Ocalić od zapomnienia: stara maszyna do szycia.

stara-maszyna-singer (1 of 1)

Dzień dobry,

Jak wiecie jestem (nadal) w środku przeprowadzki.

Dlatego też, skoro i tak nie mogę gotować ani zbierać ziół, chciałam Wam pokazać jeden z naszych najnowszych domowych skarbów. Właściwie to skarb wynaleziony przez moją Mamę, która czasem zagląda na złom i ma dobrą rękę do przeróżnych znalezisk :-)

Tym razem udało się jej znaleźć starą maszynę do szycia, a właściwie dwie (drugą pokażę Wam może innym razem). Leżała sobie z boku, pod gołym niebem. Wystarczyło, żeby deszcz padał przez kilka dni z rzędu i w całości zardzewiałaby.

Podobno na złomie był akurat „maszynowy dzień” i ktoś przyniósł kilka takich starych sprzętów. Niektóre miały zerwane plakietki. Plakietka jest miedziana, więc można za nią dostać kilka groszy więcej.

Czasem nie rozumiem, co kieruje ludźmi wyrzucającymi takie rzeczy na złom. To znaczy rozumiem co (parę groszy), ale dlaczego od razu niszczyć stary sprzęt np. odrywając „cenniejsze” elementy? Przecież bez problemu można wystawić sprzęt na Allegro albo po prostu zostawić go w całości z nadzieją, że trafi w dobre ręce.

Nasza maszyna miała szczęście. Jest praktycznie w stanie nienaruszonym, bez skaz i rdzy. Brakuje jej tylko paska klinowego (tak to się chyba nazywa), który mógłby ją napędzać i można szyć! Po oczyszczeniu i naoliwieniu okazało się dodatkowo, że pięknie „furkocze”.

Mamie udało się dodatkowo kupić stolik do maszyny więc może jesienią uda się doprowadzić ją do pełnej sprawności. Moja Babcia przygląda się jej coraz dokładniej i chyba ma ochotę sobie zimą poszyć:-)

Maszyna jest piękna, dlatego chciałam się podzielić tym widokiem również z Wami!

Piękny przód maszyny. Zachowała się też oryginalna igła. Niestety brakuje jednej „łódeczki” którą można pobierać nitkę od spodu.

stara-maszyna-singer (10 of 12)

Z tyłu piękne koło.

stara-maszyna-singer (4 of 12)

Ta konkretna maszyna to chyba nie jest Singer – z boku nie ma tego charakterystycznego, wielkiego napisu „Singer”.

stara-maszyna-singer (3 of 12)

Jednak na plakietce wyryto „System Singer”, więc wnioskuję, że być może jest to sprzęt na licencji Singera? Oto plakietka producenta..

stara-maszyna-singer (9 of 12)

I numer seryjny, tak wnoszę.

Niestety nie jestem w stanie sama zidentyfikować co to dokładnie za sprzęt, jeśli ktoś się zna na maszynach do szycia, będę wdzięczna za pomoc:)

stara-maszyna-singer (2 of 12)

 

 

Widok z góry..

Nic nie poradzę, że podoba mi się każda część tej maszyny!

stara-maszyna-singer (6 of 12)

I kilka spersonalizowanych napisów po niemiecku:

stara-maszyna-singer (8 of 12)

I jeszcze bliżej.

Wiem, że takie napisy pewnie obniżają wartość kolekcjonerską, ale mi się podobają, bo przypominają, że należała kiedyś do żywej osoby i była normalnie użytkowana.

stara-maszyna-singer (7 of 12)

Piękny mechanizm.

Kiedy byłam dzieckiem miałam taką malutką maszynę do szycia. Trochę się nią bawiłam (ale nie za dużo) i ta trochę mi ją przypomina.

 

stara-maszyna-singer (5 of 12)

Maszyna zdecydowanie nie zasłużyła na to, aby leżeć i rdzewieć, cieszę się, że mojej Mamie udało się ją zebrać. Jeszcze nie wiemy gdzie ją postawimy (mamy jeszcze jeden, model brytyjski tym razem). ale znajdzie się dla niej miejsce w domu Rodziców.

stara-maszyna-singer (1 of 12)

Podoba się Wam?

ps. Jeśli ktoś z Was mógłby pomóc w identyfikacji maszyny, będzie super!