Share week 2014 – czyli zestawienie ciekawych blogów.

Dzień dobry,

Kończy się Share Week 2014 organizowany przez JestKulturę, czyli tydzień będący “akcją polecania”, a właściwie odkrywania innych, inspirujących miejsc w sieci. Nie wiem jak Wy, ale ja zauważyłam, że w Internecie poruszam się przetartymi szlakami: pijąc poranną herbatę odwiedzam znane mi i lubiane miejsca, tracę bezproduktywnie czas również w ciągle tych samych internetowych dziurach czasowych. Czasem pozwalam się jednak ponieść i wędruję z blogu do blogu (tak odkryłam kiedyś np. blog Szalonego Fermentatora, wcale nie poczułam nici porozumienia;)), odkrywając nowe rejony.

Chociaż zdarza mi się też zapuścić do mrocznych podziemi Internetu, na granice zdrowego (lub jakiegokolwiek) rozsądku i tam wolałabym jednak nie dotrzeć;). Generalnie mniej więcej co tydzień obiecuję sobie, że jakoś sensownie posegreguję blogi które oglądam, włożę je do jakiejś fajnej aplikacji i będę elegancko ogarniać najnowsze rzeczy z kilkudziesięciu najciekawszych stron. Jednak wiadomo, jak to jest z realizacją:)

Gdybyście mieli zbyt mało swoich ulubionych miejsc,  postanowiłam pomóc Wam w odkrywaniu bezkresu Internetu i dorzucić kilka kamyczków do ogródka pod tytułem: “różne ciekawe strony, które warto zobaczyć”. Wybrałam takie, które są może bardziej uniwersalne od szalonego fermentatora: gdybym zaczęła Was zarzucać spisem pod tytułem: “najdziwniejsze miejsca w sieci, które mi się podobają” nie mogłabym odpowiadać za Wasze zdrowie psychiczne:).

Oto i kilka miejsc do których często zaglądam, w kolejności alfabetycznej.

1. Azjatycki Cukier

Blog dotyczący azjatyckich kosmetyków i szeroko pojętej wschodniej kultury kosmetycznej, który prowadzi Basia (ale wiem, że nie lubi gdy na blogu mówi się do niej po imieniu i preferuje “Cukier”). Oprócz poczytnego blogu, prowadzi też kanał na YT. To chyba najsłodsza i najbardziej urocza osoba, jaką widziałam na polskim YouTube (i śliczna!).  Na wpisy z Cukru czekam z utęsknieniem, to dzięki tej stronie zamówiłam jakieś dwa lata temu pierwsze azjatyckie kosmetyki etc. Kto nie zna – polecam!

 

2. Black Dresses.

Z Moniką “znamy się” jedynie internetowo, jednak czasem mam wrażenie, jakbyśmy znały się od lat. Zamieszczam jej blog w zestawieniu jednak z innego powodu: mała czarna jest moim teatralnym wyrzutem sumienia. Monika pisze o kosmetykach, sporcie i właśnie o teatrze. Każdy post tego typu przypomina mi, że też powinnam czasem wybrać się do tego przybytku, gdzie mieszka kultura. Szkoda, że Monika nie jest z Krakowa! Chętnie czytałabym jej recenzję sztuk teatralnych ze stolicy Małopolski.

 

3. Herbiness.

Jeśli jest ktoś kto ma dziwniejsze pomysły niż ja, to będzie to Inez. Prowadzi bloga z przechyłem mocno ziołowym (mam wrażenie, że bardziej interesuje ją strona lecznicza roślin) i robi różne dziwne rzeczy w stylu wydestylujmy sobie olejki eteryczne i takie tam. Od stu lat obiecujemy sobie, że zrobimy coś razem i mówię Wam, jak w końcu się uda, to zrobimy to z przytupem! (tak, to ja jestem słabym ogniwem organizacyjnym).

 

4. The Adamant Wanderer.

Blog podróżniczy, na którego nie mogę wchodzić zbyt często. Za każdym razem kiedy go otwieram zadaję sobie samej pytanie: “co ty tu Klaudyna robisz w tym pełnym smogu Krakowie! Trzeba podróżować, zwiedzać świat, weź się w garść!”. Potem zamykam bloga, pomarzę trochę, wyciągam z szafek przyprawy z różnych stron świata i znów jestem zadowolona.  Jestem pełna podziwu dla odwagi życiowej Uli i jest moim okienkiem na świat.

5. Słoneczny Balkon.

Blog Basi o balkonowej uprawie (nie tylko ziół). Bardzo fajny blog dla początkujących ogrodników, który zawsze polecam osobom pytającym mnie o uprawę roślin.

Oto kilka moich kamyczków, do których warto zerknąć w wolnym czasie.

Jeśli macie jakieś ulubione blogi, które według Was powinnam poznać (polskie lub anglojęzyczne), dajcie znać w komentarzach!

ps. irysek jest tegoroczny, prosto z ogrodu:)