Plusk, plusk.. w niebie same dziury… Dyniowo.

Pada śnieg, Tak trudno w to uwierzyć po tym, jak nieomal tydzień temu pogoda była.. wiosenna.
Na dworze śnieg, deszcz, wiatr i chlapa… Spędzam całe dni i wieczory mieszkając w Instytucie Socjologii na Grodzkiej (czasem w ramach urozmaicenia przejdę się na Katedrę Porównawczych Studiów Cywilizacji:-)). Kiedy wracam do domu z przyjemnością zsuwam mokre buty, rozpuszczam wilgotne włosy i staram się przywołać chociaż część wczesno-jesiennego ciepła.
Z ciepłą jesienią kojarzy mi się dynia, mięsista o ciepłej, pomarańczowo-słonecznej barwie.
Tak że zapraszam Was na dyniową ucztę.
Dlaczego dyniową? Jak zobaczycie poniżej.. Babcia ma całą stodołę. Dobry powód, prawda?;-)

Dyń Ci u nas dostatek… Do wyboru do koloru…

Starannie wybrane;)… (dobre to dynie były, ale już ich nie ma)