Dzień dobry!
Dziś chciałam Wam zaproponować przepis na zakończenie lutego. 29 luty, to się zdarza tylko raz na cztery lata!
Jak wiecie, niecierpliwe wypatruję wiosny: znajduję ją w pierwiosnkach na parapecie, czy w kuchennych szafkach.
Wczoraj radośnie wyszłam na miasto w płaszczu. To był błąd, cały dzień sypiącego śniegu przypomniał mi, że z zimą nie ma żartów.
Ten przepis jest specjalny: przygotowałam go specjalnie dla mojej siostrzyczki Madzi, która jeszcze pół tygodnia temu spędzała ze mną ferie w Krakowie.
To proste ciasto bananowe z kardamonem. Dodałam do niego także trochę żytniej mąki. Jest łatwe w przygotowaniu i w przeciwieństwie do klasycznych ciast bananowych, dość lekkie – konsystencją raczej przypomina babkę piaskową niż ciężkie, wilgotne ciasta. Świetnie się przechowuje i jest niezbyt słodkie.
Takie symboliczne zakończenie okresu mrozów i ferii.
Co jeszcze?
Hmm, do ciasta przygotowałam film kulinarny, w którym gotujemy razem z moją siostrzyczką – zaczęła niedawno 9 lat, ale jest bardzo wysoka (najwyższa w klasie!) i zawsze z wielką radością przyjeżdża do Krakowa. Pozdrawiam Lena!
Zapraszam!
