Japońska ceremonia oglądania kwitnących wiśni – hanami

Uwaga, uwaga! Państwowa Agencja Meteorologiczna podaje: Nadciąga front kwitnących wiśni!

Wczoraj przechodziłam przez moje osiedle, pełne kwitnących drzew. Kwiaty są już w pełni rozkwitu – niektóre mają jeszcze pączki, inne kwitną intensywnie, a jeszcze inne już rozsypują wokół płatki – przy każdym podmuchu wiatru unosi się słodki zapach i kwiatowy deszcz.

Nie wiem dlaczego, ale ten spacer skojarzył mi się z Krajem Kwitnącej Wiśni, zwłaszcza ze znaną ceremonią “podziwiania kwiatów wiśni” ( hanami ), która odbywa się raz do roku – wiosną. Postanowiłam więc odkurzyć co nieco moje wiadomości z estetyki międzykulturowej i napisać Wam post o estetyce japońskiej, rytuale hanami oraz oczywiście, o jedzeniu, przygotowywanym na tę okazję.

Zapraszam!

[ten post jest fragmentem cyklu: Food Studies i antropologia jedzenia w Ziołowym Zakątku]

[offtopic – niecierpliwi mogą pominąć..]

Zanim zacznę pisać takie dwa słowa, dlaczego zdecydowałam się na ten artykuł. Jak pewnie część z Was wie, przez pięć lat studiowałam Porównawcze Studia Cywilizacji. Na tych studiach, przez długi czas, były dwa obozy: bliskowschodni (do którego zaliczałam się ja), czyli osoby uczące się języka arabskiego, interesujące się cywilizacją Islamu etc. i dalekowschodni – gdzie dużą grupę stanowili miłośnicy  (i miłośniczki) Japonii.

Pomimo tego, nie byłam ortodoksyjna i starałam się w miarę możliwości czerpać z różnych możliwości – więc siłą rzeczy otarłam się także co nieco o kulturę Japonii. Gdyby wśród czytających był większy fan kultury japońskiej niż ja i gdybyście mieli jakieś uwagi – dajcie znać!

[koniec offtopic]

A wracając do kwitnących wiśni…

Japońskie oglądanie kwitnących wiśni czyli czym jest hanami?

Hanami to coś specjalnego.

[pullquote]Hanami to japoński rytuał oglądania kwitnących wiśni. [/pullquote]Wyobraźcie sobie, że Wy, Wasi znajomi i Wasi sąsiedzi co roku śledzą, wiosną, wiadomości Instytutu Meteorologii. Wreszcie jest! Instytut  ogłasza “front kwitnących wiśni!” (urocza angielska nazwa to “cherry blossom front”). Dowiadujecie się więc, ku swojej radości, kiedy w danym regionie zaczynają kwitnąć wiśnie! Dowiadujecie się także, kiedy (przewidywanie) wiśnie będą w pełni rozkwitu, na pograniczu przekwitnięcia.

To jest właśnie informacja, na którą wszyscy czekają! Taka okazja bardzo szybko przemija (dosłownie przez kilka dni wiśnie znajdują się w tym stanie) – przygotowujecie się więc na rytuał oglądania wiśni – hanami!

Front kwitnącej wiśni nadchodzi! Tak wygląda prognoza rozkwitu wiśni na 2012 r0k [prosto z Japonii]:

Front kwitnących wiśni [ strona http://sakura.weathermap.jp/ ]. Zauważcie, ile lajków na FB – 14 tysięcy! {nie pytajcie, co tu robi ten pies}

Front kwitnących wiśni! Na dole: geolokalizacja – trzeba wiedzieć, jak dotrzeć do najpiękniejszych wiśni w mieście, czyż nie?

 

Tutaj możecie zobaczyć tablice kwitnienia wiśni na rok 2012  (z cyframi arabskimi) –  jeśli wybierzecie się do Japonii do 30 kwietnia, na pewno zdążycie!

W wysokorozwiniętej technologicznie Japonii zaczyna się szaleństwo!

[pullquote]Hanami to radosne i hałaśliwe święto. [/pullquote]Ludzie razem ze swoimi znajomymi ruszają do miejsc szczególnie obfitych w wiśnie, by podczas “festiwali hanami” móc oglądać kwitnące wiśnie. Można próbować znaleźć bardziej zaciszne miejsce, jednak Japonia to kraj gęsto zaludniony i większość aktywności skupia się w publicznych parkach.  Nie zawsze podziwiano wiśnie – przedmiotem radosnej kontemplacji były też kwiaty śliwki czy morele. Japońskie Towarzystwo Kwitnącej Wiśni, rekomenduje miejsca, gdzie najlepiej jest oglądać wiśnie, w autobusach można słyszeć komunikaty o tym, w którym miejscu miasta wiśnie otworzyły się najszerzej!

Hanami jest radosne, hałaśliwe, koleżeńskie. Zresztą, zobaczcie sami!

Hanami – japońskie oglądanie wiśni w rozkwicie – specjalnie dla Was wyszukałam japońskie video :-)

 

Jak widzicie, hanami jest świetnym sposobem na zacieśnienie więzi koleżeńsko – rodzinnych.

Oczywiście wiąże się z jedzeniem – jeden wielki piknik!

Kilka słów o estetyce japońskiej.

To co mnie uderza w hanami to właśnie oglądanie kwiatów na pograniczu przekwitnięcia.  Zupełnie inaczej niż u nas – gdzie ceni się młode pąki i świeżo rozkwitnięte główki kwiatów.

Nam hanami może się wydawać jednym wielkim piknikiem, jednak to nie wszystko. Ten rytuał jest głęboko związany z tradycyjną japońską estetyką i filozofią życiową (jakkolwiek górnolotnie to brzmi). Dlatego też, postanowiłam króciutko przedstawić Wam kilka pojęć estetycznych rodem z Japonii: zawsze mnie zaskakuje w jak różny sposób możemy postrzegać świat!

  • mono-no-aware – to świadomość ulotności i przemijania.  Świadomość piękna wiąże się równocześnie ze świadomością tego, że wszystko minie:

Kiedy ludzie dostrzegają związek między pięknem a smutkiem świata, odczuwają wtedy najdotkliwiej mono-no-aware. Wrażliwego obserwatora doprowadza do łez piękno przyrody lub jego ucieleśnienie w sztuce, nie tylko dlatego, że samo w sobie jest takie wzruszające, ale dlatego, że w obliczu tego piękna człowiek ze szczególną ostrością uświadamia sobie efemeryczny charakter wszystkiego, co żyje na tym świecie. (Ivan Morris, Świat księcia promienistego)

Jeśli mamy z tylu głowy założenia mono-n0-aware, wtedy kontemplacja nabrzmiałych kwiatów wiśni, wydaje się mieć głębszy sens. Zupełnie inaczej patrzy się na rzeczy, będąc świadomym ich kruchości.

  • wabi – sabi. To dwa pojęcia, które występują obok siebie. Wabi to powściągliwość, prostota – w codziennych czynnościach, ale też w wyrażaniu siebie (“Wabi to stan umysłu”). Sabi jest dopełnieniem wabi – to prostota, która może się manifestować w życiu codziennym na przykład poprzez ceremonię picia herbaty czy układanie bukietów kwiatów. Przedmioty w estetyce “wabi-sabi” są eleganckie ale jakby “surowe”, “niedokończone”. Trudno mi tutaj teoretyzować, wydaje mi się, że np. tasak z surowego metalu, dobrze obrazuje intencje wabi:
  • Black Raku Tea Bowl, Kuroraku type, Raku Ware,...
    Miseczka na herbatę w estetyce wabi-sabi (Photo credit: Wikipedia)

Przedmioty są jakby niedokończone, niedoskonałe, zostawiają pole do interpretacji. Zupełnie inaczej jak wiele europejskich dzieł sztuki, gdzie starano się zamknąć doskonałość: doskonałe rysy, doskonałe proporcje, doskonałe wykończenie..

Dla dociekliwych: kilka źródeł nt. estetyki japońskiej

[Jeśli chcecie poczytać więcej o estetyce japońskiej, polecam: Ciocię Wikipedię,  Antologię Estetyki Japońskiej  pod redakcją Krystyny Wilkoszewskiej {w trzech tomach, w pierwszym jest cykl poświęcony filozofii ceremonii herbaty, trzecia “Estetyka życia i piękno przemijania” również wpisuje się w tematykę hanami. Można też poczytać w sieci tekst Na czym polega doskonałość estetyki japońskiej]

 

Kuchnia japońska na wynos, czyli co się je na hanami.

Na hanami przynosi się zestawy sushi, fasolę edamame czy kawałki kurczaka (Ania, dzięki za info!), można też kupić tzw. hanami-bento (pudełeczko na hanami), które można przygotować samemu albo kupić. Jedzenie na hanami ma być sezonowe i smaczne – powodzeniem cieszy się kaiseki {o czym szerzej innym razem} – to wyrafinowana i sezonowa odmiana kuchni japońskiej.

kaiseki, aperitif
Tak może wyglądać przystawka współczesnego kaiseki (Photo credit: Saké Puppets)

Kaiseki zazwyczaj jest przygotowywane przez szefów kuchni – to wyrafinowana kuchnia wywodząca się z tradycji arystokratycznej Japonii – japońska haute cuisine, dawniej dostępna jedynie dla arystokratów i samurajów. Dziś kaiseki jest dostępne na każdego, kto może sobie na to pozwolić. Jak każda wyrafinowana kuchnia, jest to droga przyjemność – jednak z okazji hanami można zakupić nieco tańsze i mniej wyszukane zestawy kaiseki (takie trochę “kaiseki na wynos”), które są nieco “odchudzone”, ale łatwiej finansowo dostępne.

Inną potrawą, chętnie spożywaną podczas hanami jest chirashi – sushi – tzw. “sypane sushi”. Bardzo kolorowe, niekoniecznie z dodatkiem ryb i owoców morza: mogą znaleźć się w nim także same warzywa. Tego rodzaju sushi to dość dowolna forma – można kupić gotowe zestawy, które wpasują się w indywidualne gusta.

Samych kwiatów wiśni również chętnie używa się w kuchni – można je także zasypać solą oraz zalać octem śliwkowym i w kiszonej formie przechowywać przez dłuższy czas. Tak przygotowane kwiaty wiśni mogą być dodawane np. do herbaty czy ryżu, są podawane na specjalne okazje (np. wesela).

Tak wyglądają pikle z kwiatów wiśni. Źródło: she who eats, znajdziecie tam też sporo informacji o słodyczach z dodatkiem tych kwiatów. Polecam zajrzeć! To jedna z niewielu stron anglojęzycznych na ten temat. 

[ps. myślicie, że można tak zakonserwować kwiaty wiśni z Polski? Nie mają takiego pięknego koloru, ale ten zapach!]

Oczywiście spotkanie hanami byłoby niepełne bez napitku. Mogą to być różnego rodzaju koktajle, wino śliwkowe czy wino ryżowe – sake.

Wiecie, zastanawiałam się nad tym, czy w naszej kulturze można by znaleźć odpowiednik hanami, kiedy wszyscy siadają razem i spotykają się w większych grupach, jedzą i piją na łonie natury?To, co przyszło mi do głowy to tzw. wianki – jednak urok psuje między innymi straż miejska, która na polską wersję sake patrzy z niechęcią.

Zamiast podsumowania.

Raczej nie zdążę wybrać się do Japonii przed 1 maja, żeby uczestniczyć w hanami;-)

Chciałam Wam za to pokazać hanami w wersji.. małopolskiej.

Przedstawiam Wam kwiaty z mojego osiedla. Są piękne [swoją drogą, to bardzo fajne osiedle, z dużą ilością zieleni i miejsc do uprawiania sportu, placów zabaw dla dzieci etc.]

Zazwyczaj nie wrzucam tyle zdjęć jednego przedmiotu, ale skoro są na temat!

Może Wy wybierzecie się na własne, prywatne hanami? Co najchętniej podziwialibyście? Dajcie znać!