Witaj sierpniu!

Kategorie:
Podziel się z innymi:
sierpienwitaj

Dzień dobry,

Co roku obiecuję sobie, że będę korzystać z lata pełnymi garściami. Jeździć na spacery, łapać ostatnie promienie słońca, gapić się w gwiazdy, urządzać pikniki, słuchać świerszczy.

I co roku lato okazuje się krótsze niż sobie wyobraziłam i jakoś brakuje na to wszystko czasu.

Tego roku było go również niewiele. Czerwiec stał pod znakiem premiery książki, wyjazdów, warsztatów, podróży. Lipiec pod znakiem przeprowadzki, sprzątania, czyszczenia, przenoszenia worków z rzeczami, układania i jeszcze raz sprzątania. Zanim się obejrzałam w ogrodzie Babci przejrzały wiśnie, dziurawiec w polu przekwitł, ziele owsa zaczęły kosić bizony a dzień staje się krótszy.

Dzisiaj nadchodzi sierpień i powiedziałam sobie: dosyć. Będę miała swoje lato.

Udało się nam błyskawicznie znaleźć miłych najemców na poprzednie mieszkanie (będzie tam mieszkać nawet kot!), do rozpakowania zostało mi tylko kilka(naście) pudeł z książkami i innymi bibelotami i skręcenie kilku półek.

Powoli odkrywam uroki większej kuchni: gotuję więcej niż w ostatnich trzech miesiącach razem wziętych. Nie muszę się martwić, że nocne lub poranne pieczenie obudzi moją drugą połowę (bo w końcu mamy małą sypialnię, nie zaś kuchnię połączoną z resztą kawalerki). Przyjechały do nas nastoletnie siostry – po jednej na głowę – więc wypiekam proste drożdżowe ciasta ze śliwkami, kroję aromatyczne pomidory, przygotowuję kanapki z masłem “prosto od krowy”. Zaczyniam wieczorem ciasto na proste chleby. Dekoruję balkon ziołami.

Ten sierpień to pierwszy od kilku lat, kiedy nie jestem zabiegana: nie zajmuję się sprzedażą wrzosów ani pisaniem książki (tak, rok temu zaczęłam!)

W sierpniu chcę cieszyć się ostatnimi borówkami. Pójść na grzybobranie. Zrobić mnóstwo przetworów. Sprawdzić, jak mają się moje fioletowe ziemniaki. Pojeździć z siostrą rowerem. Nauczyć się kilku nowych konstelacji gwiazd. Sprawdzić jak smakują moje fioletowe ziemniaki. Napisać projekt pracy doktorskiej(a czekajcie, to nie ta kategoria). Zrobić mnóstwo marmolad z jabłek. I domowy cydr. I przeróżne fermentowane cuda.

Pójść na piknik i brodzić nogami w chłodnej wodzie. Nadrobić książkowe zaległości. Wypróbować nowych ziół. Nazbierać jeżyn. Rozmawiać godzinami z Babcią. Robić zdjęcia.

sierpien4

Tak będzie, zobaczycie!

Witaj sierpniu!

ps. jeśli lubicie być na bieżąco, zapraszam Was na Instagram Ziołowego Zakątka, gdzie publikuję różne ziołowo-kulinarne rzeczy ad hoc.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *