Wytrawny creme brulee z serem cheddar i szparagami. - Klaudyna Hebda Blog

Wytrawny creme brulee z serem cheddar i szparagami.

Kategorie:
Podziel się z innymi:
cheddar-brule-2048-2

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Wam pokazać przepis z serii TYCH przepisów, które kiedy raz wbiją się do świadomości, nie mogą czekać długo na realizację: powracają i po prostu któregoś dnia musicie je wykonać.

Podobnie było w tym przypadku (przyznam, że specjalnie dla wytrawnego kremu brule kupiłam malutkie słoiczki!) – mamy tutaj aksamitną serową masę, do której dodałam trochę kolorytu: odrobinkę chilli i kilka kropli sosu Worcestershire. Ponieważ nie miałam palnika do kremu brule skarmelizowałam wszystko w piekarniku, ustawionym na funkcję grilla (piekłam równocześnie ziemniaczki do obiadu, inaczej chyba nie chciałoby mi się uruchamiać całej machinerii) – zresztą powiem Wam szczerze, że i bez chrupiej, cukrowej glazury smakują wyśmienicie!

Krem brulee podałam jako przystawkę z gotowanymi (byle nie za długo!) szparagami oraz odrobiną octu balsamicznego do przełamania smaku.Mojemu Panu, który jest miłośnikiem sera (prawie) pod każdą postacią bardzo smakowało: trochę tak, jakbyście jedli miniaturowe founde w słoiczku.

Mam nadzieję, że Was również ten przepis zaintryguje, ponieważ moim zdaniem zasługuje na wykonanie chociaż raz: nie tylko w szparagowym sezonie!

ps. jeśli szukacie innych pomysłow na szparagi, może szparagi en croute z beszamelem?

ps2. miłośnicy sera może będą mieć ochotę zajrzeć do Lidzbarka Warmińskiego na Festiwal Czas na ser 7-9 czerwca? Żałuję, że nie bardzo jest mi po drodze odwiedzenie rodziny:)

Szparagi miałam dość duże, ale słoiczki i tak są malutkie: około 75 ml.

cheddar-brule-2057

Uwagi techniczne: oczywiście możecie zamiast szparagów wykorzystać inne warzywa, które macie ochotę zanurzyć w serowym sosie:)

Krem można podawać zarówno na zimno jak i na ciepło, dobrze przechowuje się w lodówce – moim zdaniem dobrze pierwszym razem podaćna ciepło jednak:)

Krem może mieć różny kolor, w zależności od tego jakiego sera cheddar użyjecie: ja dodatkowo dodałam odrobinkę(!) annatto – barwinika całkowicie naturalnego(między innymi serowarskiego), który naturalnie występuje w serze typu cheddar, stąd kolor lekko pomarańczowy.

Z podanych proporcji wjdą wam cztery niewielkie procyjki, w sam raz na przystawkę: moje słoiczki mają tak “na oko” z 75 ml.

cheddar-brule-2054-2

Wytrawny creme brulee z serem cheddar i szparagami

/inspirowany The British Larder/

Składniki:

  • 200 ml gęstej śmietanki (użyłam 18%, może być też 36)
  • 4 jajka, roztrzepane
  • 60 g sera cheddar, startego na tarce o drobnych oczkach (ja dodatkowo miałam odrobinkę annato)
  • kilkanaście pędów szparagów, interesują nas jędrne czubki (około 7 centymetrów szparagi), musicie już sobie wyliczyć ile chcecie dać na osobę:)
  • sól, pieprz
  • szczypta chilli
  • kilka kropel sosu Worcestershire (nie jest to sos wegetariański – opcjonalnie)
  • łyżeczka cukru

Wykonanie:

Zasada numer jeden: nie spieszymy się, robimy w miarę dokładnie i wszystko wyjdzie nam dobrze:)

Najpierw przygotowujemy naczynka na nasz krem. Wkładamy je po prostu do lodówki, aby były schłodzone.

Teraz napełniamy garnek do połowy wodą i doprowadzamy ją do wrzenia. Na garnek nakładamy miskę (jednym słowem robimy kąpiel wodną – ważne,żeby miska nie dotykała dna!).

Wkładamy do miski śmietnakę, jajka, ser, sos Worcestershire, chilli i jeśli chcemy, co nam intuicja kucharska podpowie. Mieszamy, dopóki składniki się luźno nie połączą. Podgrzewamy delikatnie, ciągle mieszając łyżką, najlepiej drewnianą. Mieszamy dopóki mikstura nie zgęstnieje – kiedy zacznie gęstnieć gotujemy jeszcz delikatnie prze zokoło 13- 15 minut (można zmniejszyć ogień), co jakiś czas mieszamy. Gotujemy do czasu, aż serowa masa pokryje gładko drewnianą łyżkę, będzie lśniąca i elastyczna

Uwaga! Nie możemy pozwolić, żeby masa się zagotowałą, bo się zetnie. Jeśli widzicie, że masa za bardzo się podgrzewa, można na chwilkę ściągnąć ją z ognia.

Kiedy masa jest już gotowa, wyciągamy z lodówki nasze pojemniczki, przelewamy masę.

Ja włożyłam słoiczki do miski z chłodną wodą, aby prędzej ostygły.

Kiedy słoiczki się schłodzą, wkładamy je do lodówki, aby krem się ustał: ja miałam dość gęstą śmietankę i wystarczyło 2 godziny, jednak czasami ten okres może być dłuższy. Najlepiej jest zostawić je na całą noc.

Kiedy jesteśmy już gotowi do podania, gotujemy szparagi w osolonej wodzie przez około 2 – 3 minuty, aż będą jędrne.

Równocześnie słoiczki posypujemy cukrem (opcjonalnie: ja wolę z karmelizowanym cukrem na wierzchu, chociaż przyznam że i tak mi się za mocno skarmelizował, więc zrócie to lepiej;)), zaś mój Pan woli bez). Generalnie jeśli mocniej skarmelizujecie cukier, będzie bardziej wytrawny.

Najłatwiej jest zrobić to specjalnym palnikiem, lub rozgrzać piekarnik (rozgrzewałam swój przy okazji robienia czego innego) i przez chwilę potrzymać słoiczki pod grille.

Jeśli nie chcecie robić cukrowej skorupki, polecam chociaz na chwilkę podgrzać krem, smakuje cudownie na ciepło! Najłatwiej podgrzać go albo w kąpieli wodnej albo właśnie w piekarniku.

Wyciągamy szparagi, podajemy obok ocet balsamiczny, każdemu wręczamy słoiczek i pałaszujemy.

Smacznego!

cheddar-brule-2043