Zbieramy dziurawiec i robimy olej dziurawcowy

Kategorie:
Podziel się z innymi:

Dzień dobry,

Witam Was pięknie w początku lata: mam nadzieję, że przeżyjemy upały :-)

Dzisiaj chciałam zaprosić Was do zbierania dziurawca, ponieważ jest to klasyczny termin na zbieranie tego zioła. Dziurawiec jest idealny do zbioru właśnie teraz: liście są zielone, kwiaty w pełni rozkwitu i dodatkowo w towarzystwie pączków!

Do tego postu zbierałam się już od tygodnia: najpierw zobaczyłam kilka pięknych dziurawców na polu sąsiada, potem – nie uwierzycie, musicie zobaczyć na filmie! – znalazłam fantastyczne dziurawce, o jakim nawet nie marzyłam!

Całe pole pełne dziurawców, praktycznie po pas.

Dzisiaj będę Was namawiać do zbioru dziurawca i do przetworzenia go na świeżo.

O właściwościach leczniczych powiemy sobie innym razem, zresztą suszony dziurawiec może poczekać (pięknie też wygląda). Nie może natomiast poczekać koralowy olej dziurawcowy, który najlepiej jest przygotować ze świeżej rośliny. Jeśli nie zrobicie teraz, nie będziecie mieli własnego.

A daję Wam słowo, że w tym oleju widać magię dziurawca!

Jak wygląda dziurawiec?

 

Dziurawiec to bardzo łagodnie działające, a równocześnie skuteczne zioło.

Dzisiaj nie będziemy mówić sobie o właściwościach dziurawca…

Dlaczego?

  1. Jest ich milion pięćset. Zarówno informacji o zastosowaniu tradycyjnym jak i naukowym. A tymczasem zegar zbioru tyka, pogoda jest idealna.

  2. Chcę Was zachęcić do zbierania. Suszony dziurawiec i tak poczeka (tradycyjnie stosuje się go zimą), natomiast olej zrobiony ze świeżego jest naprawdę super, bardzo łagodny i uniwersalny: będziecie zadowoleni jeśli sobie zrobicie!

  3. Dziurawiec ma mnóstwo interakcji, to roślina o łagodnym działaniu, ale bardzo skutecznym: dlatego myślę, że warto się nad tym pochylić przy innej okazji.

Robimy sobie koralowy olej dziurawcowy…

Pogoda jest idealna, zapowiada się ukrop, czyli coś, co dla oleju dziurawcowego będzie w sam raz.

Co to jest olej dziurawcowy? To macerat różnych części dziurawca w oleju, który pod wpływem ciepła przybiera intensywnie czerwony kolor (tak będzie, zobaczycie!).

Dzieje się tak dlatego, że w dziurawcu znajduje się mieszanka czerwonych barwników: m.in. hiperycyny i pseudohiperycyny, które nadają maceratowi koralowy kolor.

Olej dziurawcowy to tradycyjne remedium na siniaki, skaleczenia i wieczną młodość…

Olej taki jest stosowany tradycyjnie w przypadku problemów skórnych, na siniaki, trudno gojące się rany, poparzenia, blizny (dodam tutaj, że nie powoduje „uczulenia na słońce”, wbrew temu co możecie przeczytać na różnych stronach internetowych, natomiast ogólnie nie jest rozsądne smarowanie się olejem i bezpośrednie wystawianie się zaraz potem na promienie słoneczne).

Starsza Pani w Rumunii powiedziała mi w sekrecie, że jeśli będę smarować się takim olejem (tu podała swoją własną flaszeczkę, robioną na zwykłym oleju słonecznikowym) to długo nie będę miała zmarszczek i będę piękna :-).

To chyba trudno o lepszy powód do zrobienia, prawda?

Piękne stanowisko dziurawcowe: zazwyczaj są mniejsze

Teraz mi zaufajcie i zróbcie tak jak niżej, a będzie dobrze:

olej-dziurawcowy

 

  1. Zbieramy dziurawiec.

  2. Oskubujemy ziele z kwiatów i pączków. Z doświadczenia: im więcej pączków tym ciemniejszy olej. Najlepiej jest, żeby co najmniej 50% świeżego ziela do oleju to były pączki (reszta to kwiaty i/lub młode liście), będziecie mieli szybko piękny kolor. Można olej przygotować z samych liści, ale będzie słabszej jakości.

  3. Wkładacie do suchego, czystego słoiczka Wasze kwiaty. Najlepiej, żeby był tak cały pełny.

  4. [opcjonalnie] dodajecie z łyżkę wódki czy palinki (pomaga uwolnić barwnik) i zostawiacie na godzinkę

  5. Zalewacie dziurawiec olejem. Nie musi być to oliwa extra virgin, najlepiej, żeby był to olej rafinowany (bo i tak będzie na słońcu, więc po co ma się utleniać bez sensu). Może być słonecznikowy, może być z pestek winogron, może być oliwa…

    Ja użyłam oleju migdałowego rafinowanego, ponieważ jest bardzo uniwersalny i dość dobrze wchłania się na skórze, nie pozostawiając tłustej warstwy.

  6. Wystawiacie Wasz słoiczek na słońce. Im mocniejsze, tym lepiej. W zależności od tego, jak jest gorąco, po kilku godzinach zauważycie, że kolor się zmienia.

  7. Po 3 – 7 dniach (ja kiedy widzę, że już bardziej czerwony się nie robi, to po prostu czekam parę godzin i ściągam z parapetu) przecedzacie, przekładacie do ciemnych buteleczek albo trzymacie w ciemnym miejscu. Można dodać kilka kropli witaminy E. I to właściwie tyle, Wasz olej jest gotowy!

    Możesz też po prostu zamówić u mnie macerat z dziurawca z olejkami eterycznymi:

Alchemiczny Macerat Dziurawcowy

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No feed found.

Please go to the Instagram Feed settings page to create a feed.