Jamie Olivier – marketing kulinarny..

Witajcie, dzisiaj będzie nie-przepisowo (najbliższe posty także będą nie-przepisowe: znajdzie się w nich zarówno podsumowanie akcji bakłażan! jak i rozbudowana recenzja nowego czasopisma kulinarnego Food and Friends – nieco z poślizgiem, ponieważ czasopismo jest już na półkach od miesiąca, mam jednak nadzieję, że będzie to dla Was ciekawe)

Póki co jednak spędzam czas z rodziną i zamierzam się nieco pouczyć, stąd też krótszy, ale mam nadzieję, inspirujący dla Was post.

Czy ktokolwiek z Was był na oficjalnej stronie internetowej Jamiego Oliviera? Ja, przyznaję, wybrałam się ostatnio i byłam zaskoczona tym w jaki sposób “chłopak z Essex” kreuje swój wizerunek..

To że są przepisy, informacje o restauracjach, garść reklam oraz sklep z markowymi produktami można było przewidzieć.

Ale po kolei:

Oficjalna strona internetowa Jamiego Oliviera, jeśli znacie angielski, warto na nią zaglądać, ze względu na sporą liczbę przepisów z publikacji Jamiego.

Sama jestem jednak pod wrażeniem ilości książek jakie wypuszcza (jedna na rok!) oraz nowych przepisów.

Czy wiedzieliście że Jamie ma swój własny magazyn? Oto i on: Jamie Magazine w którym teraz jest ponad 130 jesiennych przepisów (to ilość jaka wystarcza na publikacje porządnej książki kulinarnej!)

Jeśli znudzi się Wam czytanie o jedzeniu, możecie zajrzeć do internetowego sklepu Jamiego gdzie oprócz zastawy stołowej i przyrządów kuchennych możecie kupić gotowe przetwory, zapachy, świeczki, ozdoby do łazienki, gadżety do łazienki, płyty DVD i gry (?).

Załóżmy jednak że jesteście wielkimi fanami Jamiego… pozostaje tylko zaprosić go do domu! Nic prostszego, Jamie proponuje zestaw Jamie party – konsultant przywiezie do Ciebie imponujący zestaw gadżetów kuchennych Jamiego, Ty zaprosisz znajomych a Jamie będzie Wam towarzyszył z płyty DVD – specjalnie przygotował na tę okazję prezentację swoich produktów i kilka przepisów.

Kucharz posiada też własną fundację i prowadzi kilka akcji równocześnie (min. słynne obiady szkolne)

Jamie zajmuje się nie tylko gotowaniem ale także ogrodnictwem: w zakładce Jamie Gardening znajduje się garść porad a także komentarze ekspertów związanych z uprawą roślin.

Jestem pod wrażeniem kolejnych pomysłów kucharza i tego z jaką determinacją i wszechstronnością tworzy swój wzierunek: można powiedzieć, że z pewnością wykorzystał daną mu przez los szansę, kiedy podczas kręcenia filmu przez przypadek uchwyciła go kamera..

A Wy, co sądzicie o takiej formie autopromocji? Ciekawa jestem czy jakikolwiek kucharz w |Polsce mógłby sobie pozwolić na kreowanie swojej marki na tak szeroko zakrojoną skalę.. i zastanawiam się, jaki byłby odbiór takiego przedsięwzięcia..