Oranżada z kwiatów bzu wg. Pani Zosi. Naturalnie gazowana.

bez-czarny (1 of 2)

Dzień dobry,

Jak pewnie wiecie, w Małopolsce wszystko dzieje się dużo szybciej.
Szybciej taje śnieg, szybciej kwitną róże, szybciej zakwitają i przekwitają bzy. Teraz na przykład na Plantach znajdziecie lipy, na których w jednym momencie są pączki kwiatowe, kwiaty i zielone orzeszki:)

Okolice Krakowa stoją bzem czarnym, ale tego roku między innymi ze względu na wyjazd do Gruzji przegapiłam szczyt sezonu i zostały tylko pojedyńcze kwiatostany.
Kilka dni temu jednak do domu moich Rodziców zawitał prezent: oranżada z kwiatów bzu (niektórzy mówią, że to „szampan” bzowy, bo bąbelkuje całkiem jak szampan), przygotowana przez Panią Zosię, farmaceutkę z sąsiedniego miasteczka. Pani Zosia zawsze dba, żeby w aptece była wystawa świeżych, sezonowych ziół, kocha naturę i robi sama wiele przetworów.

Oranżadę miałam okazję skosztować dopiero po weselu przyjaciółki i jest pyszna! Przypomina nieco w smaku i „bąbelkowatości” klasyczne piwo imbirowe  (przypominam tutaj, że to nazwa tradycyjna – naturalny napój gazowany, nie piwo takie jak ze sklepu) tyle, że tutaj nie dodajemy wcale drożdży ani nie przygotowujemy zakwasu (tutaj znajdziesz przepis na piwo imbirowe na zakwasie), tylko polegamy na drożdżach naturalnie występujących na kwiatach. 

Wiem, że w niektórych rejonach Polski sezon bzowy jest właśnie w pełni, prosiliście mnie też na Facebooku o tę recepturę, więc podam Wam oryginalny (po lekkiej edycji tylko) przepis Pani Zosi, na tę pyszną oranżadę! Bardzo dziękuję za jego udostępnienie przepisu!

ps. zaglądajcie koniecznie na bloga, bo w najbliższym czasie będziemy robić letnie herbatki!

 

Uwagi techniczne:

  • w przepisie występuje kwasek cytrynowy. Kwasek cytrynowy jest normalnie używany w zielarstwie min. do konserwacji (powie Wam to każdy zielarz, farmaceuta, biochemik etc., który cokolwiek liznął receptury), jest to min. obecny cyklu Krebsa. Wiem, że wiele osób się wzdraga przed kwaskiem cytrynowym , więc wtedy musicie eksperymentować z cytrynami na własną rękę (to jest ten sam wzór chemiczny co w cytrynie;), w zielarstwie używa się też np. kwasu mlekowego i innych rzeczy „chemicznych”), dałabym pewnie sok z około 5 zamiast kwasu, ale nie dam Wam 100% gwarancji, że tak będzie
  • butelki polecam naprawdę plastikowe, szklane mogą zostać rozsadzone. Ewentualnie na pierwszym etapie fermentacji dajcie plastik i potem możecie spróbować z przelać do butelek do szampana (muszą być to po prostu mocne butelki!). Ale jakby co, to Was ostrzegałam:). Z tego co mi wiadomo, butelki bez BPA ma Kropla Beskidu, inne firmy to nie wiem (te zielone to po bardzo smacznej i popularnej tutaj wodzie „Piwniczance”). Generalnie najlepiej zrobić i wypić:)
  • wybierajcie bzy, które ładnie pachną
  • Pani Zosia napisała, że oranżadę można przechowywać nawet pół roku. Nie mam powodu, żeby jej nie wierzyć, chociaż u mnie napoje fermentowane inne dłużej niż 3 tygodnie to nie postały,b o wszyscy je wypijali:)
  • Oczywiście, jakby popatrzył to oranżada ma w sobie „E” – E300 (czyli witaminę C, która jest w każdej cytrynie;)) oraz E330, jeśli stosujecie kwasek cytrynowy (jeśli nie, będzie miała więcej E300:))

Jak widzicie, oranżada jest naprawdę gazowana!:)

 

Oranżada z kwiatów bzu wg. Pani Zosi

Składniki:

  • 45-50 baldachimów bzu czarnego
  • 4,5 kg cukru (ja bym dała brązowy – KH)
  • 30 litrów wody (użyłabym możliwie miękkiej, filtrowanej)
  • 1 kwasek cytrynowy (patrz: uwagi techniczne)
  • 5 cytryn (obranych ze skórki + sok wyciśnięty, najlepiej eko albo jakieś inne dobre, sparzone, umyte)
  • butelki plastikowe i/lub szklane (patrz: uwagi techniczne)

Przygotowanie:

Zagotowujemy wodę, wsypujemy do gotującej wody cukier i mieszamy. Czekamy aż odrobinę ostygnie i dodajemy sok z cytryn, skórkę, kwasek cytrynowy i kwiaty bzu. Przykrywamy oraz pozostawiamy na dobę.

Kolejnego dnia przesączamy przez gazę, zlewamy do butelek plastikowych (ja radziłabym zostawić kilka centymetrów luzu w butelce – KH), zakręcamy i wystawiamy w dobrze nasłonecznione miejsce (np. na parapet). Po ok. 6-12 godzinach  (w zależności od temperatury) oranżada powinna być gotowa: sprawdzamy, czy butelki są twarde. Jeśli są, to znaczy, że już jest:)

Przekładamy oranżadę do chłodnego miejsca, żeby spowolnić fermentację (np. do spiżarki), gdzie mogą stać nawet 6 miesięcy lub dłużej.

I to tyle, przepis wydaje się być bardzo prosty, prawda? W każdym razie wszyscy, którzy mieli okazję spróbować lemoniady potwierdzają, że jest pyszna!

ps. ja bym pewnie dodała odrobinkę imbiru świeżo tartego (KH)

bez-czarny (2 of 2)

 

Podobał Ci się wpis? Podaj dalej!

  • Magda Buch

    moja oranżada stoi na parapecie drugi dzień i nic się nie dzieje, gaz się nie pojawił dlaczego, proszę o pomoc?

    • Katarzyna Bul

      Może 1) kwiaty zostały wrzucone do zbyt gorącej wody, co zabiło naturalnie występujące na nich drożdże; to uniemożliwiłoby proces fermentacji, albo 2) jest zbyt zimno – u mnie tak samo nic się nie działo, bo było pochmurno i chłodno. Teraz wystawiłam butelki na balkon gdzie w końcu przygrzewa słońce i jeszcze mocno nie gazują jak na filmiku, ale już zniecierpliwiona spróbowałam odrobinkę i zaczyna być wyczuwalne na języku lekkie musowanie ;) Życzę wytrwałości i powodzenia!

  • ciekawski

    Czy można zrobić taki napój bez cukru?

  • Jan “Zgredek audiobook” Pietru

    Dziękuje za ciekawy przepis który wzbogaci moją książkę kucharską. Z tego przepisu usunę jak z każdych innych usuwam KWASEK cytrynowy. Zastanawia mnie dlaczego w przepisie obok naturalnego kwasu z cytryny podałaś kwasek cytrynowy? Sok z 5-ciu cytryn w zupełności wystarcza!
    Zamiast kwasku cytrynowego sztucznego (jest on odwrotnie skrętny jak kwas z naturalnej cytryny) ja dodaje ocet winny lub jabłkowy,kwas chlebowy . Ja mam tych rzeczy pod dostatkiem i wszystkie z naturalnej fermentacji. Jeżeli nie macie tych wspaniałości możecie użyć zamiast kwasku cytrynowego sklepowego octu spirytusowego na 30 litrów 2 łyżki 10 %. W tym akurat przepisie dot. bzu kwas z cytryny jest potrzebny do koloru i jako pożywka dla drożdży. Ale ki czorta kwasek cytrynowy? No nie wiem. W syropie to bym jeszcze zrozumiał ale i tak jest sok z cytryny. Klaudia jak możesz to mi wyświetl do czego kwasek cytrynowy? (Odkąd robię ocet winny i inne octy i piwa. Kwasek cytrynowy używam do odkamieniania czajnika w domu raz na rok i tak mam go nadal 3 kg. Zamiast kwasku wszędzie dodaje octy domowej produkcji lub roczny kwas chlebowy który jest tak samo dobry jak ocet ale znacznie silniejszy) Pozdrawiam Mariusz

    • Magda H.

      Co do tego fragmentu: „Zamiast kwasku cytrynowego sztucznego (jest on odwrotnie skrętny jak kwas z naturalnej cytryny) […]”

      Kwas cytrynowy nie posiada stereoizomerów prawo- i lewo-skrętnego, gdyż nie ma w nim takiego atomu węgla, który byłby centrum chiralności. Kwas cytrynowy ma tylko jedną postać chemiczną, taką samą w cytrynach, jak i w proszku w papierowej saszetce kupionej w sklepie. Uprasza się nie szerzyć ignorancji i nie używać na chybił-trafił terminów chemicznych, których się nie rozumie.
      Pozdrawiam!

      • Jan “Zgredek audiobook” Pietru

        Dziękuje za zwrócenie mi uwagi . Lewo i prawoskrętność dotyczy min. kwasu askorbinowego . A kwasek cytrynowy wytworzony sztucznie nie jest tym samym kwaskiem który występuje naturalnie wystarczy poczytać z czego sie go robi. Nie szerze ignorancji ! Ignorancji że niektórzy z wygody używają kwasku cytrynowego zamiast octu lub cytryny. Wow jakby ktoś nie wiedział a ja nie wiedziałem to https://pl.wikipedia.org/wiki/Stereoizomery i to drugie określenie https://pl.wikipedia.org/wiki/Chiralno%C5%9B%C4%87_cz%C4%85steczek
        No cóż system broni zaciekle swoich zdobyczy chemicznych.
        Walnąć kilka terminów chemicznych aby delikwent zrozumiał że system to system ,stereoizomerów ,chiralność i delikatnie powiedzieć mu że jest „idiotą” ale nie wprost tylko pięknym słowem ignorant. No cóż Polska kraj piękny kraj ale ludzie w łyżeczce wody by utopili i jeszcze powiedzieli że sam się utopił:):):)
        Nie pozdrawiam a Klaudyna niechaj sama zdecyduje i usunie moje komentarze jeżeli jestem ignorantem i ciekawy artykuł na temat żywności jaką fetują pani Magdy H. koledzy po fachu https://astromaria.wordpress.com/2009/09/26/trujaca-zmieniajaca-plec-zywnosc/

  • Joanna Siwiec

    A co jeśli po 24h nie ruszyła fermentacja i się oranżada nie zagazowała? :/

  • Poznanianka

    Klaudyna, a ile to jest „1 kwasek cytrynowy”? Bo opakowania są różnej wielkości, więc może warto doprecyzować? U mnie kwitną resztki bzu, na pół porcji powinnam uzbierać:-)

  • Matka Polka

    Klaudyno. Dziękuję Tobie i pani Zosi! Baaardzo długo myślałam o tym szampanie. Zapomniałam jak się go robi;) A zawsze chciałam spróbować. Może namówić w tym roku mamę?

    • Jak masz bez to zrób! Sama bym zrobiła, ale nie mam już z czego..:(

  • anial

    Jak rany, nie mam garnka na 30 litrów wody! Ani tylu plastikowych butelek, nawet 5 litrowych.
    Chyba będę musiała zmniejszyć proporcje.
    Czy dzieciom można dawać tę oranżadę?

    • To zrób przez pół:). Pewnie, dalczego nie?:)

      • Małgorzata Mergalska

        Zrobiłam. Wyszło przepysznie!!!!! jak myślicie ten napój ma w sobie %???

        • Domowa Manufaktura

          jak są drożdże, choćby dzikie, jak jest cukier to i procenty muszą być. z 17 g cukru w 1 litrowym roztworze drożdże zrobią 1% alkoholu.

          Wzór na ilość alkoholu: l * x* 17 = g;

          l – ilość płynu w litrach;

          x – oczekiwany procent;

          17 – stała we wzorze (17 g cukru potrzebne na 1% alkoholu)

          g – ilość potrzebnego cukru.

          Mając ten wzór możemy sobie policzyć ile mammy procentów, albo ile cukru użyć, żeby mieć tyle procentów ile chcemy mieć. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że napój można pić zanim drożdże zjedzą cały cukier, a więc alkoholu będzie mniej, niż wychodzi ze wzoru.

          • Małgorzata Mergalska

            Dziękuję bardzo za odpowiedź. Niestety dwie butelki mi wybuchły. Napój wlałam do butelek po cydrze. Za rok zrobie na pewno w plastikowych :)

          • insanelyapple

            Z plastikowymi trzeba też uważać – potrafią nieźle napęcznieć (przy kwasie chlebowym rozpychają się niesamowicie) i robić potop przy otwieraniu.