Pigwa – owoce. Historia i zastosowania

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Wam napisać kilka słów na temat nalewki z pigwy. Przygotowując post sięgnęłam jednak po kilka książek i zaczęłam czytać o samych owocach pigwy ( Cydonia oblonga). Okazało się, że pigwa jest ciekawa nie tylko pod względem kulinarnym, ale także kulturowym oraz chemicznym. Dlatego też postanowiłam dziś napisać kilka słów właśnie o owocach.  Nie będzie to „przewodnik po zdrowym żywieniu”, więc nie spodziewajcie się tabeli składników odżywczych :-)

Swoją drogą, czasem szukając jakiejś informacji o owocu, warzywie, potrawie, mam wrażenie, że wszyscy powtarzają historię zaczerpniętą z jednego miejsca (i nie zawsze jest to Wikipedia). Często zamiast tego, co byłoby dla mnie ciekawe, znajduję po prostu litanię składników odżywczych (z której nie rozumiem połowy:)). Dlatego też, od pewnego czasu, sięgam do różnych książek, aby móc spokojnie przeczytać to i owo na temat danego zagadnienia: Internet nie zawsze jest wiarygodnym źródłem. Jeśli znajdę coś ciekawego, z chęcią podzielę się z Wami na łamach Ziołowego Zakątka::)

Jeśli jesteście ciekawi  tego do czego pigwy używały panny młode w starożytnej Grecji, dlaczego pigwa o bladym miąższu podczas gotowania staje się krwisto czerwona oraz skąd wzięła się nazwa marmolada, zapraszam do lektury! A co z nalewką? Jutro umieszczę przepis:)

Przygotowując wpis korzystałam z dwóch książek: McGee on Food and Cooking oraz Tender: Volume II, A cook’s guide to the fruit garden Nigella Slatera. Obydwie pozycje polecam!

[post jest częścią cyklu: Food Studies w Ziołowym Zakątku]

ps. Dodam, że te malutkie, okrągłe owocki to pigwowiec – również są pyszne, zwłaszcza po pierwszych przymrozkach. Możecie dodawać je do herbaty, ciast etc. Tutaj możecie przeczytać o różnicy pomiędzy pigwą a pigwowcem.

Pigwa – historia i zastosowania

Pigwa w mojej kuchni.

Zobaczcie ile miałam pigwy tego roku! Nawet więcej niż malin!
Skąd wzięłam taką ilość? Idąc na spacer z moją siostrzyczką zobaczyłam dalszą sąsiadkę, która obrywała owoce. Zapytałam, czy mogę sobie trochę wziąć. Powiedziała „przyjdź i bierz ile chcesz, my i tak zrywamy kilka, a reszta gnije przez zimę na drzewie„. Jak rozumiecie, nie mogłam pozwolić na takie marnotrawstwo, więc jeszcze tego samego dnia poszłam z siostrą do sąsiadki strzepać trochę owoców.Okazało się, że  owoce siedzą na drzewie dość stabilnie i dopiero pożyczenie od Dziadka długich grabi do siana pozwoliło nam zerwać trochę ze szczytu drzewa (tak, szłam z tymi grabiami przez całą wieś). Niektóre owoce były poobijane, ale postanowiłam je jak najszybciej przetworzyć:-)

Ja możecie zauważyć, część pigw jest lekko obita. Trzepałam je i spadały na ziemię (nie miałam tak wysokiej drabinki).

Pomysły na wykorzystanie pigwy.

[pullquote]Pigwę można używać zarówno do potraw słodkich jak i wytrawnych.[/pullquote]

Pigwa jest owocem mało popularnym, pewnie w dużej mierze dlatego, że wiele osób nie wie w jaki sposób ją wykorzystywać. Pigwy nie da się tak po prostu zerwać z drzewa i zjeść – trzeba najpierw odpowiednio ją przetworzyć.

Tutaj drobna uwaga-refleksja po komentarzu czytelnczki:) Da się pigwę jeść i jeśli lubicie, możecie spróbować. Niewielu osobom smakuje na surowo. Skórka jest pełna celulozy: nikogo nie otruje, ale organizm jej nie przetrawi :-)

Przyznam, że nie rozumiem zawrotnej ceny pigwy na rynku (20 złotych za kilogram?). Rozumiem prawo podaży i popytu jednak szkoda, że tak prosty w uprawie i w pewnien sposób „prymitywny” owoc nie ma szans na stanie się czymś powszechnym.  Poprzez zawrotną cenę stał się  „dobrem luksusowym”. Tymczasem pigwę można używać na wiele sposobów i nie trzeba posiadać jakieś specjalistycznej wiedzy,  żeby się nią cieszyć. Można  robić z niej nalewki, przetwory, chutney’e, dodawać do ciast, pieczeni, mięsa…

Pigwa. Odrobina historii i kultury.

Dlaczego napisałam o pigwie jako o prymitywnym owocu?

[pullquote]Pigwa to jedno z pierwszych hodowanych przez człowieka drzew[/pullquote]

Wiele wskazuje na to, że gruszki i jabłka w swojej pierwotnej postaci wyglądały właśnie tak jak pigwy: twarde, niejadalne bez wcześniejszego przygotowania, odporne na mróz. Pigwa jest jednym z najstarszych drzew owocowych udomowionych przez człowieka. Pigwa, podobnie jak owoce granatu,  była symbolem płodności. W starożytnej Grecji poświęcona bogini Afrodycie. Przyszłe panny młode żuły kawałeczki pigwy aby mieć świeży oddech w noc poślubną (swoją drogą, ja chętnie widziałabym perfumy o rześko-korzennym zapachy pigwy).

Cydonia oblonga pochodzi z rejonów Centralnego Wschodu (być może pierwsze sadzonki pochodzą z rejonów dzisiejszego Iranu). Potem ich uprawa rozprzestrzeniła się na na cały region Bliskiego Wschodu, Armenię, Turcję, Bałkany i Europę. Pigwa jest również hodowana w Nowym Świecie: w Argentynie, Chile czy Meksyku wytwarza się z niej czerwone galaretki, podobne do hiszpańskiego membrillo (rodzaj czerwonej, skondensowanej pigwowej galaretki). Skórka pigwy jest niejadalna, ponieważ zawiera bardzo dużo celulozy: nie ważne ile będziemy ją gotować, nie nadaje się do jedzenia. Lubię jednak dodawać całe pigwy do potraw  ze względu na ich cudowny, kwiecisty zapach (skórkę później usuwam).

[pullquote]Słowo „marmolada” pochodzi od nazwy przetworów z pigwy[/pullquote]

Czy wiedzieliście, że słowo „marmolada” pochodzi z portugalskiego „marmalade” co pierwotnie oznaczało długo gotowaną konfiturę z pigwy? Pigwa pod wpływem długiej obróbki termicznej zmienia kolor na karminowo-czerwony i stąd właśnie intensywny kolor pierwszej „marmolady”. Pigwę w podobny sposób przyrządza się także w Iranie czy w Pakistanie (tzw. muraba, jednak po arabsku „muraba” to po prostu każda konfitura – swoją drogą ciekawa zbieżność nazw).

To zdjęcie przygotowałam, aby pokazać woskowatą skórkę pigwy. Zastanawiam się ,dlaczego pigwy tureckie jej nie mają: pewnie to kwestia transportu.

Dlaczego z pigwy można wytwarzać czerwone galaretki?

[pullquote]Owoce pigwy zawierają dużo pektyn.[/pullquote]

Po pierwsze dlatego, że owoce pigwy (zwłaszcza te zielone, jeszcze nie w pełni dojrzałe) zawierają mnóstwo pektyn. Szkoda, że nie są dostępne w czasie, kiedy robi się przetwory z malin! Po drugie, pigwa posiada zaskakującą właściwość: pod wpływem długiego gotowania zmienia kolor na czerwony! Dzieje się tak, ponieważ owoce pigwy podczas gotowania „wytwarzają” antycyjaninę,  pigment, który uwalnia się w gotującej się wodzie. Nie wdając się w szczegóły: owoce pigwy (oraz niektóre odmiany gruszek) zwierają proantycyjaninę, która pod wpływem tlenu zmienia się właśnie w antycyjaninę. Stąd też hiszpańskie murillo jest intensywnie czerwonego koloru, a wschodnie przetwory z dodatkiem melasy z granatów również mają karminowy kolor Na marginesie, antocyjaniny regaują również na pH oraz na zawartość metali w wodzie. Jeśli widzieliście kiedyś marynowany czosnek o niebieskim kolorze (który oczywiście nadal jest jadalny), albo czerwoną kapustę, która po kiszeniu zmienia się na niebieskawą, to właśnie zasługa antocyjaniny.

 

Owoce pigwy zawierają mnóstwo pektyn. Im bardziej zielone, tym więcej. Dlatego też, świetnie nadają się na galaretki.

Pigwa – przyszłość wykorzystania..

Pomijając stronę chemiczną – dla mnie pigwa jest zupełnie nowym polem do eksperymentów. Jeśli uda mi się tylko uzyskać jeszcze trochę więcej owoców (sąsiadka ma w planie wycinać drzewo), to z przyjemnością przygotowałabym długo gotowaną galaretkę czy pieczeń z jej dodatkiem… Zwłaszcza, że pigwy o ile nie są poobijane, świetnie się przechowują (podobnie jak niektóre odmiany jabłek) – wystarczy po prostu trzymać je w chłodnym i suchym miejscu, niezbyt stłoczone.

Mam nadzieję, że z czasem owoce te  staną się coraz bardziej popularne (i tańsze!) tak, że więcej osób będzie mogło się nimi cieszyć.  A Wy? Próbowaliście już czegoś z pigwą?

Tags from the story
,