Spis treści
Masz wrażenie, że kleszczy jest więcej niż kiedyś? Coraz częściej słyszymy o ukąszeniach, chorobach odkleszczowych i „wysypie kleszczy” w parkach czy lasach. Ale czy to rzeczywisty wzrost ich liczby, czy raczej efekt tego, że zaczęliśmy je lepiej zauważać?
Prawda jest bardziej złożona. Kleszcze rzeczywiście zmieniają swój zasięg i pojawiają się w nowych miejscach, ale jednocześnie rośnie nasza świadomość, diagnostyka i liczba zgłaszanych przypadków. W tym artykule oddzielimy fakty od mitów i pokażemy, co naprawdę się zmieniło i co to oznacza w praktyce.
🌿 Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy kleszczy faktycznie jest więcej, czy tylko tak się wydaje,
- dlaczego mamy wrażenie „wysypu kleszczy”,
- jak zmiany klimatu wpływają na ich występowanie,
- czy wzrost liczby zachorowań oznacza większe zagrożenie,
- co te zmiany oznaczają dla Ciebie w codziennym życiu.

Czy kleszczy naprawdę jest więcej?
To pytanie pojawia się coraz częściej i choć wielu osobom wydaje się, że odpowiedź jest oczywista, nauka nie daje tu jednoznacznego „tak”.
Badania pokazują, że w Europie, w tym w Polsce, zmienia się zasięg występowania kleszczy, a także warunki, w których są aktywne. Obserwuje się ich obecność w nowych regionach oraz wydłużenie okresu aktywności w ciągu roku, co wiąże się m.in. ze zmianami klimatycznymi, takimi jak łagodniejsze zimy i wyższe temperatury (Da Re et al., 2025; Boulanger et al., 2024).
Jednocześnie, jeśli chodzi o rzeczywistą liczebność populacji, sytuacja jest bardziej złożona. Brakuje długoterminowych, porównywalnych danych, które pozwalałyby jednoznacznie stwierdzić, że kleszczy jest więcej w całej Europie. W wielu regionach obserwuje się raczej zmienność lokalną, w jednych miejscach liczba kleszczy rośnie, w innych pozostaje stabilna.
Na zmiany wpływają także czynniki ekologiczne. Wzrost liczby zwierząt będących żywicielami kleszczy (takich jak dziki, sarny, jelenie czy gryzonie) może lokalnie zwiększać ich liczebność. Z kolei zmiany w użytkowaniu terenu, np. rozwój terenów zielonych czy fragmentacja lasów, tworzą dla nich korzystne warunki do życia.
Dlatego zamiast mówić o prostym wzroście liczby kleszczy, lepiej mówić o zmianie ich rozmieszczenia i aktywności. To zjawisko złożone, zależne od wielu czynników i różniące się w zależności od regionu.
A to ciekawe!
Chociaż trudno jednoznacznie określić, czy kleszczy jest dziś więcej niż kiedyś, wiemy jedno: zmienia się mapa ich występowania. Od 1979 do 2020 roku kleszcz pospolity (Ixodes ricinus) przesunął swój zasięg nawet o około 400 kilometrów na północ Europy.
Czy klimat ma wpływ na kleszcze?
Tak i jest to jeden z najlepiej udokumentowanych czynników wpływających na ich występowanie.
Zmiany klimatyczne, takie jak wyższe temperatury, łagodniejsze zimy i dłuższy sezon wegetacyjny, bezpośrednio wpływają na cykl życia i aktywność kleszczy (Estrada-Peña, 2026; Zając et al., 2021). W praktyce znaczy to, że warunki sprzyjające ich przeżyciu i rozmnażaniu pojawiają się częściej i utrzymują się dłużej.
Jednym z kluczowych mechanizmów jest spadek śmiertelności kleszczy zimą. W przeszłości długie i mroźne zimy ograniczały ich populacje, a dzisiaj, przy wyższych temperaturach, znacznie więcej osobników przeżywa do kolejnego sezonu.
Klimat wpływa także na okres aktywności kleszczy. Mogą one zaczynać żerowanie już przy temperaturze około 5°C, a w niektórych populacjach nawet wcześniej (Da Re et al., 2025). W efekcie:
- sezon aktywności zaczyna się szybciej wiosną,
- kończy się później jesienią,
- i może być dłuższy nawet o kilka tygodni.
Zmienia się również ich rozwój. Wyższe temperatury przyspieszają cykl życiowy kleszczy, a dłuższy sezon sprzyja ich rozmnażaniu i zwiększa szansę kontaktu z żywicielem.
Nie oznacza to jednak, że klimat działa w sposób liniowy. Kleszcze potrzebują także odpowiedniej wilgotności, a zbyt suche warunki mogą ograniczać ich aktywność. Dlatego największe zmiany obserwuje się tam, gdzie wysoka temperatura łączy się z odpowiednią wilgotnością i dostępnością żywicieli.

Dlaczego mamy wrażenie, że kleszczy jest więcej?
Wrażenie, że kleszczy jest dziś więcej niż kiedyś, nie bierze się znikąd. W dużej mierze wynika ono z tego, jak zmienił się nasz kontakt z tym tematem i sposób, w jaki go odbieramy.
Dziś kleszcze są obecne nie tylko w środowisku, ale także w informacjach, rozmowach i naszej codziennej uwadze. W efekcie zaczynają wydawać się zjawiskiem bardziej powszechnym i intensywnym niż w rzeczywistości.
Większa świadomość i edukacja
Jeszcze kilkanaście lat temu wiele osób nie zwracało większej uwagi na kleszcze. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej i wiemy, jak wyglądają, jak się przed nimi chronić i jakie choroby mogą przenosić.
Badania pokazują, że aż około 95% osób w Europie słyszało o kleszczach, a ponad 85% kojarzy boreliozę (Gould et al., 2025). Co więcej, niemal co 12. osoba deklaruje, że miała w przeszłości boreliozę, co dodatkowo zwiększa czujność społeczną.
To przekłada się na konkretne zachowania. Coraz więcej osób:
- sprawdza skórę po spacerze (ok. 45% robi to regularnie),
- stosuje odzież ochronną (ok. 40%),
- spędza więcej czasu na terenach zielonych (średnio nawet kilka–kilkanaście godzin tygodniowo).
Innymi słowy: to, co kiedyś mogliśmy przeoczyć, dziś po prostu zauważamy. Bo wiemy, czego szukać.
Lepsza diagnostyka i raportowanie
Wzrost liczby diagnozowanych chorób odkleszczowych nie wynika wyłącznie ze zmian w środowisku, ponieważ coraz większą rolę odgrywają także postęp w diagnostyce oraz dokładniejsze systemy raportowania.
Dane epidemiologiczne Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH pokazują wyraźny wzrost liczby zgłaszanych przypadków. W Polsce liczba zachorowań na boreliozę wzrosła z około 29 860 przypadków w 2024 roku do 48 725 w 2025 roku (wzrost o ok. 63%), co może sugerować gwałtowne nasilenie problemu. W rzeczywistości jednak takie dane należy interpretować ostrożnie.
Jak zauważa prof. Dorota Kiewra z Uniwersytetu Wrocławskiego: wzrost liczby chorób odkleszczowych w ostatnich dekadach wynika nie tylko ze zmian klimatycznych i środowiskowych, ale również z lepszej diagnostyki, większej dostępności badań i rosnącej świadomości społecznej (Górowicz-Maćkiewicz, 2024).
W praktyce oznacza to, że dziś:
- częściej zgłaszamy się do lekarza,
- częściej wykonujemy badania,
- i częściej otrzymujemy rozpoznanie.
Dlatego większa liczba diagnoz niekoniecznie musi być związana ze zwiększoną populacją kleszczy. Często oznacza po prostu, że lepiej wykrywamy choroby, które wcześniej mogły pozostać niezauważone lub zignorowane przez brak odpowiedniej świadomości.
Media i efekt „widoczności”
W sezonie wiosenno-letnim temat kleszczy regularnie pojawia się w artykułach, mediach społecznościowych i rozmowach, szczególnie wtedy, gdy rośnie liczba zgłoszeń lub pojawiają się lokalne ostrzeżenia. To nagromadzenie treści nie pozostaje bez wpływu na to, jak postrzegamy rzeczywistość.
Dodatkowo media często skupiają się na najbardziej skrajnych lub nietypowych przypadkach – ciężkich przebiegach chorób odkleszczowych, rzadkich infekcjach czy nagłówkach o „kleszczach z Afryki atakujących Polskę”. Choć takie sytuacje rzeczywiście się zdarzają, są one zwykle marginalne. Jednocześnie to właśnie one najmocniej przyciągają uwagę i budzą emocje.
Mamy tutaj też do czynienia z dwoma ważnymi zjawiskami psychologicznymi.
- Po pierwsze, działa efekt dostępności – im częściej o czymś słyszymy, tym bardziej wydaje nam się to powszechne i częstsze, niż jest w rzeczywistości.
- Po drugie, pojawia się efekt potwierdzenia. Gdy raz uznamy, że „kleszczy jest więcej” lub że stanowią większe zagrożenie, zaczynamy bardziej zwracać uwagę na wszystkie informacje, które to potwierdzają.
Oznacza to, że kilka intensywnych informacji w krótkim czasie (zwłaszcza tych budzących niepokój i silne emocje) może stworzyć wrażenie nagłego „wysypu” i większego zagrożenia, niż wynika to z rzeczywistych danych.
Co to wszystko oznacza w praktyce?
Niezależnie od tego, czy kleszczy jest więcej, czy po prostu częściej je zauważamy, jedno pozostaje bez zmian: ryzyko kontaktu z kleszczem istnieje i warto wiedzieć, jak je realnie ograniczyć.
Najważniejsze są proste działania, które mają bezpośredni wpływ na zmniejszenie ryzyka zakażenia:
- Sprawdzanie ciała po powrocie – po powrocie z lasu, parku czy łąki należy dokładnie obejrzeć skórę, szczególnie w miejscach, gdzie kleszcze najczęściej się wczepiają, takich jak pachy, pachwiny, okolice uszu czy zgięcia kolan.
- Szybkie usunięcie kleszcza – jeśli kleszcz zostanie zauważony, powinien zostać usunięty jak najszybciej. Czas ma tu kluczowe znaczenie, bo im krócej kleszcz pozostaje w skórze, tym mniejsze ryzyko przeniesienia patogenów. Do usunięcia najlepiej użyć pęsety o cienkich końcówkach lub specjalnego lassa.
- Profilaktyka i ochrona przed ukąszeniem – odpowiednie przygotowanie przed wyjściem znacząco zmniejsza ryzyko kontaktu z kleszczem. Oznacza to noszenie odzieży zakrywającej skórę, w miarę możliwości unikanie bezpośredniego kontaktu z zaroślami i stosowanie preparatów odstraszających, np. zawierających Citriodiol – substancję pochodzenia roślinnego, której skuteczność w ochronie przed kleszczami jest porównywalna do DEET.
Warto pamiętać, że większość ukąszeń nie prowadzi do choroby. Kluczowe znaczenie ma jednak świadome działanie i szybka reakcja, a nie unikanie kontaktu z potencjalnym środowiskiem występowania kleszczy.
Czy wiesz, że…
W przypadku boreliozy ryzyko zakażenia rośnie wraz z czasem żerowania kleszcza. W wielu przypadkach bakterie są przekazywane dopiero po kilkunastu–kilkudziesięciu godzinach. Dlatego szybkie usunięcie kleszcza ma ogromne znaczenie i realnie zmniejsza ryzyko zakażenia.
FAQ – najczęstsze pytania o kleszcze
Czy kleszczy jest więcej niż 10 lat temu?
Nie ma jednoznacznych danych, które potwierdzałyby, że kleszczy jest więcej wszędzie i w takim samym stopniu. Wiemy natomiast, że zmienia się ich zasięg i aktywność – pojawiają się w nowych miejscach i są aktywne przez dłuższy czas w roku. W wielu regionach może to sprawiać wrażenie, że ich liczba wzrosła, choć w rzeczywistości zmiany są lokalne i złożone.
Czy zmiany klimatu zwiększają liczbę kleszczy?
Zmiany klimatu wpływają przede wszystkim na warunki życia kleszczy, a nie tylko ich liczbę. Łagodniejsze zimy i wyższe temperatury zwiększają ich przeżywalność oraz wydłużają sezon aktywności. W efekcie kleszcze mogą występować w większej liczbie miejsc i przez dłuższy czas w roku, co pośrednio zwiększa ryzyko kontaktu.
Czy w mieście można złapać kleszcza?
Tak. Kleszcze występują nie tylko w lasach, ale także w parkach, na działkach, skwerach i terenach zielonych w miastach. Wystarczy obecność trawy, krzewów i zwierząt (np. dzików, ptaków, gryzoni czy psów), aby stworzyć dla nich odpowiednie warunki.
Kiedy jest najwięcej kleszczy?
Największą aktywność kleszczy obserwuje się zwykle wiosną i wczesnym latem (kwiecień–czerwiec) oraz ponownie jesienią (wrzesień–październik). Dokładny moment zależy jednak od temperatury i wilgotności – w cieplejszych latach sezon może zaczynać się wcześniej i trwać dłużej.
Czy kleszcze są aktywne zimą?
Kleszcze mogą być aktywne nawet zimą, jeśli temperatura przekracza około 5°C i nie ma grubej pokrywy śnieżnej. Oznacza to, że w łagodniejsze zimy ryzyko kontaktu z kleszczem nie znika całkowicie.
Podsumowanie
Choć może się wydawać, że kleszczy jest dziś więcej niż kiedyś, w dużej mierze wynika to z większej świadomości, lepszej diagnostyki i ich większej „widoczności”, a nie wyłącznie z realnego wzrostu populacji. Rzeczywistość jest bardziej złożona: zmienia się ich zasięg, aktywność i warunki środowiskowe, ale nie wszędzie oznacza to większą liczbę kleszczy.
Dlatego zamiast paniki warto postawić na rzetelną wiedzę i świadome działanie, bo to one realnie zmniejszają ryzyko.
***

Bibliografia
Boulanger, N., Aran, D., Maul, A., Camara, B. I., Barthel, C., Zaffino, M., Lett, M.-C., Schnitzler, A., & Bauda, P. (2024). Multiple factors affecting Ixodes ricinus ticks and associated pathogens in European temperate ecosystems (northeastern France). Scientific Reports, 14, 9391. https://doi.org/10.1038/s41598-024-59867-x
Da Re, D., Gilson, G. F., Dalaiden, Q., Goosse, H., Bødker, R., Kjær, L. J., Ogden, N. H., Rosà, R., & Vanwambeke, S. O. (2025). Northward expansion of the thermal limit for the tick Ixodes ricinus over the past 40 years. Parasites & Vectors, 18(1), 449. https://doi.org/10.1186/s13071-025-07084-4
Estrada-Peña, A. (2026). Sixty years of climate impact on Ixodes ricinus (Ixodidae). Experimental & Applied Acarology, 96(2), 19. https://doi.org/10.1007/s10493-025-01107-6
Górowicz-Maćkiewicz, K. (2024, August 26). Not all ticks are the same. University of Wrocław. https://uwr.edu.pl/en/not-all-ticks-are-the-same/
Gould, L. H., Colby, E., Pilz, A., Brestrich, G., Halsby, K., Kelly, P. H., Moisi, J. C., & Stark, J. H. (2025). Lyme borreliosis awareness and risk perception: A survey in 20 European countries. Epidemiology and Infection, 153, e29. https://doi.org/10.1017/S0950268825000068
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, & Główny Inspektorat Sanitarny. (2026). Zachorowania na wybrane choroby zakaźne w Polsce od 1 stycznia do 31 grudnia 2025 r. oraz w porównywalnym okresie 2024 r. https://www.pzh.gov.pl
Zając, Z., Kulisz, J., Bartosik, K., Woźniak, A., Dzierżak, M., & Khan, A. (2021). Environmental determinants of the occurrence and activity of Ixodes ricinus ticks and the prevalence of tick-borne diseases in eastern Poland. Scientific Reports, 11, 15472. https://doi.org/10.1038/s41598-021-95079-3




![Olejek do pielęgnacji okolic intymnych Gaja Intima [10 - 30 ml]](https://hebda-17aeb.kxcdn.com/sklep/wp-content/uploads/2019/07/Gaja_Intima_-247x296.png)
