Fritatta ogrodnika – prosto z ziołowego ogrodu!

frittata-5975

Dzień dobry,

Dzisiaj chciałam Was zaprosić na proste danie, podobne nieco do spaghetti ogrodnika.

Prosta i sycąca fritatta (taki podpiekany omlet jajeczny) powstała w większości ze składników dostępnych w naszym ogrodzie. Dziś okazało się, że była właściwie podsumowaniem sezonu ziołowego i symbolicznym zakończeniem lata: kiedy wyszłam do ogrodu okazało się, że część moich ziół (w tym ukochane shiso) niestety przegrała walkę z nocnym przymrozkiem..

Zawsze w takich momentach wyrzucam sobie “wszystkie rzeczy, które powinnam była zrobić” – zerwać kwiaty cukini i dyni, kiedy jeszcze było ich dużo, przygotować film i posty dotyczące kwiatów nasturcji, nasuszyć kwiatów hyzopu lekarskiego, który powtarza teraz kwitnienie..

Zawsze mam wrażenie, że robię jedynie ułamek tego co powinnam..

Cóż, na pocieszenie: prosta fritatta na pożegnanie lata. 

Zapraszam!

Dodam tutaj uczciwie, że prawdopodobnie nie będziecie mogli dokładnie powtórzyć przepisu ze względu na ilość składników “ogródkowych” – zwłaszcza wschodnich ziół. Zastanawiałam się nawet, czy go umieścić: jednak w końcu jest to sposób, w jaki gotuję oraz to, co jem:-)

Ponieważ osobiście lubię ostrą kuchnię, ale moja 10 letnia siostra nie podziela tego entuzjazmu: staram się przemycać nieco ostrego smaku. Robię to w ten sposób, że przekrawam małą papryczkę chilli na pół i podsmażam ją razem z ząbkami czosnku na patelnii. Potem usuwam papryczkę i czosnek: zostaje trochę ostrego posmaku, ale nie na tyle, żeby wybrzydzać:)

Nasze papryczki chilli:)

papryczki-chilli-5945

Fritattę zrobiłam z dużej ilości jajek (12 sztuk, tak, od szczęśliwych, grzebiących kur) ponieważ chciałam, żeby cztery osoby miały szansę coś sobie zjeść:-) Stąd wynikł mały problem związany z dopiekaniem potrawy: musiałam dwa-trzy razy uchylać drzwiczki piekarnika i delikatnie mieszać środek, tak, żeby całość miała szansę się dopiec.

Shiso i chilli na patelni.

papryczki-chilli-5960

Fritatta jest rozgrzewająca i aromatyczna, w sam raz z malutkimi, koktajlowymi pomidorkami z grządki. W sam raz na koniec lata i złotą jesień, nie sądzicie?

(tylko te przymrozki w tym tygodniu, nie mogę przeżałować!!)

Moje shiso niestety nie przeżyło za bardzo przymrozków… dlaczego tak wcześnie?

naleczow-5961

Fritatta ogrodnika:

Składniki:

  • 12 jajek, najlepiej od kur grzebiących w ziemi (można zmniejszyć liczbę jajek o połowę)
  • 2 łyżki śmietany
  • sól, pieprz do smaku
  • łyżka oleju do smażenia
  • chilli, przepołowione
  • ząbek czosnku w całości

zioła: (tak naprawdę można dać, co się ma pod ręką:))

  • kilka liści shiso (perilli)
  • garść tajskiej bazylii
  • garść pomidorków koktaljowych
  • 50 g sera feta pokrojonego w kosteczkę, kulka sera mozarella (dałam po prostu to, co miałam w lodówce)

Dodatkowo: patelnia, którą można włożyć do piekarnika.

Wykonanie:

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopnie

Na patelnii rozgrzewamy olej do smażenia lub klarowane masło. Wrzucamy teraz nasze zioła (u mnie shiso, bazylia tajska), czosnek i chilli, smażymy, aż zacznie wydzielać się intensywny aromat. Usuwamy papryczkę chilli oraz cały czosnek (opcja dla osób, które nie lubią ostrości – można papryczkę zostawić i po prostu pamiętać, żeby nie zjeść jej w całości:)).

Jajka rozbełtujemy trzepaczką. Dodajemy śmietanę i jeszcze ubijamy. Doprawiamy solą i pieprzem: jeśli używamy sera feta, uważamy na ilosć soli! Ser jest słony, łatwo przesolić całą potrawę. Wlewamy masę jajeczną i smażymy na średnim ogniu, aż się zetnie na bokach: zajmie to około 3 minut.

Do fritatty dodajemy inne dodatki: pomidorki koktajlowe, sery, ewentualnie jakieś świeże zioła na wierzch (u mnie gałązka bazylii tajskiej). Wkładamy do piekarnika rozgrzanego na 180 stopni i dopiekamy, dopóki całość się nie zetnie.

Moja fritatta była zrobiona z dużej ilości jajek, więc co jakiś czas zerkałam do piekarnika i delikatnie przemieszałam środek widelcem, żeby równomiernie się dopiekł.

Pieczemy do zarumienienia, około 15 – 20 minut.

To właściwie tyle, nasza jesienna fritatta jest gotowa!

frittata-5972

A Wy? Co planujecie robić w październiku?

Jeszcze trochę naszych papryczek chilli..mamy ich w szkółce jeszcze kilkadziesiąt, uprawiane od małego nasionka..

papryczki-chilli-6103

Pięknej jesieni!