Dzień dobry!
Rozglądam się za wiosną i jeszcze jej nie widzę – jest cieplej, lecz nadal szaro. Na straganach te same warzywa, może trochę więcej świeżej dymki, nieśmiało pojawia się rzodkiewka. Wszędzie pełno tulipanów, bratków (też, też kupiłam!) i palm na Niedzielę Palmową.
Dziś chciałam Wam zaproponować spring rolls – coś, co dawno za mną chodziło. Lekkie, pięknie wyglądają (zobaczcie na te prześwitujące listki bazylii!) i w sam raz na czas, kiedy jeszcze nie ma zbyt wielu warzyw do wyboru: swoje sajgonki (dopiero dziewczyny na Facebooku podpowiedziały, że polska nazwa to właśnie sajgonki – dziękuję!) napakowałam krewetkami, kiełkami, rzodkiewką (jeszcze nie tak pyszną, ale zawsze), dymką i marchewką. Do tego troszkę bazylii i pikantny, imbirowy sos.
Leciutkie i sycące. Nieśmiało, bo nieśmiało, ale w kuchni pojawia się więcej zieleni.
Na początek wiosny!
Zapraszam!
