3 rocznica bloga i pytania do Ziołowego Zakątka.

Dzień dobry,

Wiecie,że Ziołowy Zakątek ma już trzy lata?

Wszystkich ciekawych tego, co wydarzyło się przez ten czas, zapraszam do przeczytania postu :-)

Sama nie mogę w to uwierzyć – nie sądziłam,że ten blog stanie się tak ważną częścią mojego życia. Mnóstwo przeczytanych stron, ilość zdjęć – chyba w tysiącach, godzin spędzonych przy komputerze nie przeliczę (czasem zajmuje to więcej czasu niż gotowanie – kto prowadził stronę, ten wie:-)). Balkon wypełniony deskami do fotografii, szafa materiałami i porcelaną, mikroskopijna i przyznajmy – niezbyt ładna kuchnia – garnkami. Mnóstwo godzin wypełnionych rozmowami o jedzeniu i nie tylko: na warsztatach, przy kawie, na Skype, mailowo i telefonicznie..

Chciałam podziękować moim Rodzicom i Dziadkom za bezwarunkowe wsparcie ( potrzebuję wózka do siana, żeby przenieść rzeczy do zdjęcia z punktu A do punktu B? Nie ma sprawy, Dziadziuś mi załatwi! Mam ochotę na tasoi? Babcia mi posieje u siebie w polu!). Dziękuję mojemu Panu, który cierpliwie (lub na skraju cierpliwości) znosi kolejne wizyty kuriera, jeździ ze mną na festiwale (choćby wspomnieć Festiwal Czas Dobrego Sera w Sandomierzu czy Małopolski Festiwal Smaku) lub do centr budowlanych po różne dziwne przyrządy. Wiem,że czasem trudno jest wytrzymać ze mną i z moimi przeróżnymi rzeczami, ale mam nadzieję,że będzie lepiej niż gorzej! Dziękuję moim przyjaciółkom, które zawsze mnie zawsze wysłuchują, dopingują, podrzucają retro talerzyki, szklaneczki i takie tam:-)

Dziękuję wszystkim, którzy czytają Ziołowy Zakątek i motywują mnie do dalszych poszukiwań! Gdybym chciała pisać tylko dla siebie, prowadziłabym zamknięty na kłódkę pamiętnik – piszę jednak też dla kogoś i jest mi niezmiernie miło,że zaglądacie, komentujecie i doradzacie!

Planuję dla Was jubileuszowy konkurs – wybaczcie,że nie ma urodzinowego tortu, ale pracuję tak dużo (jeszcze przez jakieś trzy tygodnie!), że o pieczeniu mogę pomarzyć! Dodatkowo w tym miesiącu będę gościć na dwóch weselach więc obawiam się,że tortów i słodkości będę miała pod dostakiem:-)

Dziś jednak pomyślałam o czym innym: chciałam przygotować krótkie podsumowanie tego co robiłam przez rok oraz otworzyć rundkę pytań: czasem pytacie mnie o różne rzeczy w mailach – jeśli macie jakiekolwiek pytania, dotyczące mnie, sposobu prowadzenia bloga, czegokolwiek, postaram się odpowiedzieć (chociaż nie obiecuję,że uda się na każde) .

Rundę pytaniową otwieram pod tym postem, jeśli chcielibyście mnie o coś zapytać – zapraszam!

Trzeci rok Ziołowego Zakątka – króciutkie podsumowanie.

Pomyślałam sobie,że przygotuję dla Was króciutkie podsumowanie tego, co wydarzyło się na blogu w ubiegłym roku. Być może kogoś z Was zainspiruje: ogólna nauka jest taka – nigdy nie wiadomo, co się w przyszłości może przydarzyć :-)

Piszę jedynie o sprawach związanych z blogiem: blog jest częścią mojego życia osobistego, jednak nadal częścią. Nie wszystko, co sobie zamierzyłam udało mi się zrealizować (zwłaszcza ze względu na zupełny brak czasu w sierpniu i wrześniu), jednak mam nadzieję,że uda mi się stopniowo odrobić zaległości.

Oto krótka notka o tym, co się wydarzyło podczas tamtego, blogowego roku:

  • Biorę udział w  90 dniowym programie dla blogerów ,prowadzonym przez Johna Saddingtona. Prawie 60 dni pisania tekstów, optymalizacji WordPressa, przygotowywania blogowych serii – nie wytrwałam do końca (udało mi się 45  dni bez przerwy) i nie jestem nawet w połowie tak systematyczna jak John, jednak sporo się nauczyłam!
  • Jadę na Blog Forum Gdańsk. 14 godzinna podróż pociągiem razem z Anną Marią i Karoliną. Mnóstwo nowych ludzi (mówią na mnie “O, Ty jesteś Atria od noży!”), zupełnie nowe perspektywy patrzenia na bloga (np. blog jako forma pracy) – warto było jechać!
  • Biorę udział w kampanii reklamowej Severin. Kampania jak kampania, jednak w jej ramach wyjeżdżam do Warszawy, żeby wziąć udział w kręceniu filmiku. Poznaję Paulinkę z kotlet.tv, która namawia mnie na kręcenie własnych filmów. Odpowiadam stanowczo: to nigdy się nie zdarzy!
  • Mój Pan w ramach prezentu na zakończenie studiów kupuje mi nowy aparat Nikon D5100  z możliwością kręcenia filmów (i innymi ulepszeniami;). Używam go teraz praktycznie cały czas i wysłużony D50 sobie odpoczywa.
  • Jednak kręcę te filmiki. Pierwsze są straszne i to zajmuje bardzo, bardzo dużo czasu:-) Po drodze wymieniamy komputer, żeby renderowały się z jakąkolwiek szybkością. Filmy, gdzie gotuję mnie bardzo męczą, bo wymagają fury przygotowań. Zaglądam do szafy,żeby z przerażeniem stwierdzić, że nie mam się w co ubrać do kamery.
  • Kręcę spontanicznie film dotyczący ptasiego mleczka Wedel. Film trafia na Wykop. Do tej pory dostaję pod nim przeróżne komentarze :-) Teraz jestem “Atria od ptasiego mleczka”.
  • Zapragnęłam przygotować swój ser. Nie pamiętam jak to się stało. Po dwóch miesiącach solidnych przygotowań robię pierwszy ser dojrzewający ( manchego z szafranem). Wygląda na to, że ser jest całkiem w porządku, ale zapomniałam, że ja przecież nie lubię  nadmiaru szafranu :-) Przygotowuję pionierską i najdłuższą do tej pory serię  Zrób Sobie ser!
  • Na filmach zaczynam opowiadać o przeróżnych ciekawostkach związanych z jedzeniem.Kręcenie filmów znowu jest fajne!
  • W między-czasie, piszę do magazynu Archipelag, fotografuję kosmetyki na zlecenie i różne takie.
  • Jadę na konferencję blogerów kulinarnych do Warszawy: Food Blogger Fest. Strasznie nie chce mi się wstawać rano, ale cóż. Nie wiem jeszcze, że na konferencji poznam dziewczynę, która poleci mnie wydawnictwu, potrzebującemu zdjęć do serii wydawniczej. Po paru miesiącach, zaczynam przygotowywać zdjęcia.
  • Wydaję fortunę na książki z Amazona.  Mogłabym za to skompletować całkiem przyzwoitą, jak na moje standardy,  garderobę.
  • Przekonuję się, że nie wszyscy ludzie, którzy się do Ciebie uśmiechają, proszą o pomoc i poradę, są godni zaufania.
  • Rozbudowuję swoją bazę zastawy, teraz mam około 20 – 30 filiżanek w mieszkaniu. Na czymś trzeba fotografować te herbaty..
  • Dużo czytam i eksperymentuję z naturalnymi metodami sprzątania domu. Decyduję o zmianach w Ziołowym Zakątku. Dla niecierpliwych: tak, mam już przygotowany materiał!:-)
  • Poznaję fajnych ludzi. Z niektórymi z nich umawiam się na robienie dżemów.

Wiem, że nie wszystko udało mi się zrealizoawać tak, jakbym sobie tego życzyła.

Przez dwa miesiące (sierpień i wrzesień) nie jestem w stanie prowadzić cyklu “fotografia kulinarna” (dlaczego akurat wtedy? mianowicie wtedy trwa  sezon wrzosowy i zajmuję się dystrybucją wrzosów: od zbierania ich na polu, po mailowe konsultacje z klientami: praca 18 godzin na dobę). Owszem, mam przygotowany materiał, jednak nie jest on tak dopieszczony, jakbym sobie tego życzyła :-)

W przygotowaniu kilka ciekawych projektów (o których będę mówić pewnie w swoim czasie), odświeżenia wymagają istniejące już serie, stronę należy koniecznie uporządkować, marzy mi się zmiana jej układu, planuję przygotować portfolio, odświeżyć forum, jest tego tak dużo!

Niemniej, nie czuję i naprawdę nigdy nie czułam pustki i tego, że “nie mam o czym pisać” – wprost przeciwnie. Nigdy się nie nudzę i mam mnóstwo, mnóstwo pomysłów.

Mam nadzieję,że chociaż część z nich uda mi się wykonać w nadchodzącym roku: roku, który będzie dla mnie przełomowy chociażby z tego względu, że kończę studia i będę musiała/chciała rozpocząć (bardziej) samodzielne życie. Mam nadzieję, że Ziołowy Zakątek dalej będzie mógł być jego częścią..

To chyba tyle.

Dziękuję, że mnie czytacie.

ps. tak obiecałam, jeśli macie jakieś pytania, proszę śmiało! Rundę pytaniową zamykam za tydzień:-)