Masło karite – shea.

shea-karite-maslo-0315

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Wam napisać o maśle karite, znanym też jako masło shea.

Pomysł wziął się stąd,że po pierwsze, mam masło shea:), po drugie zaś, zastanawiałyśmy się z Moniką z blogu Black Dresses, czym na prawdę różni się rafinowane masło shea od masła nierafinowanego.

Ponieważ nie mogłam znaleźć zadowalających odpowiedzi, postanowiłam przekopać parę artykułów naukowych na ten temat i tak to powstał ten post:)

Post jest bardzo długi i składa się zasadniczo z dwóch części: z historii drzewa i masła shea oraz zastosowań masła karite, oraz z części o metodach rafinacji masła (tradycyjnej oraz metodzie oraz metodach „mniej tradycyjnych”).

Wiem, że nie dla każdego wszystko jest ciekawe, dlatego podzieliłam post na duże podtytuły i krótkie podsumowaia:) Na końcu znajduje się również podsumowanie zbiorcze, dla niecierpliwych.

To post dla tych, którzy na prawdę lubią czytać:)

Z postu dowiecie się:

  • dlaczego masło shea raz nazywa się shea, raz karite
  • skąd pochodzi masło shea i kto je odkrył
  • dlaczego masło shea ma różny kolor
  • jakie są cechy fizykochemiczne masła shea
  • jakie są metody rafinacji masłą shea i co z nich wynika
  • jakie masło shea kupić

To chyba tyle,

Zapraszam odważnych do lektury!:)

ps. post pisałam przez kilka dni, jeśli są w nim jakieś nieścisłości, dajcie znać!:)

Masło karite – historia, zastosowania i właściwości

Dlaczego masło raz nazywa się „masło karite” a raz „masło shea”?

Odpowiedź jest prosta – shea to nazwa angielska, natomiast „karite” to nazwa francuska – w kosmetyce przyjęły się obydwie. Karite oznacza „drzewo życia” – nazwa ta odnosi się do dobroczynnych właściwości leczniczych drzewa shea. Będę używać zamiennie obydwu nazw:)

Z czego robi się masło shea?

Masło shea przygotowuje się z nasion/orzechów drzewa Vitellara paradoxa, które rośnie w Afryce – po polsku to drzewo nazywane jest masłoszem. Region, gdzie rosną drzewa shea jest nazywany w literaturze „pasem shea” – drzewo karite występuje też poza pasem shea: rośnie łącznie w 19 afrykańskich krajach.

Pas shea (źródło zdjęcia) – w sieci dostępne są też inne mapy, ale ta jest najładniejsza,:) Tutaj jest 7 krajów opisanych, ponieważ jest to mapka ze strony sprzedawcy Shea i wypisuje, skąd dokładnie sprowadza

pas-shea

Masło karite – historia. 

Pierwsza wzmianka o maśle shea pochodzi z XIV wieku – opisał go słynny arabski podróżnik Ibn Battuta. Ibn Battuta odbył zadziwiające podróże, nawet dla współczesnych: przebył drogę z Maroko aż do Chin (i z powrotem! przeżył!), odwiedził też znaczną część Afryki. Zostawił po swojej podróży nie tylko kronikę „Osobliwości miast i dziwy podróży”, która ma dla badaczy historii olbrzymią wartość (Ibn Battuta bardzo interesował się zwyczajami ludów u których przebywał i chętnie je opisywał – co nie było w tamtych czasach oczywiste), ale także zostawił za sobą kilka żon (pojętych w różnych krajach), niewolnic i dzieci.

Wracając do masła shea: Ibn Battuta otrzymał od króla, jako powitalny prezent, trzy bochenki chleba i kawałek wołowiny smażonej w maśle shea (swoją drogą, dla naszego podróżnika ten lichy prezent był obraźliwy). Battuta opisuje także rodzaj placuszków z fasoli, który był smażony na maśle shea: uważał, że są one szkodliwe dla białego człowieka (za którego, jako marokańczyk, się uważał) [Hamdun & King, Ibn Battuta in Black Africa, p. 40.]

Europejczycy odkryli drzewo shea dopiero w XVIII wieku, zaś w XIX zostało ostatecznie sklasyfikowane botanicznie –  do naszych czasów trzykrotnie zmieniano nazwę botaniczną – obowiązująca teraz to Vitellara paradoxa:) Odkrywcą drzewa shea dla Europejczyków był Mungo Park, stąd jedna z wcześniejszych nazw botanicznych drzewa Butyrospermum parkii – do tej pory masło shea jako surowiec oznacza się na jego cześć właśnie jako Butyrospermum parkii (po polsku: Masłosz Parka).

Karta tytułowa kronik z podróży Mungo Parka.

364px-Mungo_Park_cover1859

Park w swoich dziennika z podróży opisał szereg zastosowań dla masła shea, zauważył również, że jest ono produktem pobudzającym handel wśród lokalnych plemion – wtedy sprzedawano shea głównie jako olej opałowy i zbierano je ze stanu naturalnego.

Współcześnie zapotrzebowanie na karite ciągle rośnie ze względu na jego właściwości kosmetyczne: wiele krajów afrykańskich zastanawia się, w jaki sposób polepszyć kondyjcę swojej gospodarki poprzez sprzedaż tego surowca naturalnego. Współcześnie shea również pozyskuje się ze stanu naturalnego, robią to głównie kobiety: być może dlatego jest to też w pewien sposób modny produkt. Wiecie, pomagamy kobietom, z małych afrykańskich wiosek, pozyskiwać kosmetyczny surowiec z dziko rosnących drzew. Brzmi dobrze!

Drzewo karite – nie tylko na masło shea.

Tak wygląda drzewo karite.

800px-Vitellaria_paradoxa_MS_6563

Drzewo to jest bardzo ważne dla lokalnej gospodarki, ponieważ dostarcza wielu elementów (nie tylko kosmetycznych)

  • tłuszcz pozyskiwany z shea jest powszechnie używany do smażenia i przygotowywania potraw. Jest to tłuszcz uzyskiwany z suszonych nasion
  • tłuszcz służy również do oświetlania (taka „lampka oliwna” z shea:))
  • masło karite ma zastosowania kosmetyczne – z czego na lokalne potrzeby pozyskuje się je w tradycyjny sposób, który uniemożliwia jego podróżowanie na dalsze odległości (o czym dalej): wykonuje się z niego mydła, kremy etc.
  • wykorzystywano drzewo do celów medycznych
  • kora służy na opał oraz do celów budowlanych
  • owoce karite są jedzone jak mango
  • kora, liście, owoce są używane przez lokalne społeczności do celów leczniczych i wysoko cenione
  • korzenia używa się do celów medycznych.

Skoro już wiemy co nieco o drzewie shea, przejdźmy do samego masła.

Masło karite – masło shea. Skład i właściwości.

Doszliśmy w końcu do masła karite – wybaczcie, ale przecież nie mogłam tak po prostu pominąć drzewa!:) Niektórzy twierdzą (niestety nie dotarłam do źródeł pisanych, jednak jest to bardzo możliwe), że masła shea używała Kleopatra czy Makeda – słynna królowa Saby (Szeby). Na marginesie, znam bardzo ciekawą legendę o miłości królowej Makedy i króla Salomona (jest to jedna z nabardziej znanych etiopskich opowieści, mitów założycielskich), jednak zostawię ją sobie na inną sposobność:)

Masło shea składa się między innymi z dużej ilości triterpenów, które mają właściwości anty UV-B, fitosteroli i witaminy A oraz E oraz antyoksydanty (okołlo 10 związków o tych właściwościach). Niestety, nie dotarłam do informacji jaki odpowiednik filtra przeciwsłonecznego ma karite. Ma bardzo mocne właściwości lecznicze (podobno deklasuje w tej dziedzinie masło kakaowe).

Konsystencja masła zależy między innymi od zawartości kwasów tłuszczowych (masło składa się w ponad 85 – 9-0% z tego rodzaju kwasów). Dwa główne kwasy w maśle karite to kwas stearynowy  oraz kwas oleinowy – mgoą występować w roślinie w różnych proporcjach stąd też masło shea może mieć różną konsystencję bardziej miękką lub bardziej twardą.

Właściwości fizyczne masła shea:

Masło shea może mieć różny kolor i konsystencję (tutaj: żółte – źródło zdjęcia)

Shea-Butter-440x333

Kolor i zapach: jak wspomniałam wcześniej, masło może różnić się kolorem i zapachem, Zapach świeżego masła jest „orzechowy”, zazwyczaj im świeższe tym bardziej intensywny. Masło rafinowane nie ma zapachu, masło surowe zazwyczaj pachnie orzechowo i czasem lekko „dymnie”, ponieważ orzechy karite są prażone.

Przechowywanie masła karite: masło karite się nie psuje,, natomiast jego lecznicze właściwości utrzymują się przez około rok lub półtorej. Później też można je używać, jednak nie będą działać tak jak trzeba. Nie ma potrzeby przechowywania go w lodówce, przechowujemy je jednak w suchym i ciemnym miejscu.

Tekstura: naturalne masło shea ma półpłynną konsystencję, staje się gładkie w temperaturze około 35 stopni, jest bardzo delikatne – z wiekiem lekko twardnieje, ale po roztarciu nadal jest gładkie.

 

Właściwości kosmetyczne masła shea.

Masło shea ma przede wszystkim właściwości nawilżające. Dzięki antyoksydantom opóźnia procesy starzenia się skóry (i są na to artykuły i publikacje;)), posiada rówież właściwości wspomagające gojenie się blizn oraz jest lekkim filtrem przeciwsłonecznym.

Dwa rodzaje masła shea – rafinowane i nierafinowane. 

shea-karite-maslo-0309

 Metody pozyskiwania masła karite. Surowe masło karite.

Tradycyjna metoda pozyskiwania masła shea.

Metody pozyskiwania masła shea/masła karite: masło surowe oraz rafinowane na różne sposoby:)
Jeśli chce się uzyskać masło karite, zbiera się owoce z około 15letnich drzew, najlepszy materiał uzyskuje się z drzew 30 letnich. Tradycyjnie masło shea pozyskuje się w następujący sposób:

Najpierw zbiera się orzechy, następnie rozlamuje się je, praży i rozgniata. Orzechy gotowane są godzinami w wodzie, dopóki masło shea nie zbierze się u góry tak jak śmietanka – karite jest zbierane, odkładane i pozostawione do ostygnięcia. W takiej formie jest miękkie (zupełnie jak masło), w miarę stabilne w temperaturze pokojowej (chociaż nie wiem, jaka jest temperatura pokojowa w Afryce:)), jednak bardzo szybko przyjmuje formę olejową podczas kontaktu z ciałem:)

Może mieć bardzo różny kolor: od szarego, beżowego po białawy, żółty i pomarańczowy. Może również zawierać drobinki zanieczyszczeń. Może posiadać dość intensywny zapach (moje pachnie jak chałwa), drobinki zanieczyszczeń etc.  Znalazłam nawet raport o tym, jaki kolor masła shea preferują konsumenci – chyba nie będzie zaskoczeniem, że preferują masło białe, bez zanieczyszczeń i możliwe bez zapachu:)

Takie masło shea jest zwane shea nierafinowanym, surowym (czasem masła zagraniczne nazywane są także „Raw” lub „Virgin”).

Dopóki jest świeże, jest miękkie – moje jednak jest już dość twarde, pewnie przeszło daleką drogę:) Topi się dopiero po roztarciu w dłoniach:)

Różne formy masła shea (źródło: West African Plants PhotoGudie)

vitellaria_paradoxa_beurre_de_karite,_bouake_sp_1659_1e6874:

Masło shea – masło shea rafinowane. 

Masło shea poddaje się często procesowi rafinacji: rafinacja oczyszcza masło, nadaje mu pożądany przez klientów jednolity kolor oraz pozbywa go intensywnego zapachu, który mógły przeszkadzać na przykład w mieszankach kosmetycznych (firmy robiąc kremy chcą mieć pewność, że będą miały jednolity, pożądany przez nich zapach). W procesie rafinacji mogą zmieniać się też właściwości chemiczne masła, co w praktyce oznacza utratę części dobroczynych właściwości.

Rafinację można więc rozumieć, jako proces oczyszczania surowego masła karite i nie zawsze jest to proces bezcelowy:) Przede wszystkim rafinacja masła sprawia, że zyskuje ono pełną wartość spożywczą oraz dłuższą datę ważności * i nadaje się dużo bardziej do celów kulinarnych niż masło nieprzetworzone (usuwa się szereg substancji takich jak tryglicerole, zanieczyszczenia i inne substancje chemiczne, któych nazwy nie potrafię nawet przepisać:)).

Warto jednak nadmienić że rafinacja rafinacji nie równa – niektóre metody są mało inwazyjne, inne – dużo bardzej. Nie omieszkam się Wam ich przytoczyć:)

Najwięcej napiszę o rafinacji tradycyjnej, ponieważ wydaje mi się,że warto wiedzieć jak to się robi:)

Przygotowanie masła shea metodą tradycyjną: krótki film:)
*nie wiem jak to się ma do informacji,że masło shea ma teoretycznie nieskończoną datę ważności – pawdopodobnie wynika to z tego, że masło jako takie się nie psuje, jednak do celów spożywczych musi mieć określone właściwości czy datę przydatności do spożycia. 

Prażone orzechy shea (źródło: jak wyżej)

Vitellaria_paradoxa_MS_4194_1659_32ca33

Rafinacja chemiczna masła karite – rafinacja alkaiczna.

„Tradycyjna” metoda rafinacji chemicznej, używana często w biedniejszych krajach: w dużym skrócie rafinuje się masło shea przy użyciu silnie alkaicznego wodorotlenku sodu (to za jego pomocą robi się mydła:)). Stąd też nazwa rafinacji „rafinacja alkaiczna”. Olej shea podgrzewa się, dodaje wodorotlenek, miesza: olej ulega rafinacji, ponieważ wodorotlenek neutralizuje nienasycone kwasy tłuszczowe, które są odpowiedzialne za szybkie jełczenie produktu. Olej dzieli się teraz na olej rafinowany i frakcję mydalną i opada na dno pod wpływem siły grawitacji. Frakcję mydlaną się zbiera, rafinowany olej jest gotowy Jest to metoda prosta, tania, ale mało efektywna: potrzeba przede wszystkim sporo czasu,żeby drobinki same osiadły na dno.

Ta metoda może zostać ulepszona i bardziej wydajna, przez dodanie kilku kroków.  Najpierw neutralizuje się olej(za pomocą kwasku cytrynowego na przykład), potem przemywa się go pod ciśnieniem, żeby wypłukać nieczystości i wkłada do urządzenia, kurczę nie wiem jak go nazwać – po angielsku nazywa się „Bleacher” od „bleach – soda” – jaieś pomysły?. Nie wiem czym mogą wybielać dokładnie:)

W tym cylindrycznym urządzeniu olej podgrzewa się do 90 stopni za pomocą pary wodnej – wilgoć odparowuje i materiał staje się suchy. Wtedy dodaje się węgiel i rodzaj glinki, zwany po angielsku „Fullers earth” (nie wiem, jaki jest polski odpowiednik, u nas to się chyba nazywa ziemia fullera czy glinka fulerska po prostu, taka glinka): generalnie tych substancji używa się po to, żeby wyciągnąć drobinki odpowiedzialne za kolor. Są to generalnie materialy naturalnego pochodzenia, które stosuje się do dekoloryzacji i filtracji różnych olejów i tłuszczy (nie tylko shea).

Miksturę jeszcze raz się filtruje i masło karite jest właściwie czyste. Został jeszcze jeden, ostatni krok – „deodoryzacja” czyli pozbawienie charakterystycznego zapachu. Jeszcze raz używa się specjalnego urządzenia, gdzie podgrzewa się nasze masło do bardzo wysokiej temperatury i olejki eteryczne odparowywują.

Masło jest teraz jasne, bezzapachowe, dłużej się przechowuje i nie straciło zbyt wiele ze swoich właściwości. Nie jest to jednak ostatnia metoda rafinacji:)

Rafinowane masło shea.

shea-karite-maslo-0322

Ta metoda rafinacji bywa nazywana czasem „tradycyjną”, natomiast metody poniższe „ultrarafinacją” – ale nie jest to slownictwo naukowe, tylko pochodzące ze stron kosmetycznych:)

Metoda rafinacji – tzw. „miscella refining” (rafinacja za pomocą rozpuszczalnika?)

Wybaczcie, nie wiem ja kto przetłumaczyć na polski, ale generalnie jest to metoda, którą można rafinować też ropę naftową:) Ta metoda rafinacji powstała w Stanach w latach 50tych. Generalnie różni się od tradycyjnej metod tym, że olej jest rafinowany za pomcą rozpuszczalnika –jeśli chcecie dowiedzieć się o niej więcej, odsyłam do biliografii na końcu:) Dość powiedzieć, że jest to metoda komercyjnie stosowana głównie do oczyszczania bawełny, czasami jednak w ten sposób oczyszcza się też między innymi karite:)

Rafinacja fizyczna. 

Metoda rafinacji polegająca na podgrzewaniu oleju do bardzo wysokich temperatur (ponad 200 stopni) przy równoczesnym zachowaniu niewielkiej próżni (nie wiem, można zachować niewielką próżnię? chodzi o to,że jest pod ciśnieniem około 2-4 mbar). W tej metodzie bardzo łatwo i skutecznie usuwa się nienasycone kwasy tłuszczowe (te, które są odpowiedzialne za właściwości antyoksydacyjne ale też szybkie psucie się produktu – pamiętajmy, że karite używa się też do smażenia:)). Generalnie w ten sposób usuwa się nienasycone kwasy tłuszczowe, antyoksydanty, metale, zapach, kolor etc.

W ten sposób rafinuje się również olej kokosowy, olej palmowy etc.

Rafinację fizyczną można przeprowadzić w jeszcze inny sposób, zwany „ALKON”, gdzie podgrzewa się najpierw do niższej, potem do wyższej temperatury.

Istnieja jeszcze różne inne metody rafinacji, takie jak wybielanie, proces zwany „Degumming” (odtłuszczanie?) i kilka innych. Generalnie obecnie stosuje się zaawansowane metody, które mają pozwolić na przykład na uzyskanie stabilnego oleju, który będzie miał niewiele nasyconych kwasów tłuszczowych a więcej nienasyconych. Inna z metod rafinacji wykorzystuje hexan i masła shea mogą być nim nasycone. Czasem w sklepach dostępne są również mieszanki, które zawierają tylko jakiś procent masła shea – je również oznacza się jako „wysoko przetworzone”.

Rafinacja masła shea – podsumowanie:

Wiem,że było długo, ale chciałam dowiedzieć się w miarę dokładnie o co chodzi z tą rafinacją:)

Oto krótkie podsumowanie:

  • rafinacja jest procesem oczyszczania masła shea
  • rafinacja sprawia, że masło jest bardziej stabilne i łatwiejsze do przechowywania
  • podczas rafinacji usuwa się kolor, zapach, nienasycone kwasy tłuszczowe, w niektórych metodach witaminę A i E oraz antyutleniacze
  • istnieją różne procesy rafinacji: od tradycyjnej po nasycanie hexanem
  • im mniej inwazyjny proces rafinacji, tym mniej składników tracimy

Jakie masło kupić? Surowe masło karite czy masło karite rafinowane?

Zanim napisałam ten artykuł, było mi mniej więcej wszystko jedno:) Obecnie skłaniałabym się jednak ku masłu surowemu.

Jeśli chcemy kupić masło rafinowane dobrze,żeby było rafinowane możliwie tradycyjną metodą – nie wiem jednak, czy można sprawdzić, jaki proces rafinacji miał miejsce.

Masło rafinowane nie traci właściwości nawilżających natomiast często zostaja tylko te właściwości – głównie dlatego, że witaminy i antyoksydanty są bardzo wrażliwe na podgrzewanie w wysokiej temperaturze.

Masło karite – podsumowanie.

Masło karite jest uprawiane w Afryce w tak zwanyn „pasie masła shea”

Masło karite jest stosowanie nie tylko do celów kosmetycznych:)

Masło karite ma właściwości silnie nawilżające, chroniące przed słońcem, posiada dużo antyoksydantów

Surowe masło karite ma specyficzny zapach oraz kolor

Kolor masła karite może różnić się w zależności od warunków glebowych oraz rodzaju dzrzewa z jakiego pochodzi – to normalne

Masło karite teoretycznie się nie psuje, jednak po roku traci swoje właściwości lecznicze

I na koniec bardzo ważna (dla mnie sprawa): jeśli kupujemy gotowe kosmetyki z masłem shea tak na prawdę nie wiemy 
po pierwsze ile tego masła shea jest w kosmetyku, zaś po drugie jak mocno masło jest przetworzone.

Kosmetyki z shea są często dość drogie, dlatego niedługo pokażę Wam jak przygotować luksusowy krem z masłem shea, który pewnie w butiku kosztowałby fortunę, za ułamek ceny:)

To chyba tyle, co chciałam napisać na ten temat.

Używaliście masłą shea?

A może chcecie zacząć?:)

shea-karite-0325

 

 Bibliografia i źródła:

 

 

  • Chelsea

    Odnośnie SPF kremu wynosi ono 4.

  • Czarna Pantera

    Po przeczytaniu Twojego artykułu postanowiłam zakupić masło SHEA nierafinowane i mam pewne wątpliwości. Ale od początki: od 23 lat stosuję do twarzy krem nivea klasyczny niebieski. Mam bardo suchą skórę, jednak krem nivea doskonale sobie z nią radzi – smaruję twarz rano i wieczorem. Do mycia twarzy używam tylko ciepłej wody, skórę twarzy osuszam ręcznikiem papierowym i ZAWSZE nakładam krem nivea – bez niego moja skóra od razu robi się spierzchnięta i łuszczy się, jednak rzadko dopuszczam tą możliwość. Dodam, że krem dość szybko się na mojej twarzy wchłania – kwestia 10 minut. Nie mam żadnych wyprysków, do tego stopnia, że na twarz nakładałam do tej pory tylko korektor pod oczy. Ale ostatnio zauważyłam kilka zmarszczek i postanowiłam, że muszę zmienić smarowidło do twarzy w jakieś bogatsze w składniki. OD 1,5 tygodnia stosuję masło shea nierafinowane na twarz (zamiast nivea creme), włączyłam przy okazji mydło Aleppo (5-8%) z organique i hydrolat różany z ZSK. Najpierw myję twarz mydłem Aleppo, później na wacik hydrolat i przemywam dokładnie twarz, następnie zraszam twarz ponownie hydrolatem i nakładam na wilgotną od hydrolatu skórę masło shea nierafinowane. Po czym jak się trochę wchłonie idę spać. Efekt jest taki, że moja skóra twarzy swędzi mnie w nocy, a rano jest spierzchnięta, ale tak dziwnie. Tzn. warstwa jakaś tam tłusta na niej jest, ale skóra jest jakby chropowata (nie są to wypryski) i generalnie szorstka (po kremie nivea zawsze była miękka i gładziutka). Co robię źle, dlaczego to masło mnie tak jakby podsusza?

  • Beata

    Klaudyno! bardzo ciekawy wpis o maśle shea. Spodziewam się dziecka i w wielu miejscach polecają Masło Shea Oczyszone do pielęgnacji maleństwa. Np.Pani dermokonultantka z Naturalnego Piękna poleciła mi to masełko http://www.naturalne-piekno.pl/masla/662-maslo-shea-oczyszczone.html. Ponoć jest bezpieczniejsze, nie pwoduje alergii. Mi się wydaje że nierafinowane bedzie lepsze, bardziej odżywcze. z drugiej strony czytałam, że w maśle nierafinowanym mogą znajdować się skłądniki, które mogą uczulać i pwodować podrażnienia na delikatnej skórze maluszka. Co o tym myślisz? Pozdrawiam Beata.

  • Szast_Prast

    Świetny post, bardzo dużo się dowiedziałam. Zresztą, inne posty też czytam namiętnie! Żałuję tylko, że filmiki są tak fatalnie nagrane. Proszę mi wybaczyć, ale na tak profesjonalnym blogu, to po prostu nie wypada. Jeśli źle się nagra, to lepiej nie umieszczać, tekst jest doskonały, nie zawsze konieczne jest nagranie.

  • Asiek Asiek

    Twój post przypomniał mi, że mam zapas tego masełka w łazience, jakoś o nim zapomniałam…
    Kupiłam nierafinowane na: dermisja.pl
    Duże opakowanie za niewielkie pieniądze =}
    Pozdrawiam

  • Tomek

    Bleacher to nie jest po prostu wybielacz?

    • No tak, ale jaki dokłądnie w tym przypadku? Soda też może być bleacher:)

  • Basia

    Czytałam siedząc a jednak artykuł powalił mnie na kolana :D nie spodziewałam się tak wnikliwego podejścia :D Bije pokłony

  • Anonim

    Jest pani bardzo wnikliwa i wspaniale pani pisze. Zamierzam napisać o maśle troszkę krócej:) Jestem pod wrażeniem całego Pani bloga!

  • Bardzo ciekawy post – w końcu coś więcej napisane i powiedziane – filmiki też obejrzałam ;). Masło she używam od jakiegoś czasu i jeśli kotś jeszcze go nie zna to zachęcam – u nas też jest – zapraszam: http://biosna.pl/pl/sklep/produkt/organiczne-maslo-karit-z-burkina-faso-so-bio-200-g.html

  • Łucja

    Widziałam już kilka artykułów o maśle shea, ale ten jest powalający. Wyczerpująca wiedza, piękny blog.

    PS. Uwielbiam masło shea i polecam sklep http://www.masloshea.eu/sklep

  • Uwielbiam masło karite. Niesamowicie nawilża skórę i pozostawia ją miękka i gładką.

    • To moje ulubione masełko też:)

  • pimpilimpi89

    hej:) mam jedno pytanie: czy aby napewno masło shea traci witaminy w czasie rafinacji? Witaminę A – rozumiem bo szybko sie utlenia i nie jest w stanie „przeżyć” w wysokiej temperaturze…ale z tego co wiem witamina E znosi wysokie temperatury (podręcznik do kosmetologii). ot…takie malutkie pytanko:)

    • Cześć!
      A mogłabym wiedzieć jaki to podręcznik do kosmetologii? Bo sama mam kilka:)
      Generalnie nie ma czegoś takiego jak witamina E: to jest miks tokofenoli. A-tokofenol rzeczywiście jest stabilny, ale inne są bardzo kruche pod względem obróbki cieplnej, Dlatego kiedy np. robi się kremy, „Witaminę” E dodaje się w trzeciej fazie, przy około 40C:) Pozdrawiam!

  • proponuję przetestować tą opcję https://www.facebook.com/KobietyZWisdapWGhanie?fref=ts; można też kupić ich masło w Dermisji… wykorzystuję ich masło do masaży i jestem bardzo zadowolona :) a co najcenniejsze jest nierafinowane :)

  • gosia

    profesjonalnie napisany post gratulacke

  • gosia

    profesjonalnie napisany post gratulacje

  • Pingback: Krem podstawy | Wielki swiat na małym placku()

  • :)

  • aleciastko.pl

    Bardzo ciekawy tekst, a blog bardzo inspirujący :)

    • Zapraszam częściej!:)

    • Zapraszam częściej:)

  • awea

    Uwielbiam te twoje posty po których już wszystko jest jasne.
    Teraz pozostaje mi tylko kupić masło shea ;)
    Na razie używałam jedynie kokosowego, głównie do włosów i jestem zachwycona.
    Nie wiem czy wolno mi to napisać i czy twój grafik w ogóle mieści jeszcze coś poza pisaniem,sianiem, czytaniem i gotowaniem, ale zapraszam na swój wczoraj otworzony blog o bieganiu http://biegzaendorfina.blogspot.co.uk/

    • Fajnie,że się podobają!:)

  • Margareta

    Bardzo to bylo ciekawe, ale nie rozwiazuje mojego problemu – GDZIE mozna to maslo kupic??? Oczywiscie poza Afryka;)
    Swoja droga interesujacy blog.

    • Gdzie? Ja kupuję przez Internet, jest mnóśtwo sklepów: Ecospa, Biochemia Urody, Zró Sobie Krem:)

  • :]

  • Bardzo porzadnie przygotowany post :)

  • Jestem pod wrażeniem:) Dobry post, zawarłaś w nim wiele ciekawych informacji. Lubię kosmetyki z tym masłem, ale niestety, jak wspomniałaś, cena czasem powala na kolana:/

    • Niestety.. Dlatego planuję przygotować sobie swój własny krem, przyszły tydzień może – oceniam koszt na max 25 złotych ze skłądników najwyższej jakości:)

  • Ania

    Super, bardzo ciekawy artykul, mimo ze znam maslo shea, ale nie wiedzialam jak powstaje etc:)Az mi sie zachcialo kupic nierafinowane. Wiesz moze gdzie najlepiej kupic (jakiej firmy, moze sklep internetowy)?

    • Szczerze móiąc, kupiłam bodajże w Ecospa.pl, natomiast ciągle jeszcze szukam dostawcy, chciałabym spróbować masła żółtego:) Jest też w biochemii urody bodajże i na Zrób Sobie Krem:)

    • Ania

      Ok, dziękuję za odpowiedź:) Widziałam na BU, muszę sprawdzić też na pozostałych stronach:)

  • Justyna Yahiaoui najgorsze jest to,że kręciłąm film trzy razy (raz technicznie coś poszło nie tak, raz mnie deszcz przegonił, a trzeci jest nawet, tylko coś z dźwiękiem) i teraz na pamięć praktycznie znam ten post:D

  • Justyna Yahiaoui z Facebooka

    widac, ze bardzo duzo pracy wlozylas w to, zeby ten ogrom wiedzy poukladac :)

  • Jak będzie sposób na krem to na 100% przygotuję swój pierwszy w życiu samodzielny krem.
    Dzięki za ten post!!!!

  • Belcia Izabelcia ja sobie planuję zrobić krem z masłem shea i olejkiem migdałowym właśnie, ale dziś mi czasu nie wystarcyzło już:)

  • Belcia Izabelcia z Facebooka

    Znam – od kilku lat używam i moje dzieciaczki również (od noworodka).Czasem mieszam z olejkiem migdałowym…

  • Fajnie,że się podoba! Szczerze mówiąc, dziś jestem zupełnie wymęczona tym postem, ale mam satysfakcję,że porządnie przygotowałam temat:)

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem tego posta. Ilość cennych informacji (zapewne też ogrom pracy jaki włożyłaś w ich zgromadzenie) jest imponująca. Dzięki za taką potężną dawkę wiedzy.

    • Cieszę się,że post się podobał: może jeszcze coś przygotuję, ostatnio olej arganowy mnie frapuje:)

  • Maria Wilczynska nie wiem szczerze mówiąc – natomiast znalazłam kiedyś artykuł wedle którego masło nie wpływa bezpośrednio na poziom cholesterolu: osobiście wolę masło, niż margarynę. Jeśli się do czegoś ciekawego dokopię w tym temacie, to dam znać.

  • lubie Pani Ziolowy Zakatek, tu duzo jest ciekawego…A propo, Pani zdaniem ,maselko GEE jest pozyteczne osobom,ktorzy maja nadcisnienie, czy nie podwyzsza cholesterol?

  • Maria Wilczynska ja też, ale raczej nie do twarzy:) Też ghee czeka na swoją kolej do publikacji:) Mam już zrobioną chyba trzecią partię:)

  • A o masle shea nawet nie slyszalam….dla mnie to cos nowego..

  • Monika Kamińska z Facebooka

    Dam lajka zanim przeczytam :D

  • Ja lubie maslo GEE..

  • Monika Kamińska myślałam,że wyzionę jż ducha przy tym tekście, dale dało radę:D

  • Monika Kamińska z Facebooka

    <3 <3 <3

  • Monika Kamińska z Facebooka

    <3 <3 <3

  • Monika Kamińska z Facebooka

    <3 <3 <3

  • Monika Kamińska z Facebooka

    <3 <3 <3