Pieczywo

Bezsenność.. .Foccacia z orkiszem i suszonymi pomidorami..

5 minut czytania
Zespół K. Hebda Autor: Zespół K. Hebda
Oceń ten post


Uff!

To już ostatni dzień sesji, od dzisiaj jestem zupełnie wolna! (no, prawie)
Nie wiem jak mój Pan ze mną wytrzymywał przez ponad trzy tygodnie.
Codziennie starał się nie przeszkadzać mi w nauce, znosił moje (drobne mam nadzieję – fochy), robił mi zakupy, z anielską cierpliwością wysłuchiwał narzekań, przez weekend zabierał na dwie-trzy godzinki gdziekolwiek, gdzie mogłabym się rozerwać (byle nie za długo).

Dziś jednak zaprostestował i kiedy pojechałam do swojego domu,stwierdził iż tak mocno marudzę na gg, że nie da się ze mną wytrzymać i się rozłącza – cóż, każda cierpliwość ma swoje granice,

Tak byłam okropna, marudziłam, rozrzucałam wszędzie wokół kartki z ksero, byłam drażliwa, bałaganiłam, nie dbałam o siebie.. ale najgorsza była bezsenność.
Jestem na czwartym roku ale dopiero teraz zdażyło mi się coś takiego i to dwa razy. Poczucie, że muszę już iść spać, że rano trzeba wstać z trzeźwym umysłem a jednak coś sprawia, że nie można zasnąć..

Wszystko mnie rozpraszało: szum wody w grzejnikach, stukanie rur, głośny oddech..
O pierwszej godzinie wstałam zrobić herbatę
O drugiej przejrzałam notatki na temat wojska rzymskiego, myślałam że zasnę,ale nic z tego
O trzeciej znów wyszłam z łóżka poczytać sobie o dynastii Antoninów..Podboje Sewera też mnie nie ukoiły..
W między czasie zastanawiałam się co napiszę na blogu;-)

Jeśli znacie jakieś dobre sposoby na zasypianie inne niż: kompulsywne czytanie notatek co godzinę, kręcenie się w łóżku, patrzenie w sufit, siedzenie 20minut na fotelu,żeby zasnąć, zmuszanie się do snu… To będę zobowiązana:-)

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie piłam niczego co mogło mnie pobudzić. Pan stwierdził że będzie mnie obowiązkowo budził przed 9tą i nie ma już wylegiwania się do 10,00:-) W każdym razie mam nadzieję, że ten post jest ostatnim przejawem nie-spania.

Chciałam napisać Wam o focacci. Przepis, lekko zmodyfikowany pochodzi od Asi z Kwestii Smaku. To jedno z tych pieczyw, po których nie chce się już jeść kupionej bułki. Po których jest się wściekłym na to, że bułka z marketu się kruszy i jest świeża przez kilka godzin a potem twardnieje na kość.

Pan spróbował i stwierdził że jest fantastyczna. Zapytał „dlaczego ludzie sami nie pieką sobie chleba, przecież to jest niesamowite” (dobrze, użył mniej wyszukanego słowa;-)) No właśnie? Dlaczego?Uważam, że nie ma ludzi, którzy nie potrafią gotować. Są tacy którzy nie chcą, którzy się boją lub którzy mają złe przepisy i/lub kiepskiej jakości składniki.

Ta foccacia z pewnością się uda, można ją zrobić dość szybko jak na chlebek (wrzuciłam ciasto do piekarnika nagrzanego na 40C, ładnie rosło), bardzo ładnie się wyrabia dłońmi – jeśli nie macie miksera stojącego to polecam zakasać rękawy:-). Dzięki dodatkowi mąki orkiszowej jest bardziej zwarta, z lekkim orzechowym posmakiem i co ważne – była dobra przez trzy dni! Czwartego dnia straciła nieco na walorach i zaczęła czerstwieć ale nadal nadawała się do jedzenia. Uważam, że to absolutny rekord jeśli chodzi o ciasta drożdżowe!

Z góry przepraszam za jakość zdjęć – by ło późno w nocy i robiłam na b. wysokim ISO (1600)… Foccacia w towarzystwie naszej ulubionej sałatki z mozzarelą o której jeszcze kiedyś napiszę:-)

Asi dziękuję za inspirację, ten przepis to właściwie połączenie dwóch innych, plus moja autorska mąka orkiszowa.

Foccacia z orkiszem, suszonymi pomidorami i parmezanem

Składniki

400 g mąki pszennej
100 g mąki orkiszowej
1 i 1/2 łyżeczki soli
łyżka cukru
2 łyżeczki suszonego oregano lub innych ziół + łyżeczka na wierzch
7 g suszonych drożdży (opakowanie, dałam troszkę mniej i też wyszło)
3 łyżki oliwy z oliwek + jedna do posmarowania
350m ciepłej (nie gorącej) wody
kilka suszonych pomidorów pokrojonych na kawałeczki, dodane do ciasta
50g sera koziego (zrobiłam z parmezanem)

Przygotowanie

Do misy miksera przesiać mąkę, dodać sól, cukier, oregano, drożdże, oliwę z oliwek i ciepłą wodę. Wymieszać, łącząc składniki. Wyrabiać (rękami lub mieszadłem
miksera) przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie, elastyczne i będzie odchodziło od ręki. Na koniec dodać pokruszony ser i wgnieść go dokładnie do ciasta.

Ciasto umieścić w misce, przykryć przeźroczystą folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania, na około 1 godzinę, aż do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto podzielić na 30 części, z każdej uformować kulkę.

Formę do pieczenia z odpinaną obręczą o średnicy 22 cm wysmarować oliwą i posypać mąką lub bułką tartą. Dno wyłożyć 14 kulkami z ciasta. Jak podrosną, po około 10 – 15 minutach, ułożyć resztę kulek, układając je na łączenia pomiędzy poprzednimi kulkami. Całość posmarować 1 łyżką oliwy z oliwek, wymieszaną z 1 łyżeczką oregano. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, na około 1 godzinę.

Piekarnik nagrzać do 220 stopni, następnie zmniejszyć temperaturę do 200 stopni. Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika. Piec przez 40 minut. Po 15 – 20 minutach pieczenia, na wierzchu ciasta położyć kawałek folii aluminiowej, aby za bardzo się nie zrumieniło. Ostudzić, odrywać po kawałku ciasta i maczać w aromatycznej oliwie z oliwek. Można zrumieniać w tosterze
.

Autor/ka:
Zespół K. Hebda
Zespół K. Hebda - Jesteśmy zespołem, który kocha rośliny i wie, jak z nimi pracować. Na co dzień łączymy aromaterapię, fitoterapię i wiedzę naukową z praktyką życia: testujemy, sprawdzamy, wąchamy i dzielimy się tym, co naprawdę działa.