nie omsknie się podczas mieszania etc. Poza tym i tak potrzebujesz dwóch większych garnków: jednego o pojemności około 5 – 6 litrów i drugiego, który go pomieści. Można też np. gotować w grubym kotle nad ogniskiem:)

Jaki wolnowar wybrać do robienia mydła?

Obecnie wolnowary są coraz łatwiej dostępne  i jest to inwestycja na wiele lat. Właściwie można znaleźć modele w każdej rozpiętości cenowej, od około 100 – 150 złotych (wiele moich znajomych ma te wolnowary, z podstawową regulacją, do mydła w sam raz) do 600 zł. Osobiście używam marki CrockPot (mam starszy model tej wersji, niedostępny już w sprzedaży), chyba najbardziej znanych i najlepszych wolnowarów na świecie i bardzo sobie chwalę.

Sama mam w domu dwa duże wolnowary i cztery małe. Jeden, droższy, właśnie ten Crock Pot, do rosołów (korzystam często z regulacji czasu pracy i podtrzymania temperatury), drugi, tańszy do mydeł i ten tańszy do mydeł sprawdza się w 100%.

Droższe zazwyczaj oprócz regulacji temperatury (LOW/HIGH) mają też automatyczną funkcję podtrzymywania ciepła („keep warm”) oraz ustawienie czasu podgrzewania (np. ustawiasz, że ma się gotować przez 4 godziny). Jest to spore ułatwienie, jednak poza wygodą, jego brak nie wpływa na funkcjonalność wolnowaru. Poza tym, na upartego, można pojechać do OBI czy innego marketu tego typu i za parę złotych kupić sterownik czasowy, wyjdzie na to samo:).

Jeśli zazwyczaj jesteście w domu i zaglądacie co jakiś czas, ustawianie czasu podgrzewania nie jest Wam koniecznie potrzebne.

Lepiej kup sobie większy wolnowar

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli chcecie robić w wolnowarze mydła czy rosoły dla całej rodziny to nie ma sensu kupować garnka o pojemności mniejszej niż 5 litrów. Lepiej dopłacić i mieć większy. Do tych małych nie włożysz wystarczającej ilości składników.

Weź pod uwagę że jeśli robisz mydło, masa mydlana powinna zajmować maksymalnie połowę wolnowaru. Dlaczego? Bardzo łatwo może wykipieć, co zobaczysz na filmie poniżej:

Mydło potasowe z mirrą: obejrzyj do końca, jak zmienia objętość. Teraz już wiesz, dlaczego lepszy wolnowar większy, niż mniejszy:)

 

Czy muszę mieć osobny wolnowar do mydeł i rosołów?

Nie!

Mydło przygotowane tą metodą jest gotowe już po kilku godzinach (ja robię je dla pewności przez całą noc) i potem w wolnowarze masz po prostu.. naturalne mydło. Wystarczy, że dodasz ciepłej wody i umyjesz, tak jak płynem do mycia naczyń:). Oczywiście, trzeba porządnie przepłukać.

Ja mam dwa duże wolnowary dlatego, że często robię i mydła i rosoły. Nie chce mi się czekać i myć ich na przemian.

Uwaga: jeśli nigdy nie robiłaś/robiłeś, takiego mydła koniecznie przeczytaj!

Jeśli nie masz doświadczenia w przygotowaniu takiego mydła, koniecznie przeczytaj wpis o savon noir , gdzie omawiam podstawowe zasady tworzenia mydła tego typu, zasady bezpieczeństwa, zaś na filmach pokazuję cały proces.

Jak używać mydła mirrowego?

Dodatek mirry sprawia, że mydło ładnie przylega do skóry, dlatego trzeba nakładać go specjalnym sposobem lub mocno pocierać. Metodą prób i błędów znalazłam optymalny i wygodny sposób na uzyskanie fajnej pianki:)

 

Mydło potasowe z olejem laurowym i mirrą

Składniki:

(na około 5 mydeł, ja zazwyczaj podwajam ilość).

 

Wersja z olejem laurowym:

  • 150 g masła shea
  • 100 g oleju z pestek winogron
  • 75 g oliwy z oliwek (rafinowanej/pomace)
  • 75 g oleju ryżowego
  • 50 g oleju kokosowego
  • 50 g oleju laurowego
  • 1 łyżka mirry
  • 190 g wody destylowanej
  • 64.5 KOH
  • opcjonalnie: 1 ml destylowanego olejku laurowego

Wersja bez oleju laurowego:

  • 150 g masła shea
  • 100g oleju z pestek winogron
  • 100 g oliwy
  • 100 g oleju ryżowego
  • 50g oleju kokosowego
  • 1łyżka mirry
  • 190g wody destylowanej
  • 64 g KOH
  • opcjonalnie: 1 ml destylowanego olejku laurowego

 

Uwaga 1. Jeśli robisz mydło tego typu po raz pierwszy, koniecznie przeczytaj wpis o savon noir, zanim zaczniesz.

Uwaga 2. Nie możesz zastępować w przepisie olejów innymi, ani zmieniać proporcji. 

Uwaga 3. Robiąc mydło trzymaj dzieci, koty etc. z daleka.

Przygotowanie:

Odważ oleje i masła. Pokrój masło shea na kawałki. Wrzuć do wolnowaru i podgrzej na „high”, aż się stopią. Wyłącz wolnowar i poczekaj, aż całość ostudzi się do około 50 – 40 C.

Załóż rękawiczki i google. Odważ wodorotlenek w plastikowym lub szklanym kubeczku, w osobnym naczyniu (może być szklana miarka z uszkiem) odważ wodę. W wentylowanym pomieszczeniu lub na polu zacznij powolutku wsypywać wodorotlenek do wody, mieszając szpatułką do pełnego rozpuszczenia. Odstaw na chwilę, aż lekko przestygnie (do około 50c)

Wlej roztwór do stopionych maseł, dodaj mirrę, odstaw na 20  minut pod przykryciem. Nastaw wolnowar na funkcję „high”.

Włóż w masę blender i zacznij blendować przez około 5 minut. Przykryj z powrotem i blenduj co około 20 minut, do czasu, aż masa zgęstnieje tak, że nie będzie się dało blendować tylko mieszać szpatułką.

Przykryj wolnowar, ustaw na low i mieszaj od czasu do czasu, tak co pół godziny. Po 3.5 godziny możesz wyłączyć wolnowar. Mydło powinno być gotowe, ale dla pewności zostaw do pełnego wystygnięcia. Ja często robię mydło wieczorem, potem wyłączam wolnowar , przykrywam poduszką i zostawiam do rana.

Jeśli chcesz, możesz dodać olejek eteryczny i dokładnie zamieszać, kiedy masa będzie miała około 35 C.

Przełóż do słoiczków i już! Mus z mirrą gotowy!

Jeśli Ci się nie chce robić, tutaj znajdziesz kilka sztuk musu myjącego z mirrą.

Podobał Ci się ten post? Podaj dalej!

 

Written By
More from admin

Dlaczego mówisz „Mój Pan?”.

 Zanim skomentujesz. Jeśli trafiłaś/trafiłeś na tę stronę to prawdopodobnie dlatego, że moje...
Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *