Syrop z kwiatów bzu czarnego ( elderflower cordial ).

 

Bzy są już w pełnym rozkwicie.
Jakiś czas temu „uczepił” się mnie przepis na syrop z bzu czarnego. (też Wam się zdarza, że jakiś pomysł się Was uczepi i nie możecie przestać o nim myśleć?). Postanowiłam tego roku koniecznie go przygotować – tamtego najzwyczajniej w świecie nie zdążyłam.

Ten syrop jest dla mnie o tyle wyjątkowy, że kwiaty zbierałyśmy pięknego słonecznego dnia, razem z moją siostrzyczką: była to więc część większego, popołudniowego projektu. Obiecuję następnym razem przygotować dla Was krótką foto-relację z naszej wyprawy. Tym razem jednak skupię się na samym syropie, ponieważ sezon jest w pełni i każdy dzień jest cenny:-)

Po pierwsze, jak smakuje taki syrop? Jest bardzo aromatyczny, słodko-kwaśny. Zapewne każdy, kto raz przygotowywał syrop ma jakąś swoja wersję, jednak ja postanowiłam wziąć za przewodnika kogoś, na kim można polegać, gdyż nigdy wcześniej nie przygotowywałam czegoś podobnego: wybrałam niezawodnego Nigella Slatera. Za jego pomocą przygotowałam kordiał z czarnego z dodatkiem cytryn i limonek.

Jak przygotować taki syrop? Przede wszystkim: w jaki sposób go używać i po co właściwie trudzić się przyrządzaniem (oprócz chęci przeżycia kulinarnej przygody, oczywiście)? Dowiecie się z dalszej części postu.

Zapraszam!

Sam syrop z czarnego bzu (kordiał), proponowany przez Nigella Slatera, jest nieco odświeżoną wersją bardzo popularnego w epoce wiktoriańskiej kordiału z czarnego bzu (elderflower’s cordial). W czasach wiktoriańskich rozcieńczony z zimną wodą syrop pomagał ochłodzić się w gorące, letnie dni. Zapewniam was, że podczas upalnych dni, których doświadczaliśmy ostatnio, nic lepiej nie orzeźwia niż syrop z bzu zmieszany z zimną wodą mineralną i z dodatkiem kostek lodu. Niesamowicie prosty ale odświeżający drink!

Syrop z kwiatów bzu czarnego.

 

Nie pytajcie mnie skąd się wziął taki piękny, żółty kolor, bo nie wiem. Podejrzewam cytryny + bardzo mocno „opyłkowane” kwiaty,.  Po kilku dniach kolor nieco się osłabił, ale nadal jest delikatnie żółty.

Jak smakuje kordiał? Cóż, moim zdaniem, jest to coś pomiędzy syropem cytrynowym a ziołowym. Rozcieńczony z wodą smakuje jak ulepszona wersja lemoniady, z głębią i intrygującym, nieoczywistym smakiem. Dodam, że syrop przesiąka aromatem nie tylko cytryny i limonek, ale przede wszystkim subtelnym zapachem bzu. Ostrzegam tutaj, że przy jego przygotowaniu w całym mieszkaniu unosi się obłędny zapach bzu – na prawdę trzeba je porządnie przewietrzyć, aby się go pozbyć.

Ilość bzu, jakiej użyłam do produkcji syropu:



Na ochładzającym drinku zastosowanie syropu się nie kończy. Można polewać nim lody, dodawać do ciast, doprawiać nim sałatki owocowe, można nawet przygotować z niego vinaigrette (może niedługo?) czy po prostu wyjadać łyżeczką. Mnie zaintrygowało ciasto z polenty, nasączone właśnie syropem z bzu: kto wie, może uda mi się je niedługo przygotować?

W każdym razie, jeśli tylko macie możliwość, gorąco polecam przygotowanie tego syropu. Zaskoczył mnie nie tylko subtelnym aromatem, ale także smakiem (spodziewałam się czegoś słodszego, tym czasem jednak kwasowość cytryny doskonale równoważy słodycz) oraz kolorem: przyznam, że intensywny, żółty kolor kordiału był dla mnie przyjemnym zaskoczeniem!

Bez, cytryny i limonki, zaraz po przecedzeniu kordiału.



Przepis na syrop z czarnego bzu.

Uwagi techniczne:

  • Nigell Slater radzi zerwać kwiaty rano, ponieważ mają wtedy najlepszy aromat. Nie miałam takiej możliwości: zerwałam kwiaty dzień wcześniej.
  • Dziki bez rośnie w wielu miejscach, jednak w miarę możliwości zbierajcie kwiaty z ekologicznie czystych terenów.
  • Do produkcji likieru najlepiej użyć ekologicznych cytrusów. Jeśli nie macie dostępu, wyszorujcie je porządnie i sparzcie gorącą wodą a następnie przepłakujcie kilkakrotnie w zimnej (nieco osłabi to aromat, ale nie będzie to bardzo wyczuwalna różnica)
  • Mój syrop ma intensywnie żółtą barwę, myślę że to zasługa cytrusów oraz tego, że długo go chłodziłam, przed rozlaniem do butelek. Nigell Slater radzi chłodzić syrop przez 24 godziny. Ja chłodziłam swój przez ponad dwie doby,ale efekt jest świetny!
  • Myślałam o dodaniu do likieru odrobiny szafranu oraz kardamonu. Zrezygnowałam z pomysłu, ponieważ stwierdziłam, że zawsze mogę dodać te przyprawy później. Jeśli jednak macie ochotę eksperymentować, polecam pomysł pod rozwagę.
  • Z przygotowanej ilości powinno powstać około litra syropu (może troszkę więcej)



Syrop (kordiał) z kwiatów czarnego bzu i limonek.

kwiaty bzu, około 300g (ja dałam pół sporej reklamówki, około 400g)
1 kg cukru (użyłam grubej rafinady)
1,25 l wody
2 cytryny, przekrojone na ćwiartki
2 limonki, przekrojone na ćwiartki
50g kwasku cytrynowego (2 opakowania)

Delikatnie przeglądamy kwiaty bzu, sprawdzamy czy nie ma w nich insektów, otrzepujemy jednak nie myjemy (aby nie straciły aromatu). Odcinamy grube, zielone łodyżki przy kwiatach – gdybyśmy dodali je do syropu, całość stałaby się gorzka.

Ogrzewamy wodę z cukrem w dużym garnku. Kiedy cukier się rozpuści dodajemy kwiaty bzu, cytryny i limonki. Odstawiamy do schłodzenia. Kiedy garnek się schłodzi (można przelać do innej miski, wtedy nastąpi to szybciej), przykrywamy szczelnie folią do żywności (inaczej zapach przeniknie całą lodówkę) wkładamy do lodówki na co najmniej 24 godziny. Przecedzamy przez gęste sito, wlewamy do sterylizowanych butelek i zakręcamy. Słoiki można poddać pasteryzacji albo przechowywać w lodówce.

Smacznego!

  • Anna Julia

    Czy jeśli temperatura syropu cukrowego do którego wrzucamy kwiaty będzie wynosiła 80-70 st. C to będzie wystarczająco ciepły żeby usunąć toksyny z bzu i nie stracić za wiele z aromatu? Bo o ile dobrze zrozumiałam w tym przepisie kwiatów nie zalewa się wrzątkiem?

  • Terska

    A co z tym cukrem brązowym /trzcinowym? Można użyć zamiast białego?

    • M.

      Można użyć brązowego lub trzcinowego. Zmieni to niestety kolor i smak. Choć z pewnością będzie także pyszny :) Ja na sam koniec zagotowuje ten syrop i gorący przelewam do butelek, to moja pasteryzacja. Może stać w spiżarni cały rok :) o ile przetrwa ;)

  • Ania

    Klaudynko czy na ksylitolu wyjdzie? cukru unikam jak ognia a jak ma to byc zdrowe t nie powinno byc z cukrem – chyba ze sie myle oswiec mnie ;)

  • Ilona

    czy można użyć cukru brzozowego?

  • Pingback: Konserwacja ziół sposób 2; alkohol odc II | Zielicha()

  • Przymierzam się pierwszy raz do tego specjału i mam pytanie: czy po chłodzeniu i przecedzeniu wyciskasz dodatkowo te cytryny i limonki? Czy tylko tyle soku z nich ile wyjdzie samo z wrzuconych do syropu?
    Jeśli nie wyciskasz, to używasz ich do czegoś?

    • Wiesz, ja robiętak, że mocno przeciskam całość przez gazę, jak coś widzę że jest to przeciskam rękami, a resztę na kompost

      • Dzięki za odpowiedź!
        Właśnie szukałam dla mamy przepisu na nalewkę poziomkową, i trafiłam na wzmiankę, że kwasek cytrynowy zapobiega zmianie koloru, ciemnieniu. Może tutaj też ma taką funkcję? Może bez kwasku zrobiłoby się jakieś bure?

        • Zazwyczaj jest tak, że kwasek cytrynowy wydobywa kolor. Poziomkowej nalewki nie robiłam ,ale myślę, że może być bardzo podobnie!

  • Anonim

    a jak długo można przechowywać taki syrop? i w jakich warunkach?

    • Mój kilka miesięcy w lodóce wytrzymał, ale jak chcesz dłużej, to możesz zapasteryzować normalnie albo zamrozić.

  • bea

    Powiem tak juz jestem cała głupia ….mam nazrywane kwiaty zrobioną zalewę z cukru i cytryn i teraz w necie znalazłam kilka wersji robienia syropu z kwiatów czarnego bzu….jedni zalewaja kwiaty wrzatkiem i stawiaja na dwa dni na oknie inni tak jak Ty wstawiaja do lodówki…a jeszcze inni gotuja z zalewa i tego samego dnia wlewaja do buteleczek czy słoików? Która wersja jest wersja prawidłowa aby uzyskac syrop? bo rozumiem ze gdy bede chciała rozkoszowac sie naleweczka moge zwyczajnie dodać procenty potem ;-)

    • Wybierz jeden po prostu i się go trzymaj, są różne, jak w wielu tradycyjnyjnych przepisach, każdy robi trochę inaczej:)

  • Sylwia

    Robię właśnie dziś i mam troszkę inny przepis, kwiaty i cytryny (używam soku z cytryn, nie kwasku) wkłada się dopiero po ostygnięciu wody zagotowanej z cukrem (ponoć kwiaty włożone do wrzątku tracą dużo aromatu) to później do lodówki na 3-4 dni i dopiero po tym czasie przecedzamy i wlewamy do buteleczek :)

    pozdrawiam słonecznie :)

    • Kwiaty powinny być teoretycznie zalewane ciepłą wodą, bonieważ są leciutko toksyczne i ciepło unieczynnia sambunigrynę. Jeśli chesz podawać małym dzieciom to bym jednak je sparzyła:)

  • adeczka

    A ten kwasek dodajemy razem z kwiatami i cytryną czy do przecedzonego syropu .

    • Ja dawałam od razu, ale nie ma większego znaczenia.

  • We wrzątku, tak., przez kilkanaście godzin. Przynajmniej tak jest w tym przepisie i ja tak robię:)

  • skórka limonki i cytryny też naciągnie bez zagotowania?

  • Nie gotuje sie tylko zostawia do naciągnięcia:)

  • Robert

    czy ten kwasek cytrynowy jest konieczny?? nie używam tej truizny

    • Nie jest (chociaż to jest tradycyjna substancja), spokojnie może być sok z cytryny lub limonki.

    • Kinga

      Kwasek cytrynowy nie jest konieczny. Ja zrobiłam bez i wyszedl przeswietnie! Zarówno pod wzgledem smaku jak i koloru. Co prawda mój byl z troche innego przepisu, bez limonki, za to z cytryna i pomarancza. Sprawdza sie swietnie jako orzezwiajacy napoj w upalne dni, z kostkami lodu i listkami swiezej miety :)

      • Ela

        Wygląda pysznie, chciałabym zrobić ale też nie chcę z kwaskiem, jeśli z niego zrezygnuję czy mam zwiększyć ilość soku z cytryn i limonek?

        • Tak.
          Osobiście nie mam nic do kwasku cytrynowego, jest normalnie używany nawet w farmacji i produkt to dokładnie to samo, co kwas występujący w cytrynie pod względem struktury chemicznej. Ale jeśli nie chcesz używać, to musisz zwiększyć ilość cytryn, nie wiem jednak o ile, bo każda ma inaczej:)

  • Malaraka

    o takim cudzie moge tylko pomarzyc w moim klimacie, piekne zdjecia, jak zwykle!

    • Dziękuję za miłe słowa!:)
      Szkoda, że musisz obejść się smakiem..

  • Świetny kolor faktycznie :) Szkoda, że blisko nie mam kwiatów, ale może gdzieś przy okazji spacerku znajdę

  • Atria C.

    >Mala, a jak się robi napój z róży, podobnie?

  • MaLa

    >ja ostatnio robiłam napój z róży, pyszny ale czasochłonny, muszę koniecznie spróbować z bzu, dziękuję za inspirację

  • Atria C.

    > hajduczku Ja robiłam pierwszy raz i jeśli chodzi o uwagi to dodawałam swoje. O gorzkości przeczytałam od Slatera i przyznam, że nie dodawałam grubszych ogonków:) Zmienię jak będę miała chwilkę informację w poście, dzięki!

    Szarlotek Dziękuję!

  • hajduczek

    >No tak, ale istotą mojego komentarza był fakt, że ja dodaję do syropu zielone łodyżki, a on nie robi się od tego gorzki. Być może wyraziłam się niezbyt jasno, przepraszam i pozdrawiam – stała czytelniczka.

  • Szarlotek

    >Piękny, słoneczny i pyszny…uwielbiam :) Fantastyczne zdjęcia!

  • Atria C.

    > Trzcinowisko Elfi powiadasz? Jakby jeszcze była jakaś fikuśna buteleczka

    goh. To chyba dobrze? Dzięki za odwiedziny!

    burczymiwbrzuchu Ja pomyślałam o moijito:)

    agato Zapytaj, zapytaj:)

    Edith Nie zastanawiaj się nawet. Jeśli będziesz miała jakieś pytania to chętnie pomogę.

    karmelitko Taki, taki jest/. Masz już swój?:)

    olivio dziękuję!

    monika Możliwe, że to skórki i pyłek razem wzięte. Teraz trochę zbladł, ale nadal jest żółty. Koszyk jest mojej Mamy – jest to kosz wiklinowy (z surowej wykliny)

    hajduczku Nie napisałam że syrop jest gorzki. Napisałam że byłby gorzki, jeśli dodamy do niego te twarde, zielone łodyżki. Całkowicie pominęłam alkohol ale myślę, że można sobie potem dolać a co;). Pozdrawiam!

    Aniu Dziękuję, zaglądaj częściej:)

  • Ania

    >Przepiękne zdjęcia!:)

  • hajduczek

    >Piękne zdjęcia, a że syrop pyszny, to wiem, bo sama taki robię od wielu lat. W moim starym przepisie nikt nie wspominał o odcinaniu kwiatków od szypułek, więc nigdy tego nie robiłam, ale zapewniam – syrop NIE JEST GORZKI! A idąc dalej z moimi eksperymentami, na bazie tego przepisu zrobiłam nalewkę/likier przez dodanie spirytusu/wódki zamiast części wody. Eksperyment wielce udany, pysznie wspomaga leczenie przeziębienia zimą. Ilośc "procentów" w końcowym produkcie zależy oczywiście od tego, czy dodamy spirytus, czy wódkę i w jakiej ilości… To zależy od osobistych preferencji. Naprawdę pyszny trunek, polecam!

  • monika

    >Atrio, masz obłędny koszyk! Piękny! Wiesz z czego on jest?

    O swoich przygodach z syropem pisałam wczoraj u siebie to już nie będę powtarzać, ale robiłam z podobnego przepisu (dodawałam sok z cytryny zamiast całych owoców i kwasku) – więc mogę potwierdzić – jest przepyszny!

    Ten żółty kolor to myślę cytrynowe skórki lub pyłek z bzu (też żółty) – a że mój aż tak intensywnie żółty nie wyszedł to stawiam na skórki :)

    Serdeczności Atrio!

  • Olivia

    >Zdjęcia wspaniałe! :)

  • Karmel-itka.

    >Artrio, cudowny ten syrop!
    taki optymistyczny kolor, orzeźwiający smak i błogi zapach…

  • Edith

    >Za mną też cały czas chodzi chęć zrobienia tego syropu. Z przeglądanych przepisów Twój pasuje mi najbardziej. Dziękuję także za poszerzone informacje na jego temat :)

  • agata

    >Wiem jak to smakuje. Tylko, że nie mam pojęcia skąd. Gdzieś w mojej pamięci zgubiła się zupełnie okoliczność poznawania tego smaku. Muszę zapytać mamy, ona wie wszystko :) No a zdjęcia, kolory, jak zawsze, piękne!

  • burczymiwbrzuchu

    >Wygląda pięknie i zapewne i tak smakuje. Jak tylko go zobaczyłam od razy pomyślałam o dodaniu do niego lodu, tequili i stworzeniu wyjątkowej bezowej margarity:) Może kiedyś spróbuję, pozdrawiam!

  • goh.

    >cudny syrop, do tego takie apetyczne zdjęcia:))) kocham po prostu takie małe cuda:)

  • Trzcinowisko

    >Cudnie…brzmi i wygląda jak elfi kordiał…bardzo mi podziałał na wyobraźnię:)

  • Atria C.

    > grażyna mój szybko idzie:)

    just great lemoniada jest super!

    pinkcake B. dziękuję za zwrócenie uwagi, nie wiem co mnie zamroczyło (chyba te białe kwiaty)

    Arven Mój jest taki delikatny, mocno cytrynowy i orzeźwiający. Z tym kolorem to nie wiem jak jest na początku był wściekle żółty teraz trochę zbladł po tygodniu, ale nadal jest żółto-wyblakły.

  • Arvén

    >Zdjęcia mnie zachwyciły – syrop zresztą też. Co roku obiecuję sobie, że w końcu go zrobię – pamiętam, że parę lat temu dostałyśmy z mamą butelkę takiego syropu od znajomej, ale nie miał tak intensywnego koloru…

  • pinkcake

    >Przepiękne zdjęcia! Uwielbiam aromat dzikiego bzu.
    Tylko to jest czarny bez, a nie biały:P

  • just-great-food.blogspot.com

    >Brzmi fajnie, pewnie pyszny :)

  • grazyna

    >Ja robiłam z cytryną, pyszny wyszedł, ale szybko idzie, więc muszę powtórzyć :)