Grzaniec z głogiem

grzaniec-5393

Dzień dobry!

Zaczynają się jesienne dni. Słoty i chłody. Chociaż słońce nadal pięknie świeci, zioła i warzywa w ogrodzie chcą jeszcze rosnąć i nabierać barw (ah, czasem myślę, jak dobrze mają nieco na południu Europy!).

Nadchodzi czas owoców jesieni, rosołów oraz grzańców..
Dzisiaj zapraszam Cię na grzaniec z głogiem.

Przygotowałam go spontanicznie i na szybko, dla koleżanek mojej Mamy, które przyszły ją odwiedzić.
Potrzebujesz tylko kilku jesiennych składników, żeby móc się nim cieszyć!

Składnik 1: GŁÓG

Głóg to numer jeden tej jesieni u mnie w domu. Zbieramy na bieżąco, w dużych ilościach. Miseczkę z głogiem trzymam przy komputerze i podgryzam podczas pracy nad sklepem z olejkami eterycznymi. Olejki już do mnie jadą z różnych stron świata, myślę, że to kwestia maksymalnie tygodnia:-).

Kto wie, może za kilka lat ktoś zapyta mnie: „Jakie były początki Twojej firmy?”, a ja odpowiem: „Siedziałam po nocach, pracowałam do upadłego, wyjadając owoce głogu z miseczki i popijając w przerwach dla orzeźwienia grzaniec głogowy”.

No dobrze, wiem, że po takim wyznaniu i tak mi nikt nie uwierzy, że początki były ciężkie. Ale przecież o to chodzi, żeby sobie co się da osłodzić, prawda?

grzaniec-5422

Głóg możesz sobie uzbierać samodzielnie – jeśli nie wiesz jak wygląda, przypominam post o owocach jesieni sprzed roku.

Dodam, że owoce głogu lubią być zalewane i kąpane w winie, dobrze z winem się czują (tak zdrowotnie, to najlepiej w białym), więc w sumie zrobimy im przysługę, dodając do grzańca, prawda?

Składnik 2: cynamon i osnówka gałki muszkatołowej.

Laskę cynamonu pewnie masz w kuchni. Jeśli nie, znajdziesz raczej bez problemu.

Osnówka gałki muszkatołowej czy tak zwany „kwiat gałki” jest nieco trudniejsza przyprawa do zdobycia. Niemniej, zdecydowanie warto, bo wypełni grzaniec fantastycznym, korzennym smakiem.

O osnówce gałki muszkatołowej przeczytasz więcej tutaj.

Kupisz ją w sklepach typu kuchnie świata czy w innych sklepach z przyprawami.

Jeśli jej nie znajdziesz to nic: wrzucisz sobie do grzańca goździki czy anyż i też będzie.

Aczkolwiek osnówka gałki + cynamon jest to niesamowite i nieoczywiste połączenie. Goście będą zgadywać cóż też tam dodano za magiczny składnik:)

grzaniec-5415

Składnik 3: Wino

Co Cię będę uczyć: tutaj dasz radę. Kupiłam wytrawne, ale słodkie też będzie. Nie musi być to pięćdziesięcioletnie Bordeaux, które trzymasz w piwnicy od trzech pokoleń.

I tak wino zagotujesz, więc jakieś „wino codzienno-stołowe” da radę.

To tyle, robimy grzaniec z głogiem!

grzaniec-5391

Grzaniec z głogiem

Składniki:

  • butelka czerwonego wina (nie oszukuj i nie podpijaj przed gotowaniem!), ja używam wytrawne
  • duża garść owoców głogu, świeżych, możliwie bez szypułek. Umyj je sobie
  • 2 laski cynamonu
  • 2 osnówki gałki muszkatołowej, całe (jeśli masz). Jeśli nie masz, wrzuć co lubisz. Parę goździków, anyż gwiaździsty, coś wymyślisz!
  • opcjonalnie: 2-3 łyżki brązowego cukru lub do smaku

Przygotowanie grzańca:

Banalnie proste.

Otwierasz wino. Bierzesz łyk (a nie, nie oszukujemy!), wlewasz do garnka. Dorzucasz cynamon, osnówkę, głóg, brązowy cukier.

Doprowadzasz na średnim  ogniu do wrzenia i gotujesz przez około 15 minut. Do czasu, aż poczujesz, że alkohol się ulotnił.

W między czasie, Twoja kuchnia będzie bardzo ładnie pachnieć.

Pijesz kiedy jeszcze jest ciepłe.

To tyle, smacznego!

grzaniec-5396

Podobał Ci się ten wpis? Podaj dalej!

  • Kristelle Hil

    A mi sie bardzo podoba twoj welniany cieply sweter, przepis tez oczywiscie i w ogole takie wiejskie klimaty uwielbiam. Masz fajne zycie :) Pozdrawiam
    A no i czasem lyk wina tez dobrze robi, wiec mozna czasami bez wygotowywania wypic lampke ;))

  • pozostaje mi wyruszać na poszukiwanie głogu :) jesienią i zimą uwielbiam wszystko co ciepłe i rozgrzewające, więc przyda się na pewno :)

  • Art

    A mi się twój kubek ze zdjęć podoba :)

    • Ivai Q

      Sama chciałam napisać, że kubek jest genialny!

  • bardzo dziękuję Ci za ten wpis :) jestem okropnym zmarzluchem a grzańce uwielbiam więc dziś na pewno wybróbuję ten przepis :)

  • Maaarta

    Owoce głogu można zjadać tak „prosto z drzewa”, czy trzeba je jakoś przygotować? :)

    • Można prosto z drzewa, ja mam normalnie całą miseczkę przy laptopie i jem, tylko trzeba wypluwać pesteczki. Wciąga!

      • Maaarta

        Super! Zaraz wyciągam psa na spacer po polnych drogach i sama sobie nazbieram :)

  • Edward

    Z swojej strony zaproponowałbym aby do gotowania wlać 1/3 wina. Resztę dolać na samym końcu i jedynie podgrzać. Dzięki temu nie cały alkohol uleci i dodatkowo nas rozgrzeje.

    • O, to bardzo dobry pomysł! Część gości była samochodem więc specjalnie wygotowywałam:)

  • Tylko skąd wziąć taki głóg, ja nie mam ego szczęścia aby rósł w ogrodzie. Wiesz gdzie można upolować?

    • Hej! Wszędzie u nas rośnie. W parkach, na obrzeżach lasów, to takie drzewka albo krzewy. Ja zbieram ze stanu dzikiego:)

      • Musze sobie zapisać link do tego wpisu i przy wizycie w takim miejscu zrobić poszukiwania :)