Chleb na piwie z pieczonym czosnkiem (nie tylko na ognisko)

 

Cześć,
Jesienią chodzą za mną pieczone ziemniaki z ogniska. Ostatnio mówię Kuzynce:
– Ale bym zjadła pieczonych ziemniaków…
– A tak, robimy takie czasami w piekarniku.
– Nie, takich naprawdę pieczonych.
– A, to czasem wkładamy do grilla, owijamy w folię aluminiową i wtedy nie są takie spalone.
– Kiedy ja bym zjadła spalone, czarne jak smoła, z tą grubą, trzaskającą pod zębami skórką właśnie…

Takie ziemniaki udają się tylko w jednym wypadku.

Musisz mieć prawdziwe ognisko. Jeśli kiedyś robiłaś, to wiesz, że trochę to trwa, zanim się zrobią, a samą ekscytacją się człowiek nie naje… Więc żeby nie głodować w między czasie, upiekłam sobie szybki chleb na piwie z pieczonym czosnkiem.

Trochę chleb, trochę bułka, o wytrawnym, intensywnym aromacie. Zrobisz szybko i jeszcze szybciej zjesz! Uważaj, żebyś się nie najadła, zanim wyciągniesz patykiem pierwszy ziemniak.

Takiego ziemniaka potrzebowałam!

Czy już dobry? 

 

Takiego ziemniaka potrzebowałam!


Do chleba możesz użyć jakiekolwiek piwo.

Ja kupiłam w sklepiku na wsi Perłę, czy innego Harnasia. Przyznaję, że nie jestem koneserką takiego trunku i kupuję go tylko do gotowania (zostało mi jeszcze na jabłka w cieście piwnym). Myślę, że jestem jedyną osobą w promieniu trzech wsi, która tak profanuje ów napój, ale daję słowo, że warto!

Staję więc przy ladzie i mówię:

– Poproszę jakieś piwo.
– A weź sobie “to i to”.
Nagle za mną wyrasta lokalny smakosz tegoż alkoholu, który testuje te lagery codziennie, odkąd pamiętam i mówi do mnie z zaciągiem:
– Kierowniczko…. A to czarne sobie weź, dobre jest! Tyle ma procentów, że hej. Będzie Ci wesoło, he, he.
– Nie piję takich rzeczy.
– A to inna sprawa, przepraszam uprzejmie.
– To do pieczenia.
– ….. ???? …..
Wydaje mi się, że przekroczyłam właśnie jakieś granice dobrego smaku😉. W każdym razie, weź sobie piwo jakie chcesz.

Chleb z piwem i pieczonym czosnkiem (nie tylko na ognisko)
Zmodyfikowany przepis Paula Hollywood z How To Bake

Składniki na chleb:

500 g mąki chlebowej (używam typu 720)
10 g soli morskiej
10 g suszonych drożdży (lub 30g świeżych)
30 g masła w temperaturze pokojowej
200 ml piwa
120 ml chłodnej wody

Składniki na pieczony czosnek:

3 główki czosnku, całe
1 łyżeczka oliwy (po prostu trochę do polania, ja użyłam marynaty z suszonych pomidorów)
Solidna szczypta soli
1 łyżeczka brązowego cukru
1/3 łyżeczki suszonego tymianku albo oregano

Przygotowanie:

Krok 1. Ciasto

Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól i suszone drożdże. Jeśli używamy świeżych, trzeba najpierw aktywować je w ¼ kubka wody z 1 łyżeczką cukru i 1 łyżeczką mąki, a następnie poczekać, aż wyrosną. Masło kroimy na małe kawałeczki i dodajemy do mąki. Piwo mieszamy z wodą.

Do mąki z drożdżami i masłem wlewamy 2/3 piwa z wodą i zaczynamy zagniatać. Ja używam miksera planetarnego i zagniatam ciasto przez około 10 minut. Jeśli nie masz miksera, to 15 minut dłońmi wystarczy. Jeśli trzeba, dodajemy więcej wody. Możliwe też, że nie będziesz musiała użyć całej, bo to zależy od chłonności mąki.
Ciasto powinno być miękkie, elastyczne, ale nie lejące się.

Kiedy ciasto jest już wyrobione, formujemy kulę, przekładamy do naoliwionej miski i zostawiamy do wyrośnięcia, aż podwoi objętość. Im cieplej, tym krócej to będzie trwało, zazwyczaj około 2–3 godzin.
Krok 2. Czosnek
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 200°C. Główki czosnku dzielimy na kawałki, możemy je obrać (ale niekoniecznie, upieczony czosnek dobrze się wyciska). Przekładamy na brytfankę wyłożoną papierem do pieczenia, posypujemy solą, oliwą i odrobiną cukru i pieczemy 20 minut, aż czosnek będzie aromatyczny i miękki.

Uwaga! Jeśli masz piekarnik z termoobiegiem, to obniż temperaturę do około 170°C.
Generalnie czosnku trzeba pilnować, żeby się nie przypalił. Jeśli widzisz, że się za bardzo przypieka, obniż temperaturę.

Wyciągamy czosnek, zostawiamy na chwilkę do przestygnięcia. Połowę miażdżymy widelcem (będzie mieć konsystencję gęstej pasty), połowę zostawiamy.

Krok 3. Gotowy chlebek

Wyciągamy na stolnicę wyrośnięte ciasto, wkładamy zmiażdżony czosnek, zarabiamy bochenek i przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie taka podłużna, około 30 cm). Na wierzchu układamy resztę czosnku.

Jeśli chcesz, możesz też posypać na wierzchu tymiankiem albo oregano.
Zostawiamy na godzinę lub do czasu, aż ładnie wyrośnie. Jeśli jesteście niecierpliwi, możecie włożyć do piekarnika nastawionego na 40–50 stopni.

Pieczemy w temperaturze 200°C (z termoobiegiem zmniejszam do 180°C) przez około 25 minut, a następnie studzimy.

Podajemy z czym chcemy. U mnie masełko i kawałek sera. Plus pieczona kukurydza i jabłko z ogniska.

Podobał Ci się ten wpis? Podaj dalej!