Angielski, puszysty mus z jagód (borówek) na zimno.

Nawiązując do posta poniżej , chciałam przedstawić deser, który przygotowałam wczoraj.
Wstyd się przyznać, ale tego roku nie robiłam niczego z borówek. Będąc z moją siostrzyczką w mieście, postanowiłam nadrobić zaległości borówkowe i wybrać się przy okazji na targ. Niestety troszkę się spóźniłam i na straganach zostały same borówki amerykańskie, jednak także bardzo słodkie, pyszne i niedrogie:-) ( rzeczą, jaką robimy w Krakowie jest jeżdżenie do Aqua Parku, który Madzia wprost uwielbia)

Tak na marginesie zauważyłam, że u nas borówkami nazywa się zarówno leśne jagody jak i borówki amerykańskie z plantacji, jednak często, zarówno na rynkach jak i na blogach, nazwa “borówka” określa tylko borówkę amerykańską. Stąd też, jeśli chodzi o ten przepis, można użyć zarówno jagód leśnych jak i borówek amerykańskich.

Deser bardzo nam smakował. Jest zrównoważony w smaku, dzięki dodatkowi cytryny i brązowego cukru, niezwykle puszysty (taka pianka dosłownie, dzięki ubiciu białek na sztywną pianę). Struktura nie jest monotonna, ponieważ sok z jagód opada na dno tworząc galaretkę, natomiast góra to delikatna pianka-mus.

Przepis nieco zmodyfikowałam, dodając borówek amerykańskich, oraz zastępując śmietanę nieco kwaśniejszym jogurtem naturalnym. W wersji dla dorosłych do galaretki można dodać białego wina albo szampana. Polecam też powtykać gdzieniegdzie borówki, które świetnie orzeźwiają i dodają teksturze deseru uroku.

Chłodny – wyciągnięty wprost z lodówki tak jak tutaj idealny na upalne dni.
ps. dla wegetarian – żelatynę można zastąpić agar-agar, do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością.

Mus zaraz po wyciągnięciu z lodówki:


I gotowy do zjedzenia:


Angielski, puszysty mus z jagód na zimno.
Inspirowany Katie Stewart.

4-6 porcji

450g jagód leśnych albo borówek amerykańskich
100g cukru trzcinowego, drobnego
sok z jednej cytryny lub limonki
3 łyżki zimnej wody
15 g żelatyny (wybaczcie, nie mierzyłam łyżkami ale zważyłam, nie wiem ile to łyżek)
250 ml śmietany 30% lub 250 ml jogurtu naturalnego (to moja wersja): jeśli ktoś jest baardzo dokładny to może sobie przeliczyć: 1/4 pinty na mililitry.
2 białka

Przygotowanie.

Umyć jagody, włożyć je do rondelka razem z cukrem trzcinowym oraz sokiem z cytryny. Podgrzewać na wolnym ogniu przez ok. 10 minut aż jagody puszczą sok. Co jakiś czas delikatnie mieszać.

W tym czasie ubijamy na sztywną pianę jajka a w drugim garnuszku ubić śmietan (ja dodawałam jogurt naturalny więć go nie ubijałam).

W 3 łyżkach wody rozpuszczamy żelatynę, kiedy nasiąknie po około 5 minutach, dodajemy ją do ciepłych jagód i mieszamy aż się rozpuści.

Teraz tak: wg. Katie Stewart tak przygotowany mus należy przetrzeć przez sito, ja jestem zbyt leniwa i wszystko zmiksowałam w blenderze – jeśli nie ma blendera to można przetrzeć jak najbardziej.

Do musu dodajemy śmietanę i białka, delikatnie i dokładnie (!) mieszamy – masa powinna mieć ładny, jednolicie różowy kolor.

Przelewamy do salaterek albo kubeczków czy co tam mamy, okrywamy folią aluminiową i wkładamy do lodówki aż masa zastygnie.

Smacznego!