Czekoladowe warsztaty w Krakowskiej Manufakturze Czekolady.

manufaktura-czekolady-9384

Dzień dobry,

Jeśli przeszlibyście się w Krakowie ulicą Szewską, po pierwsze zostalibyście kilka razy zaczepieni przez “naganiaczy” (lub też, bardzo ładnie ubrane,  “naganiaczki”), którzy oferują kupony na piwo za cztery złote i inne atrakcje nie do odrzucenia. Po drugie, zapewne zwrócilibyście uwagę na jedną z wystaw, za którą poukładane są czekoladowe cudeńka: małe, czekoladowe pantofelki (w sam raz na stopę Kopciuszka!), fikuśne pralinki, czy w końcu potężną, czekoladową replikę krakowskiego ratusza.

Za przeszkloną szybą uwijają się cukiernicy (czekoladnicy?:)), którzy na bieżąco tworzą kolejne, czekoladowe figurki, korzystając z płynnej czekolady, która spływa strumieniami w specjalnie przygotowanych do tego celu pojemnikach.

To właśnie Krakowska Manufaktura Czekolady, która jeszcze jakiś czas temu nosiła miano Lwowskiej Manufaktury Czekolady: rzeczywiście, podczas naszej letniej wyprawy do Lwowa, wyszukane figurki z czekolady można było spotkać na każdym kroku. W Krakowie, najbardziej zbliżone do czekoladek lwowskich wykonuje właśnie Manufaktura (zresztą, firma ukraińska), która z okazji Dnia Czekolady zaprosiła mnie, ja i inne blogerki (nie tylko kulinarne) na warsztaty czekoladowe.

Przygotowałam dla Was krótką fotorelację z tego wydarzenia, która co prawda nie zastąpi możliwości spróbowania własnoręcznie przygotowanej pralinki, jednak może przekaże odrobinę czekoladowego klimatu:-)

Zapraszam!

ps. dziewczyny – mam kilka Waszych zdjęć z warsztatów, jednak nie umieszczam ich na blogu (żeby nie było “Brzydko wyszłam, a jest w internetach” i takie tam;)). Niestety nie znam Was wszystkich, jeśli któraś chce zdjęcie, proszę napiszcie do mnie, może mam!:)

We warsztatach brały udział zarówno blogerki kulinarne, jak i lajfstajlowe i modowe. Już teraz chciałam napisać, że podziwiam dziewczyny, które potrafią utrzymać na ustach krwiście czerwoną szminkę przez kilka godzin – ja swoją zjadam w kilka minut:)

Wracając do tematu. Warsztaty rozpoczęły się od tego, co lubię (chociaż nie wszyscy podchodzili do tego z równym entuzjazmem;)), czyli historii związanych z pochodzeniem czekolady, jej obrzędowym znaczeniem i rozpowszechnianiem się czekolady w Starym Świecie. Pan prowadzący opowiadał ciekawe i ze swadą: ze wstydem przyznam iż żałuję,że nie wzięłam notesu:-)

Trochę czekoladowej historii..

adriana-9350

Zdecydowanie największym aplauzem cieszyła się następująca potem część praktyczna: każdy dostał swoje stanowisko, dwa rodzaje czekolady i pralinę, dostęp do topionej czekolady i posypek.. i mógł zacząć się bawić.

Dodam tutaj, że raczej była to forma zabawy: nie udało mi się dokładnie dociec z czego była zrobiona pralina, ponieważ część składników jest tajemnicą firmy:) Mogę więc powiedzieć, że fajnie się bawiłam, ale nie do końca wzbogaciłam swoje umiejętności:)

Na początku dostaliśmy fartuszki.. osobiście mogłabym chodzić w fartuchu narzuconym na sukienkę przez cały dzień. Szkoda,że nie ma takiego trendu.. (plus wiem, okropnie wychodzę na zdjęciach, ale takie życie).

manufaktura-czekolady-9397

Każdy miał swoje stanowisko pracy, z masą czekoladową, praliną i białą czekoladą, na której można było pisać..manufaktura-czekolady-9365

Dziewczyna naprzeciwko mnie tworzyła piękne, czekoladowe kreacje – miała bardzo ładne i rzadkie imię: Klaudyna :)

manufaktura-czekolady-9374

manufaktura-czekolady-9386

Moje były takie sobie, nie mam za dużego poczucia estetyki:) Zresztą, na plakietce czekoladowej zmieścił się tylko napis, jaki się zmieścił:)

Géë3­ÁÔm£•×ÓH˜¸ V´-°f^LŸ};b )ÇÇ ­,!ƒŽã¡ÆÊ)yj‘¶ûìrV‚e54p¡Ê„‘·ŽwÚ?Àb†½:m¸pªÒ„6çl(q-û;b­R¬||qUñ–Þ§ä1UŒúâ¯ÿÔêæ²ÅUéSJìvÛ0jÞE½ìàŠä0¥TÝÉ©ø¿Ë'Ðk&Ë~”„¿>,„Nƒq·§I#¢Ó̸ê0l‡�W "Ü(NVéïLP¯mVBz㆖Ôõ}DéÚ|·K]Π-c*$‘Ø…K;ï‚f…¦=Ï8Õõ[«rþbÔcÑ-çbM¤ž¶¡t|j'§ðõ§À¿îäÌûvéK½1òcéÚõ¤7–×›e![}*ÙÈXÝwår†Y7åOî¾._¼þóñEA’Zy“E½Õ®´›[ğP³U{¨ò(§"6¯¶GÖî¶ɝ[–}ë–¯ç‡Óu›it-FKkeä×ñBPWc˗û.9|g*¾&&>I>Ÿù¹§j±+XÙEtÒá ¬÷©/—R{՜ªÀ'#oÆ¢F‰Ž®ÍðqäÜ~Ûd£œ]1ðÑÞRóáÖ5yìnãŽÜMwzOO«	”r;4‘I𺏱’–b:1áeé$-–6.U¸² äà†¡Øxeѕ‹bFôº/Nf)ÊÎJn|Ôî2@±!PYÎA¨}ªqâZXm.(**oOíÃjBÏ«L7àk㍢–4R-Mß}»aE.G�V0¦ŸÿÕêšeõµõ¢OnÜʕ'p|3°çÌQB¿'šI6«56éEÛøe¥¨-‡~½0$´ËCȏˆí^øÒº†£µv¡ �'}°ªàÝ0„"­TˆëâÛb±¿>y4ë¶BöÍÚß]³V]6èM$K©ð¹!*¤ð¯Q¸åYˆËZÐd»‡AòݚYëMÁõ‹ÐÃo܌ê„$ŒàqŽVåþ¦3ÌòR-™ùcʾ^òŚØip¤,ÿ�®he•»»±ø˜ås™‘²±�;Só·”ô»ñ§ê­µµé�˜Àeh(?åb1ȋ×öÙ¿•[q÷£‹tV“ªiú'—4ä6’Ae,³•HãB€]¹2’£«2¯Ùø°ÈT':W˜4=]´»è/U)ÏÑuzTTV‡¾FP”y…'æ_'EÉ¿´·•íLßY’;CÆæÖ㡺´ñä?ދ³7ò33¤²†N‰´×˚Ìž‹]¥ŽTw’üDDb¬MfãýÓuÍ×ù8‡ï	Gkú~¥­ÚCa*Ë‹z×ڌc”iPU-•×f–Sñ:/.§ÇöãÊ[ú&öÚäŸÔ)CúFf‘”*ª† 9y¯:ü•yql´mޕ »d©®b8áQåÔw…ðzo҅ô®	@¿ÿÖ~‹uu ü­m)@#Yh$d4øìË4é™èÚ©»ƒ‹PI¡>?íãŸ	g‚|AW[¼ºEÍÀx㣆Þ@kŠŠUU%“ˆàü~ÞB?œi‘ŸrbþXòž‡jÆzAy,H.Ú²Iq=Ë�®ì –i¾×ìÿ�«•‘)‚ óö‘6ùå¿2Ï~‘XÏ8¶£±WŒúmU2Ÿyf"‘óaNmQO�)§RwoӍ‘>c_Y,ì×þ>®ÿ�!3ú³?Pòõ7ϒ˜‰žóMӗ¤Óz²ò"ÿ�‰’Æ}WüÑȃjïUó4­ebŸîùAaþJ·ƒóÑõ.O§úޔà�°�02P»šâ/OҋÕå Sn(z¶þ’*…îÊ ²œ  (¯@)÷dØ%^lÑ­õÝçH¸wŽ¸Z)$Žœ€n´ä öî3Q:nÆ6)O—ü•£èšlöQs¸k¥ãws1å,ƒ	��ª»*¯Â¹Lòd#J:7åï—ô«¨î£Ë„µ2´‰ Ž‚(ÏîÓýe^Y)e%*~ü¼Ñ|á ¢êw3[%›¬Lªœ‘¹±â78ò”‹E^ÞyRt‹û«ØӍ-f’)7MâNô#$ ‹PQw1ysYҥӌ°Ïa"úo2(�”(~SlÁµ´$V>OÐôy4ù%†++€Vss76›˜â}G‘‹ÈÄ|?Ãê‘@Ù$Ð5¯Êo-áÓµkH杁œ½Ç«)ã²­³pNŠŸerr–åU5¿Ì›1Ťé׺´Ozזð²Á¹ }*GÏ,W!h‘¡lÃ@>®”³D ¤€2X"œ”Ѓó;~n[¬Õ/X#bø…2הlî~~4oƒìæ(ÄHÙØÂPÕ¬¥Ø™•”೤dWíý—‹p¼ÉÈr¹ÿ�±ešê>IÕt™,b´Žò)õKˆÍíÚ!©%ÈäÞʕXÕe8fÆ2“¨/ÿИÞyj^qÇ4 G»0J’@é“:¡Ð&:kæS+k8àP›£1%"y¹És}VÖ»*e>àSøä#̬ ·Cs滉˜U-aX¢>çv?ˆÉÀzIóác#ê YµØ”Šb}ÿ�‰`ÅÊEgõ�Ž½µ’kw…e06õíއÇ#’B®›!*7Ífa%¬	ÊÓ·*™’Ƨ¾8áûYψÝRuAÈm–S[óÇæ‘å{ëXµ.Y.ã4™xÓcMËý•ø³.39mѾ¢ƒ³óW™µb¯¥yzH-ƒõ­NAmÉü’Ë_òdeBsþ•6‹kOLž·ÿÑê7.g®Ô唌`U§‹¹£æ;Ï4Oi¤éwRé'ŸZ¢¡¹¶â}5‡âäªï//Þqud‰¸}®XÄîGehi¼Éæh­¼«=ÁÌ×BÒDÆd¶ Òýl(¢r1##/ÙYÿ�g†Ä]ôAA>³©ê÷ÚG”µ¹.mµ/^àj[	-Öâ(#oJd‘iÆ7nʏðIð}Ÿµ(mêì—pȼ¿+Íõÿ�*y†—— úO:‚.ì¤þîBÌÉýÔßå¯>+ê&@Ž¡Õü£å«ÍNòïË÷ì.4IÂhw±úo$ï_Nݙ‚´5%ÿ�'ìædn q«ø˜ÎÎȟËÉ®µŸÍ}‰vÑ®]ßÆμa(ñˆ™O$ÿ�%x¯í.Bv1ךHßà÷}ü6éã-Oûcƒ@/#F¨ú»xÀ´HpÜfl÷%®�¹�m€ú:m‘d†’ášt‰„‚ÄøÓà &	¡Ñ´DU”ƒÍ»év]áëZã[߄–‰?¼Qâ¯Ã†ËÜÐ%„2éZiNÙk@pºîšÙdV'ŒXqˆ!HY¥ÛêVŸT¹!$7ÂJ»«&11G“deÃÉfu‰	q…ZÍùc9?˜µd›N¶¸ÒZÞ[ù9yÏ©veáȾËþFM?ÿԕùedìFìÀ}Þ=IF˜2%$Š5	†å$þ ¹ÔB‚`‚ž­Oü;d°ÿ�c—øBp@"¿†)híኩk#B¡ƒ… È©â+ïã‘$‚ |Á¯]h¶pI2Lì®ÌH¡�ƒÇ|ÅÕj*¡ÍÊÓ`.Ï&-6 ú„Ïw1bžq„ûÔ÷d§|ÑgÊfx¾ÜáŒ@Pþ$$þd»Zµª‘5@ܦÝØõÆ9 ±87Kf¿Ôu[“4䫄&PpP>Ô|ífFœœ’ßüßóZµ"0y;ύí¾¨FÒ§®ÅBülƒ¨'}˜æ|2Êã«ø¥ýgÃO&wªÃgª5+ÜZ¨kyÓâãތhòV®Qæ~¼JqE’0k7S+BõLÖE ðcJn§Øf¿>¢Yjÿ�r±ãˆ,2-vëëòFP™êž_ìsg¤‰"¯zp2Ì}鎑©ÜHˆn=ÃÝb´Š|Cµ)¶W,£BuqS9Æ2¾TÊd¿BÍ'¦[ŽÄîvú32Z#°¶ˆŽeJÓ²KB]ÎÛnk—cÍ[ÂÄãêó-½å¬ðò擣DÔ;�‡õæA«k¢ [¡êh–Å|è—v-è1¢râ~	7?fDâÃù~ÎKkYC}’M.ãG‹óSš+¨Ì·–ˆI¯ÄñÉ/I	ã#qoî×âOµþì1˜Ü"Q;m¶5¨ñí’b¨€ª�wÛ±yƒjzüwŠ?ÐtĖ(›ýù,ÇLj®VMfÝ*&õaä(ÑÃêJ;	'nm–cúÌ'¼ÿ�ª›TÔ~¬Š[­FøUĚb„CYÛÜÛ¢Ïȧ~.Ž�y¤LǓÕôY­l$ŽȼŠqo‹}ëAóÍF§EÂ6s0çú˜°Ño˜­>)åGmÐl HÀ×11à—~MM5&štë_J_Šé–¾ o£Žä ó;œÄۃ«û'>¡c’]¯é÷>¤’ -ÕkRiÓÀS1県s韧ÛËqè„>š°iNÀ�ƇsO‹2a1gé	͛„T~¦õ•·¸Öc‡MRÔÐ8=y!Wÿ�V›f^ L¬þ•ÖdÚ;”óÉÖî}I_ì1†_üf‡ðÊ2ƒ9žŸé›°Ð†U}©ËgÇ¦¬HÛ~Âÿ�—öm“D]	I¦¨h‘ *¡٧єψŠ%ÿÖép–ãB§Bi¿Ý˜ÁÊ(-u–H ³SÅîæDoõòÀ‘Éʻӽ¯°ßוhD’ª»ÈÈ*‡sL ÙEµ<>œ­›t^µÂ†‡å+ñ Ê÷¡èqTÈ|¨ëEbTΐ¶á˜PО™c"Tǵ½ÃwÎ)Dàz‘ÇzUˆâ3bP–ÛŶÁi-ߖî‹Õ¤¼OÂ*൩ˀîsÅÐ"m|³{nŒ’+ú¨n,Ê¢Vj֌À¹nQÀ=&Çûæág~h±õ}>Ö1u—¥‰3Fҙü±-ìpñX×i}cBI ^朇Z6pÎ2@4‰c¡$ÖVë0–âÖAêˆÍh­ñ+zš}¯õ³²“Í̇ÑHÍJÂKšÉ/¡Z…&›·ÌøæG‡Üí4º¨DQæŠú®ihÆT8�KÐxœ¾0p3jL¥¹æÅmn>«g«k3rIK…«¬6õø»}ºž͙Øq˜ã=òpuYç¶ÕéAk·Kªiö:VåÁôâ»äòJÙZI¿—ì~ÞkÌ Ùv¸5�Fƒ�—IµV‹Jy¥úžŸs+ÍðD­zJ§—PªX#©Vy8ð^_eˆ,w4K&ü>l’ò]6×ÍmooéÅo ´%’3²ðf1ôý¢2ˆ’ þ=,u�p‡ªyNîFÓc‚dXÊՊ/¹¯ß¾ùŸ)q�]lG	#¢q)9;¸‘¶ûflݬPÞßÿמ&·¥¼Wr¥À¥‹ºWFŠ°âýŸæýœÃžA™Qv8tòÉ1ï)°ÿ�¶Ð¤›Õµ–34)ŽoQ~ ]š¿kÃlËãú¸ò¹µ1ýSËzµž¡o¤hÚgÔ´èà Õ#‘UZ¢HÕwq7¼[?µšùÃ{?K™	ÐØúž}©y~ëô¾«åèl¤7œ’5WÒêÊDœÉë–-þìfl!e27,‡Oüº´‚+8‘Ú{ÛJ;©V¿]Ç*“Ûcã“_ŽEßW§é֟S²¸iéHÁdøw� ö©Á« 8$ûÚ]oMg ‰' †3ö˜üŽàæºRü݀Å!ÑÿАùòî(,£¶@K·ç7*ËsãOõ³ŸíœµŒGùÅìý—Óqd–CþLpÇúÓy×©5ô®ÎΪ¯R÷Úû³³q“–!ÞvÖA>O^òɔA7«ÄšõZÓ§¾vŽ™á꜒j�rzŒÆmEw®.€ƒ2+w?«G5j(6®øP±§…d;ªÈÀ•Rw u `2]V)Þì£_Îr§fA/¿¶kÉ_У4b�—, E}†WŠ?çec&ü¯Õm£¶s{¨Y'eKf©åâ­!=[ìçC‡Dlš?Íú~Ÿâþ“¥Ë’F =hús:(‘�aÎHˆSê)Ž]±,h¤zï–t«ø.9À•4&¤ªü's·O†¹VL1¢Etü¥g²Š·ø§Ë–¢->;°Ò"…Xá,ä*ŽäW§¾j±Ž©&w¤¿0ìÿ�ÄqÚ9ôôøêrG*öÊÆ®&_ÑgùFßS,Òõ{kÛ#õί°ñpâ2þsÃ{QŸ‹0óCÔ¬£ôí¢S¸ 6=s&fË¥ŽÁâÀû`U6#& T¿¾¥`y=wãÆ Ÿ|Pˆ¸gËQ%	^U==‡ºÛš€„0ÜOm”*M"71JÔÓn |÷ʌ€¾æb@ç­Ǧ¥Ìl$‘%U�>4­sQ€Ps4ù	4óßZÈAf¯!5•èI©=°éšèéÏ>ç8ä*¸Õíá†ïàh%”B¦”ü`øò3+wÜâ敲Ï(yRd‚ÄAÙ§�üRH楊Ð2¯Å×70ÓØõˆºyfõmê±AlÞk¤0Ê�H‚T°ïJÐ{åY#+n4‘y÷[{TM2@¸ÞwïÃ¥*?›1õyhp®V—>¢À´ø‚Ë-ͳq*P֝iþ¶jŸ'7&Áio1–`ļnMjÌjźšS%2IÜcC’Ï,kچ‘æ ÊÃM¸ nÈIàFø'…Qùsm¡15ÛlÌËû¾n4Ÿ&Œ?`ï#,HkÈr#Ço³•F[ɟlÚd/éó«¥*;ŠôËí…!Ò{ë³(XžÌFxÆÒndw�ðÀäA‘þ‹2"?¤˜!WÔ zn{W½2L¸’~Éé¾ 嘏„SZW¦	™DYÿÓæ'¶ŒþëšÚE½v‰~/¢ g ‚@Ÿç×8öμOôéϓ,xYÚ!_ŠSêµ|ÔÂÓ;­6?O—v†oQ)Iè* n�÷ÛÃ(`Û}Ÿ–(+M8òl% Út¥Õ™ÇiD?hq‚%J%ZR¶ïáòûñ'tÖËåZQXzdxvÛq‘3vžt”ÜiMnd›÷²¹ž!@;0¥*–¹, ‹þ/ç7Ç!º1ÿ�7þ^[jV(,ȶ½AYn8Ž2mЁ‡&=¶è˜eßÞÅ|µùIv·=õÄr”Sû¹#ڄPÉßþ#‡M-÷ښõÆÅèzˆšd+bnÔÑ#4L�^1±¢ { ¹fYË·qü!õ#‡×"y¹,’ D· ¨ÂƒcÓ1¥Bù–á|&º%jò캺4ÐJ"ºJ‡ê¬§öXmLrãâ³ÜÏNºÄf±Ô~­z«	¦Á¡*+Q·íf¯„]ÿ�Îs¤x†È¹®­Þý2§uQ	;1­Øørâ²ãÉ º·Õµý^ 8…¹²a$’Tª!Øý¡^MQ™ÚlôhåaÓñ ¥ÞMó½Ö«ª5¥ì‘"Ôzs‡SòôêR­Æ}§b£› AۖobcÀ ºÙß2k[›gv?¼jr­CS¸ÊÄÁåÕ²P ?ÿÖ¯)[úY–•–勯ú£á_¿íd{;‡ˆcÛZQ#Ò>—¢Ø/4PÐð®BFˊ@Q¶Àxb­ᅥ4)AóÅ	“�‹& �T{Œ‹+t„:ìj:ŠwÉSXWš|ܚummâ[‹ª~üôPIØZžù‡›?Ãêv:}/çaü/=×//uI&úÕÑõe;ÅZÇB>‡Ý˜–dl»(á}OYÓï-´ó$Æ P¼€n£‹‘ö‡øœ£q4l’1?÷LªZúÚH&ºx`œ?Ia¿“lÃã”@¯Wð²”h!þ­¤Òâ™dY	ˆÄä2•4�ôéQȄºôHê±(ðû_ë6 W4™_-‚:¯Ê>*�ŠÐ€{ûà$ôb©6¥<z‡¡-«WÙ.H­;Šeqœ¸èOó™H »Ý^WôÑÙYT½½ròX€ñ#"Þ]Í,Òsy$2JÛ­*kJ|ÐND’z»øDŽP‰Ü‰#û<X$K¹<+¿z픜„{Ú¸È÷¬q³P*31Qñ´¡?<‘¿&™Im”Ínª[£ ôH¨5~æ̉TºìߋÔ*Gd§zÆ¡æ$ Ô)5âzs'Å[då?ËË«ñ˽gŽE™k]ԍ˜žË^;fÛKw³¤××?7©è²_"KË

Cały stolik łakoci: można było zjeść, albo zabrać ze sobą:)

manufaktura-czekolady-9412

Trzecią częścią warsztatów, była degustacja różnego rodzaju czekolad: białych, deserowych (do 70% kakao), gorzkich (powyżej 70% kakao), z różnych częsci świata. Ta część warsztatów podobała mi się chyba najbardziej: zwłaszcza możliwość skosztowania gorzkich czekolad o przeróżnych nutach smakowych: mniej lub bardziej kwaśnych, lekko kawowych, jedna z ciekawszych to czekolada z nutą wędzonej śliwki z Papui Nowej Gwinei (wędzonej śliwki, ponieważ ziarna kakaowca są wędzone).Jak widać, czekoladowe próbki cieszyły się dużym powodzeniom: większości dziewczyn smakowała klasyczna i delikatna biała czekolada.

Degustacja czekolady..

manufaktura-czekolady-9428

W Manufakturze Czekolady znajduje się również kawiarnia sprzedająca pitną czekoladę (kiedyś czekałyśmy tam z kuzynką i koleżanką 25 minut na obsługę i wyszłyśmy z pustymi rękami i smutnym sercem:) – może spróbujemy kiedyś przy mniejszym ruchu) oraz bardzo dobrze zaopatrzony we wszelkie czekoladowe łakocie sklep.

manufaktura-czekolady-9445

Miałam absolutnie nic nie kupować, ale był dzień czekolady i różne takie promocje i skusiłam się na czekoladę w kawałkach: w sumie przed warsztatami nie sądziłam,że czekolada, którą sprzedają tak może różni się smakiem. Wybrałam bodajże delikatną, gorzką z Dominikany, ale już dobrze nie pamiętam:)

Ta z Paupi Nowej Gwinei to czekolada z aromatem suszonych śliwek, jak będziecie w okolicy, warto skosztować:)

manufaktura-czekolady-9446

Oczywiście, są też praliniki i różne inne pyszności:

manufaktura-czekolady-9443

 

Z perspektywy czasu, żałuję dwóch rzeczy: że nie wzięłam na warsztaty zewnętrznej lampy błyskowej (ciągle zapominam,że mam takie cudo:)), oraz, że nie sfotografowałam dla Was przykuwającej wzrok wystawy Manufaktury: cóż, będziecie musieli kiedyś przejść się sami, żeby na własne oczy zobaczyć czekoladowe rzeźby:)

Jako drobna rekompensata: strumień ciepłej, białej czekolady..Zastanawiam się, czy jeśli ktoś pracuje przy czekoladzie X godzin, czy przychodzi moment, że już ma serdecznie dość tej dobroci:)

manufaktura-czekolady-9448

 

To tyle z naszej czekoladowej wycieczki.

Dziękuję Manufakturze,że mogłam wziąć udział we warsztatach, dziękuję także innym blogerkom, za mile spędzony czas.

Jeśli któraś z Was ma patent na wiecznie czerwone usta, będę wdzięczna!

Wszystkiego słodkiego!

warsztaty-czekolada-9383