Najlepszy syrop z mniszka lekarskiego. Robimy gliceryt.

weekend-majowy-9815

Dzień dobry,

Dostaję od Was mnóstwo pytań dotyczących syropu z mniszka lekarskiego. Ten robiony tradycyjną drogą jest pyszny, ale jak z właściwościami zdrowotnymi? – pytacie.

Pytanie jest całkiem zasadne, ponieważ wiadomo, że temperatura nie sprzyja generalnie zachowaniu substancji czynnych.

Dlatego dzisiaj w Ziołowym 101 będzie ciekawy i ważny temat: będziemy – na przykładzie mniszka lekarskiego – przygotowywać gliceryt. W dużym skrócie syrop na bazie gliceryny. Taki, który pomaga zachować substancje czynne zawarte w kwiatach. Równocześnie jest prosty do przygotowania i można go podawać dzieciom. Brzmi dobrze?

Zachęcam Was gorąco do zapoznania się z tematem, ponieważ jest to bardzo ciekawa preparacja ziołowa, dość rzadko wykorzystywana w naszym kraju i myślę, że po prostu warto znać tę technikę!

ps. post ma charakter informacyjny i hobbystyczny, nie służy do diagnostyki i samoleczenia.

Co to jest gliceryt i jak go zrobić? Część pierwsza.

Co to jest gliceryt?

Gliceryt jest to w dużym skrócie wyciąg ziołowy/macerat oparty na glicerynie.

Gliceryt może mieć trzy oblicza:

Gliceryna to rodzaj alkoholu (alkohol trójwodorotlenowy, kto lubi sobie poczytać, zapraszam do Wikipedii). Gliceryna jest produktem ubocznym robienia mydła i dawniej pozyskiwano ją głównie w ten sposób: była głównie pochodzenia zwierzęcego, gdyż mydła często robiono na tłuszczu zwierzęcym. Obecnie można kupić również glicerynę pochodzenia roślinnego (to najczęściej w sklepach z półproduktami kosmetycznymi) lub pochodzenia organicznego (z ropy naftowej, jest produktem ubocznym wytwarzania biodiesla) i ta ostatnia jest najczęściej dostępna w aptece.

Właśnie w aptece najłatwiej kupić glicerynę: kosztuje około 2 złote za 50 ml. Warto pamiętać, że gliceryna apteczna jest czysta i można stosować ją do przeróżnych magicznych mikstur. Zazwyczaj jednak (co nam się przyda dalej) jest sprzedawana w stężeniu 85%. Oznacza to, że mamy 85% gliceryny  oraz 15% wody. Czasami podobno dostępna jest gliceryna 95%, ale ja się z taką nie spotkałam.

Gliceryna prosto z apteki. Powinna kosztować 2-3 zł za 50 ml. Często mają jej w aptece niewiele (np. 1-2 buteleczki) i trzeba sobie zrobić mały rajd, aby dostać jej więcej:)

weekend-majowy-9799

Gliceryna ma sto tysięcy przeróżnych zastosowań, jednak dzisiaj będziemy mówić o tym, jak zrobić z niej syrop.

Tak, pamiętam jaki jest główny temat:)

Jak zrobić gliceryt, część druga. Plusy i minusy glicerytu.

Gliceryna – po co to, a nie lepiej spirytus?

Zazwyczaj lepiej spirytus:).

Jednak są przypadki, kiedy chcemy zrezygnować z alkoholu lub ograniczyć jego ilość.

Jakie?

  • syrop ma być podawany kobietom w ciąży, karmiącym lub malutkim dzieciom (oczywiście, o ile może być i są to zioła, które mogą być podawane w tym czasie)
  • niezbyt etyczne jest podawanie osobie na odwyku lekarstwa z alkoholem, więc wtedy też może przydać się gliceryt
  • ktoś może być uczulony na alkohol
  • z jakiegokolwiek innego powodu alkoholu chcemy uniknąć.

We wszystkich tych przypadkach możemy korzystać właśnie z gliceryny i zrobić sobie gliceryt. Dodatkowo, jest jeszcze inny, specyficzny przypadek, kiedy chcemy dodać odrobinę gliceryny do nalewki alkoholowej, ale o tym powiemy sobie innym razem, kiedy będziemy robić nalewkę z kwiatów głogu.

Tak, będziemy robić taką nalewkę:)

Jak działa gliceryna?

Skoro już znaleźliśmy zastosowanie dla gliceryny i przekonaliśmy się co do tego, że chcemy akurat tym razem przygotować gliceryt, zastanówmy się: czy wystarczy po prostu zalać cokolwiek gliceryną i będziemy mieć piękny, wartościowy syrop?

Niestety nie! W glicerynie można rozpuścić przeróżne substancje, jednak rozpuszczalność jest dużo niższa niż w alkoholu. W praktyce oznacza to, że do glicerytów z samą gliceryną nadają się delikatne części roślin (najczęściej są to kwiaty), zaś trudno będzie za jej pomocą wyciągnąć coś dobrego z korzeni czy łykowatych łodyg.

Gliceryty przygotowuje się więc właśnie z kwiatów czy płatków (tu wracamy do naszego mniszka lekarskiego), czasami z pączków. Używamy do tego świeżych części roślin: części zasuszone będą zbyt twarde, aby cokolwiek wyciągnąć z nich za pomocą gliceryny.

Tutaj bardzo ważna sprawa: gliceryna jest bardziej podatna na zepsucie niż nalewka z alkoholem, w związku z tym bardzo ważna sprawa: gliceryna w końcowym syropie powinna zajmować co najmniej 50-55%, najlepiej 65%. Inaczej ryzykujecie zepsucie. Gliceryna nie ma takich właściwości antybakteryjnych jak alkohol, więc musi jej być po prostu więcej.

Pamiętacie, że gliceryna kupiona w aptece ma stężenie 85%? Jeśli będziecie się bawić gliceryną samodzielnie, pamiętajcie, żeby właśnie osiągnąć stężenie minimum 50% czystej gliceryny w gotowym syropie. Lub dodać alkoholu: nawet łyżka spirytusu przedłuży trwałość.

Zanim zabierzecie się za przygotowanie glicerytu, zostawcie świeże kwiaty mniszka na chwilę, coby nieproszeni goście (robaczki i inne takie) mogły sobie spokojnie uciec. U mnie zaplątał się taki oto gość:

weekend-majowy-9771

Podsumujmy, jakie są ograniczenia gliceryny?

  • nadaje się głównie do świeżych części roślin, najlepiej kwiatów
  • gliceryt jest mniej trwały niż nalewka, przechowuje się go teoretycznie do roku
  • gliceryna nie ma takich właściwości antybakteryjnych jak alkohol, więc trzeba zachować jej odpowiednie stężenie
  • jeśli robicie cokolwiek z gliceryną, ręce muszą być dobrze umyte, naczynia również
  • glicerynę można łączyć z alkoholem

Gliceryty są generalnie smaczniejsze niż nalewki (przynajmniej dla mnie?) i sprawdzą się dobrze w przypadku roślin z rodziny złożonych: czyli na przykład rumianku, nagietka, arniki czy właśnie – ta dam! dochodzimy do tematu – mniszka lekarskiego.

Robimy syrop (gliceryt) z mniszka lekarskiego.

Skoro już przebrnęliśmy przez długą, nudną ale konieczną nam do zrozumienia glicerytów teorię (to jest Ziołowe 101, nie forum onetu), czas przygotować syrop z mniszka lekarskiego!

Bez podgrzewania, a właśnie z gliceryną. Pamiętajcie tylko, że dostaniecie mniej syropu niż metodą „Cukrową”. Tutaj będzie to sam, skoncentrowany sok z kwiatów, nie zaś mniszek lekarski roztopiony z syropem cukrowym/

Jeśli więc zależy Wam głównie na smaku: polecam miód z mniszka majowego/syrop z mlecza robiony tradycyjną metoda.

Jeśli zależy Wam głównie na właściwościach leczniczych: polecam gliceryt!

 

Robimy syrop z mniszka lekarskiego (gliceryt).

Przygotowania syropu/glicerytu  z mniszka lekarskiego.

Nie robimy tutaj wszystkiego z aptekarską precyzją (wiem, że 200 ml gliceryny waży trochę więcej niż 200g), ale na nasze potrzeby wystarczy. Można spokojnie zwiększyć ilość surowca.

Potrzebujemy:

  • 100 g płatków mniszka lekarskiego, oskubanych lub po prostu obciętych ostrymi nożyczkami, to jest około jeden kubek
  • 200 g/ml gliceryny (powstanie nam tzw. gliceryt 1:2, chociaż to troszku oszukane, ponieważ nasza gliceryna ma 85%, nie 100%:))
  • łyżka spirytusu 95% lub 2 łyżki wódki (opcjonalne, ale polecane: konserwuje i zwiększa ekstrakcję)

Przygotowanie:

Płatki mniszka lekarskiego zalewamy gliceryną. Uruchamiamy blender i wszystko miksujemy na możliwie gładką masę. Już teraz powinniśmy zauważyć, że mniszek zaczyna wypuszczać złoty sok.

Przekładamy wszystko do porządnie wyparzonego słoiczka, zakręcamy.

Przechowujemy w temperaturze pokojowej przez dwa tygodnie. Niektórzy autorzy twierdzą, że najlepsze jest miejsce słoneczne, inni, że ciemne. Ja będę chyba trzymać po prostu w szafce kuchennej. Przez ten czas codziennie potrząsamy słoiczkiem.

Po dwóch tygodniach przecedzamy nasz gliceryt bardzo dokładnie – najlepiej przez gazę. Trzeba go mocno wycisnąć. Powinniśmy otrzymać około 80% objętości początkowej mieszanki.

Zbieramy gliceryt i wkładamy go do czystego słoiczka jeszcze na dwa dni. Gliceryna ma dużą lepkość i ten czas jest potrzebny naszemu glicerytowi, żeby się wyklarował. Na dnie możemy zauważyć małe „paproszki”.

Po dwóch dniach przecedzamy sobie gliceryt jeszcze raz, zamykamy w buteleczkach (najlepiej w ciemnych) i trzymamy w ciemnym, suchym, optymalnie w miarę chłodnym miejscu.

I to wszystko!

Możemy się teraz poczuć, jakbyśmy byli ziołowymi mistrzami, bo właśnie zrobiliśmy gliceryt;-)

Dawkowanie syropu z mniszka lekarskiego:

Gliceryty zazwyczaj podaje się w większej dawce niż nalewki na bazie spirytusu (najczęściej jest to podwojenie dawki alkoholowej).

W przypadku mniszka lekarskiego, dawka dla dorosłych to około 60-120 kropli (jakaś łyżeczka, tak mi się wydaje) 3-5 razy dziennie, rozpuszczone w niewielkiej ilości wody. Więc jeśli liczycie na coś więcej niż placebo, trzeba zakasać rękawy i trochę tych kwiatów nazbierać. Jeśli nie zdążycie teraz, nie przejmujcie się: za jakieś 1.5 miesiąca powtórzą kwitnienie, choć nie tak obficie.

weekend-majowy-9786

Bibliografia:

Korzystałam ze świetniej książki „Making Plant Medicine” by Richo Cech. Jeśli lubicie wiedzieć więcej, bawią Was rzeczy robione z aptekarska precyzją (czyli np. chcecie sobie np. obliczyć, ile dokładnie procent wody zawiera wasza suszona roślina) to gorąco polecam Wam tę książkę.

Dobrze, to kto odważy się przygotować gliceryt?

Jeśli nie czujecie się pewnie, jutro bądź pojutrze będzie sposób na mniszek numer dwa, tym razem bez wykorzystania gliceryny.

Jeśli podobał się Wam ten post, podajcie go dalej!

 

 

  • Aga

    A jak długo mogę przechowywać gliceryt? W lodówce czy w piwnicy?
    Dziękuję za przepis. Syropek z cukrem już zrobiony a teraz kupuje glicerynę :)

    • Klaudyna

      Kilka miesięcy do roku, ja przechowuję w szafce po prostu:)

  • Nina

    Witam na dzis odkrytym Twoim blogu. :D Jestes wspaniala Klaudyno!
    W ubieglym roku odkrylam mniszka i robilam miodek, dla siebie i calej rodzinki, pyszny, zastanawialam sie tylko ile wartosciowych skladnikow pozostaje po dlugim gotowaniu, no i ten cukier… Twoj gliceryt brzmi interesujaco, wiec w tym roku ilosc miodku ogranicze.

    Dzis zrobilam koktail z lisci mniszka i czosnku niedzwiedziego, zmiksowalam listki z cytryna i jogurtem, dodalam ciut soli i oliwy z oliwek, dla mnie pychota. Jutro zrobie pesto.

    Gratuluje udanego bloga, czytam i czytam, choc powinnam spac.

    Pozdrawiam serdecznie Nina

  • Ivai Q

    Właśnie buszuję po Twoim blogu, a tu wpis o mniszku :) Dla mnie to jak podróż w czasie! Pamiętam jak kwiaty zbieraliśmy rodzinnie, a później mama je gotowała i magicznym sposobem był taki miodowy syrop. Obowiązkowo go dostawałam od września przed wyjściem do szkoły. To było super. Namiastka pierwotności :)

  • maxmar123

    Witam super stronka!!! :D :D Podziwiam :D Ja też uwielbiam rośliny, hoduje głównie tropikalne, ale też uwielbiam rodzime i ich wykorzystanie. Czytałem że z liści brzozy można zrobić sałatkę i syrop nacinając pień. :D Coś genialnego. Pozdrawiam.

  • Jeszcze mniszek na tapecie, ciekawie u Ciebie!

  • O, a ja właśnie wczoraj zrobiłam miód z mniszka, dziś już same dmuchawce się ostały ;)

  • dzięki, na ostatnia chwilę bo u mnie juz prawie koniec…

  • Kamila

    Super!Zrobię z pewnością. Bardzo dobry blog. Gratuluję twórczości. Odkąd go znalazłam zupełnie przypadkiem, to zaglądam do niego codziennie.

    • Dana

      pani Klaudyno super stronka, często korzystam z pani porad :) ale chyba chodzi o gliceryd a nie „gliceryt”, proszę o sprostowanie.

      pozdrawiam Dana.