Craftsy – kulinarne kursy on-line, (nie tylko) serowarskie :-)

Dzień dobry,

Dziś w ramach Zrób Sobie Ser, chciałam Wam przedstawić bardzo fajną platformę do e-learningu craftsy.comNa Craftsy pojawił się kurs Mary Karlin, mojej serowej mentorki i pomyślałam,że mógłby Was zainteresować.

W dużym skrócie: Craftsy to portal, gdzie można zapisać się na różnego rodzaju kursy. Mogą być to rzeczy kulinarne (jak ozdobić tort w stylu angielskim, jak przygotować ser, jak upiec chleb etc.), związane z modą (może ktoś chce uszyć retro sukienkę?) i szeroko pojętymi robótkami, czy nawet prowadzeniem ogrodu. Napiszę o nim więcej, ponieważ definitywnie zasługuje na uwagę; wskrzesza te rzeczy, których inaczej może nigdy nie moglibyśmy się nauczyć. Pomaga cieszyć się drobnymi robótkami, zupełnie tak jak dawniej (nie tylko komputer i komputer;-)) i pokazuje,że mnóstwo osób jest zainteresowanych rękodziełem i poszerzaniem swoich horyzontów.

Jak to wygląda od strony technicznej?

Kursy nie są darmowe (przeciętny koszt kursu to około 25 dolarów), jednak prowadzone bardzo ciekawie – na Craftsy zarówno kursy „pisane” jak i interaktywne – przygotowane w formie profesjonalnych filmów video.  Portal ma też funkcję społecznościową, można pochwalić się swoją pracą, podpytać na forum etc. Co jakiś czas dla użytkowników pojawiają się promocje lub kursy darmowe i można się wtedy na nie zapisać taniej. Potem pokażę Wam na jakie kursy ja uczęszczam, a na jakie chciałabym się zapisać :-

Każdy kurs podzielony jest na rozdziały (lekcje), w przypadku video kursu /nie każdy kurs to video-kurs, trzeba to sprawdzić wcześniej/ w jednej lekcji będzie jeden film. Nie są to krótkie filmiki na YouTube,ale filmy trwające nawet po 40-50 minut. Fajne jest to,że filmy można stopować w dowolnym momencie, dodawać do nich własne notatki, przeglądać je potem pod kątem notatek etc. Do lekcji dołączone są materiały drukowane, przepisy, podpowiedzi etc. Jednak nie to jest najfajniejsze – najfajniejsze jest to, że można zadać pytanie bezpośrednio prowadzącemu i prowadzący na każde, nawet najgłupsze pytanie, odpowie :-)

Są to ekspertami w danej dziedzinie i naprawdę to niesamowite uczucie, kiedy ktoś, kogo książkę czytałeś, odpowiada na Twoje pytania – wziąwszy pod uwagę zakres materiału (często są to podstawowe czynności,ale bardzo solidnie wyłożone), taki kurs oszczędza wiele czasu i czasem, frustracji. Powiedzmy też wprost, że za cenę 25 dolarów, dostajemy bardzo dużo.

Dla przykładu: książkę Mary Karlin o serach znam prawie na pamięć, natomiast dopiero kiedy zobaczyłam film zrozumiałam w jaki sposób prawidłowo umieszczać termometr z sondą i mieszać skrzep. Niby opisane w książce, człowiek się głowi, potem zobaczy 30 sekund filmu i wie!

Kursy na które się zapisałam:

1. Artisan Cheesemaking – kiedy tylko dowiedziałam się,że będzie kurs Mary, zapisałam się na Craftsy, to było moje pierwsze zerknięcie z platformą. Dużo rzeczy próbowałam przygotować wcześniej, jednak bardzo fajnie jest, jeśli ktoś jeszcze raz powtarza i wyjaśnia niejasności. Super kurs, polecam!

Tutaj znajdziecie sample kursu, poniżej tabelka z tematami: zwróćcie uwagę na długości trwania filmów. To jest solidne.

2. Peter Reinhart – Artisian Bread. 

Wiedzy o chlebie nigdy nie za wiele. Nie dobrnęłam jeszcze do końca kursu, ze względu na brak czasu, jednak jest bardzo konkretnie prowadzony; jest sporo teorii (ziarno, gluten, mąka, obliczanie temperatury wody, czyli to co lubię:-)), oraz przystępna technika wyrabiania ciast. Są karty z przepisami, etc. Bardzo fajny kurs póki co.

 

Kolejne dwa kursy były w jakiejś super promocji, czy nawet za darmo dla stałych użytkowników :-)

3. Soap making – robienie mydła. Na razie – poszło w odstawkę, nie mam czasu:)

4. Modern buttercream – darmowa klasa, pomyślałam,że kiedyś mi się przyda. Jeszcze nie otworzyłam jej nawet:)

Klasy, które mi się podobają, a na które raczej się nie zapiszę, bo na przykład mam dwie lewe ręce.

  • Uszyj sobie retro sukienkę:) Tylko,że jedyna rzecz, którą potrafię przyszyć do guzik. Umiem też zacerować męską skarpetkę – uczyliśmy się tej kluczowej do przetrwania umiejętności na plastyce w trzeciej klasie podstawówki :-)

  • Paper arts; gdybym kiedyś cierpiała na nadmiar czasu, energii i nudę, chętnie nauczyłabym się, jak ozdabiać i pakować prezenty dla przyjaciół:)

 

  • Obiecałam sobie,że dopóki nie przejdę wszystkich kursów, na które się zapisałam, nie zamówię niczego nowego. Gdybym jednak miała wybierać, następnym wyborem byłoby Classic Crossaints at Home. I kto nauczy mnie lepiej, niż instruktor Cordon Bleu?

Czy rzemiosło zanika?

Na Craftsy można się nauczyć mnóstwa rzeczy.

Nigdy nie opanowałam robienia na drutach – lepiej szło mi szydełko, moje wszystkie ściegi na technice były brzydkie i koślawe. Pamiętam, jak kiedyś z mozołem zrobiłam prosty ścieg – byłam chora, miałam dużo czasu i robiłam go w bólach – dostałam gorszą ocenę, bo pani od techniki stwierdziła,że kto jak kto, ale ja na pewno takiego ładnego nie zrobiłam sama. I że zrobiła mi mama. Do tej pory mam jej za złe tę niesprawiedliwość:-)

Nie umiem też szyć, ani pięknie dekorować ciast. Gdybym chciała się nauczyć – teraz mogę!

Chciałabym,żeby był fajny kurs o podstawach makijażu – nie mogę się przedrzeć przez YouTube,żeby się nauczyć po prostu ładnie malować oko;-)

Patrząc na Craftsy pomyślałam sobie, że przedwczesne były zamartwiania się pani od techniki,że „niedługo nic dzieci nie będą umieć”. Kto chce,będzie umiał, często właśnie dzięki internetowi. Moim zdaniem to świetne,że można nauczyć się umiejętności, których nie miały czasu/nie potrafiły nauczyć nas nasze mamy (albo po prostu nie byliśmy tym zainteresowani). Co prawda nie dowiemy się stąd jak orać ziemię i jeśli nikt nam tego nie powiedział, to mamy problem – jednak już jak założyć warzywniak; jak najbardziej!

Nie wiem, czy w Polsce taki portal by się utrzymał i czy jesteśmy chętni/jesteśmy w stanie płacić za naukę tego typu umiejętności – osobiście uważam,że pomysł jest przedni. Książki są dla mnie pierwszym źródłem, ale czasem jeden obraz sprawia,że wszystko układa się w spójną całość.

Gorąco polecam!

ps. wybralibyście się na jakiś kurs z Craftsy?

  • No ja akurat też nie znam angielskiego… :(

    • Niestety, większosć tego typu rzeczy jest po angielsku – szczerze mówiąc, nie wiem czy w Polsce przyjąłby się taki koncept i ludzie mieliby ochotę płacić za kursy onlie:)

  • Szkoda, ze po angielsku, bo ja akurat nie znam tego jezyka …ale to naprawdę fajna inicjatywa:) pozdrawiam

  • Tilo

    Wow! Rewelacja! Ujął mnie kurs Petera Reinharta – marzę o jego książce, ale póki co nie mam na nią funduszy :( A chleb to mi nadal nie wychodzi :|
    A te croissanty w domu… Mrrr… 25$ to w sumie niedużo, jak na TAKĄ wiedzę.
    Co do makijażu, to bardzo podobają mi się na youtube filmy Pixiwoo. Niby to już wyższa szkoła jazdy, ale ja wykorzystałam ich niektóre triki do swoich potrzeb i maluję się z ich użyciem na co dzień. O efekty proszę pytać Małżonka ;)

    • Tilo

      Bu! Mi wszystkie wyświetlają się za $39.99. Why?

      • Atria

        Może podwyższyli ceny?
        Ja kupiłam pierwszy, potem co jakiś czas miałam oferty w stylu „w tym tygodniu wybrany kurs 25% mniej). Było też tak,że jak się kupiło jeden kurs, to drugi był za pół ceny. Dużo mają promocji.

    • Atria

      Polecam Reinharta, bardzo fajnie prowadzi i pokazuje krok po kroku jak formować ciasto: jak dwa lata temu zaczynałam piec, to było dla mnie najtrudniejsze a nie miał mi kto pokazać. Tutaj jest wszystko za koleją, te techniki się potem przydadzą:)

      Co do makijażu to chciałabym jakiś na codzień oka,coś w stylu lekkiego i szybkiego smoky eye. Przydałoby mi się zwłaszcza do filmików, gdzie jednak makijaż jest wskazany ze względu na światło..

  • bardzo szkoda, że po angielsku :(

    • Atria

      Niestety.
      Natmomiast strona jest świetna, naprawdę świetna. Szkoda,że nie ma odpowiednika polskiego, wiem,że np. moja Mama chętnie skorzystałaby z rad dotyczących szycia.