Stir fry z chińskimi ziołami z ogrodu + film

chinskie-ziolka-2516

Dzień dobry,

Witam Was w burzową, letnią niedzielę – mam nadzieję, że nie znaleźliście się pod wodą (u nas było trochę gradu, ale na szczęście – przynajmniej tam gdzie mieszkam – nie wyrządziło wiele szkód).

W końcu wyszło słońce i naszedł czas na szybkie, letnie przekąski.

Dzisiaj chciałam Was zaprosić na szybkie stir-fry z chińskimi ziołami/chińską zieleniną. Tak jak w ubiegłym roku, tego roku również mam w ogrodzie tasoi oraz mizunę (musztardowca – jest jeszcze druga odmiana, która dopiero wyrasta w ogrodzie). Mam szczęście, że pochodzę z powiatu tarnowskiego, gdzie panuje najlepszy w Polsce mikroklimat do uprawy egzotycznych roślin. Dowiedziałam się nawet na Uniwersytecie Rolniczym, że jeśli wprowadzano jakąś egzotyczną odmianę do naszego kraju, najpierw zakładano plantacje eksperymentalne właśnie w moim terenie. Fajnie, prawda?

Wiem,że prawdopodobnie nie będziecie w stanie powtórzyć tego przepisu (mam na myśli dostępność składników)P, ale może stanie się dla Was inspiracją do własnych dokonań?

Zapraszam!

ps. pogoda była zupełnie szalona, co pewnie widać na zdjęciach: miałam na ich zrobienie ułamek sekundy: raz paliło słońce, zaraz potem padał deszcz..

Szybkie stir fry z chińską zieleniną
 

Do przepisu wykorzystałam wspomniane wcześniej tasoi – jest bardzo podobne do pakchoi, ma mniejsze łodygi i ładniej rośnie. Nie wyrasta tak jak pakchoi – ulubione warzywo mojej Mamy, która młode listki je na surowo.chinskie-ziolka-2459

A tutaj trochę mizuny musztardowej, odmiany „lime streaked”. Uwielbiam ją za fantastyczne wzory:)

chinskie-ziolka-2464

Dodam,że wszystkie warzywa są bardzo delikatne i szybko więdną – to wyjaśnia, dlaczego tak trudno jest dostać dobrej jakości pakchoi. Wystarczyło ledwie trzy godziny od zerwania, aby rośliny straciły swój wigor.

Nie widać tego jednak na zdjęciach, prawda?

To z tego powodu,że na utratę wigoru i „oklapnięcie” jest cudowna metoda: całą zieleninę wkładam do garnka z zimną wodą i w taki sposób ją przechowuję. Rośliny nasiąkaj wodą i odzyskują jędrność. Oczywiście w ten sposób nie da się ich przechowywać wiecznie – ja przechowywałam je prze 24 godziny, z czego raz zmieniałam wodę na zimną. Wyglądają jak prosto z ogrodu, nie sądzicie?

chinskie-ziolka-2514

W takim razie, zapraszam na szybkie stir-fry (tak, wiem,że stir fry w domowych warunkach, bez potężnego palnika na którym można rozgrzać wok to formalnie nie stir-fry, ale nie popadajmy w skrajności:)

Sitr fry z chińskim zielem z ogrodu. 

Składniki:

  • 2 garście tasoi lub innej kapustnej rośliny z Państwa Środka
  • 2 garście mizuny – trochę zostawiamy do ozdoby
  • ząbek czosnku, pokrojony w cienką zapałkę
  • kawałek imbiru, obrany, pokrojony w cienką zapałkę
  • cebulka dymka, pokrojona w plasterki
  • szczypta płatków chilli lub 1/2 papryczki chilli, pokrojona w plasterki (lub ile lubicie)
  • ulubione sosy: u mnie sojowy, rybny oraz Worcestershire
  • tłuszcz do smażenia (u mnie klarowane masło, miałam także olej kokosowy, ale nie umiałąm go sama odkręcić;))

Wykonanie:

Na patelni, woku (miałam kiedyś wok z Ikea, ale mi się zepsuł po dwóch latach użytkowania, zaś teraz nie mam miejsca na to naczynie – używam naczynia żeliwnego) rozgrzewamy mocno olej.

Wrzucamy czosnek, dymkę, imbir, chilli, mieszamy energicznie, aż się podsmaży i zacznie wydzielać intensywny zapach.

Dorzucamy warzywa, smażymy przez kilka minut, aż zmniejsza objętość ale nadal będą jędrne.

Doprawiamy do smaku ulubionymi sosami, mieszamy jeszcze kilkanaście sekund.

Ściągamy z ognia i podajemy od razu, jako lekką przekąskę albo przystawkę.

Smacznego!

chinskie-ziolka-2495

  • chinskie-ziolka-2471
  • Latea

    Mizunę, minibunę oraz inne sałaty doskonale się przechowują w lodówce, gdy zostawimy korzonki, umyjemy całą roślinę w zimnej wodzie. Następnie trzeba owinąć je papierowym ręcznikiem i mocno wszysttko zmoczyć zimną wodą. Teraz do miski i do lodówki. W ten sposób zielenina wytrzymuje mi nawet tydzień, choć rzadko ma okazje tyle poleżeć. pozdrawiam

  • No tak, z drugiej strony mogłoby być wygodniej, ale wydatek mimo wszystko spory. W takim razie musisz się zastanowić. Mi się filmiki bardzo podobają :)) pozdrowienia!

  • (obiektywy mam)

  • Katrin Gwiazdowska no, jeszcze się zastanawiam. Dla mnie byłoby to o tyle lepsze,że nie musiałabym ciągle przestawiać aparatu, jeśli chcę robić coś „na twarz” (bo tak muszę iść po statyw numer dwa i ostrzyć po raz kolejny wszystko). Model jaki chcę kosztuje 1600 zł,ale to nadal 1600.

  • moim zdaniem jest dobrze tak jak jest ;) a druga lustrzanka to jednak raczej spory wydatek… i na pewno więcej ogarniania

  • Katrin Gwiazdowska zastanawiam się, czy nie kupić drugiej lustrzanki,żeby nagrywać na twarz i na ręce rónocześnie, ale 1.zastanawiam się czy wydać większość moich oszczędności 2. nie wiem,czy bym ogarnęła na dwa aparaty.

  • cały filmik super ;) a takie stir fry to bym sobie teraz zjadła bardzo chętnie

  • Katrin Gwiazdowska zapomniałam dodać,że palce nie odrastają:D

  • hahaha nie mogę „proszę wybaczyć że nie siekam jak Jamie Oliver ale lubie swoje palce” :) a ja lubię Twoje filmiki! <3

  • hahaha nie mogę „proszę wybaczyć że nie siekam jak Jamie Oliver ale lubie swoje palce” :) a ja lubię Twoje filmiki! <3

  • hahaha nie mogę „proszę wybaczyć że nie siekam jak Jamie Oliver ale lubie swoje palce” :) a ja lubię Twoje filmiki! <3

  • hahaha nie mogę „proszę wybaczyć że nie siekam jak Jamie Oliver ale lubie swoje palce” :) a ja lubię Twoje filmiki! <3

  • hahaha nie mogę „proszę wybaczyć że nie siekam jak Jamie Oliver ale lubie swoje palce” :) a ja lubię Twoje filmiki! <3