maliny

Dziękuję wszystkim za miłe słowa po przeczytaniu mini wywiadu.

Są blogi specjalizujące się w ciastach chlebowych, są specjalizujące się w egzotycznej kuchni, przepysznych wypiekach czy kuchni regionalnej. Zastanowiłam się jaki jest mój. I doszłam do wniosku, że to taki troszkę chaotyczny misz-masz: czyli właściwie odzwierciedlenie mojej prawdziwej, chaotycznej natury.. Ale czy to ważne? Dopóki dobrze się bawię, zamierzam publikować, choćby bez klucza i z przeróżnych bajek..

Ten post miał być właściwie postem weekendowym; przygotowałam coś, czego nie robię na co dzień – przepyszny sernik z malinami – chyba jeden z najbardziej znanych serników w sieci ze strony Asi.

sernik z malinami
Przygotowując go, powoli – kupując produkty, czekając kilka godzin aż osiągną odpowiednią temperaturę, mieląc ser i na końcu dekorując ostrożnie sosem malinowym pomyślałam, że jest to rodzaj ciasta, którego nie można przygotować dla osoby do której nie czuje się sympatii – nie mogłam sobie wyobrazić, że mogłabym przyrządzić to ciasto dla kogoś obojętnego lub dla kogoś kogo nie lubię.

I nie chodzi tylko o czasochłonność i o to, że nie będzie tyle frajdy z podania pysznego ciasta dla tej specjalnej osoby – ale też o to, że mam pewność iż nawet niedoskonałe, popękane, lekko przypalone.. nadal zostanie przyjęte z wyrozumiałością. Tak jak do tej pory są przyjmowane wszystkie moje, czasem wydaje mi się niekończące, potknięcia i wpadki.

Sernikowi daleko do ideału – jeśli chcecie pooglądać fantastyczną elegancję pierwotnej wersji i jeszcze jakimś cudem jej nie widzieliście, zapraszam na stronę Asi. Podobno wszystko co nie jest eleganckie, z odrobiną rozgardiaszu, nieperfekcyjne jest retro. Retro podobno jest modne. Nie wiem, nie przyjmuję takiego usprawiedliwienia – niemniej jeśli przyjąć takie rozumienie słowa retro jest to moja kwintesencja.

sernik
Aa.. Wracając do sernika, jak smaku? Pysznie, mimo że z ostatnich malin w tym roku..

ps. przepis a raczej jego wykonanie, dedykuję mojemu Panu, który znosi mnie taką jaką jestem..

ps2. niestety nie miałam dużej brytfanny do kąpieli wodnej, dlatego chyba tak popękał (?)

serniczek

 

Sernik z musem malinowym


przepis skopiowany od Asi,

Czekoladowy spód Brownie:
65 g ciemnej czekolady
65 g miękkiego masła
50 g drobnego cukru
1 jajko
40 g mąki

Masa serowa:
500 g sera twarogowego zmielonego trzykrotnie razem z 50 g masła (lub 500 g twarogu sernikowego Piątnica – nie dodajemy już masła)
500 g sera mascarpone *
3 łyżki mąki ziemniaczanej (lub pszennej)
1 i 1/2 szklanki cukru
5 jajek
80 ml (1/3 szklanki) śmietanki kremówki 36% lub 30%
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Mus malinowy:
150 g malin + 2 łyżki cukru (poza sezonem na świeże maliny – około 15 łyżeczek konfitury malinowej)

Potrzebne też będą:
szczelna tortownica o średnicy 25 cm z odpinaną obręczą, wysmarowana masłem (jeśli nie mamy pewności co do szczelności tortownicy, smarujemy ją masłem, a samo dno bardzo małą jego ilością, na spód tortownicy kładziemy papier do pieczenia i wypuszczamy go na zewnątrz, zamykając ciasno obręcz). Wadą tego rozwiązania jest to, że papier może być ciężki do usunięcia spod upieczonego już sernika.
kilka kawałków grubej folii aluminiowej do zabezpieczenia formy od zewnątrz
duża i głęboka blacha do pieczenia, wypełniona wrząca wodą, do której włożymy tortownicę z sernikiem

* masę serową można w całości przygotować ze zmielonego twarogu (1 kg twarogu + 100 g masła) lub gotowego twarogu sernikowego Piątnicy, tak jak w Serniku Idealnym. Nie polecam innych gotowych twarogów sernikowych, gdyż mogą być za wodniste i mus malinowy może się w nich zatopić. Ser musi być bardzo gęsty.

Przygotowanie: