Co Ziołowy Zakątek robił przez weekend?


No właśnie, co?

 

  • Piekł muffinki w siedzibie firmy produkującej aplikacje. Razem z dziewczynami ze stowarzyszenia WebMuses.
  • Do tej pory nie do końca ogarnia, jaki był tego cel i jak się tam znalazł:-)
  • Rano półprzytomny wstawał rano i na autopilocie jechał na Uniwersytet Rolniczy. Do końca nie jest pewien, kiedy wykonuje się podorywkę a kiedy zięblę i  orkę zimową.  Ale wie, że na zimę orze się” na ostrą skibę” (na sztorc).
  • Spędził kilkanaście godzin na studiach zielarskich.
  • Pił różne dziwne herbatki.
  • Przegadał parę godzin z dziewczyną komponującą naturalne kosmetyki.
  • Odwiedził kiermasz ręcznie robionych i innych, artystycznych, zabawek dla dzieci.
  • Fotografował, nosił ciężką torbę (wbrew pozorom nie ma tam cegieł..), jadł w indyjskiej restauracji.
  • Zamówił parę surowców kosmetycznych w paru miejscach.
  • Porozmawiał z koleżanką trochę o mężczyznach.
  • Nazbierał mniej lub bardziej dziwnych pomysłów na posty :-)

 

Jednym słowem: cały weekend karmienia moich zainteresowań, od rana do nocy.  Całkiem intensywnie.

Gdybym chciała Wam wszystko pokazać, musiałabym przez trzy dni pod rząd robić zdjęciowe posty.. I wiecie co? Może tak właśnie zrobię!

Życie upomni się o mnie jutro – ale jutro ma to do siebie, że nie jest dzisiaj.

Dobranoc!

[ps. po rozwinięciu wpisu: kilka zdjęć]

Różne super zabawki dla dzieci

Parę rzeczy do muffinek, które się nie przydały. Ale przyniosłam co miałam!:)

I inne takie klimaty…