Alergia: naturalne metody leczenia. Zaczynamy!

stokrotki-0907

Dzień dobry,

Wkrótce wiosna rozpocznie się w pełni, a w raz z nią pyłki, kwiatki i jednym słowem wszelkiej maści alergie. Początkowo planowałam dla Was jeden dłuższy wpis dotyczący naturalnych substancji przeciwalergicznych (bardziej mądrze: sposobów na zredukowanie odpowiedzi alergicznej lub obniżenie poziomu histaminy), ale zmieniłam zdanie.

Postanowiłam alergii przyjrzeć się nieco bliżej, zwłaszcza, że jest to rzecz, która dotyczy mnie osobiście. Stąd też pomysł, żeby jednak zgłębić się w temat trochę głębiej: dziś natomiast chciałam przybliżyć Wam moją alergiczną historię (ale to brzmi!) i generalnie powiedzieć Wam jak widziałabym ten cykl.

Zapraszam serdecznie, nie tylko alergików!

Z pamiętnika alergika.

O tym, że jestem alergiczką dowiedziałam się dość wcześnie: miałam wtedy 11-12 lat może.

– Co z tego? Mnóstwo dzieci ma alergię – Możecie powiedzieć, wzruszając ramionami.

To prawda, ale kiedy byłam dzieckiem alergie nie były jeszcze tak powszechnym zjawiskiem. Właściwie mało kto o tym wiedział, rzadko diagnozowano też astmę u dzieci. Byłam jedynym dzieckiem ze zdiagnozowaną alergią w całej szkole i nauczyciele nie bardzo wiedzieli co ze mną robić.

Miałam bardzo silną alergię zwłaszcza na pyłki i roztocza, łzawiły mi oczy, miałam mocne duszności i takie tam inne przyjemności. Pamiętam, że będąc w czwartej klasie miałam zwolnienie z WF-u.

I pamiętam, że w szczycie pylenia brzozy bodajże, w ramach mojego zwolenia siedziałam na krawężniku boiska. Nie musiałam ćwiczyć, ale za to siedziałam na betonowym chodniku obok boiska, wdychając pył,  który unosił się spod stóp grających koleżanek i kolegów (to było takie boisko wysypane piaskiem), a wiatr nanosił mi na twarz wszystko co było w powietrzu. Siedziałam na tym krawężniku, wdychałam inhalator i generalnie się przyduszałam, kaszlałam i lało mi się z nosa. Odliczałam minuty, kiedy będę mogła z tej beznadziejnej lekcji pójść do domu (bo to była ostatnia lekcja). To tak odnośnie świadomości w kwestii alergików. Naprawdę mało pamiętam z podstawówki, ale to jedna z rzeczy, które jakoś mi utkwiły.

Wiosną nie było za wesoło, ale i tak gorsza była jesień i zima. Zapadałam na ciągłe infekcje, często na zapalenie oskrzeli: pamiętam, że leżałam na łóżku u Dziadków, przykryta pierzynami, z herbatką obok i wydawałam z siebie „piejące” dźwięki. Wolę nie myśleć, jak musieli się wtedy czuć moi Rodzice i Dziadkowie, zwłaszcza Mama, która z całych sił chciała mi oczywiście pomóc, woziła mnie po lekarzach etc.

Był rok, kiedy więcej czasu spędziłam w łóżku niż w szkole. Wtedy lekarze nie do końca to chyba diagnozowali (nie pamiętam tego dokładnie niestety), nie było nowoczesnych lekarstw, brałam mocne leki sterydowe i takie tam. Jednym słowem – nic przyjemnego, zwłaszcza dla organizmu dziewczyny, która wkracza w wiek dojrzewania. Jedyny plus był taki, że czytałam dużo książek (wtedy nie było Internetu, w telewizji 3 kanały..). Do tego stopnia, że w okolicach 5 czy 6 klasy przeczytałam wszystkie książki w szkolnej biblioteczce i musiałam zacząć od nowa.

Jakoś jednak wyrosłam, ale ciągle musiałam się leczyć. Dopiero kiedy poszłam na studia, poczułam się trochę lepiej – na drugim roku zdecydowałam się na odczulanie, które jednak chyba tak sobie pomogło. Okazało się, że mam mega uczulenie na roztocza i pleśnie, zaś to na pyłki minęło. Zdiagnozowano u mnie astmę (wcześniej było to domniemanie), w między czasie zaliczyłam kilka zapaleń oskrzeli, napadów astmatycznych (ale tylko wtedy, kiedy albo miałam infekcję górnych dróg oddechowych, albo jakiś mocny alergen napotkałam)  i inne takie rzeczy. Nic fascynującego.

Co ciekawe, w zasyfionym Krakowie czułam się dobrze, natomiast na wsi często dostawałam zaostrzenia alergii, które czasem kończyły się dość nieciekawie (np. wieczorami z nebulalizatorem: dla niewtajemniczonych to taki warczący inhalator z maseczką). Ostatnio chyba pokazywałam go nawet na Facebooku w zimie.  Teraz z perspektywy czasu myślę, że po prostu jest tam jakaś mikroflora (może jakieś specyficzne grzyby?), która mocno mnie przez tyle lat uczulało.

Jednym słowem, nie było za ciekawie. Właściwie do tego rok chodziłam do alergologa (na razie nie mam takiej potrzeby i poza tym termin i tak jest na sierpień więc zjawię się, jak mi się inhalatory zaczną kończyć, coby mieć na wszelki wypadek).  W sumie do teraz, każda infekcja górnych dróg oddechowych musi zostać zgaszona w zarodku, albo kończy się niestety infekcją oskrzeli i szeregiem innych nieprzyjemnych rzeczy, których opisu Wam oszczędzę.

Dlaczego o tym piszę?

Naturalne sposoby walki z alergią – wstęp

Naturalne sposoby wspomagania walki z alergią. Dlaczego nikt mi nigdy nie powiedział?

Dlatego, że przez te wszystkie lata, kiedy odwiedziałam lekarzy, ani jeden nie zasugerował, że mogę w jakiś naturalny sposób wesprzeć swoją walkę z alergią, astmą i ciągłymi nawrotami zapaleń oskrzeli. Ani jeden. Nikt mi nie powiedział, że osoby, które mają często infekcje górnych dróg oddechowych i astmę, mają duużo większe zapotrzebowanie na witaminę C, że olej z czarnuszki ma udowodnione naukowo działanie anty alergiczne, mogłabym wymieniać tak dalej i dalej.

Nie odnoszę się do lekarzy z czasów, kiedy byłam dzieckiem (bo też wiele nie pamiętam i wiem też, że wtedy alergie nie były tak często diagnozowane, wiedzy na ten temat było mniej, nie było nowoczesnych leków etc), ale weźmy czas, gdy byłam na studiach. Właściwie wizyty często ograniczały się do odstania na korytarzu tych dwóch godzin, 5 minutowej wizyty w gabinecie i wydania mi leków, których dawkowanie mogłam sobie przepisać sama, bo doskonale wiedziałam, co powinnam brać (to samo, co mój 70letni Dziadziuś, mieliśmy takie same praktycznie „zabawki”).

Nie zrozumcie mnie źle: jestem wdzięczna lekarzom, że mi pomagali, przepisywali lekarstwa i kiedy szłam do nich w dość nieciekawym stanie te lekarstwa mnie stawiały na nogi. Ale bardzo żałuję, że nikt nie powiedział mi, jak mogę wzmocnić swoje drogi oddechowe, co zrobić – chociaż czego spróbować! – żeby złagodzić objawy etc.  Wiecie, zawsze to daje chociażby efekt psychologiczny dla pacjenta, że coś od niego zależy, że czegoś może się złapać obok terapii konwencjonalnej, która skutki przynosi różne.

Są przecież naukowe bazy danych, są mądre książki i taki lekarz, który specalizuje się w jednej dziedzinie naprawdę może sobie poczytać o uznanych metodach naturalnych i zrozumie z tego więcej niż ja (bo jest lekarzem, bo zna się na biochemii, bo ma kolegów lekarzy z którymi może porozmawiać). Możliwe, że są gdzieś lekarze, którzy mają dużą wiedzę na ten temat, możliwe, że moi byli zmęczeni i przepracowani, że naprawdę chcieli mi pomóc, ale może naturalne metody wydawały się im niegodne uwagi. Nie wiem.

Moja koleżanka opowiadała mi kiedyś, że lekarz prowadzący nieomal ochrzanił ją, kiedy przyznała, że łykanie spiruliny jej pomaga (to taka mikroalga). A przecież miało prawo jej pomagać, ze względu na to, że w leczeniu alergii dużą rolę odgrywają antyoksydanty.

Stąd też mój pomysł na rozszerzenie tematyki alergicznej: to rzecz, która interesuje mnie osobiście, interesuje moją siostrę (chociaż jeszcze o tym nie wie:)) i w sumie wszystkie rzeczy musiałam sobie wyszukiwać sama. Skoro więc siłą rzeczy jestem zaangażowana, mogę  na ten temat powiedzieć nieco więcej.

O czym więc będzie ta seria?

Chciałabym po prostu przybliżyć Wam parę sposobów na wspomaganie leczenia alergii. Wiecie, że jestem osobą, która porusza się jednak w granicach nauki, więc nie będę opowiadać Wam o metodach, które są naukowo wątpliwe i które po prostu są poza zakresem moich osobistych zainteresowań  (np. o biorezonansie magnetycznym). Niemniej, w serii mogą znaleźć się też rzeczy, które naukowo są słabo zbadane, ale uznane tradycyjnie (np. kuracja pyłkiem pszczelim) albo będące wynikami moich prywatnych eksperymentów (np. gemmoterapia, czyli terapia pączkami rośin). Wtedy Wam o tym po prostu powiem:)

Jak widzicie z historii wcześniejszej, jestem w stanie napisać Wam więcej o alergii powiązanej z infekcjami górnych dróg oddechowych (alergii na pyłki, roztocza, grzyby), ale mniej o alergiach pokarmowych, które są tematem dużo bardziej złożonym (tak mi się przynajmniej wydaje). Jednak jak się na to nie patrzy, mechanizm reakcji alergicznej jest w sumie podobny, więc może ciekawe informacje znajdziecie także, jeśli dotyczy Was alergia pokarmowa lub krzyżowa.

Wstępnie planowałabym jeden wpis tygodniowo (mniej więcej), zobaczymy jak się rozłoży. Chciałabym między innymi napisać o:

  • ziołach które osłabiają reakcję alergiczną
  • oleju z czarnuszki siewnej (czy działa, jeśli tak to jakie dawki i takie tam)
  • gemmoterapii w leczeniu alergii
  • pyłku pszczelim w leczeniu alergii
  • suplementach diety (zwłaszcza o witaminie C, polifenolach etc).
  • może coś jeszcze się wyłoni.

Od razu mówię uczciwie (do czego wrócimy akapit niżej), że nie wszystkie rzeczy spróbowałam na sobie. Jeśli jesteście ciekawi z jakich książek korzystałam, zapraszam do obejrzenia filmu, tam je pokazuję:)

Zanim jednak zaczniemy serię, bardzo ważne ogłoszenia.

Poważnie ważne.

Pierwsza sprawa.

To będą posty informacyjne i hobbystyczne, po poradę zawsze zwróćcie się do lekarza lub do farmaceuty. Ja nie doradzam i nie diagnozuję, jeśli próbujecie to na własną odpowiedzialność. Mogę Wam napisać czego ja próbowałam, co mówią mądrzy ludzie o próbowaniu różnych rzeczy, ale nie mogę i nie chcę Was diagnozować: więcej w ziołowym BHP. Wiem, że to są oczywiste rzeczy dla stałych czytelników, ale ktoś może wejść pierwszy raz i możemy się nie zrozumieć:)

Druga sprawa.

Rzeczy o których będę pisać są uznawane za rzeczy wspomagające. Żeby Wam do głowy nie przyszło rezygnować z terapii, którą zalecił lekarz czy coś. Nie dam Wam też gwarancji, że u Was zadziała. Leczyć się trzeba, jak mawia moja przyjaciółka pielęgniarka:).

Trzecia sprawa.

Wybrałam takie rzeczy, które są dostępne, są normalnymi, legalnie sprzedawanymi suplementami diety czy ziołami (o bardzo małej ilości skutków ubocznych w stylu pokrzywy). Nie znajdziecie tutaj leków, ale to, co jest normalnie dostępne, dopuszczone do użytku i moim zdaniem, wartościowe.

Wiem, że w Internecie jset mnóstwo informacji w stylu: „10 sposóbów na alergię”, ale zazwyczaj pisze je anonimowy redaktor. Ja się w pewien irracjonalny sposób czuję odpowiedzialna za to co piszę (ale zupełnie irracjonalnie, bo każdy ma własny rozum i własną wolną wolę i  nie mogę brać odpowiedzialności za to co myślą, czują i robią inni ludzie), dlatego chcę, żeby to było między nami jasne.

To chyba tyle.

Dajcie koniecznie znać czy taki cykl się Wam przyda, jak się na niego zapatrujecie i czy może jest coś, co mogłabym dla Was poruszyć, jeśli oczywiście będę w stanie!

ps. będzie też mały cyklik o zdrowiu ząbków, nie martwcie się, pomysłów jest dużo:)

 

  • Daniel Wołczuk

    witamina c to prawdziwa to kwas l askorbinowy, lewoskretna, kupować przez internet 30-40zl za 1kg, sam obliczylem z apteki to 600zl za 1kg bo 10gr to 6zl 100gr to 60zl itd

  • mamaku

    Niestety mnie naturalne sposoby nie bardzo pomagają. Jak zaczyna się pylenie, to funkcjonuję normalnie tylko dzięki temu, że biorę allertec, który szybko i na długo niweluje objawy alergii

  • katarina

    Ja mnóstwo bardzo przydatnych i konkretnych informacji na temat alergii znalazłam niedawno na stronie odetchnijspokojnie.pl. I to nie tylko na temat alergii na pyłki. Zainteresowały mnie zwłaszcza informacje o tym, jak radzić sobie z alergią u dziecka.

  • Riki

    Alergię, astmę wyleczyłam u syna likwidując pasożyty i pierwotniaki, pyrantelum, vermoxem, zioła z piołunem, potem pił przez 6 tygodni tymianek z prawoslazem . Łyka olej z czarnuszki, co jakiś czas wracamy do ziół i tabletek bo robaki wracają. Jak kaszle to olejek oregano na klatę piersiową i jak przestaje kaslać , to wiem , ze to larwy glisty. Wtedy recepta na vermoxem i zioła, marchewka tarta, rzepa i kapucha.

    • Aneta Stolarzak

      leczyła Pani Syna u jakiegoś lekarza. Chodzi m głównie o ten schemat odrobaczania po. Jakie zioła z piołunem dokładnie Pani używała ? Poda mi Pani ten dokładny schemat odrobaczania w jakich odstępach te preparaty czasowych podawać dziecku? Będę bardzo wdzięczna u nas na razie alergia na pyłki brzozy.

  • mamaalergika

    Nie przeczytałam i niezobaczyłam wszystkiego.Więc nie wiem czy piszę coś nowego.Ale pomyslałam też o jakiś naturalnych substancjach które by przyśpieszały reakcję alergiczną.takie jakby „inhibitory”.Można by tych substancji unikać.hm skoro są jakieś substancje które pomagają w alergi to może są takie które potęgują to alergie.nie chodzi mi o alergeny.Może ktoś coś wie na ten temat?

  • Olejomaniak

    Odkąd zmieniłam dietę na bardziej naturalną, moje alergie zniknęły jak ręką odjął :-)

  • Piotrek

    Spróbujcie również na alergię na roztocze spray mioactiv,poleciła mi znajoma która tym naturalnym środkiem z miodli indyjskiej podleczyła swojego 3 letniego synka.O produkcie można poczytać na stronce http://www.mioactive.pl U mnie też się sprawdził polecam !!!

  • Bartezar

    Hej Alergicy,
    Proponuję wszystkim odstawienie produktów zawierających kwasek cytrynowy.
    https://astromaria.wordpress.com/2009/09/23/kolejna-podstepna-trucizna/

  • rekinek239

    u mnie alergia pojawiła się stosunkowo niedawno, więc to nie jest tak że
    ma się ją od dzieciństwa. ale jak już się nabawiłam jej to wszystko się
    posypało: alergia na pyłki, roztocza i ostatnio wyszła mi nietolerancja
    na gluten.. najlepiej stosować odpowiednią kurację, leki z apteki
    niewiele dają. u mnie pomogła dopiero clatra (bilastyna) którą przepisał
    mi dopiero specjalista

  • voyteck

    Witam Klaudyno!

    Trafiłem na blog szukając pomocy w nieszczęściu, jakim jest alergia (nie będę się tu rozwodził ile wycierpiałem w życiu przez to).
    Przeczytałem już wszystkie tematy. Dzięki! Właśnie zaczynam wypróbowywać rumianek. Czarnuszka i pokrzywa zamówione.

    Do rzeczy. Nie widzę obiecanej informacji o witaminie C. Jeśli pisałaś (tzn. jestem gapa), to prosiłbym o link do art. Jeśli nie, to czy mogłabyś choć w kilku zdaniach napisać co (np. kwas askorbinowy czy acerolę) i w jakich dawkach stosować?

  • LucasArts

    Witam was serdecznie. Jestem dorosłym mężczyzną, lat 31 … od 4 roku życia „LECZĘ” się na alergię pokarmową i wziewną. Okres wiosenno-letni był dla mnie katorgą… był ponieważ znalazłem po 25 latach kuracji „lekami” antidotum na tę „chorobę” . Dlaczego daję pewne rzeczy w cudzysłów … a to dlatego, iż alergia wg. mnie to sztuczna choroba PODTRZYMYWANA przez koncerny farmaceutyczne lekami antyhistaminowymi ( więcej o tym jak działa alergia można poczytac na internecie ). Może zacznę od początku… przez okres 25 lat przyjąłem już chyba wszelkie rodzaje leków antyalergicznych i szczepionek… szczepionki „odczulające” i późniejsza kuracja tabletkami antyhistaminowymi typu cetyryzyna czy loratadyna… było katowaniem tylko organizmu a przede wszystkim serca. Istnieje wiele teorii na temat JAK POWSTAJE ALERGIA… jedną wartą uwagi szczególnie jest teoria… szczepionek, które dostajemy OBOWIĄZKOWO ( za brak szczepień jest kara więcej o tym w internecie ) … szczepionki te upośledzają nasz układ odpornościowy, który „nie wie” co jest złe a co dobre… wynikiem tego jest ogólne osłabienie odporności, a więc i częstrze zapadanie na „podstawowe” choroby COROCZNE typu zapalenie gardła, oskrzeli, zatok … właśnie na leczeniu TYCH objawów koncerny zarabiają najwięcej. Naczytałem się wiele…az kiedyś postanowiłem przetestować jedną metodę LECZENIA zapalenia zatok i gardła… bo coroczne zapalenie górnych dróg oddechowych było dla mnie zagadką nie do zrozumienia mimo „zapobiegania” wit c rutinoskorbin itp.
    Wiecie co zrobiłem? NIC! nie leczyłem tego w ogóle ( wmawia nam się o problemach nie leczonych dróg oddechowych ) …kupiłem sobie tylko cherbatę z dzikiej róży oraz suszone maliny … i zaparzałem sobie to dwa razy dziennie… ( zwykle na dzień dobry dostawałem antybiotyk ) … po tygodniu objawy ustapiły całkowicie… identycznie jak po antybiotyku.
    Wiecie ile szkód wyrządzają antybiotyki? jest o tym wiele w internecie zachęcam do lektury bo ja nie mogłem w to uwierzyć…
    Potem rozpoczałem lekturę odn leczenia alergii… naturalny sposób, kompletnie nie obciążający naszego organizmu. Wiecie co jest główna przyczyną? grzyb, który chodujecie od urodzenia w swoich jelitach. On w połączeniu z osłabioną odpornością powoduje, że nasz organizm jest W CIĄGŁEJ WALCE z CZYMŚ …i nie ma siły na mocniejsze choroby. Dlatego byle wiaterek czasami przeziębia nasze gardła. O samej candida można poczytac w internecie nie da się tego w kilku zdaniach opisać.

    A lekarstwem okazała się

    soda oczyszczona z miodem nektarowo spadziowym pita na czczo przez 5 dni
    ( pół łyżeczki sody + łyżeczka miodu na jedną szklankę gorącej nie wrzącej wody )
    – kuracja 5 dniowa… oparta na min jedzeniu ( dieta odkwaszająca ), z woda niegazowaną, suchym chlebem i masłem mlecznym, z dodatkiem gotowanych marchewek
    – kurację można sobie fundować co miesiąc – pomimo „drastycznie wyglądającej” powoduje podniesienie samej energii organizmu i ogólnego wzmocnienia

    – od 6 lat nie przyjmuję ŻADNYCH leków przeciwalergicznych
    – super się wysypiam, czuję się silniejszy, żywszy
    – alergia na chwilę obecną to dla mnie mit

    nie dajcie się nabierać na „problem i jego rozwiązanie w postaci szczepionek i leków przeciwalergicznych”. Pomyślcie …oczywiście zbilansowana dieta, uboga w cukier ( najlepiej całkowicie pozbawiona tego ustrojstwa ) jeszcze bardziej polepszy efekty.
    Mało kawy, mleka, sztucznego jedzenia, pseudochlebów z pseudomasłem…zero tytoniu alkoholu… pewne zmiany w życiu i codziennych nawykach zrobić trzeba ale gwarantuję wam, efekty was zaskoczą. pozdrawiam serdecznie

    • Jakub Heliński

      Witam, bardzo zainteresował mnie Twój post. Mając ok. 10-12 lat(niestety nie byłem w tym wieku na tyle świadomy, aby teraz móc odnieść się do konkretnej daty), jak jeszcze w szkołach podstawowych były pielęgniarki, na rutynowym badaniu pielęgniarka stwierdziła szmery w sercu. Po dalszych badaniach, lekarze wykryli u mnie podwyższoną wartość czynnika odpowiedzialnego za obecność paciorkowca w organizmie. W związku z tym zaczęto przepisywać mi antybiotyk o nazwie Ospen, który niestety w tamtych czasach nie występował w formie przeznaczonej dla dzieci, więc „pojechali” z grubej rury i przez 2 lata przyjmowałem ten antybiotyk. Efekt – paciorkowiec uśpiony(nie da się go usunąć z organizmu) i początek alergii. Pierwsze objawy alergii pojawiły się na skórze, później przeszły na oczy, w okolicach 18 roku życia miałem już zdiagnozowaną astmę oskrzelową oraz alergiczny nieżyt nosa. Pomimo wydania masy pieniędzy na leki antyhistaminowe oraz odczulanie, cała ta chemia jedynie minimalizowała(nadal minimalizuje) objawy, przyczyna nie została zdiagnozowana i nigdy nie była leczona. Jakiś rok temu zarzuciłem odczulanie przyjmowane podjęzykowo, jedyny efekt tego syfu to był lżejszy portfel a ja niestety o wiele cięższy, cała ta lekoterapia teraz wymaga ode mnie trzymania w miarę ścisłej diety, żeby osiągnąć normalną wagę.
      Twój post jest o tyle interesujący, że mam już dość budzenia się w nocy z zapchanym nosem(jest to sytuacja stała, praktycznie cały rok mam katar/napuchnięty od środka nos i tylko trochę udaje mi się uśmierzyć te objawy), mam też dość braku kondycji mimo wielu ćwiczeń oraz trzymania się diet. Lekarzom już nie wierzę ani ufam, próbowałem biorezonansu który nie przyniósł efektu. Prosiłbym, abyś w miarę możliwość obszerniej opisał swoje doświadczenie „naturalnego” odczulania oraz zmiany nawyków żywieniowych, może w tych informacjach znajdę coś, co przyniesie mi jakąkolwiek ulgę. Jeśli nie chcesz rozpisywać się tutaj, proszę o kontakt bezpośrednio, może być mailowy, mój adres e-mail to kanoer@op.pl. Dodam, że częściowo zacząłem już jakąś terapię, od ok. tygodnia codziennie 2 razy piję łyżeczkę oleju z czarnuszki siewnej, oraz jestem w środku stosowania terapii odkażającej – 100g siemienia lnianego wymieszane z 10g goździków sproszkowanych, przyjmuje się dawkę 2 łyżek stołowych mieszaniny przez 3 dni, później 3 dni przerwy i znów 3 dni przyjmowania mieszaniny(na pusty żołądek). W teorii ma to pomóc pozbyć się pasożytów z organizmu, natomiast nie pomoże na inne dolegliwości. Jeszcze raz proszę o kontakt.

      • LucasArts

        Witam
        Przede wszystkim powinien zainteresować się Pan tzw. dietą „odkwaszającą”
        W internecie jest pełno informacji na ten temat – nie będę się tutaj rozpisywał o tym.

        a co do samej alergii:

        – Acerola… brana codziennie przez miesiąc ( witamina C to zbawienie dla alergików – i nie mówię tutaj o kwasie l-askorbinowym )
        – herbatka z dzikiej róży pita sama ew. łączona z herbatą z maliny
        ( proszę zwrócić uwagę by to była dzika róża 100% ew. malina 100% nie aromaty )
        do tego eliminacja alkoholu, tytoniu oraz mleka

        dieta oparta o ŚWIEŻY CHLEB z piekarni na zakwasie, maśle mlecznym – nie maśle z utwardzonych tłuszczy roślinnych, ja rzepakowego używam do smażenia heh nie do smarowania chleba :)
        ( polecam irlandzkie ŻÓŁTE masło ew. Lurpak ) nie polecam natomiast kupowania białego masła… robionego z mleka … od krów, które trawy w życiu nie widziały, tuczone paszami z lekami i antybiotykami…im bardziej żółte tym lepsze ( bez karotenów – barwników ) … niestety jakość ma swoją cenę, takie masła to zazwyczaj koszt powyżej 5zł … ale coś za coś – wole to niż kupowanie leków a przynajmniej śniadanie czy kolacja mi smakują bardziej, anijeżeli na zwyczajnych masłach ( z tłuszczu mlecznego )

        polecam też SPRÓBOWANIE picia Srebra Koloidalnego… dlaczego napisałem spróbowanie? Są osoby, które źle to tolerują, natomiast większość reaguje w sumie natychmiastowo tj. wewnętrzny spokój, wysypianie się i alergia, z którą Pan tak zaciekle walczy nagle znika.

        Jest jeszcze kwestia taka, że być może mieszka Pan w otoczeniu bardzo alergizującym – farby? jakieś dziwne zapachy- chemia? stąd te objawy i wcale nie muszą być związane z alergią tylko już bardziej z układem nerwowym, na co podatny jest KAŻDY człowiek… bez wyjątków.

        proszę też pamiętać, że wszystko jest dla ludzi, z umiarem
        życzę udanej kuracji
        pozdrawiam

        • Daniel

          Witam
          Przez te 5 dni jemy tylko suchy chleb + masło mleczne + marchewki?
          A suchy chleb to sucharki, takie jakie sprzedają w sklepach?
          Marchewka może być surowa, a nie gotowana?

          Pozdrawiam

          • LucasArts

            jak napisałem wyżej…

            na czczo soda z miodem … stosunek 0.5 małej łyżeczki do cukru do 1 plaskiej łyżeczki miodu nektarowo-spadziowego
            – chleb – z piekarni ( niemarketowej ) na zakwasie… ze świeżym masłem… ew. nawet sam chleb – masło to bogactwo potrzebnych nam tłuszczy i witamin a tego potrzebujemy
            – marchewki … gotowane 20 min na wolnym ogniu pod przykryciem z pietrzuszką, 1 zielem angielskim i 1 liściem laurowym … pożywna zupa bogata w składniki odżywcze… ale bez białka – candide trzeba wygłodzić, ale też samemu nie stracić na zdrowiu.
            – można sobie robić też w między czasie sok z malaksera/robota kuchennego z marchewek…
            – przed snem – znowu soda z miodem… pod koniec tygodnia dawkę sody można zwiększyć do mas 1 łyżeczki

          • Daniel

            W Pana przypadku po 5 dniach przeszła alergia stosując tą metodę?

          • LucasArts

            po 5 dniowej diecie alergia BARDZO ZAUWAŻALNIE zmniejsza swoje objawy ( świąd oczu, łzawienie, kichanie, senność, otumanienie, rozdrażnienie, brak koncentracji … ) i z każdym dniem DBANIA o dietę ubogą w cukry / mleko / gluten … alergia jest coraz mniej dokuczliwa … dziś po 3 latach NIEużywania tabletek ani szczepionek przeciwalergicznych, jestem w stanie wyjść normalnie na dwór i funkjonować…
            – Trzeba umieć rożróżnić LECZENIE SIĘ od likwidowania objawów … tabletki i szczepionki LIKWIDUJĄ OBJAWY ALERGI… ta dieta można śmiało rzec – LECZY z niej ludzi.
            Polecam też ( jak i kilku tutaj udzielających się dyskutantów ) serię programów na youtube => Jerzy Zięba „Ukryte terapie” . pozdrawiam

  • Ola

    Od miesiąca mam kaszel. Antybiotyk pomógł, ale kaszlu całkowicie ie wyeliminował. Zaczęłam podejrzewać alegrie, gdyż wymaz z gardła z florą fizjologiczną. Nie chce się poddawać i od razu brać lekarstwa. Zaczęłam więc przez 15 sek polewać stopy zimną wodą i 3 razy dziennie pić napar z owocu dzikiej róży i czarnego bzu. Objawy praktycznie ustąpiły. Nie znam się za bardzo na uczuleniach, ale uważam, że wszystkiemu jest wadliwa praca układu immunologicznego. Należy w związku z tym przede wszystkim jego wzmacniać i wspomagać. Odnośnie wit. polecam poczytać Jerzego Ziębę „Ukryte terapie”, jest tam ciekawa informacja o leczeniu chorób witaminami.

  • dorra

    Polecam jeszcze kilka domowych sposobów które znalazłam tutaj
    http://cenabiznesu.pl/-jak-naturalnie-walczyc-z-alergia

    mi osobiście tylko te truskawki (może dlatego że pryskane) nie bardzo pasują ale z ta wit c chyba coś jest na rzeczy

  • Natalia Kaplita

    Tak, tak, tak!:)

    Moja przygoda z alergią jest mocno podobna do Twojej. Od podstawówki, dużo leków, efekty żadne.
    Przez ostatnie dwa lata alergia mocno się nasiliła i leki raczej nie działają. Jeśli pomagają, to na chwilę. Mój chłopak (za kilka miesięcy lekarz) też już raczej nie wie, co może mi pomóc. Zaproponował naturalne metody. Znalazłam się tutaj. Czekam na więcej informacji, bo lato przede mną, a pyłki i inne ustrojstwa mocno przeszkadzają:)

  • biszkopt

    medicine

  • Gość

    Witam! Zajmuję się dystrybujcją suplementów Juice Plus+. Dystrybutorem zostałam będąc uprzednio zadowolonym klientem, nie odwrotnie. Popieram naturalne metody leczenia, a raczej nazwałabym to poprawienie swojej odporności.

    Juice Plus+ to susz powstały w wyniku wyeliminowania wody i cukru z soku z 26 gatunków warzyw, owoców i jagód bez dodatku jakiejkolwiek sztucznej chemii. Posiada najbardziej rygorystyczny certyfikat Feseniusa oraz szereg badań na najlepszych światowych uniwersytetach. Ponadto produkt Juice Plus+ został przebadany na kobietach w ciąży wysokiego ryzyka, co jest ogromnym wyróżnieniem, ponieważ kobiety w ciąży są najbardziej chronioną grupą, na której nie można eksperymentować. Nie muszę opowiadać o zbawinnym działaniu warzyw i owoców, bo każdy z nas powinien zjadać minimum 5 porcji warzyw i owoców dzienie, a jak to wygląda w praktyce? Nasz organizm działa, jak samochód- jeśli dostarczymy mu oszukane paliwo nie posłuży nam zbyt długo, zacznie się psuć. Jeśli dosarczamy „oszukane”, (mam na mysli chemiczne) jedzenie nasz organizm zacznie się psuć. Wyobraźmy sobie, że dostarczamy naszemu organizmowi codziennie tego czego potrzebuje… Jak mówi Światowa Organizacja Zdrowia: „Owoce i warzywa są bardzo skuteczne w profilaktyce schorzeń przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia, rak, cukrzyca, czy otyłość”. Swoje przekonanie do produktu nabyłam podczas stosowania go codziennie przeze mnie i moich bliskich. Mam setki nowych włosów na głowie, które mają kilka milimetrów, mój oragnizm odżył. W trakcie zjadania kapsułek nie byłam ani razu chora, moja odporność wzrosła do 100%, mam lepszą przemianę materii, mam mocniejsze paznokcie. Chorowałam regularanie na anginę ropną i zapalenie dróg moczowych i wszytskie obajwy zniknęły. Mój narzeczony chorował na silną alergię, teraz objawia się zaledwie lekkim katarem. Polecam wszytskim, którzy „próbowali juz wszytskiego” na swoje dolegliwości, bo czasami po prostu trzeba zmienić „paliwo”.

    Zachęcam do kontaktu e mail juice.plus@op.pl

  • ada

    Bzdury niedowartosciowanej osoby szukające szansy zwrócenia na siebie uwagi

  • Witek

    Za dużo mówisz o rzeczach nieistotnych. Chciałem się szybko dowiedzieć czegoś na temat, jak w tytule, ale tak się rozwlekasz w mówieniu o niczym, że zacząłem przyspieszać film i jedyne co uchwyciłem, to witamina C. Wybacz, że jestem taki obcesowy, ale tylko wyrażam jasno to co myślę. Nic się nie dowiedziałem.

    • Dlatego, ponieważ to NIE JEST blog poradnikowy.

      To jest blog mój i o mnie, zaś ten wpis to wprowadzenie do całego cyklu i cykl wygląda u mnie tak jak wygląda, każdy. Jest wprowadzenie i rozwinięcie. Trafiłeś na wprowadzenie, jeśli chcesz zobaczyć więcej musisz wejść na całą kategorię „alergię” na blogu:)

      Ja nie działam tak że mówię „Weź A,B,C”. Ja zawsze zarysowuję tło, kontekst i potem omawiam kolejne remedia, które znajdziesz w dalszej części czyli tu: http://klaudynahebda.pl/zdrowie/alergia/ :)

      Zawsze trzeba szukać po całej kategorii u mnie, wprowadzenie to wprowadzenie:)

    • dorota

      dokladnie takie samo mam odczucie.

      • To nie jest strona pradnikowa, przykro mi: stali czytelnicy wiedzą, że u mnie cykle mają zawsze rozpoczęcie, zarysowanie tła i dopiero potem rozwinięcie. Niestety nie jest to strona gdzie powiem komukolwiek: na alergię bierz to. Zerknęłaś na inne posty z cyklu?:)

  • Anna

    A ja tak trochę z innej beczki – nie wiesz, Klaudyno, czy można stosować olejek z czarnuszki przed testami na alergię. Wiem, że wapno tak i tak się zastanawiam, czy naturalne środki mogą zafałszować wynik czy nie…

  • Joanna Czerniel

    Witam serdecznie, na wstępie chciałam napisać, że bardzo mi się podoba Pani blog, jego tematyka i przesłanie, po prostu całość jest świetna :) A poza tym, chciałam zaproponować kolejną naturalną antyhistaminową alternatywę (o ile nie było już tego w planie) – korzeń lukrecji gładkiej. Też słynie z właściwości antyalergicznych, o których wspominał m.in. O. Klimuszko i jest dostępny w formie sypkiego ziela lub kapsułek. Zawsze to jakaś alternatywa i szansa żeby się wspomóc:)

  • Małgorzata

    Witam ciepło, dziękuję za taki temat i bardzo ciekawą dyskusję, która się rozwinęła. Jestem mamą 12 letniej alergiczki. Moja córka dostała wysypki w 5 tygodniu życia i wyglądała jak truskawka w czerwcu. Karmiłam ją piersią więc musiałam przejść na dietę bezmleczną, a każda kobieta karmiąca, a może tylko ja wtedy, dałabym wszystko za kawałek białego sera. Dieta nie skutkowała więc stopniowo eliminowałam inne alergizujące składniki z jedzenia. W końcu jadłam tylko chleb z margaryną i dżemem truskawkowym bo nagotowałam go latem. Lekarka, pediatra i specjalistka medycyny naturalnej, tylko oczami przewracała, kiedy ją odwiedzałam z córką. Nawet nie wspomniała, że truskawki, to również silny alergen. Leczenia właściwie nie było, miałam czekać więc musiałam sama szukać sposobów pomocy. Nie poddałam się i karmiłam piersią moją córkę 3,5 roku. Nauczyłam się przyrządzać potrawy bez mleka i jego pochodnych. Znalazłam gospodarstwo z kozami, piłyśmy mleko, jadłyśmy sery kozie prawie 4 lata. Kiedy córka poszła do przedszkola objawy alergii powróciły i alergia pokarmowa przeszła w wziewną. Zrezygnowałam z przedszkola. Lekarze zapisywali kolejne maści sterydowe na rany w zgięciach łokci i pod kolanami. Eksperymentowali z lekami nowej generacji. Ostatecznie, nie pomagali, tylko uzależniali od leków blokujących reakcję. Zdiagnozowano astmę oskrzelową i co miesiąc musiałyśmy się stawić u alergologa po kolejne leki. W końcu tupnęłam nogą i na własną odpowiedzialność odstawiłam te wszystkie inhalatorki. Kolejny raz zmieniłam lekarza i po kolejnych testach skórnych okazało się, że moja córka ma alergię na większość alergenów z badanych 3 grup. Nie ma jak sporządzić jej szczepionki odczulającej, bo za dużo tego jest do odczulania. Nie ma natomiast astmy. Teraz ma 12 lat, normalnie żyje i rozwija się, ale je tylko w domu, to co jej przyrządzę. Kiedy nasila się alergia nie chodzi do szkoły i nie ćwiczy na wf, wtedy po 3-4 dniach wraca do zdrowia bez leków. Antybiotyków nie brała odkąd wiedziałam, że to alergia, bo wcześniej leczyli jej zapalenia oskrzeli zastrzykami:( Po latach doświadczeń i poszukiwań doszłam do wniosku, że dobrze jest karmić piersią jak najdłużej takie dzieci, wspomagać układ odpornościowy zdrową dietą i suplementami i eliminować te czynniki z otoczenia, które się da. Nie przesadzać z lekami a o lekarzach wolę w tym miejscu się nie wypowiadać. Życie alergika, to styl życia i każdy musi znaleźć swój najbardziej odpowiedni. Cieszę się, że tutaj pisze autorka, która sama ma ten problem i wieloletnie doświadczenie w oswajaniu alergii. Może ktoś z czytelników ma wiedzę skąd się biorą alergie, dlaczego nasze systemy odpornościowe nie radzą sobie z pyłkami, kurzem, grzybami, które fruwają w powietrzu od zarania dziejów?

    • Dziękuję pięknie za wiadomość!
      Trzymam kciuki za córkę, ja też w tym wieku byłam bardzo chorowitym dzieckiem (czasami dłużej leżałam w łóżku niż byłam w szkole i właśnie też ciąle zapalenie oskrzeli za zapaleniem oskrzeli), ale teraz wyrosłam i jest w porządku.
      Co do alergii to próbowalaś odstawić gluten (pieczywo, makarony etc?). Podobno wielu osobom pomaga.
      Akurat inhalatorków tak całkiem to bym nie odstawiała (chyba, że lekarz zaleci).
      Także bądź dobrej myśli, może też wyrośnie!

    • Myślę, że kto wiedziałby dokładnie dlaczego alergia jest coraz częstsza byłby bardzo znanym i szanowanym naukowcem oraz bogatym cżłowiekiem:)

  • Bardzo nam się przyda!!!! I to na już, tu i teraz! Wspomnienia z dzieciństwa z alergia mam dokładnie takie same :-( Wiele lat się uczyłam, co powinnam stosować, lekarze nie pomagali – sama musiałam dojść do tego, co (i kiedy!) przynosi mi ukojenie! Trudno ratować się przed drzewami i trawami, jak się kocha naturę :-( Czekam na artykuły! Pozdrawiam!

    • W poniedziałek planuję pierwszy post:)

  • Aga

    Bardzo dobry temat! Ja mam dziecko z AZS od urodzenia. Alergia pokarmowa, kontaktowa i wziewna. 10 lat jest na lekach przeciwalergicznych, sterydowych i antybiotykach. Lekarz przypisuje drogie maści z całą litanią skutków ubocznych. Większość leków powoduje zaostrzenie choroby i stanów zapalnych skóry. Jak mówił mój wujek farmaceuta:” Lekarze znają się na chorobach, a nie na lekach”. I niestety jest to prawda! Teraz córka wchodzi w okres dojrzewania, więc jest zaostrzenie choroby. Z podwórka wraca zapuchnięta, a na stopach ma niegojące się rany. Nie może się skupić w szkole i nieraz chodzenie sprawia jej ból. Od stycznia 2014 zaczął się kaszel oskrzelowy i nieustanny katar. Wyleczyłam to nalewką z czarnuszki, kozieradki i imbiru (stosowana przez tydzień po 1 łyżeczce dziennie). W drugim tygodniu nalewka z kw. bzu czarnego+łopian+kolendra+nagietek+lawenda+szałwia+rdest+lebiodka+rzepik+l.orzecha+perz (też po łyżeczce). W trzecim tygodniu zrobiłam przerwę. Będę powtarzać kurację, bo widzę, że jest skuteczniejsza niż leki. Te nalewki po rozcieńczeniu można stosować do przemywań skóry. Zioła na pewno szkodzą po przedawkowaniu, ale szkodzą dużo mniej niż leki, nawet najłagodniejsze.

    • Edyta Gołos

      Bardzo ciekawy i potrzebny temat ,szczególnie wiosną,wspomnij i polecaj zbawienny aloes -polecam,sama wypróbowałam Aloes Forever

      • Też stosuję i też zachwalam (bez żadnego interesu dla siebie w tej materii)!

      • Będzie i o aloesie!

    • O rany, strasznie to smutno brzmi:(. Zwłaszcza, że pewnie im będzie starsza tym bardizej będzie jej zależeć na wyglądzie..
      Czarnuszka jest bardzo, bardzo dobra (najlepiej w oleju, będę jeszcze o tym pisać)..
      Mam nadzieję, że się ułoży Wam jakoś!
      O atopowym też kiedyś napiszę, ale chciałabym mieć dobrze temat opracowany..

  • Asashimia

    Super pomysł na cykl! To nawet zaskakujące-twoje przejścia a kierunek, w ktorym zawodowo i hobbystycznie sie realizujesz:) ja akurat alergikiem nie jestem. Przechodziłam tylko przez krótkotrwałe alergie (najdłuższa 2 lata) choć moze nalezaloby je nazwac reakcjami uczuleniowymi skoro nie sa trwale? Nie wiem. Wiem jedno, wszystko moze sie zmienic. Cale szczescie…na lepsze rowniez jak moj przyklad pokazuje!

    • To super, jesteś nadzieją dla alergików!
      Mi też minęła alergia na pyłki:)

  • anial

    Fantastycznie!! Mój synek ma całe lato katar bez powodu – żadne uczulenia na badaniach nie wyszły. Szukałam coś na temat ziół, ale w większości przypadków pisano, że raczej mogą uczulać niż odczulać.
    Czekam na więcej.

    • Tak, wszędzie piszą że mogą, ale nie jest aż tak źle. Zazwyczja rodzina złożónyc (composite, tam gdzie jest rumianek) może uczulać, ale to jest akurat do obejścia:)

  • Zdecydowanie cykl dla mnie i będę oczekiwała z niecierpliwością :)
    Moja alergiczna biografia jest baaaaardzo podobna. Toteż chętnie się dowiem, co mogę zrobić ze swoimi problemami :)

  • ek

    Oj przypomniało mi się jak to przez większość podstawówki miałam zwolnienie z wfu z powodu alergii na kurz… szczerze mówiąc wątpię, aby alergia na pyłki czy roztocza była spowodowana tym co jemy…U mnie alergię stwierdzono na początku lat 80 kiedy jeszcze nie było śmieciowego jedzenia ani modyfikowanych produktów. O alergii mało kto wtedy słyszał i czułam się nieraz jak z kosmosu, zwłaszcza jak trzeba było tłumaczyć ludziom na czym ta choroba polega i dlaczego nie mogę robić tego co wszystkie inne dzieci w moim wieku robiły choćby ćwiczenie na wfie…I pamiętam jeszcze jak miałam 3 lata to lekarka kazała mamie kąpać mnie w wodzie ze słomą….

    • Nie mów mi nawet ,znam historię..
      Ciekawe dlaczego woda ze slomą: jakaś immunterapia wczesna?

      • ek

        właściwie to nie wiem dlaczego ;) znalazłam tylko informację, że kąpiele w wodzie ze słomą mają łagodzące działanie na choroby skóry (do dziś pamiętam zapach takich kąpieli:)…a przepisała mi to pediatra kiedy mając około 3 lat miałam ciało pokryte pokrzywką i nieraz rozdrapywałam ją aż do krwi. Zresztą wtedy nie wiedziano co mi jest i skad te napady kaszlu, leczono mnie na płuca, oskrzela itd. diagnozę o alergii postawiono mi dopiero jak miałam 8 lat! taki był wtedy stan wiedzy o alergiach….

  • AB

    Swoją drogą ciekawa jestem, czy prawidłowo stosujesz inhalatorki ? Słuchałam kiedyś audycji radiowej, w której zdaje się, że profesor Bolesław Samoliński specjalizujący się w astmie objaśniał jak należy je stosować, wynikało z tego, że 99% osób stosuje je źle przez co nie pomagają sobie tak jak powinni, a nawet sobie szkodzą niewłaściwym dawkowaniem. Jako spore przewinienie uznał też przychodzenie do lekarza po inhalatorki w nieciekawym stanie zdrowia i zaprzestanie ich stosowania gdy stan zdrowia się polepsza. Audycja trwała ponad godzinę i dowiedziałam się z niej więcej o mechanizmach działania astmy, niż z niejednej książki.

  • AB

    Szkoda, że nie interesujesz się biorezonansem magnetycznym i nie wiem dlaczego uważasz go za naukowo wątpliwy. Przejdź się do pierwszej lepszej przychodni rehabilitacyjnej. Znajdziesz tam mnóstwo magnesów większych i mniejszych, które służą do rehabilitacji po wypadkach.

  • świetny pomysł szczególnie, ze mam w domu dwóch małych alergików :)

  • Bardzo się cieszę, że będziesz pisała na temat alergii, zresztą już pod ostatnim postem wyraziłam swoje zadowolenie. Na temat alergii dużo czytałam, na temat astmy również, ale nie ukrywam, że ta dziedzina jest jakaś biedna – i od strony medycznej (lekarze zaleczają tylko objawy, na mnie odczulanie też nie podziałało) i nawet gdy człowiek stara się znaleźć jakieś info o metodach naturalnych – nie ma tego zbyt wiele. Ja ostatnio najbardziej skłaniam się ku opcji, żeby iść do dietetyka i zrobić sobie testy na nietolerancje żywnościowe, już wiele osób mówiło, że po takiej diagnozie i ułożeniu odpowiedniej diety alergie – na roztocza, pyłki, pokarmowe, obojętne – zaczynały ustępować albo znikały całkiem bo wydaje mi się, że to właśnie jedzenie jest głównym „powodem” występowania alergii. Jemy straszny syf, nawet produkty naturalne są modyfikowane (na różna sposoby) i organizm nie jest przystosowany do trawienia niektórych rzeczy. Takie jest moje zdanie. Jeszcze raz powtórzę więc – czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy :)

    • Tak, moze się czasami tak zdarzyć, bo są to tzw. alergie krzyżowe, które nawzajem się wzmacniają. .zawsze można spróbować: ale nie wiem czy to dietetyk robi te testy czy alergolog? W sumie sama nigdy nie rozważałam, się boję że mi wyjdzie coś, czego nie chcę:)

  • chociaż mnie to jeszcze :) nie dotyczy ale fajnie wiedzieć , czekam z niecierpliwością ,mam sąsiadkę starszą panią która się boryka z tym problemem ,więc może jej coś podpowiem po Twoim alergicznym cyklu :)

  • czekam z niecierpliwością na serię, chętnie przetestuję na sobie :)) znając moje szczęście okaże się, że mam uczulenie na czarnuszkę :P

    • Bardzo rzadko uczula:)

  • Cos dla mnie! Znowu czeka mnie ciezkie lato, odczulanie zaczynam dopiero jesienia wiec przydadza sie „pomagacze”.

  • To coś dla mnie!

  • Temat trudny, ale życzę powodzenia. Sama też skorzystam. Radzę się jednak spieszyć, bo okres dla większości alergików już się rozpoczął. A jak przyjdą bardziej słoneczne i wietrzne dni, to zrobi się naprawdę mało ciekawie, straszno. Najgorsze są jednak trawy i inne rośliny w maju i czerwcu.

  • Oldzia

    tak tak tak! bardzo się podoba! :)

  • często objawy, które są uznawane za alergiczne, wywołane są przez pasożyty i grzyby. Chodzi mi tu bardziej o pokarmówkę niż o pyłki itp.

  • mdiarramałpaodwakropkapeel

    Bardzo ciekawie się zapowiada. Proszę, weź jeszcze olejki eteryczne po uwagę. Chętnie wyślę próbki. Pozdrowienia.

    • Tak, pamiętam, napiszę!

  • Fajny artukuł!!!!

  • 100_krotka

    Jestem za takim cyklem! Bardzo się cieszę i nie mogę doczekać się już jakiś konkretów.

  • Ada

    Mam nadzieję, że zdążysz przed atakiem pyłków :D bo dobrze byłoby wiedzieć jak sobie pomóc, skoro mam rok w rok problem z pyłkami :(

    • ADa, w tym tyg. pierwszy

  • Hurrraaa!

  • <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

  • Maciej Lewandowski

    No zapowiada się ciekawie, aczkolwiek nie ukrywam, że jestem nastawiony trochę sceptycznie (w sensie, że „działa” to wspomaganie w stopniu zadowalającym). No ale dyskusji z panią doktor na temat ostropestu może rzeczywiście lekarze zaczynają zauważać, jak to mówią, „leki z Bożej Apteki”. No jestem ciekaw co naskrobiesz.