Zrób sobie prezent! Moja książka do wygrania:)

ziolowy-zakatek-kosmetyki-2216-768x1024

Dzień dobry,

Jak tam Mikołajki? :)
Bez względu na to czy wierzycie w Mikołaja czy nie, może macie ochotę zrobić sobie miały prezent?
Mam dla Was dwa egzemplarze mojej książki Ziołowy Zakątek, kosmetyki, które zrobisz w domu.

Ktoś chętny?

Co trzeba zrobić, żeby wygrać książkę?

Zasady są bardzo, bardzo proste.

1. Napisz mi, dlaczego książka ma trafić do Ciebie albo do osoby, którą chcesz obdarować. Może być wierszyk, rymowanka, jedno celne zdanie, cokolwiek:)
2. Macie czas do 14 grudna włącznie:) Potem razem z moją siostrą wybierzemy najfajniejszą odpowiedź:)
3. Ponieważ świętym mikołajem jestem ja, nadaję książkę tylko na terytorium Polski.

Komentarz trzeba zostawić tutaj i podać w polu komentarza email, abym mogła się z Wami skontaktować:)

Książki są do zgarnięcia dwie.
Jedna do wygrania jest tutaj.

Druga będzie dostępna dla subskrybentów bloga  Za trzy dni dostaną specjalne pytanie i zadanie:). Można brać udział i tutaj i jako subskrybent.

Gdyby przez przypadek wygrała ta sama osoba, po prostu przekażę książki następnej osobie w kolejności:)

Można się jeszcze dołączyć do subskrypcji, wpisując e-mail tutaj (wtedy po prostu dostajecie automatycznie wszystkie posty na skrzynkę pocztową, żadnego tam spamu). Podpowiem, że subskrybentów jest mniej niż czytelników bloga, więc szanse są większe:)

Miłej zabawy!

Podoba Ci się ten post? Podziel się nim z innymi!

  • Tynia

    Wlasnie zakupilam :) mam nadzieje ze znajde jakis przepis dla mojej tradzikowej skory na ktora nie dziala absolutnie nic

  • Pingback: Kosmetyki, które zrobisz w domu()

  • Pingback: Podsumowanie roku / sukcesy małe i duże()

  • Pingback: Podsumowanie roku / sukcesy małe i duże | Życie w bogactwie()

  • Abrakadabra

    Cudne wiersze, ale stawiałabym na portret autorstwa Anki. Piękny….ech, piękna modelka, utalentowana malarka
    Sama nie startuję, bo mam od czasu premiery swój egzemplarz. Za to chętnie, jako nagrodę, zgarnęłabym warsztaty z tobą:) albo choćby krótkie spotkanie. „Polowałam” na spotkanie podczas Targów Książki w Krk, ale się nie udało:(

    • Niestety tego dnia się nie udało, byłam na drugim końcu Polski:(

  • apka

    czekamy na wyniki

  • ciekawy

    kiedy wyniki? :)

  • Gosia

    Ciężko przebić się przez ten gąszcz odpowiedzi, ale idę dzielnie, zrywając kwiaty i zioła, torując sobie ścieżkę do… Twojego serca :)

    Czemu książka powinna trafić w moje ręce? Cóż, czuję to nozdrzami. Zamykam oczy i pomimo zapchanego nosa (tak, też jestem astmatyczką) czuję aromat ziół ucieranych w moździerzu, zapach lawendy i czarnego bzu… „Ziołowy Zakątek” działa na zmysły, wyostrza węch i smak, wołając do mnie, że chce stanąć na mojej półce. Tfu, nie stanąć – na to czasu nie będzie, bo wertowana będzie i czytana – daję słowo! Po coś w końcu hoduję zioła na balkonie, eksperymentuję z warzywami (cóż, rzodkiewka nie była najlepszym pomysłem…), kupuję kilogramami ukochaną rukolę… Nie bez powodu zrobiłam w tym roku mój pierwszy syrop z kwiatów czarnego bzu i… bajeczną konfiturę różaną (wszystko wedle Twoich rad)!!! Książce nie dam spokoju, chyba że będzie chciała się ze mną poprażyć w hamaczku na balkonie, w mojej zielonej oazie na trzecim piętrze… Czuję, że Twoja książka bardzo dobrze czułaby się w Gdańsku! Co Ty na to? W razie czego możesz osobiście zrobić nalot i sprawdzić, czy rogów nie ma pozaginanych i czy jakieś brudne paluchy nie zostawiły na niej śladów! :)

  • apka

    A ja poetką nie jestem ale Babą Zielachą mnie nazywają. Ziółka, owocki, korzonki zbieram, parzę, gotuję i warzę, ale wiedzy nigdy dość!!! Kosmetyki naturalne to coś czego chcę się nauczyć i kręcić kremy, robić mydła i różności inne. Czekam na Mikołaja co prezencik mi zrobi najlepszy pod słońcem w te grudniowe, zimne (zwłaszcza na Podlasiu) dni.
    aga.prymaka@wp.pl

  • portokal

    Bo rok temu przeprowadzilam sie z centrum Warszawy do doslownie srodku lasu, a nawet rezerwatu i zachwyca mnie ilosc wszystkiego naokolo i nie mam pojecia jak co wykorzystac (no dobra,troche mam, ale nadal np.nie wiem co to byly za szkarlatne kulki na kilku krzakach w okolicy w maju a dzieki tobie planuje skok na zagajnik brzozowy sasiadki by obdarzyc wszystkich co sie mecza w miescie)
    Bo Mila ma 8 miesiecy i dzieki twoim przepisom i lasowi w okol na pewno bedzie zdrowa dziewucha mimo sepsy ktora przeszla.
    Bo wsrod znajomych staram sie szerzyc fajne zycie w trybie slow i czasem brakuje mi argumentow
    bo wspomagajac sie twoja ksiazka zostane lesna wiedzma wyciagajaca zza pazuchy naturalne srodki na wszystko ;)
    No i ostatnie bo -od jakiegos czasu moja skora wariuje przy kontakcie z kosmetykami drogeryjnymi a twoja ksiazka pozwoli mi nie przeistoczyc sie wizualnie w wiedzme lesna ;)
    Margaritaczyzewska@gmail.com

  • Karolina Lenart

    mi niestety do dzis nie przyszlo nic na maila w zwiazku z konkursem :(

  • Anka

    Oj coś mi nie poszło z tym wpisem…, jakieś komplikacje:)
    Chciałam napisać, że jesteś bardzo inspirującą osobą, a to chyba najlepszy sposób aby wyrazić mój podziw dla twojej pracy.
    Pozdrawiam bardzo gorąco
    Anka
    naskrzydlachaniola@gmail.com

  • Jolanta Kamińska

    Już 13 grudnia, Mikołaja nadal nie ma, ech… Czekam, patrzę i nie widzę, skarpeta wciąż pusta, więc dziś sobie życzę na me zacne gusta dostać choć od Ciebie książkę wymarzoną by móc stworzyć coś cudnego i zapachem mikstur przywołać Mikołaja spóźnialskiego :)
    91jolantakaminska@gmail.com

  • Ewa

    dla siebie poproszę, chciałabym być piękna :D i aby przynajmniej jeden prezent był trafiony w 100%. Niestety nie wiem jakie „niespodzianki’ szykuje dla mnie mąż :D pozdrawiam mikołajkowo

    ewasawosz@gmail.com

  • Eko-świrek

    RZECZ SIĘ STAŁA NIESŁYCHANA..

    Mnie Mikołaj już nie kocha-
    mimo próśb mych wciąż nie dotarł.
    Książkę potrzebuję bardzo
    aby dać już koniec żartom,
    i coś stworzyć ziołowego-
    coś, co tam też mym kolegom.

    Oni wciąż są niedowiarkiem,
    że żyć z chemią jest dziś żartem.
    Lecz gdy wejdziesz w związek z glebą,
    to od razu żyjesz z gębą
    uśmiechniętą aż po uszy.

    Bo kto z ziołem współpracuje,
    ten swą skórę zdrową czuje.
    ZERO pryszczy, ŻADNYCH zmarszczek,
    tylko wzrok zazdrosnych babek
    którym kremy za miliony nie pomogą-
    tylko dziurę budżetową robią.

    Temu ja nie leniuchuje,
    wraz z Klaudyną po jej blogu żwawo maszeruję.
    I już w głowie sobie knuję,
    co ja z książki przygotuję
    wraz z mym synkiem,
    tym co zwą mnie „Eko-świrkiem”

    aniapieton@wp.pl

  • a ja sobie zamowie po nowym roku jak bede w Pl i tez nie moge sie juz doczekac ;)

  • Wyspa Ewci

    Przeczytałam artykuł o Ziołowym Zakątku Klaudyny przebywając w szpitalu. Był to dla mnie czas wyjątkowy, ponieważ czekałam aż moja uparta córcia w końcu zdecyduje się przyjść na świat. Zdziwiłam się, że do tej pory nie natknęłam się na Twoją stronę, kiedy ja tak lubię inspirować się naturą. Nowe życie w naszym domu to wspaniała okazja do kroczenia zieloną ścieżką przez naszą rodzinkę. Niestety Mikołaj zawalił sprawę w tym roku po całości i muszę zatroszczyć się sama o prezent dla Nas. Klaudyno, podaruj mi Twoją książkę a podarujesz swoją wiedzę wszystkim moim bliskim :)

  • Karolina Sypel

    Hmm jak zacząć ten wątek…
    Blog Ziołowy Zakątek…
    Gdy tylko na niego trafiłam
    Bardzo się ucieszyłam

    Bo interesuję się ziołami,
    natury darami,
    alternatywnym leczeniem
    i zdrowym żywieniem

    I właśnie dlatego,
    mimo wieku młodego
    Piszę całkiem poważnie
    Kosmetyki są dla mnie ważne
    I byłoby bardzo fajnie
    Robić je naturalnie
    Ze znanych składników
    i Twej wiedzy tajników

    I jak wszystkie córy
    od Matki Natury
    Pragnę czerpać jak najwięcej
    Mam chęci pełne ręce
    Zioła! zioła!
    Wszystko woła
    W kuchni, apteczce
    kosmetyczce
    Wszędzie dadzą radę

    Niestety sprawa zabawna

    Natura moja jest starodawna
    i bardziej we wszystko wierzę
    Gdy wydrukowane jest na papierze ;)

    Dlatego bardzo bardzo chciałabym mieć Twoją cudowną książkę ;)

  • dominika

    Twoja Książka powinna trafić do mnie ponieważ , marzy mi się ona od dłuższego czas, ale kasy miałam za mało..teraz stracę dodatkowo pracę, więc z kasą będzie już w ogóle kiepsko…
    Mam 3 synów w wieku szkolnym, którzy chorują – aktualnie mocno kaszlą, teraz leczę ich olejkiem z oregano i syropem imbirowym…nie chcę stosować antybiotyków…
    Korzystałam z Twoich porad gdy sama miałam zapalenie oskrzeli (leczyłam się olejkiem tymiankowym i się wyleczyłam).
    Mając Twoją książkę miałabym całe mnóstwo informacji jak korzystać z ziół na codzień …czasami nie mam czasu aby wejść na Twoja stronę i poczytać co i jak stosować, a tak z książką w domu było by to prostsze i na pewno wyszło by nam na zdrowie.
    No cóż nie jest to wierszyk ,ani rymowanka…ale jest szczere.

    Pozdrawiam Dominika

  • Pero

    Pero !

    Kosmetyki od Klaudyny
    Dla chłopaka i dziewczyny
    Dla babuni i dzieciątka
    Z Ziolowego tez Zakątka

    Nie dla sławy czy sukcesu
    Czy większego tez biznesu
    Lecz dla wiedzy, świadomości
    Oraz dla …naturalności
    Wszystkim chętnym polecamy
    do księgarni zapraszamy ;-)
    ***
    Dzieki za bloga i Twoje pasje
    Czytając i słuchając Ciebie od ponad roku
    Przekonuje sie ze nas – o podobnych zainteresowaniach
    Pomysłach i poglądach jest wcale nie tak mało :)
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich – Pero!

  • HappyAlimak

    Dlaczego książka Klaudyny
    ma się znaleźć właśnie u takiej dziewczyny
    co w dzikim ogrodzie chętnie by zamieszkała
    gdyby wszystkie magiczne moce roślin poznała…?

    :)

    Może nie jest to powód jedyny
    zważywszy na okoliczności
    że są jeszcze inne fajne dziewczyny
    w równie silnej Naturze bliskości

    :)

    Zatem słów kilka rymowanych
    o emocjach wywołanych
    na samą wieść o takim zdarzeniu
    i ku memu zdziwieniu..

    ..że samemu można stworzyć
    tutaj urwać, tam przyłożyć..
    płody naszej Ziemi Matki
    – niech stosują to jej dziatki

    :)

    Jak odbieram treści
    zawarte w Klaudyny powieści?:)

    Póki co to mam przeczucia
    – aż się cieszy moja dusza
    że ktoś taką książkę wydał
    i się przy tym innym przydał

    A co mówią me odczucia?

    „Zielony Zakątek” to magii zaczątek..
    ..gdy tylko raz spróbujesz
    nie pożałujesz
    bo na własnej skórze poczujesz
    jak moc ziół kolorowych
    słońcem i księżycem natchnionych
    zrelaksują twoje ciało…
    ..aby dalej mu się chciało
    być w jak najlepszej formie
    – tej duchowej ale i fizycznej normie

    Jaki cud tutaj skrywany
    na tych kartach młodej Damy mamy?:)
    A no taki przecie
    że Natura jest najlepszą Matką na tym świecie!

    ..i się pojawiły chęci
    wyzwaniu stawić czoła
    bo prezent w formie książki nęci
    gdzie swój udział mają zioła:)

    Przyszedł pomysł taki
    by swych twórczych sił spróbować
    by nie tylko w myślach chować
    chęć wygrania owej książki
    ..by przyjemność sobie sprawić
    ale i by się pobawić

    ..to zapewne chęci każdej dziewczyny
    która zagląda na bloga do Klaudyny:)

    Wszystkiego Dobrego!!:)
    ..dla każdego:)

  • Anna Kowal-Gąska

    Pierwszą mą odpowiedź zbojkotował internet i się nie dodała a tworzyłam ją cały wieczór, teraz w skrócie już. Chciałabym by Twoja książka w mojej biblioteczce była bym mogła z niej często korzystać i szanować ją zarazem, by wiedza z niej mogła wzbogacić mój umysł:):)Chętnie ją do serduszka przytulę:)

  • Justyna

    O, mi też się marzy ta książka! Głównie dlatego, że bardzo mi zależy na własnej produkcji kosmetyków – ostatnio otworzyły mi się na to ile świństwa jest w tych „sklepowych”. W internecie jest cała masa różnych przepisów i „tutoriali”, ale ja jestem staroświecka i kiedy to tylko możliwe, staram się mieć wszystko na papierze, a nie w komputerze. O, miał być wierszyk, to mi się tak zrymowało na koniec :)

  • Angie

    Trafiłam tutaj od Anwen. Jako, że zachwyca się jej blogiem to zachwycił mnie także Twój. Lubię robić własne kosmetyki chociaż głównie do włosów. Pasją do tworzenia zaraziła mnie mama, włosami Anwen, ale to inna historia.
    I właśnie chciałabym wygrać Twoja książkę, by móc ją mamie podarować, aby mogła zagłębiać się w tajniki kosmetycznych receptur.
    Moja babcia lubi zioła, a od Anwen wiem, że w książce są dobrze opisane.
    Ja za to mogłabym „podkraść” książkę od czasu do czasu by zdobyć przepis na dobry krem nawilżający i wszystko co można wykorzystać do włosów ;)
    Jedna książka, a 3 osoby zadowolone – super!
    Pozdrawiam

    angie-official@o2.pl

  • Czarne Espresso

    Nie ma żadnego powodu, dla którego właśnie ja powinnam dostać tę książkę za wyjątkiem jednego – tego, iż bardzo bym ją chciała :) Szkoda tylko, że pozostałe osoby mają taki sam powód jak ja, hihi.

    W każdym razie pozdrawiam!

    czarneespresso@gmail.com

  • Nathia

    Nie byłabym sobą, gdybym na początek nie dała pewnej uwagi, to po prostu nie daje mi spokoju! Wychodzę z podziwu nad tym, że czytasz (pozwolę sobie użyć formy na Ty) te wszystkie komentarze – w końcu jest ich tak dużo, a ludzie starając się jak mogą tak bardzo się rozpisują (oczywiście nie będę inna :) )

    Ziółkami interesuję się od dawna, zaczęło się to właśnie od szału kosmetykowego. Książka może przypomnieć mi wiele informacji, wiele miłych wspomnień, a pewna jestem, że poznam również sporo nowych technik i przepisów. Zioła staram się przerabiać pod wszelkimi możliwymi kątami, dlatego też postanowiłam, że w wypowiedzi przybliżę w skrócie interesujący aspekt mojego osobistego zielonego faworyta.

    W dawnych kulturach zioła otaczane były czcią – znamy to z wielu historycznych zapisów. Nie inaczej było z babką szerokolistną. Nazywana była ona Królową Drogi. Dlaczego? Otóż, każdemu znany fakt, roślina ta lubiła (i lubi) pojawiać się przy traktach. Żeby jednak zrozumieć, co w tym takiego szczególnego warto przyjrzeć się pojęciu „droga”. Niegdyś, w czasach kulturowo sakralnych ścieżki były niezwykle ważną częścią wielu religii (zupełnie inaczej niż w naszej zwariowanej technicznej rzeczywistości). Istniały „specjalne ścieżki”, po których musiała przejść para młoda, lub takie, którymi szedł korowód pogrzebowy. Było to związane z cyklem przyrody i – dorobioną lub nie przez ludzi – mitologią. Mówiło się, że właśnie na tych drogach rosły najpiękniejsze okazy babki. Z tego też powodu utożsamiano roślinę z czymś nadprzyrodzonym – pośrednikiem między życiem a śmiercią. Obawiano się tej rośliny, a raczej jej duchów. Bojaźń była niezbędnym elementem, by wszechwiedzące duchy babki nie zabrały w złości beztroskiego człowieka na drogę, z której nikt już nie wychodzi.

    Historia godna obozowych opowieści. Poza nią roślinka ma jeszcze wiele do zaoferowania. Jako, że jest bardzo powszechna, jest praktycznie na wyciągnięcie ręki. Pamiętajcie jednak, droga Klaudyno oraz reszto czytelników, może następnym razem warto poprosić duchy roślin, by użyczyły nam cudownych właściwości tego zioła – kto wie, może uchroni nas to od gniewu jej roślinnych mieszkańców. :)

  • Trafiłam tutaj do Ciebie Klaudyno zaledwie kilka dni temu i jestem zachwycona… Formą, stylem, treścią, Tobą, wszystkim :-)
    Nie mogłam znaleźć pola do wpisania maila, widocznie w przypadku logowania się przez Facebook nie ma takiej opcji. Tym niemniej sądzę, że kontakt jest możliwy, przez Facebook właśnie, nie chciałabym bowiem podawać maila w treści, dla wszystkich widocznej. Pozdrawiam Ciebie, Twoją siostrę i wszystkich, których kochasz czy lubisz, a z okazji konkursu napisałam taki wierszyk – wyszedł prawie elaborat :-)

    Był w moim życiu czas, gdy się ze wszystkim zmagałam.
    Był czas niezgody na świat, jaki wokół widziałam.
    Trwało to długo lecz w końcu przetarłam swe oczy,
    Otwarłam je, spojrzałam… Świat mnie zauroczył.
    Czy to to samo miejsce, może jednak inne?
    Wcześniej takie okropne, a teraz niewinne.
    Ludzie piękni, promienni, ciągle uśmiechnięci.
    Gdzież się podziali ci smutni, zmęczeni, nadęci?

    Może zapomnieliście jak piękna jest Ziemia,
    I jaka tu panuje obfitość istnienia.
    Ile ziół, kwiatów, życia dookoła,
    To wszystko jest tu dla Was, zewsząd do Was woła!
    Zatańczcie boso na trawie, przytulcie się do drzewa,
    Zobaczcie jak wszystko wokół wiruje i śpiewa.
    Zaproście do swego życia zieloną krainę,
    Nie wiecie od czego zacząć? Przedstawiam Klaudynę!
    Niech Jej Ziołowy Zakątek w Waszym domu zawita,
    Twórzcie swe kosmetyki, niech uroda rozkwita!
    Krem, mydło, szampon, tonik, pachnące perfumy,
    A potem czas na relaks i chwilę zadumy…
    Słucham? Nic nie rozumiem… Mało miejsca, czasu?
    Mieszkacie w mieście, betonie, daleko do lasu?
    Zakątek to inaczej skrytka lub zaułek,
    Wystarczy trochę kurzu pousuwać z półek,
    I postawić donicę z pachnącymi ziołami,
    A tuż obok tę piękną książkę z przepisami.
    W każdym miejscu i czasie możliwe są zmiany,
    O własnym życiu przecież decydujemy sami.

    Ja już dawno wybrałam, o tym jest początek,
    Dlatego odnalazłam Ziołowy Zakątek.
    Otwarcie się na radość, szczęście i zabawy
    Przyciąga dzisiaj do mnie właśnie takie sprawy.
    Poznałabym Klaudynę, będąc zalęknioną?
    Zamkniętą w sobie, zgorzkniałą, słabą, niespełnioną?
    Nie sądzę, ponieważ wcześniej nie wiedziałam,
    Że tacy ludzie istnieją, smutnych tylko znałam…
    Dziś jestem odmieniona, na świat się otwieram
    I właśnie takie osoby, jak Ona wybieram.
    Z pasją, radością w oczach, uśmiechem na twarzy,
    Podaj mi rękę, Klaudyno i chodźmy pogwarzyć…
    Zaraz inni dołączą, bądź spokojna o to,
    Zarazimy ich szczęściem, radością, ochotą!

    • Tak, jest w porządku, W miedzy czasie zmieniłam wtyczke do komentowania, Ważne,żeby był jakiś kontakt po prostu:)

  • Michał

    Witam, dla mojej kochanej żony poproszę :)

    Warzy sobie żona ziółka, w wielkiej kadzi na blaciku
    w małej kuchni bez okienka, słojów widać tu bez liku
    kosmetyki będą świeże, przy tym zdrowe – niesłychane
    bo mikołaj, pewnie zielarz, książkę pewną zapakował
    Ach jak miło ją w tym roku obdarował.

    Michał

    kormorak@poczta.onet.pl

  • Klajka

    Chciałbym aby książka trafiła do mnie, ponieważ:
    1. używam bardzo mało kosmetyków, bo wiem, jak większość z nich jest szkodliwa, a będąc kobietą jednak trzeba o siebie dbać :) więc Twoja książka o naturalnych kosmetykach byłaby bardzo pomocna
    2. jestem studentem bardzo chłonnym (edit: żądnym – każdy popełnia błędy :D) wiedzy ^^ a szczególnie związanej z roślinami, ziołami, ale też takimi ozdobnymi, trochę tradycją no i gotowaniem (ale tu nie o tym)
    3. myślę, że Twoja książka byłaby dla mnie idealna na początek rozwijania zdolności w robieniu własnych kosmetyków

  • Maja

    Sisteraki -dwa cudaki:)Sluchajcie gdy brzuch mnie rozbolał sowicie- myśle sobie skrycie- tego już dosyć! Bym cukru tyle używała, męczyła skórę głowy, z jelitem, pół wątroby!Czas się żywić na przekór GMO,też nie straszny mi szampon z Lidla -samo zło- uczynię sobie taki sama, a cukru nie tknę nawet grama!Pielęgnację zacznę prastarą, by być piękną i jarą.Dlatego w konkury staję o te Klaudyny tajemnicze treści, by naturalniej swą cere i włosy dopieścić.Nie dość ze reszty zdrowia z Twych innych ksiąg użyłam ale dla ciała bym oddżyła po chorobie ja Wam mówie- dajcie w zmowie mi eliksiry, bo cera blada, włos sie sroży, co mój facet ręke przyłoży ta ja blednę..
    Maja:)) majajaga@gmail.com

  • Ania

    Maceraty i oleje pachnące
    zrobione z ziółek
    co rosną na łące
    Toniki, peelingi, maseczki
    wypełniają po „brzegi”
    kuchenne półeczki
    Maści, balsamy i kremy
    „ku zdrowiu” w ciało wsmarujemy
    i jeszcze
    pachnące łąką perfumy
    za które nie wydasz
    horrendalnej sumy
    to wszystko
    a może i więcej
    opowie Ci
    Klaudyna w swej księdze!

  • Klaudyś, ja już zrobiłam sobie taki prezent! Czytam :) Będę korzystać :)

  • Łukasz

    Chciałbym, żeby ta książka trafiła do mojej mamy – kwiatomaniaczki ;) u niej w domu rośnie wszystko… od kaktusów i trzykrotki po mango i granaty :] ma świetną rękę do kwiatów, a dzięki książce mogłaby je wykorzystać w ciekawy sposób :)

  • właśnie na Mikołajki dostałamTwoją książkę :) Pięknie wydana i bardzo interesująca, lubię kręcić naturalne kosmetyki i bardzo mi się przyda

  • Już od długiego czasu regularnie zaglądam na Pani stronę, znalazłem na niej wiele interesujących mnie zagadnień. Natomiast Pani działalność zainspirowała mnie do własnego projektu. Również fascynuję się tematyka prozdrowotną i naturalnym stylem życia. Z tego powodu pod natchnieniem Pani działalności postanowiłem otworzyć swoją stronę. Chciałbym opowiadać na niej wraz z przyjacielem z Uniwersytetu o lekach które sami możemy zrobić w domu, o tym że nie ustępują one daleko drogim substytutom z Apteki. Jednocześnie uświadomić czytelnikom, że farmakologia nie jest „tajemną wiedzą”. Z tego powodu olbrzymią radością i na pewno dużym motorem do działania byłoby otrzymanie książki z autografem mojej ulubionej internetowej pisarki naukowej.

  • Rachela

    Chciałabym otrzymac tę przepiękną książkę dla mojej siostry Gosi, która uwielbia zdrowe życie. Jej styl nie jest lansiarki tylko taki jak Twój – prosty i wiejski. Kiedy jest sezon Gosia robi przetwory i nalewki ” dla zdrowotności” . Suszy zioła i grzyby. Gotuje zupy i robi „chwaściane” sałatki. A kiedy nadchodzi wieczór urządza domowe spa. Czego tam nie ma! Aromatyczne peelingi i balsamy,domowe toniki i maseczki. To jej królestwo. Autorko, spraw proszę aby Moja Siostra miała niespodziankę bo takiego prezentu się nie spodziewa :)

  • Ulka

    Uwielbiam tradycję i dlatego staram się wracać do tradycyjnych przepisów , zarówno na jedzenie jak i kosmetyki . Staram się zgłębiać swoją wiedzę jak tylko mogę – poszukuję starych książek i przepisów – wpajam swoim córką że natura to wielki dar który możemy wykorzystać aby lepiej i zdrowiej żyć dlatego też uwielbiam Podlasie na które jeżdzę kilka razy do roku przywożąc sobie różności „zielarskie” – dlatego też myślę ,że ta ksiązką byłaby dla mnie wspaniałym prezentem mikołajkowo świątecznym mogłaby mi pomóc ogarnąć sferę kosmetyków naturalnych co przy dwóch córkach alergiczkach byłoby bardzo przydatne

  • Klaudyno i jej Młodsza Siostro!
    Przez 20 lat mieszkałam na wsi w otoczeniu pól i lasów. Kiedy poznałam Ziołowy Zakątek byłam zaskoczona tym jak wiele z roślin, które mnie otaczały mogą stac się kosmetykiem czy pomóc w drobnych dolegliwościach. Dzięki blogowi odkryłam nową pasję i pomimo iż na wsi już nie mieszkam to często ją odwiedzam i hasam wśród łąk w poszukiwaniu tego lub owego ziółka :) Moja ziołowa biblioteczka jest póki co bardzo skromna bo zawiera tylko trzy pozycje ( „Rośliny Runa” Gottfrieda Amanna, „Ziółka i My” Ireny Gumowskiej oraz „Ziołowe Spa” T. Lewkowicz- Mosiej) Dziewczyny, pomóżcie w rozszerzeniu mojej pasji :)
    Pozdrawiam Was,
    Ewa

  • Dawid

    Domowe nalewki i herbatki ziołowe pomogły mi zdobyć kobietę życia, więc może domowe kosmetyki pomogą mi w zdobyciu żony :)

  • Jola

    Nie wierzę w Mikołaja, dlaczego…nigdy nic od niego nie dostałam :P Może Ty to zmienisz :)

  • and the winner is…

    Najfajniejsza odpowiedź :)))

  • Anonim

    Konkurencja jest poważna, ale nie byłbym sobą gdybym nie spróbowła. ;) Kilka lat tenu pisywałam wiersze na Portalu Pisarskim. Wymyśliłam wtedy wiersz, który idealnie pasuje do Twojej „działalności” na Ziołowym Zakądku. Dlatego pragnę Ci go zadedykować. Może się spodoba.

    Barwy

    Już od wschodu nadciągają żółcienie
    Karmazyny toczą walkę o zachód
    Błekit obiął panowanie na niebie
    Pomarańcze spoglądają z nad dachów

    Zieleń czeka przyczajona w konrach
    By wybuchnąć zalewając trawniki
    Na jej sygnał ruszy fiolet i granat
    Partyzanci w pąkach kwiatów ukryci

    Gdy stopnieje cała bieli przewaga
    Kurz opadnie wróg opuści śródmieście
    Barwna wtedy się rozocznie zabawa
    Rzeczywistość nie jest szara na szczęście

    Pozdrawiam!

  • Anonim

    a konkurs dla subskrybentów bedzie „na czas”? :p

  • Anonim

    aaa czy konkurs dla subskrybentów będzie na „kto pierwszy ten lepszy”? ;)

    • Klaudyna

      Nie:)

  • Agnieszka

    Dlaczego ja powinnam dostac te ksiazke? bo jej potrzebuje. Bo mam w domu 2,5 astmatykow, 4 alergikow, 2 atopikow, i oni (my) wszyscy potrzebujemy Twojej ksiazki zeby zyc normalnie. Bez dusznosci, drapania, wrzaskow, zeby z usmiechem isc przed zycie :)

  • Artur Kurpiel

    Witam .Dlaczego chciałbym dostać książkę o naturalnych kosmetykach? Ponieważ , ten egzemplarz może być podpisany przez samą autorkę. Czytając post o powstawaniu tej książki spodobało mi się to ile pracy,informacji w nią włożono. Fachowo przygotowane i dlatego chciałbym mieć ta książkę.

  • h_anka

    Chciałabym wygrać Twoją książkę, bo ucieszyłby mnie sam fakt wygrania jej. A że dawanie prezentów sprawia mi znacznie większą radość niż ich otrzymywanie, książkę podarowałabym mojemu przyjacielowi. Swego czasu zainteresował się tematem domowego wyrobu kosmetyków, a jest on typem osoby, która na interesujący ją temat musi wiedzieć dosłownie wszystko i zgłębia go na wskroś… Ja mam trochę lepiej – bo otrzymuję później tą wiedzę w pigułce :-) Uwielbiamy sprawiać sobie małe radości i robić sobie drobne, raczej niematerialne prezenty bez okazji. Myślę, że sprawiłabym mu ogromną radochę oddając mu swoja wygraną (to zupełnie co innego, niż kupić książkę w sklepie. Często gdy ktoś coś wygra, mówi się, że miał szczęście. Więc ja swoim „szczęściem” podzieliłabym się z kimś bliskim). Już sobie wyobrażam, jak wertuje strony otrzymanej ode mnie Twojej książki, jak siedzi do późnego wieczora, czytając ją przed snem, jak następnego dnia mądrzy się wyczytanymi w książce ciekawostkami…

  • Matka Polka

    No dobra. Będzie coming out. Książka tego warta. uwielbiam jeść. Chodzę ciągle głodna… Nie umiem gotować. Gotuję obrzydliwie. Marzę o obiedzie domowym zrobionym przez… kogoś innego niż ja:/ Przy szóstce dzieci to jednak wypadałoby gotować smacznie, prawda? Z pewnością książka by nie zaszkodziła ( tu juz gorzej być nie może), a kto wie… może odmieniłaby nasze życie? Przecież gotowanie to nie fizyka jądrowa. Wierzę, że jeszcze nie jestem stracona

    • Klaudyna

      No nie wiem czy książka Ci pomoże, bo nie jest o gotowaniu:)

      • Ale się ubawiłam tym wpisem.
        Ja bym książkę dała „Matce Polce”. Jak nauczy się z niej gotować to dopiero będzie sukces:)

  • Anita

    W średniowieczu spaliliby Cię na stosie za czary;) A dzisiaj jesteś guru osób, które chcą się zdrowo odżywiać i dbać o siebie bez ropopochodnych olejów etc. Jestem jedną z osób, które uwierzyły w moc ziół właśnie dzięki Tobie. Dzięki mocy czosnku i oregano pokonuję kandydozę, musztarda z miodem i rokitnikiem jest hitem na moim stole, a cienka skóra zdrowiej wygląda dzięki naturalnym tonikom. Przez Ciebie mam w domu przezwiska „mały chemik” i „wiedźma” (bo „łażę zbierać jakieś chwasty do lasu”). Twoja książka byłaby uroczym prezentem zwieńczającym przygodę z naturą, która to przygoda zmieniła się w styl życia, przyjaźń i przede wszystkim zdrowie;) Pozdrawiam serdecznie.

  • właśnie zrobiłam….idzie pocztą…i nie moge sie doczekać….

  • Anonim

    jakis rok temu zupelnie przez przypadek trafilam do Ziolowego zakatka,od tej pory zwariowalam na punkcie ziol,a ksiazka ach…marzy mi sje marzy.

  • Pomyślałam, jaka wypowiedź mogłaby najbardziej zachęcić do podarowania komuś książki o kosmetykach i pierwsze co przyszło mi do głowy:
    „Śmierdzę!” :D
    Domyślam się, że tylko mnie to rozbawiło…

  • Saida

    Eh no, ja bylam wredna caly rok wiec i teraz pewnie TAKI WYPASIONY prezent przejdzie mi kolo nochala. coz pomarzyc zawsze warto ;)
    oh… marze o Twojej ksiazce moja genialna Klaudyno….

  • Mikołaju bardzo mi przyjemnie, że obdarowałeś mnie nowymi plombami w jedynkach, ale za taką książeczkę będę Ci bardziej dźwięczny ;)

  • IvaiQ

    W grudniowe wieczory, zacni moi mili, z tą książką ważyć będę mikstury, i byście się nie zdziwili, gdy za lat parę, czas mym sprzymierzeńcem – nie wrogiem – się okaże, a wokół mnie będą same zadbane, rumiane i pogodne twarze. Dary ziemi w sekretnych recepturach użyte, jedno mają zadanie, na jeden są pożytek! Bym o siebie zadbać miała, jak matka natura chciała. Zioła od wieków człowiek bada i testuje, a z czasem ich dobroczynne działanie miarkuje. Zatem przeto jaśnie Klaudyno, uczyń i mnie w tej sztuce mistrzynią :)

  • Ziołowy kącik w kuchni mam,
    Suszone skarby wiszą tam,
    Dzięki Klaudynie moc ziół poznałam,
    Lecz ziołowych kosmetyków jeszcze nie próbowałam,
    Zalety ich poznać chcę,
    Dlatego proszę wybierz mnie ;-)

  • Justyna

    Ja bym chciała wygrać tę książkę dla mojej kochanej młodszej siostry :) Niedawno zachęciłam ją do pieczenia włąsnego domowego chlebka na zakwasie (zakwas dostała na Mikołaja ;)) a teraz pod choinkę mogłaby zainteresować się naturalnymi kosmetykami ;)

  • chwastek23

    Drogi Święty Mikołaju! Twoje święto jest jednocześnie wyjątkowym czasem dla mnie i mojego męża. Obchodzimy w tym dniu naszą rocznicę. Ale to nie jest powód, dla którego zasługuję na Twoją książkę.

    Po pierwsze byłam grzeczna ! :) A druga sprawa – dzięki mojemu Małżonowi (niestety taką przybrał ksywę) nauczyłam się rozpoznawać zboże, grzyby oraz ryby i … śpiew ptaków. Dla mieszczucha to nie lada osiągnięcie. Chciałabym mu się odwdzięczyć (oddźwięczania już próbowałam, ale otrzymałam 4x NIE),a może zaimponować (?) ziołową nalewką, Baileysem z rokitnikiem lub … no właśnie.

    Książka może okazać się przełomem w naszym dość kontrastowym (ale kolorowym) domu.

    P.S. Zastanów się Mikołaju, czy jesteś gotowy na to wyzwanie!

  • Zielarką chcę zostać
    A by to uczynić muszę książkę Twoją dostać:)
    Moją pasją jest w lustrze się przeglądanie,
    I kosmetyków kupowanie,
    W mydlarniach, zielarniach,
    Co nie jest tanie,
    Ale nie kręci mnie w supermarketach ich kupowanie
    Z ulgą odetchnie moja kieszeń
    Kiedy listonosz paczkę przyniesie
    Powie: Moniko, skończyły się z kosmetykami kłopoty,
    Po zielarniach nie biegaj tylko czytaj i do roboty!

    :)

  • A kto by nie chciał dostać takiego prezentu? Bo każdy czytelnik z bloga na pewno by chciał! Więc w tym również i ja.
    Ponadto lektura ta przydałaby mi się, żeby móc konkurować z siostrą w dziedzinie ciekawostek odnośnie naturalnej żywności, kosmetyków i innych tego typu nowinek. Ostatnio bowiem zaczęła się ona coraz bardziej interesować naturalnymi metodami samoleczenia, jak i codziennej pielęgnacji. Ja już od dłuższego czasu interesowałam się tą tematyką, choć muszę przyznać, że bardziej od strony zdrowego żywienia. I bardzo lubię zaskakiwać całą rodzinę nowymi składnikami w kuchni. Tutaj jednak role się odwróciły i w dużej mierze to ja dowiaduje się od siostry o niestandardowych (jak dla mnie przynajmniej, no i może już nie długo) metodach wykorzystania tych samych składników chociażby do pielęgnacji zewnętrznej.
    Od razu zresztą przyszła mi do głowy myśl, czy aby nie podarować książki po prostu Klaudii, lecz chyba pobędę tutaj jednak trochę egoistyczna i zatrzymałabym ją dla siebie (o ile tylko uda mi się ją zdobyć, oczywiście!). Przy czym treści, z którymi się zapoznam, nie będę jednak na pewno chować tylko dla siebie i z wielką chęcią podzielę się nimi nie tylko z samą siostrą, ale także mamą jak i innymi zainteresowanymi tą tematyką. A przy okazji, w tym świątecznym okresie, może wypróbujemy już wspólnie którąś z Twoich receptur w naszym domowym zaciszu? ;)

  • Klaudia

    Książka powinna wylądować w mojej świątecznej skarpecie, bo całkiem sfiksowałam na punkcie ziołowej kosmetyki :)

  • Kamila

    Dojrzałam do produkcji kosmetyków w domu! Gotować już umiem, teraz czas na kolejny level ogarniętości! A jak mawia pewien mądry człowiek- „ogarniętość to doskonałość”;)

  • Mariusz Toczek trzeba zacząć od czytania bloga:)

  • Ula

    Uwielbiam Twoją książkę! Gdy tylko jestem w empiku zawsze do niej zaglądam. Niestety nie stać mnie aby ją sobie zakupić, więc pozostaje wierzyć w św. Mikołaja ;) . Miałam ją pożyczoną na 2 dni w domu, gdyż korzystałam z niej do pracy inżynierskiej ! (studiuję rośliny lecznicze i prozdrowotne :))
    Jest wspaniała i na pewno nie siedziałaby na półce przykryta warstwą kurzu..z pewnością bym wypróbowała większość przepisów na kosmetyki i podejrzewam, że jeszcze sporo dzięki niej mogłabym się nauczyć i dowiedzieć :)

  • Karolina

    Cudownym zbiegiem okoliczności można wygrać Twoją książkę właśnie dziś, kiedy rozmawiałam o niej z Teściową. Jest ona kobietą wymagającą, z mega fazą na zdrowy tryb życia i ma bzika na punkcie ziół. Ma nawet racje, bo byliśmy kiedyś u zielarza, którzy trafnie zdiagnozował wszystkie nasze choroby i zalecił leczenie konkretną mieszanką ziół. To już pogłębiło totalny ziołowy szał! Mówiłam jej własnie o Twoim blogu, o tym, że wyszła Twoja książka i o tym, że spróbujemy zrobić coś z nagietka i dziewanny. Po ślubie jestem dopiero 10 miesięcy, ale jak wiadomo, zawsze trzeba dbać o dobre relacje z Teściową ;) myślę, że podarowanie jej egzemplarza książki i wspólne wykorzystywanie Twoich przepisów to będzie TO COŚ na pierwsze wspolne Święta!!
    Pozdrawiam Cię Klaudyno i Twoją siostrę bardzo serdecznie!

  • Kaludynko wierzę w św. Mikołaja niezmiennie od 35 lat … tylko coś ostatnio do mnie nie trafił:) … a starałam się być grzeczna ….. dlatego też może okaże się, że Ty Mikołajowa Śnieżynka do mnie trafisz … a dlaczego – bo może znajdę w końcu coś co rozprawi się z moimi pękającymi piętami … bo żadne aptekowe cuda sobie z tym nie radzą:)… a wiadomo piękne pięty to więcej możliwości kuszenia Męża:). Pozdrawiam

  • Cóż, lubię robić domowej roboty kosmetyki, nalewki, syropy, soki, konfitury, więc na pewno by mi się taka książka przydała :-).

  • Paulina

    Nie mam talentu poetyckiego, ale bardzo chciałabym dostać książkę z Ziołowego Zakątka!!! :] W mikołajki brałam ślub, ale Mikołaj zostawił tylko jakieś koperty, świnkę do oszczędzania i dwa kieliszki do wina z napisem ‚mąż’ i ‚żona’, a książki żadnej :(

  • Basiek

    Jestem na początku drogi-przygody z naturalnymi kosmetykami i wiem, że chcę nią iść. Pomożesz mi? :)
    Może to niezbyt wyrafinowana i błyskotliwa odpowiedź, ale prawdziwa :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Hej był św mikołaj jak można książkę wygrać????